19 czerwca 2010

Pociągi do Białowieży – za i przeciw

Dziennikarka Kuriera Hajnowskiego pisząc o przejeździe do Białowieży autobusu szynowego, nieczynną od 1994 r. linią prowadzącą przez środek Puszczy (miało to miejsce 12 czerwca), roztacza radosną wizję uruchomienia ponownie pociągów: „Chodzi o to, by na linii Hajnówka - Białowieża uruchomić regularne przejazdy pociągów.
[...] – Wspólnie ze starostą, PLK i innymi instytucjami staramy się uruchomić tę linię, aby pociągi jeździły non stop. Na początek potrzeba miliona złotych, żeby zrobić torowisko – tłumaczy Roman Bołbot. – Za rok, na Dni Techniki Kolejowej, przejedziemy się również parowozem, który kupił właściciel Restauracji Carskiej”.
Uruchomienie tej linii jest ambicją starosty hajnowskiego i paru entuzjastów kolei. Linia padła przed 16 laty, bo nikt nią nie jeździł. Dzisiaj dużo więcej ludzi ma samochody niż wówczas, a kolej, poza szybkimi liniami dalekobieżnymi, przeżywa wielki kryzys. Co więcej, nie ma już stacji w Białowieży, a „Białowieża Towarowa”, oddalona znacznie od miejscowości, to ekskluzywna restauracja. Linia omija też większość miejscowości (Pogorzelce, Teremiski i Budy). Trudno więc wyobrazić sobie rentowność takich pociągów, gdzie najpierw trzeba by dojść do oddalonej stacyjki, a potem jechać godzinę, gdy samochodem lub busem przejeżdża się tę trasę w 20 min.. Trzeba by natomiast zrobić remont linii, a to oznacza wjazd do Puszczy hałaśliwego, ciężkiego sprzętu. Co więcej, mając na uwadze niedawny wyrok Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu z 14 stycznia br., w/s. szlaku żeglugowego, który znalazł się na obszarze Natura 2000, każdy remont lub wznowienie użytkowania podlega ocenie oddziaływania na środowisko w myśl art. 6(3) dyrektywy.
Jednak pomimo absurdalności uruchamiania linii skazanej na bankructwo, nietrudno sobie wyobrazić ładowanie milionów w remont linii i przy okazji niszczenie przyrody. Wszak najbardziej absurdalne idee najłatwiej się u nas realizuje. A kto by się tam przejmował wyrokiem trybunału wydanym na zapytanie sadu niemieckiego (przy okazji: w uzasadnieniu czytamy m.in., że „samorząd lokalny nie może sprzeciwić się wyznaczeniu/zatwierdzeniu obszaru Natura 2000 powołując się na naruszenie swojego prawa do stanowienia o wszystkich sprawach lokalnych”, bo chodzi o dobro całej Unii.
Tymczasem lokalne władze i media przekonują, że przecież linia kolejowa niczemu nie szkodzi. Warto w tym miejscu przypomnieć słowa dwóch, wybitnych naukowców, Józefa Paczoskiego – świadka największego w historii niszczenia Puszczy, które zaczęło się od budowy linii kolejowej i Janusza Falińskiego.

Najpierw profesor Paczoski:
„Gdy w 1893 po raz pierwszy byłem w Puszczy Białowieskiej, nie było tam ani kolei, ani kolejek leśnych, ani tego wszystkiego, co dziś ją tak szpeci. [...] Wobec braku dróg komunikacyjnych, które mogłyby zachęcać do eksploatacji lasu na szerszą skalę (najbliższa stacja kolejowa – Bielsk, była oddalona około 50 wiorst od Puszczy), kilka spławnych rzeczek Puszczy, oczywiście, mogły przepuścić, jak dla takiego olbrzymiego masywu, tylko bardzo niewielką ilość drewna. Wyrąbywało się wskutek tego, przerębowo, tylko tyle ile można było spławić rzeczkami. [...] W takich warunkach komunikacyjnych nie tylko całość, ale i dziewiczość tej całości, była w znacznym stopniu zagwarantowana. [...] Rosjanie przeprowadzili kolej do Białowieży (pierwotnie projektowana była tylko do Hajnówki t.j. do zachodniego brzegu Puszczy) i to się stało początkiem zniszczeń, które poszły w konsekwencji za tym faktem. Komu i na co potrzebna była tak bardzo ta kolej – nie wiadomo. Na odwrót, przed wojną powstał projekt przekształcenia całej Puszczy w Rezerwat i zaczęto nawet w tym celu wysiedlać całe wsie. Jednak, przeprowadzając linię kolejową, również jak i dwie szosy puszczańskie, szerokość tych dróg doprowadzono do minimum, były one węższe niż normalne drogi tego rodzaju. Oczywiście, pozostawało to w związku z dążeniem do możliwie najmniejszego wyrąbywania drzew. Gdyby nie było kolei do Białowieży, nie byłoby i tego spustoszenia, które wyrządzili Niemcy. Może i nasza gospodarka poszłaby po innej linii. Nieznaczna szerokość pasa wyciętego dla linii kolejowej Białowieża–Hajnówka nie podobała się naszym kolejarzom. Długo dowodzili oni jak wielkim jest niebezpieczeństwo wykolejenia się pociągu, gdy drzewo upadnie na tor. Wreszcie przekonali sfery miarodajne. Przed paru laty wycięto pasy, rozszerzające bezleśny pas po obydwu stronach toru, i dziś niby poręba legła na przestrzeni 20 kilometrów. [...] Bogu dziękować należy, że przynajmniej projekt wycięcia takichże pasów koło szosy nie został wykonany”.

Józef Paczoski, „Lasy Białowieży”, 1930.

A teraz Janusz Faliński:
„Szlakami kolei [...] wędrują nowe elementy flory, by dotarłszy na polany wzbogacić istniejące zbiorowiska synantropijne lub założyć nowe. [...] Pojawiają się takie rośliny, które dadzą w niedalekiej przyszłości początek specjalnym zbiorowiskom terenów kolejowych. Na terenach kolejowych, niezmiennie od ich powstania, spotykają się elementy miejscowe z przybyszami i rozpraszają się po drogach, wsiach i zrębach. [...] W rezultacie kurczą się lokalne zasięgi wszystkich zbiorowisk leśnych, szczególnie łęgów, olsów i świetlistych dąbrów.”


Janusz Bogdan Faliński, „Park narodowy w Puszczy Białowieskiej”, 1968.

24 komentarze:

  1. Jeśli Hajnówka chce mieć pociąg to niech najpierw uruchomi do siebie linię z Warszawy, z przedziałem dla rowerów, a dalej rozbierze tory. Przynajmniej by się turyści trochę po miasteczku powłóczyli i jakieś pieniądze wydali.

    OdpowiedzUsuń
  2. Te władzę zawsze nie nadążały za duchem czasów. Po co pociąg. Najlepiej połączenie lotnicze na trasie Hajnówka-Białowieża z międzylądowaniem w Czerlonce! Ja jak mieszkaniec Grudków z uniżeniem proszę naszych samorządowców o rozważenie jeszcze miedzylądowania w Grudkach - najlepiej koło sklepu!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie bądźmy minimalistami. Lotnisko tak, kosmodrom tak i jeszcze linię metra do Hajnówki poproszę. Bez tego nie będzie zgody na park.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakie uruchomienie, ten tor to zupełna ruina. Szyny ruszają się pod zwykłym kopnięciem , nasyp w wielu miejscach się sypie. Rozebrać ten tor , posadzić las i nie robić śmiechu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Będę jechał z Krakowa do Hajnówki 10-12 godzin autobusami, a potem sie przesiądę w pociąg w Hajnówce na te 20km? heh Jak już tak chcą połączenia kolejowego, to ok, ale jak ktoś pisał z dużego miasta np Wawy do Hajnówki, nie Białowieży, bo dojechać i odpocząć w puszczy nie ma jak.

    OdpowiedzUsuń
  6. Stormbringer, mówisz, że nasyp się sypie....? To puścić dodatkowo w ten nasyp bobry, co doświadczenie w ryciu wałów mają. I wały uratujemy, i z głowy kolej przez Puszczę będziemy mieli. A las to już urośnie sobie sam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wrzucę kiedyś kilka fotek to zobaczycie jak to wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  8. A może by tak ten tor przerobić na ścieżkę rowerową. Nie musi być szeroka. Jazdą wąską szosą z Hajnówki do Białowieży do przyjemności nie należy. Niebezpiecznie i smród spalin, a tak miło, boczkiem, spokojnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Tą rowerową propozycję już kilku zielonych jakiś czas temu storpedowało - NIESTETY.
    A co do wysiedleń - to Paczoski chyba opisywał te propozycje cara z 1905 roku. Ale ten kontrakt z miejscowymi mu nie wypalił. Skuteczni byli dopiero Rosjanie i Niemcy w czasie II wojny światowej. Czy o to chodzi?

    OdpowiedzUsuń
  10. "Tą rowerową propozycję już kilku zielonych jakiś czas temu storpedowało - NIESTETY".

    >JK: Nie sądzę, że "niestety". Projekt ścieżki rowerowej miał polegać na pasie przeciwpożarowym obok funkcjonujacego torowiska. Torów na ścieżkę rowerową łatwo się raczej nie przerobi. Choć oczywiście, gdyby dopuścić do zarośnięcia wylesionych pasów po obu stronach, tory sprzedać na złom a w ich miejsce wybudować twardą nawierzchnię ścieżki rowerowej mogła by to być jakaś propozycja. Specjalista od dróg rowerowych Marcin Chyła, kilkakrotnie przyjeżdżający do Białowieży na rowerze i badający mozliwości twierdzi, że najatrakcyjniejsze (i najtańsze) rozwiązanie to jednak wykorzystanie szosy przez "trójwieś", gdzie ruch samochodowy jest znikomy, a następnie tryby Hajnowskiej, która jako klasyczna droga rowerowa wymaga utwardzenia, bo obecnie nie spełnia kryteriów. Droga atrakcyjna turystycznie i urozmaicona krajobrazowo (w przeciwieństwie do torowiska), z możliwością wjazdu w kilku miejscach w Hajnowce, także z jej północnej części. Trasa w dużej części zacieniona, po drodze Krynoczka, Stara Białowieża, rezerwaty, skanseny, szlaki turystyczne, gastronomia i in. Poszerzenie szosy przez Budy, Teremiski do Białowieży o pas rowerowy też dużo tańsze i prostsze niż budowa 20 km. całkiem nowej drogi rowerowej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie sądzę. Czy to znaczy, że na poszerzenie szosy prze te wsie nie będzie protestów? A co z koniecznością poszerzenia grobli po której biegnie ta szosa od Białowieży do Pogorzelec i dalej z Teremisek do Bud, a także podmokłe tereny między Teremiskami i Pogorzelcami? To będzie mniejszy koszt? Mniejszy ruch na tej trasie samochodów? No może nie tak intensywny jak na drodze wojewódzkiej, ale niewiele mniejszy. Ale jak ktoś chce komuś robić wodę w głowie - jego sprawa. Parę razy jeździłam tą drogą z dziećmi i młodzieżą - wcale nie jest bezpieczniej niż na szosie z Hajnówki do Białowieży, zwłaszcza przed Budami, w Teremiskach, a i Pogorzelcom też nie brakuje. Zwłaszcza, że dochodzą do tego koniki i bryczki ni stąd ni zowąd wypadające na szosę.
    Wiadomo również, że ta trasa wzdłuż toru kolejowego to miał być szlak specjalny i alternatywa do jazdy szosą Hajnówka Zwierzyniec Góra Batorego Białowieża. Było kilka spotkań w tej sprawie w Starostwie. Ten ekstra szlak miał być powiązany z węzłami, z których miały odchodzić szlaki na północ i południe od tej linii. Dodatkowo był tez pomyślany jako wiązanie z koleją (pociągiem) o charakterze turystycznym - także mówiono by było połączenie z Warszawy. W tych spotkaniach brali udział również cykliści. Ale na nieszczęście dla tego pomysłu opowiadali się za nim leśnicy, którzy dodatkowo krytykowali trasę tzw. trybą hajnowską.
    A tak na marginesie, to są ciekawe publikacje nt. interesującej i rzadkiej, w tym chronionej fauny i flory, która znalazła siedliska wzdłuż torowiska.
    Może więc należy zagadnienie potraktować bardziej kompleksowo - a nie jako wyrywane z zeszytu kartki z luźnymi notatkami wrzuconymi do kosza i następnie losowo wyciąganymi. To nie jest konstruktywne działanie.

    OdpowiedzUsuń
  12. >JK: Mniej intensywny ale niewiele mniejszy? To nonsens. Ruch na drodze mierzy się tzw. "natężeniem ruchu". Cóż, trudno dyskutować z kimś anonimowym, w dodatku nie rozumiejacym projektowania tras i dróg rowerowych (to są różne rzeczy). A już pisanie, że nie jest bezpieczniej niż na drodze wojewódzkiej to po prostu nonsens, podobnie jak te koniki "ni stąd ni zowąd wypadające na szosę".. jakoś nawet jeżdżącym na rolkach to nie przeszkadza:). Ja tą drogą jeżdżę codziennie i zapewniam, że nic takiego "nie wypada na szosę" :).. Poza tym na takich terenach w zasadzie nie projektuje się dróg rowerowych - drogi rowerowe projektuje się w miastach i na terenach zurbanizowanych, gdzie faktycznie jest dużu ruch samochodowy, a w terenach leśnych to się wytycza trasy rowerowe. Tutaj trasa Trybą Hajnowską i przez "trójwieś" jest połączeniem trasy rowerowej z drogą przeznaczoną dla ruchu pojazdów, o bardzo niewielkim natężeniu ruchu, gdzie na niektórych odcinkach, gdyby ktoś się uparł, można poprowadzić drogę rowerową obok szosy. jest też wiele tras rowerowych prowadzących poza drogami samochodowymi. Jakie "wiazanie z koleją?", w lesie? Zresztą ta kolej póki co nie jeździ i raczej nie będzie. Niechby był chociaż pociąg z Warszawy do Hajnówki. Ruch rowerowy drogą wojewódzką Hajnówka - Białowieża jest sporadyczny, bo to nie jest trasa rowerowa, jeśli ktoś chce zwiedzać okolice rowerem, to korzysta przede wszystkim z dość licznych tras rowerowych przez Puszczę. Co do tematu ma roślinność wzdłuż torowiska? O jakie kompleksowe potraktowanie tematu chodzi? A co do tego mają leśnicy? Oj, coś mi się wydaje że anonim próbuje namieszać i coś tam insynuować :)..

    OdpowiedzUsuń
  13. Anoim, zapewne ze starostwa, bo tylko tam ekscytują się możliwością przywrócenia ruchu kolejowego na linii Białowieża - Hajnówka (i kombinują jak dużą część kosztów tego przedsięwzięcia przerzucić na gminę Białowieża), pisze jak na propagandzistę przystało. Tu pół prawdy, tam pół prawdy, tu małe kłamstewko. Tu wielka insynuacja.

    OdpowiedzUsuń
  14. Słyszałem taką wersję powstania ścieżki rowerowej: przestrzeń między szynami zalana betonem i tak miała powstać trasa rowerowa lecz raczej to tylko plotka.

    OdpowiedzUsuń
  15. hi, hi, ten pomysł pasuje do naszych lokalnych specjalistów. Minimalna szerokość scieżki rowerowej (w kategorii trasy turystycznej i rekreacyjnej) dla ruchu dwukierunkowego wynosi 2 m. a przy trasach głównych zaleca się minimum 2,5 m szerokości, najlepiej asfaltowej lub betonowej ścieżki. Nawet szeroki tor by się nie nadał (rozporządzenie ministra transportu i gospodarki wodnej)

    OdpowiedzUsuń
  16. Może lepiej nie robić ścieżek rowerowych tylko poprawić Trybę Hajnowską i wprowadzić prawdziwy bezwzględny zakaz poruszania się po niej samochodami.

    OdpowiedzUsuń
  17. Oczywiście, wystarczy umożliwić rowerzystom wygodniejsze korzystanie z Tryby Hajnowskiej, tzn. nie jeździć tam autami panowie myśliwi i leśnicy.. Definicja jest taka: Trasy turystyczne i rekreacyjne: prowadzące głównie poza terenem zabudowanym, nie muszą mieć nawierzchni utwardzonej. Dzielą się na trzy kategorie: A: trasy ogólnodostępne w sezonie w każdych warunkach pogodowych, łatwe, w całości oddzielone od szybkiego ruchu samochodowego o dużym natężeniu, wskazane parametry jak dla głównych tras rowerowych, umożliwiają dojazd do najatrakcyjniejszych widokowo i turystycznie obszarów podmiejskich (te kryteria spełnia hajnowska i dalej droga przez wsie. Nie spełnia proste jak strzelił, nudne, odsłonięte torowisko). B: o większym stopniu trudności np. w deszczu, ostrzejsze podjazdy, atrakcyjne widokowo itp. Kategoria C nas nie interesuje, bo to trasy wyczynowe. Droga przez „trójwieś” nie jest drogą szybkiego ruchu i doskonale się nadaje do ruchu rowerowego. Ma znikome natężenie ruchu (Poniżej 15 pojazdów/h to bezpieczne natężenie na uliczkach europejskich, po których odbywa się normalny ruch rowerowy) i tak samo jest w prognozach. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby na tej drodze wprowadzić dodatkowo ograniczenie szybkości do 50km/godz (na odcinkach drogę przecina wędrówka płazów, mieszczą się przy niej parkingi, pojawiają się zwierzęta, jest dużo terenu zabudowanego). Można też tanio ruch spowolnić garbami poprzecznymi. Ale jak się ktoś uprze, że trzeba wylać pas startowy do Białowieży, że trzeba w Hajnówce metro to może i ten pas i tunel wybudować.

    OdpowiedzUsuń
  18. Swego czasu miała powstać szkoła morska w Hajnówce więc może zrobić połączenie wodne między Hajką a Białowieżą.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten artykuł to stek bzdur. Jak kolej, która jest uważana za jeden z najbardziej ekologiczny środek lokomocji na świecie może zniszczyć puszczę? O wiele bardziej puszczę niszczą wszelkie autokary, busy, samochody wywożące drewno z puszczy oraz samochody osobowe. Czytając ten artykuł ma się wrażenie jakby był on pisany przez zwolennika busiarzy,którym nie na rękę było by ponowne uruchomienie połączeń kolejowych Białowieży z Hajnówką i nie tylko

    OdpowiedzUsuń
  20. Janusz Korbel2 maja 2011 16:41

    Człowieku, zastanów się co piszesz? Co Twoim zdaniem jest bzdurą? Kolej nie jest "uważana za jeden z najbardziej ekologicznych etc.." To jakiś niemądry stereotyp. Wszystko zależy od tego gdzie, jaka kolej, jaka droga, z jakimi parametrami itd. Uważa się, że jest po prostu lepszym rozwiązaniem od np. autostrady i lepiej by było wozić kontenery pociągami niż tirami. Ale też nie wszędzie. Z tego samego powodu gdybyśmy mieli wybór: uruchomić kolej do Białowieży a zamknąć szosę, wszyscy ekolodzy byliby za koleją i piszący te słowa też. Ale takiego wyboru nie ma. Nie chodzi o plebiscyt co bardziej niszczy, tylko o zaprzestanie niszczenia przyrody.

    OdpowiedzUsuń
  21. powinien być pociąg z białowieży do hajnówki a w wakacje do białegostoku siedlc i warszawy

    OdpowiedzUsuń
  22. Pociag z Warszawy do Bialowiezy? Uwazam to za kapitalny pomysl.

    OdpowiedzUsuń
  23. Pociąg z Warszawy do Białowieży był od lat 20 tych chyba.... Pociąg zabierze pewnie ze 100 osób czyli tyle ile 25 aut lub ze dwa autobusy. Bez porównania........

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pociąg do Białowieży był od lat ponad stu i przyczynił się do ogromnych zniszczeń puszczy. Oczywiście, że pociąg może zabrać znacznie więcej ludzi niż samochód osobowy czy autobus i dlatego, jeżeli można zamienić dojazd szosą na dojazd linią kolejową korzystniejsza dla przyrody jest ta druga. Problem w tym, że nie ma na razie pomysłu ani możliwości zamknięcia szosy do Białowieży, tym bardziej, że szosa obsługuje miejscowości, które linia kolejowa pomija. Dlatego uruchamianie linii kolejowej obok istniejącej szosy nie zmniejsza ruchu na tej szosie (a jeżeli to w sposób niezauważalny) a jedynie w istotny sposób zwiększa fragmentację puszczy i wszystkie złe dla przyrody konsekwencje. Linia musi być czyszczona z drzew, remontowana, a pociągi zawlekają obce gatunki, zabijają, hałasują i płoszą. W czasach kiedy jeździły tam pociągi samochodów było kilkadziesiąt razy mniej niż dzisiaj a w Białowieży nie było licznych dużych hoteli konferencyjnych itp. Pociągi padły z przyczyn ekonomicznych, bo mimo mniejszej niż dzisiaj ilości hoteli ludzie stopniowo, w miarę bogacenia się zaczęli wybierać podróż samochodem i coraz mniej jeździło koleją, która jest nieelastyczna i przegrywa z autem.

      Usuń