31 marca 2016

Pytania o Puszczę...

Latem właśnie minionego 2015 roku w nadleśnictwie Browsk odbyło się cykliczne posiedzenie Rady Społeczno – Naukowej Leśnego Kompleksu Promocyjnego Puszcza Białowieska. Gremium to składa się głównie z naukowców, leśników i przedstawicieli samorządów z regionu. Jest to kilkadziesiąt osób, sam top management: wójtowie, starosta powiatu, burmistrz Hajnówki, dyrektorzy wszystkich szczebli z Białegostoku i Warszawy, profesorowie nauk leśnych etc. W czasie Rady zajmowaliśmy się projektem „Puszcza Białowieska – Leśne Dziedzictwo Europy”.
To nazwa programu w którym brały udział m. in. Lasy Państwowe, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, Białowieski Park Narodowy oraz okoliczne gminy. Jego efektem miał być m. in. wzrost zatrudnienia w gminach Puszczy Białowieskiej oraz zwiększenie liczby odwiedzających je turystów” http://dzienniklesny.pl/puszcza-bialowieska-lesne-dziedzictwo-europy/ Misja tego programu zawierała się w haśle: „Ochrona poprzez udostępnianie”. Wszyscy uczestnicy którzy zabierali głos, byli bardzo pozytywnie nastawieni do tej inicjatywy. Byli zaangażowani, chętni planom, widać było, że program trafił we właściwe miejsce i właściwy czas, miał wszelkie cechy inicjatywy samorządowo - obywatelskiej, co dobrze wróżyło. Kwoty jakie miały być zainwestowane budziły szacunek. Tematy związane z gradacją kornika czy też stanem siedlisk Puszczy Białowieskiej nie pojawiały się. Nie było to coś istotnego czy wymagającego choćby wspomnienia. Również później, w okresie nieformalnym, nikt nie rozmawiał o tych sprawach, ani też w czasie wspólnej wycieczki po okolicy jak i podczas obiadu na zakończenie. To był długi dzień wypełniony towarzyskimi kontaktami. Panowało poczucie, że dzieje się coś dobrego i ważnego.

Od tamtej pory minęło siedem miesięcy, zaznaczmy, że w tym jesiennych i zimowych, z właściwą dla tych pór roku wegetacją.

W Białowieży zwołano konferencję, która odbyła się 12 i 13 marca i obracała się wokół lekko histerycznych wystąpień mających wykazać „misję ratunkową” ocalającą siedliska i całą Puszczę Białowieską przy pomocy pił spalinowych. Między innymi obecne były te same osoby, które stanowią skład wspomnianej Rady Społeczno – Naukowej Leśnego Kompleksu Promocyjnego Puszcza Białowieska. Siedem miesięcy temu wydawało się, iż w poważny sposób te same osoby rozważały projekt Leśne Dziedzictwo Europy. Teraz, na konferencji, résumé nie podlegało dyskusji i było jednoznaczne: ”Musimy wycinać dużo i pilnie!” Na dużym ekranie przez kilka godzin szedł zapętlony 14-to sekundowy filmik pokazujący z lotu ptaka kilkaset metrów suchych świerków. Ta, nie świadcząca o dobrym wychowaniu manipulacja, jakoś nie była wstydliwa i krępująca dla autorów scenariusza konferencji. Było jasne, że teza jest postawiona a dowód już dawno przeprowadzony. W parę miesięcy leśnicy z ludzi w miarę czujących przyrodę, stali się suchymi urzędnikami mającymi w ustach paragrafy z Ustawy o lasach. Nie mogą zobaczyć, że tzw. „przepisy” mogą być pułapką z piekła rodem. Wszak wszelkie niegodziwości na tej Ziemi były w zgodzie z ustalonymi przepisami. Żadnych wątpliwości, widzenie tunelowe, z otwartych ust potokiem płyną słowa, uszy zatkane, a umysł zatrzaśnięty na wszelakie opinie, prośby i argumenty.

Właśnie tak wygląda moment, w którym na własne życzenie wpada się w głęboką i bolesną życiową pułapkę.

Po głębokim zastanowieniu się nad tym, cóż to takiego wydarzyło się podczas siedmiu miesięcy dzielących letnie posiedzenie Rady LKP od marcowej konferencji, pojawiają się ważne pytania. Zadajmy je więc.

1. Czy jest możliwe, aby w ciągu siedmiu miesięcy pogorszyła się jakość siedlisk w Puszczy Białowieskiej?

2. Czy jest możliwe, aby w ciągu późno letnich a potem jesiennych i zimowych siedmiu miesięcy gradacja kornika rozwinęła się do takiego zagrożenia, jak przedstawiają go leśnicy?

3. Czy jest możliwe, aby w ciągu tego okresu pojawiło się zagrożenie dla przyrodniczej trwałości Puszczy?

4. Czy procesy przyrodnicze dzieją się w takim tempie?

5. Co takiego ważnego zmieniło się w ciągu ostatnich siedmiu miesięcy, że program Leśne Dziedzictwo Europy i jego jakże ważne cele społeczne dla mieszkających tu ludzi stały się nieistotne dla ALP i MŚ?

Interwencja piłami spalinowymi, jaką forsuje MŚ i ALP będzie miała widoczne skutki na trzy - cztery pokolenia, gdyż nawet przez osiemdziesiąt lat będą widoczne pniaki po ściętych drzewach, jakże charakterystyczne dla lasu gospodarczego. Leśnicy i wspierające ich środowiska są nieugięte w prezentowaniu jedynego, słusznego ich zdaniem, rozwiązania. Zadajmy tu kolejne pytanie:

1. Co będzie, jeżeli jednak okaże się, że w swoim niezachwianiu, Panie i Panowie, popełniacie błąd w diagnozie i zastosowanych środkach?

2. Czy dopuszczacie możliwość, że Wasze działania jednak przyniosą wielką szkodę 45-cio tysięcznej społeczności powiatu hajnowskiego? Jeżeli tak się stanie, jak wytłumaczycie się przed tymi ludźmi?

3. Czy dopuszczacie możliwość, że w Europie i na świecie rozniesie się wiadomość o zniszczeniu zrębami naturalnych walorów Puszczy Białowieskiej?

4. Czy dopuszczacie bardzo niedobrą dla regionu możliwość, że wiadomość ta rozszerzy się powszechnie i prawie nikt tu w celach turystycznych nie będzie chciał przyjeżdżać, bo i po co?

5. Jak w takim wypadku zamierzacie zrekompensować straty jakie na długie lata poniesie społeczność miejscowości puszczańskich? A zubożenie nauki, która utraci jeden z cenniejszych obiektów przyrodniczych w Europie?

6. Czy dopuszczacie możliwość, że aby nie łamać z premedytacją polskiego i międzynarodowego prawa, właściwe jest wzięcie pod uwagę stanowisk środowisk naukowych, prawnych i społecznych opublikowanego w druku i w sieci, między innymi tu:

http://www.wbios.us.edu.pl/tl_files/dzialalnosc/2016-03_spor-oprzyszlosc-puszczy- biaowieskiej-mity-ifakty.pdf

i tu:

http://www.greenpeace.org/poland/PageFiles/713358/Uwagi_do_aneksu_PUL_Nadlesnictwa_Bialowieza.pdf

7. Czy dopuszczacie możliwość, że na skutek decyzji o wycince w Puszczy Białowieskiej pojawią się nader licznie zaangażowani aktywiści z regionu i z całego świata gotowi bezpośrednio bronić Puszczy Białowieskiej? Zaznaczmy, że pojawią się tu wraz ze wszystkimi zainteresowanymi mediami.

8. Czy dopuszczacie możliwość, że na skutek drastycznej interwencji piłami łańcuchowymi w żywą substancję Puszczy Białowieskiej, UNESCO wycofa tytuł „Światowe Dziedzictwo Ludzkości”? Jakie będą tego konsekwencje?

9. I jakże ważne pytanie. Jaka grupa społeczna zyskuje materialnie na tym, że Puszcza Białowieska po zamierzonej interwencji pozostanie na długie, długie lata pospolitym lasem gospodarczym, takim, w którym można wycinać drzewa wg PUL i aneksów oraz zabijać prawie dwa tysiące zwierząt rocznie w Ośrodkach Hodowli Zwierzyny. Kto ma najżywszy interes w utrzymaniu tego stanu rzeczy? Jak liczna jest ta grupa ludzi?

10. Czy przedsiębiorstwo Administracja Lasów Państwowych wie, że lasy państwowe są dobrem narodowym i należą do społeczeństwa? A ono domaga się rzeczywistej ochrony Puszczy – czyli ochrony przed piłami. Na razie społeczeństwo dało temu wyraz w 125 tys. podpisach obywateli pod petycją do premier Szydło.

I jeszcze na koniec… Dyr. RDLP w Białymstoku, Andrzej Gołembiewski, na konferencji 13 marca mówił o tym, że ALP z funduszu leśnego dotuje rokrocznie trzy nadleśnictwa: Browsk, Hajnówka i Białowieża. W ostatnim roku dotacja wyniosła 25 milionów złotych. Naszym zdaniem, tu nie ma powodów do dumy. Wręcz przeciwnie, pojawia się bowiem poważna wątpliwość, czy nie jest to niebywałe w swej skali marnotrawienie państwowych skądinąd finansów? Jest to raczej sytuacja, w której należałoby przedstawić sprawę odpowiednim dla właściwości organom kontrolnym państwa polskiego, aby uważnie i profesjonalnie zanalizowały powody i celowość cyklicznego wydawania tak ogromnych kwot.

Administracja Lasów Państwowych miała światłe zamiary inicjując program Leśne Dziedzictwo Europy. Takich inicjatyw Lasów było więcej. Nie kwestionujemy ich szczerości. Lecz patrząc na to, jaki je koniec spotyka, stawiamy hipotezę, że ALP przekonująco udowodniło, że jest firmą niezdolną do zarządzania obszarem przyrodniczo cennym w dłuższym okresie czasu – to nie jest domena tej organizacji. Przedsiębiorstwo to dobrze zna się– na hodowli i eksploatacji lasu gospodarczego. Wyhodować, ściąć i sprzedać – to jest domena leśników. Tu się sprawdzają dobrze.

Obszarem przyrodniczo cennym jakim jest Puszcza Białowieska, nie da się „zaopiekować” przy pomocy karabinów i łańcuchowych pił spalinowych. A Lasy Państwowe mają właśnie taki główny potencjał i właśnie takie narzędzia w ręku. Proponować ALP aby według światowych standardów zajmowała się Puszczą Białowieską jako obszarem o wielkiej cenności przyrodniczej to trochę tak, jakby chirurgowi urazowemu specjalizującemu się w amputacjach zaproponować aby zajął się psychoterapią. Obie dziedziny pomagają ludziom, ale trzeba to umieć zrobić.

Puszcza Białowieska nie może mieć statusu lasu gospodarczego. To niebywałe, że wciąż jest tak traktowana.

To nierozumny dramat, że ten unikalny las leśnicy chcą przyciąć do kształtu suchych jak wiór przepisów zapisanych w Ustawie o lasach. Zamiast przepisy dostosować do tego, co mamy wprost przed oczami – do tętniącej życiem Puszczy Białowieskiej.

Minister środowiska i ALP prą jak czołg do społecznej konfrontacji z choćby z 125 tysiącami osób, które podpisały petycję do premier Szydło, środowiskami politycznymi z Polski i Europy, ośrodkami naukowymi i organizacjami pozarządowymi. Czyżby sądzili, że nie podejmiemy tej bitwy na jej wszystkich frontach?!

Zenon Kruczyński & Radosław Ślusarczyk z Pracowni Na Rzecz Wszystkich Istot, koalicja Niech Żyją!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz