5 lutego 2011

O ekologach, ekologistach, ekoterrorystach i roli mediów

Nawiązując do komentowanej pod poprzednim postem audycji w PR1 "Puszcza może wygrać z człowiekiem" warto przeczytać artykuł prof. Ludwika Tomiałojcia (a więc wykształconego biologa, ekologa), który próbuje odnieść się do braku świadomości ekologicznej/naukowej w kraju, co jest - niestety - utrwalane przez wiele mediów:

Media i internet ujawniają zdumiewającą niewiedzę Polaków o tym, co to jest ekologia i kim są ekolodzy. Ten niepokojący stan (nie)świadomości istnieje pomimo trwającej od kilku dziesięcioleci edukacji ekologicznej we wszelkich szkołach. Jest on jednak również efektem trwającej już ponad dziesięć lat sabotażowej antyedukacji, prowadzonej w ogólnokrajowych mediach i w Internecie zajmujących się głównie naśmiewaniem się z ekologizmu lub nazywaniem go "ekoterroryzmem". Odbywa się to przy całkowitym przemilczaniu powszechnego zaczadzania umysłów obywateli ze strony agresywnej i rzekomo nieomylnej argumentacji wąskoekonomicznej, pomijającej dalekosiężne konsekwencje społeczne i ekologiczne dzisiejszych decyzji (G. Kołodko 2010, "Świat na wyciągnięcie myśli"). Cały artykuł tutaj

5 komentarzy:

  1. Szymon Hołownia w Newsweeku pisze, komentując antyekologiczny tekst kamila Durczoka: "Gdy mój sympatyczny kolega, wybitny dziennikarz Faktów pisze w felietonie (tak donoszą w sieci), że przez tych głupich ekologów nie można w Polsce spokojnie pojeździć na nartach, ludzie nie mają na chleb, bo ci dywersanci bronią Tatr przed wyciągami, pomyślałem, że fundamentalnie się z nim nie zgadzam, bo uważam że pieniądze można próbować zarobić na tysiąc sposobów, niekoniecznie wyprzedając turystom złote świeczniki ze świątyni (a przyroda jest rodzajem danej nam świątyni, skarbu, który gdy wyprzedamy dla przyjemności mojego kolegi - nie zostanie nic dla przyszłych pokoleń)".
    Nie wszyscy dziennikarze myslą tylko o swoim nosie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hołownia widocznie poparł przesłanie Jana Pawła II, który był wielkim miłośnikiem przyrody, zwłaszcza gór i niejednokrotnie nawoływał do ochrony krajowego dziedzictwa przyrodniczego. Wiadomo też, że dużo czasu spędzał na spływach kajakowych min. Rospudą. Wiele osób w takich miejscach potrafi znaleźć Boga i podziwiać jego dzieło i jak widać nie są to tylko Poganie. Szkoda, że takiego daru nie ma minister i niektórzy białowiescy leśnicy....

    OdpowiedzUsuń
  3. Godne podziwu są starania wszystkich, którzy ukochali przyrodę i łączą swoje siły w zachowaniu Jej macierzystych walorów. Ludzie w istocie są źli i nie mają szacunku do samych siebie. Prosząc Tych właśnie Straceńców intelektualnych, emocjonalnych, moralnych, ...[wszystkich określników zoon logikon] o to, aby szanowali Świat wykonujemy nieskończenie syzyfowy trud! I na nic zdaje się edukacja, fakty, przepowiednie... Nie przekonamy Człowieka do tego by nie zabijał siebie, a tym bardziej, żeby nie zabijał tego z czego powstał! Uciemiężenie ekologiczne stałoby się pewnego rodzaju hipokryzją. A może jest to sposób na poprawę stosunków z Naturą. Za późno jednak iść z batem na Człowieka. Nie wiem jak rozwiązać ten problem a boli jak diabli! Nie będziemy jednak czekali na Przebudzenie Człowieka z założonymi rękami! Róbmy swoje, to już coś, a nawet dużo. Zainteresowany pomyśli, reszt zapomni, a w między czasie ktoś uratuje skrawek dziedzictwa naturalnie ciesząc się Naturą.
    ~*_*~

    OdpowiedzUsuń
  4. "Poza nimi, wójtem i kilkoma radnymi nikt z miejscowych nie miałby na tym żadnego interesu!
    Wbrew temu co wy, miastowi o nas myślicie, nam żyje się tutaj bardzo dobrze - w ciszy, spokoju, w bliskości z przyrodą. I tak już dość syfu narobiliście - domki letniskowe, quady, crossy i jeszcze byście chcieli nam wyciągi pobudować!
    " - tak napisał na fejsie mieszkaniec Złatnej, pisząc że tam miejscowi są bardziej radykalni w obronie przyrody niż ekolodzy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety Białowieża to nie Złatna. Tutaj dla dużej części mieszkańców quady i crossy to cywilizacja. Wielu też chciałoby swoje działki podzielić na spłachetki wielkości chusteczki do nosa i opchnąć właśnie pod domki letniskowe.

    OdpowiedzUsuń