Anonimowy (jakże by inaczej) pisarz hasła "eko szuje" nie daje za wygraną i ozdabia swoimi bazgrołami kolejne tablice i słupki w Puszczy Białowieskiej, na obszarze Nadleśnictwa Hajnówka. Właściwie to nawet obraża Lasy Państwowe, bo dzisiaj spotkałem grupę rowerzystów jadących żółtym szlakiem rowerowym, którzy komentowali nazywanie leśników "ekoszujami" jako wyraźnie chamskie. Próbowałem wyjaśnić, że autorowi tych napisów chodzi pewnie o ekologów, ale turyści nie przyjęli tego do wiadomości, bo wszak napisy były na tablicach Lasów Państwowych. No, ale akcje Santy z wtykanymi na poboczu szosy tabliczkami, że las umiera, także były odczytywane jako protest przeciw leśnikom. Ci ostatni natomiast wygrali z bobrami na Łutowni (Nadleśnictwo Hajnówka wnioskowało do RDOŚ o zniszczenie tam bobrowych, żeby łatwiej było kosić łąki dla ... ochrony ochrony orlika :) ). Tamy zniszczone, bobry zastrzelone i na zdjęciach widać wyraźnie jaki z tego pożytek:

Powyżej przerwanej tamy bobrowej pozostało jeszcze trochę wody. Poniżej widok jest taki, jaki wkrótce będzie na całej długości rzeczki, jakiego oczekują leśnicy z nadleśnictwa. Będzie łatwo kosić:
A tutaj twórczość antyekologicznego aktywisty, skierowana przeciwko Lasom Państwowym: