9 września 2016

Rykowisko dla jeleni, nie dla myśliwych

Jak co roku we wrześniu odbywają się różne akcje pod wspólnym hasłem "Rykowisko dla jeleni, nie dla myśliwych":

Zabierz wspomnienia, nie trofeum. Zapraszamy na Rykowisko do Puszczy Białowieskiej
Dlaczego są organizowane?
Rykowisko dla jeleni, nie dla myśliwych
Architektura emocji. Hobbyści
Także Strażnicy Puszczy Białowieskiej zapraszają na "Rykowisko".
Nie czekając na drugą połowę września poszerzyliśmy zakres naszych strażniczych działań w Puszczy o monitoring rykowiska, jednego z bardziej spektakularnych widowisk przyrodniczych w Puszczy. Okres godowy jeleni, kiedy są one mniej czujne wykorzystywany jest przez myśliwych do odstrzału tych zwierząt. Podobnie jak w poprzednich latach, również w tym roku zamierzamy słuchać, obserwować i fotografować zwierzęta podczas rykowiska, monitorując jednocześnie aktywność myśliwych. W ten sposób myśliwych zastępują stopniowo obserwatorzy przyrody. Ostatniego weekendu sprawdziliśmy wybrane, najatrakcyjniejsze polany w Puszczy. Nie spotkaliśmy na razie myśliwych, z polan korzystało za to wiele zwierząt. Pomóż nam utrzymać ten stan. Akcję będziemy kontynuowali przez wrzesień.
Zapraszamy zainteresowane osoby do udziału w wydarzeniu.
Zapewniamy bezpłatny nocleg.
Kontakt: dzikapolska@gmail.com, tel. 791777802



15 komentarzy:

  1. Ale piekny jelonek. Jak mozna cos takiego zabijac ?. Szczegolnie gdy zaryczy pelnym glosem....:((((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten "jelonek" to kozioł sarny, one nie ryczą pełnym głosem, ich rykowisko wygląda cokolwiek inaczej... Może prócz egzaltowanych naiwnych zachwytów nad jelonkiem Bambi w imię miłości, a przede wszystkim szacunku dla zwierząt należałoby postarać się tez o trochę wiedzy, znajomości tematu?

      Usuń
    2. Celny, doskonały komentarz :

      Usuń
  2. Faktycznie, naiwna egzaltacja przeszkadza w zabijaniu jelonków, za to wiedza bardzo sprzyja skuteczności ich mordowania. A co z wiedzą o moralności - tu już można być ignorantem? :)
    Darz bór!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha, czyli jak ktoś wie, ze w naturze nie żyje coś takiego jak jelonek i to i owo wie nt. fauny PB = skutecznie i niemoralnie morduje zwierzęta, tak? Weź się nie kompromituj (i swego środowiska) takimi dennymi ripostami!

      Usuń
    2. Jak to nie ma jelonków, to co mordujecie? Tury?

      Usuń
    3. Hmmm.....czy wilk, ktory zabije (zamorduje ?) takiego jelonka jest amoralnym ignorantem ?. A jak wyglada z rysiem ?.

      Usuń
    4. Drapieżcy zabijają dla zaspokojenia głodu, a fujary ze strzelbami dla lansu i tępej zachcianki! Ot i tyle :(

      Usuń
    5. Od kiedy to myśliwi z bronią palną są naturalnym elementem ekosystemu Puszczy? Gdy zaczną mieszkać w lesie, polować nago i zabijać jelenie własnymi rękoma i zębami, wtedy się zastanowimy nad moralnością u wilków. Jak na razie interesuje nas moralność myśliwych, jako niezbywalnej atrybutu człowieczeństwa, a właściwie dotkliwy jej brak w tym środowisku miłośników krwawych uciech.

      Usuń
    6. Mysliwi sa elementem ekosystemu jakim jest wspolczesny Las Bialowieski od zawsze. Od poczatku tego lasu po ustapieniu wielkiego lodu ludzkie polowanie bylo czescia tej przestrzeni. Od momentu kiedy wyrosly pierwsze swierki ludzie zabijali w tym lesie duze zwierzeta roslinozerne, wszystkozerne i drapiezniki tez. Temu sie nie da zaprzeczyc. W tej chwili mamy do czynienia ze sytuacja na terenie obszaru ochrony scislej, iz ludzkie polowanie ( niezaleznie przy uzyciu jakich srodkow) zostalo z tej przestrzeni calkowicie wykluczone. Ludzie jako sprawcy smiertelnosci niektorych zwierzat a tym samym owa smiertelnosc przestala odgrywac role w owym ekosystemie.


      "Naturalnosc" Lasu Bialowieskiego odnosi sie i odwoluje do stanu z przeszlosci - z czym mamy wiec do czynienia po wyeliminowaniu tego czynnika z ekosystemu jakim bylo ludzkie polowanie?. Czy Las Bialowieski byl "nienaturalnym" od chwili jego powstania do momentu kiedy utworzono obszar ochrony scislej ????? - polowano w nim przeciez, miala miejsce ingerencja ?. Stal sie "naturalniejszym" niz 5000 lat temu albo 500 lat temu ?. Bo - jesli odniesc "naturalnosc" do jakiegokolwiek stanu w przeszlosci to ten las stal sie wlasciwie "nienaturalnym".........A moze pojecie "naturalnosc" ma wade ?.

      Jaka role dla ekosystemu - zaleznosci miedzy organizmami go tworzacymi ogrywa rodzaj smierci zwierzecia - jelenia. Czy ten ekosystem jest naturalniejszym jesli ubytek jelenia nastapi za posrednictwem pulapki - sidla, oszczepu, luku , czy tez kuli z broni palej ?. Czy anomimowy z 14.9 - 17:06 sprobowalby dac jakas odowiedz ?.


      Domaganie sie aby gajowy z Lasu Bialowieskiego zadusil jelenia rekami albo przegryzl mu kark przypomina troche zyczenie by waz boa zaprzestal dusic zwierzeta, a ograniczyl sie do ich zagryzania. By rys przestal gryzc biedne sarenki a zaczal je usypiac i dusic w smiertelnym uscisku, bez uzycia klow i pazurow. O rekinie czy orce nie wspominajac, ktore w mysl analogicznych zalecen jak dla ludzi musialby sie uganiac po plazach. Zapewnie dla wyznawcow glebokiej ekologii jest to postulat gleboko logiczny. Jednak na czym ma logika owego postulatu polegac - ?. Kazde stworzenie poluje tak jak umie i tym co mu dala ewolucja na droge. Waz dusiciel, przy pomocy muskulatury , rys ( ideal drapieznika....) przy pomocy klow i pazurow, wilk ( padlinozerca ktory ewoluowal do drapieznika ) przy pomocy klow.....a ludzie ?. Ludzie przy pomocy intelektu, ktory Bozia (albo Mamusia Natura ) dala wszystkozernej malpie,zeszlej z drzewa gdzies w Afryce i udajacej nad Wisla apostola moralnosci. Konczyny tej malpy , pierwotnie przeznaczone do lazenia po drzewach daja sie swietnie zaadoptowac do trzymania kamienia, kija, oszczepu czy karabinu. Splecienia sidla, sporzadzenia innego rodzaju pulapki. Po co sie trudzic duszeniem zwierzaka,skoro posiadane atrybuty pozwalaja to zrobic duzo skuteczniej ?
      Postulat rezygnacji z opcji jakie posiada ludzki drapieznik jest na pewno pobozny. Ale powinien byc zasadniczo skierowany do dziedzicznych idiotow....wierzacych, ze zabicie jelenia przy pomocy golych rak - albo utopienie tego zwierzecia w lyzce wody zamiast zastrzelenia cokolwiek zmieni.


      O niezbywalnym atrybucie czlowieczestwa - czyli moralnosci moze pozniej. Na razie tylko jeszcze jedno pytanie : Czy autor anomimowy z 14 wrzesnia wierzy tak samo, ze inteligencja jest niezbywalnym atrybutem u ludzi ?. Wszystkich ludzi ?. Stawiajacych kwestie tak jak we wpisie z 17: 06 tez ?. serdecznie pozdrawiajac i zdrowia zyczac.

      Usuń
    7. Pisałem o współczesnych myśliwych z bronią palną, która zasadniczo zmienia relacje myśliwi-zwierzyna (nie tylko liczebne). Naucz się czytać uważnie i ze zrozumieniem zamiast produkować przydługie i bełkotliwe elaboraty.
      120 tys. myśliwych w Polsce to kpina z polowania i ekologii, niedługo dorównają populacji jeleni i to ma być naturalne? :)

      Usuń
    8. Zasadnicze relacje miedzy czlowiekiem i jeleniem nie zmienily sie od 1-3 milionow lat tj. od momentu gdy przodkowie ludzi zaczeli polowac na przodkow wspolczesnych jeleni. Sa to relacje miedzy drapieznikiem i ofiara . Lowca i zwierzeciem lownym. To ludzie polowali i poluja na jelenie. Nie odwrotnie. Srodki techniczne nie maja zasadniczego wplywu na te podstawowa relacje. Uzycie wspolczesnej, precyzyjnej broni palnej nie stoii w zadnej korelacji z obecnoscia i liczebnoscia jelenia szlachetnego w naszym krajobrazie. Zostal on regionalne wytepiony jako zrodlo biomasy i konfliktow z gospodarka rolna na wiekszosci terenow Polski i Europy zanim w ogole wynaleziono bron palna. Z Lasu Bialowieskiego zniknal calkowicie na przelomie XVII i XVIII wieku. W momencie gdy bron palna daleka byla od technicznych mozliwosci, ktore daje wspolczesna bron mysliwska - szczegolnie w powiazaniu ze sprzetem optycznym. Liczebnosc i zasieg wystepowania jelenia szlachetnego na terenie Lasu Bialowieskiego systematycznie wzrastala po ponownym sprowadzeniu tego gatunku ze Slaska na Podlasie w koncu XIX wieku . Niezaleznie od rosnacej precyzji broni palnej. W chwili obecnej mozna zalozyc iz obecna liczebnosc jelenia w Lesie Bialowieskim jest najwieksza - badz jedna z najwiekszych za okres 300 - 500 lat historii tego gatunku na tym terenie. Prosze wyjasnic zwiazek tego stanu rzeczy z "bronia palna" i ekologia. W miare mozliwosci - i jesli Pan jest w stanie - bez wycieczek osobistych. Z gory dziekujac.

      Usuń
  3. Nie wiedzialem ze zabite przez mysliwych zwierzeta sa zakopywane - te ktore sa zjadliwe sa zjadane. Wedle mojej wiedzy. Byc moze autor jest mondrzejszy. A jesli ktos je zje - tak samo jak wilk - to chyba dlatego zeby zaspokoic glod......... Idac tokiem rozumowania (?) "slawka" wypadalabo przypuszczac, ze w rzezniach pracuja ludzie dla lansu i tepej zachcianki zabijajacy miliony stworzen. Przeciez nie po to, zeby je SAMEMU zjesc. Bo zaden masarz nie zje 100 swin ktore SAM w jeden dzien zabil,tak samo rolnik "wielkotowarowy" wedlug tej logiki(?) hoduje 10 000 swin dla lansu i tepej zachcianki ...bo przeciez zeby zapokoic swoj i wlasnej rodziny glod - apetyt na wieprzowine - wystarczylyby mu jedna albo dwie....Lans i TEPOTA.....owszem. Ale po przeczytaniu powyzszego wpisu z uzyciem szarych komurek znajdzie sie je niekoniecznie tam, gdzie chce je dostrzegac autor .......:)))). Zdrowia zyczac.

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzeźnie nijak mają się do to waszych fujar-przykładem jest wasz ziomal, co na Żmudzi upolował niedźwiedzia. Zapewne był tak straszliwie głodny, że aż się lansować musiał na jednym z portali społecznościowych chwaląc się truchłem drapieżnika,a w komentarzu dając do zrozumienia, że teraz na łosie zapoluje... W rzeźniach pracują ludzie, żeby utrzymać rodziny. Czy to złe, czy dobre?, wszechmogący od św.Huberta zapewne usprawiedliwi. Św. Franciszek niekoniecznie.

    Dalsza konwersacja nie ma sensu. Są jak widać mondrzejsi :(

    OdpowiedzUsuń