17 stycznia 2011

Certyfikacja RDLP Białystok bez Puszczy Białowieskiej?

FSC - Forest Stewardship Council  - to marka, która ma zapewniać, że produkty nią opatrzone są dobre i dla przyrody, i dla ludzi i dla zrównoważonego rozwoju. Jakkolwiek krytykowana za zbytni liberalizm marka FSC ma znaczenie na rynku. Wiele firm nie kupuje drewna pozbawionego certyfikacji FSC. Rzecznik RDLP Białystok Jarosław Krawczyk informuje na stronie regionalnej dyrekcji, że leśnicy z RDLP w Białymstoku rozpoczęli przygotowania do procedury certyfikacji gospodarki leśnej w systemie FSC. Decyzją dyrektora RDLP w Białymstoku utworzono grupę 28 nadleśnictw, które poddane zostaną certyfikacji. Do grupy tej nie należą jednak nadleśnictwa z Puszczy Białowieskiej.
Może to oznaczać, że drewno z Puszczy będzie trafiało tylko do odbiorców miejscowych, co byłoby zgodne z oczekiwaniami środowisk ochroniarskich. Konflikt wokół gospodarki w Puszczy Białowieskiej był też poprzednio przyczyną zawieszania certyfikatu RDLP Białystok. Dyrektor generalny LP niedawno dawał przykład Puszczy Białowieskiej, jako dowód na użyteczność funduszu leśnego dla ochrony przyrody. Czyżby obecnie Lasy uważały, że gospodarka w Puszczy Białowieskiej nie spełnia standardów FSC i dlatego wyłączyły te nadleśnictwa z powierzchni certyfikowanej? Inne pytanie, jakie się nasuwa, to czy w procesie certyfikacji można wyłączać obszary, które nie spełniają kryteriów? Bo jeśli tak, to daje to spore możliwości kreatywnej polityki certyfikacyjnej. Nie wchodząc w szczegóły i motywacje – jeśli chodzi o wyjatkowe traktowanie Puszczy Białowieskiej i rezygnację z certyfikatu, bo drewno z Puszczy i tak nie będzie wyjeżdżało poza region, to byłoby to posunięcie sprzyjające ochronie przyrody.

9 komentarzy:

  1. Czyli poza Puszczą wszystko cacy, a Puszczę nadal dewastujemy gwałcąc w niej zasady FSC.
    Nie rozumiem tej polityki Dyrektora Ziemblickiego.
    Dlaczego RDLP tej Puszczy tak nie lubi i chce ją za wszelką cenę (nawet certyfikatu) zniszczyć?

    OdpowiedzUsuń
  2. Za to rozumiem p. Pabian Olimpię:
    http://www.otowakacje.pl/bialowieza-puszczanska-zima-w-dworze-mysliwskim-id387036

    OdpowiedzUsuń
  3. >Za to rozumiem p. Pabian Olimpię< że niby co? że turystyka ekologiczna to coś złego, bo odbiera sens wycinania drzew i proponuje inny sposób korzystania z przyrody? (a po polsku to się pisze najpierw imię, to obywatele milicjanci zaczynali od nazwiska)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie, że ekolodzy walczyli z myśliwymi, a oferta to dworek myśliwski i sala pełna trofeów myśliwskich. Nie tylko milicjanci, wiele współczesnych dokumentów oficjalnych wpierw wymaga nazwiska.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurde, no nie wiem o czym piszesz!? co mnie obchodzi co wisi na ścianie hotelu? I jaki to ma związek z certyfikacją? Park sprzedał głowę zubra, w hotelach wiszą wypchane trupy, ale co to ma wspólnego z certyfikacją?

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie ma nic wspólnego. Ale propagandziści z Lasów Państwowych, którzy biorą pieniądze za to żeby się tu wpisywać, szkoleni byli jeszcze w czasach Jerzego Urbana. A jego ulubioną zagrywką na co czwartkowych konferencjach prasowych było na pytania o przestępstwa komunistycznego reżimu zadawane przez zachodnich dziennikarzy odpowiadać w następujący sposób: "a u was murzynów biją".

    Zresztą samo to poprzedzenie imienia nazwiskiem wskazuje na stare dobre komusze wzorce. Jak z donosu na UB, albo protokołu zatrzymania MO.

    OdpowiedzUsuń
  7. dyrekcja RDLP sama sobie w kolano strzela takim durnym pomyslem.. ze niby co.. chcemy certyfikat fsc ale nie dla puszczy bo puszczy i tak by certyfikatu nikt o zdrowych zmyslach nie dal, bo za bardzo ja wycinamy i w zly sposob.

    to tak jakby sami sie przyznali, ze prowadza zla gospodarke w puszczy.. gratuluje inwencji

    OdpowiedzUsuń
  8. A Ziemblicki nie wie, że ekolodzy mogą przyjechać na ispekcje do Puszczy Knyszyńskiej albo Agustowskiej? I będzie po certyfikacie...

    OdpowiedzUsuń
  9. Żeby było śmieszniej niedawno dyrektor Pigan "proekologiczną" gospodarkę w Puszczy podawał jako argument za utrzymaniem Funduszu Leśnego.
    Oj, ktoś tu nie pomyślał...

    OdpowiedzUsuń