6 kwietnia 2016

Dziwne i ciekawe...


Dziwne i ciekawe spostrzeżenia i wątpliwości nadsyłają nam nasi czytelnicy, otóż po analizie mapek z decyzji GLP i pisma RDLP doszli do wniosku, że zgodnie z tzw. projektem aneksu spora połać drzewostanu najbardziej zdominowanego przez świerk, a zarazem najintensywniejszej gradacji kornika, na południe od rezerwatu krajobrazowego im. W. Szafera oraz miedzy Czerlonką, a Białowieżą będzie tzw. strefą referencyjną, w której cięć ma nie być.

To chyba jakiś paradoks – pytają czytelnicy – skoro celem rzeczonego aneksu i sensem całej awantury o dodatkowe cięcia w Puszczy miała być właśnie walka z kornikiem o uratowanie resztek świerczyny, a może nawet całej Puszczy, która ponoć umiera i gnije?
Dziwne, ponieważ biorąc pod uwagę zdanie biologów (choćby z dzisiejszego wpisu poniżej), aby skutecznie powstrzymać gradację kornika, trzeba w całym lesie usunąć co najmniej 80% zarażonych kornikiem drzew, a tu te najbardziej zarażone się zostawia.
Czyżby LP nagle opanowała zwodnicza ideologia biocentryzmu i głębokiej ekologii? :)

14 komentarzy:

  1. chyba jednak rację miał autor blusa żubra, leśnicy promują kornika by mieć pretekst do wycinki puszczy, rok temu wycięte, zakorniczone kłody postawiali na kilka tygodni w puszczy by kornik mia czas z nich wylecieć

    OdpowiedzUsuń
  2. Manipulują o lesie bez udziału Spłeczeństwa które jest tegoż lasu Suwerenem. Lasów nie da się sprywatyzować bo już się to stało. Garstka "leśników" zwłaszcza sobie lasy jakby były ich. Trzeba się zacząć pilnie rozglądać za nowym zarządzającym majątkiem skarbu państwa bo puszczą nas bez Puszczy !

    OdpowiedzUsuń
  3. No cóż, dla mnie to nie jest ani dziwne, ani ciekawe... Ja to wiedziałam do samego początku (i pisałam o tym w komentarzach gdzie się dało pod adresem naiwnych (i ew. ściemniaczy też). Leśnicy idiotami nie są, do biznesu dokładać nie będą. Wycinka drzew kornikowych to same duże koszty, zero zysku. Od początku chodziło o zwiększenie limitów wycinki na zdrowy dąb, świerk, grab, brzozę, olchę. I tyle. Przecież gdyby rzeczywiście byli tacy zatroskani, to kornik nie objawił się dziś, ani wczoraj, ogniska zarazy mogli likwidować w ramach już posiadanych limitów cięć. Ale to oznaczałoby rezygnację z zysków na rzecz ochrony. A to jest z definicji dla LP nie do przyjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dla mnie to i dziwne i ciekawe, bo nie sądziłam, że leśnicy są aż takimi cynikami. Na pogadankach dla szkół opowiadją dzieciom jak kochają zwierzątka i las, a od kuchni żerują na nim gorzej niż korniki :(

      Usuń
  4. Kolejny wpis z cyklu: jak chce się psa uderzyć, to kij się zawsze znajdzie. Najpierw krzyczycie, że nie wolno wycinać świerków zasiedlonych przez kornika, a jak dostajecie to co chcieliście, to okazuje się, że też niedobrze.

    Skończcie już z tym wciskaniem, że leśnicy w PB kierują się motywacjami ekonomicznymi. Spójrzcie sobie jaki jest rozmiar pozyskania drewna w Polsce - to drewno przeznaczone do pozyskania w ramach aneksu w PB nie ma większego znaczenia dla wyniku finansowego LP. Chcecie rozmowy, to zacznijcie merytorycznie dyskutować zamiast obrażać, wyśmiewać i przypisywać niskie intencje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro nie ma znaczenia, a te nadleśnictwa są deficytowe, to skąd taki nacisk na wycinkę dodatkowym aneksem?
      Tak dla sportu, a może z nudów? Nie lepiej oddać te lasy BPN?

      Usuń
    2. LP nie mogą "oddać" lasów do BPN ani żadnego innego parku. Proszę się zapoznać z obowiązującym w Polsce prawem.

      Usuń
    3. "Chcecie rozmowy, to zacznijcie merytorycznie dyskutować zamiast obrażać, wyśmiewać i przypisywać niskie intencje." Trochę trudno rozmawiać, kiedy JUŻ piły na cały las grają, wiesz? I z kim rozmawiać merytorycznie? Z min. Szyszko czy może z L. Szeszko i Santą? Obrażanie i wyśmiewanie to już jedyne co pozostało pokonanym w trybie administracyjnym, bo nie w uczciwej konfrontacji. Płakać będziemy później. Mam nadzieję, że leśnicy kiedyś też w końcu zapłaczą.
      PS: za chwilę leśnicy powiedzą: skoro ekolodzy tak kochają te swoje kornikowe świerki to je im WSZYSTKIE zostawimy. W ramach aneksu wytniemy wszystkie zdrowe drzewa - coby się nie pozarażały :-P

      Usuń
  5. W zeszłym roku rozmawiałem z nadleśniczym o bardzo radyklanym podejściu do ustawy o ochronie przyrody. Powiedział że Puszcza Białowieska jest dla nich stracona. Tak więc wydaje mi się że tu chodzi o "odzyskanie Puszczy" dla gospodarki leśnej niż o ekonomiczne przesłanki. Uważam też, że leśników w ostateczności nie możemy tak po prostu postawić pod ścianą. Zawsze musi być jakaś możliwość wyjścia z twarzą. A na tą chwilę wszyscy po naszej stronie barykady starają się udowodnić że las bez lesnika jest samowystarczalny. Oczywiscie, że jest. Ale jeśli mówimy o tym w kampanii mediaalnej ludziom w Polsce to jak czują się ci leśnicy z 40 letnim stażem, nauczeni antropocentrycznego postrzegania świata, którzy już nie mają sił ani motywacji do zmiany myślenia. Będą używać wszystkich narzędzi zeby obronić honor zawodu leśnika. Kompromis jaki był przed aneksem spełniał oczekiwania obu stron. Był szacunek do zawodu lesnika i był szacunek dla ekologii. Czemu ktoś wymyślił że zdoła to wszystko powywracać i ułożyć po myśli jednej ze stron. Przecież było dobrze. A tak znów jest wojna. Czy tak będzie zawsze gdy tylko pojawi się nowa władza i nowi ludzie nie obeznani ze specyfiką tego konfliktu? Czy każda nowa władza będzie od nowa uczyć się na swoich błędach nie bacząc na to co działo sie wcześniej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze byłem, jestem i będę za ideą powiększenia Parku na całość Puszczy Białowieskiej - gdyż bez wątpienia Puszcza na to zasługuje. Zgadzam się jednak z powyższym komentarzem (możliwość wyjścia z twarzą / szacunek dla obu stron / impas uniemożliwiający znalezienie rozwiązania / niepokój o przyszłość). Moim zdaniem spór mimowolnie zaszedł już tak daleko, że stał się wręcz niebezpieczny dla nas wszystkich. Nie potrafimy już często z sobą rozmawiać, niszczą się wartościowe relacje międzyludzkie, po obu stronach dewaluuje się nie nasze wartości które jeszcze do niedawna całkiem zresztą słusznie pozostawały wspólne. Puszcza zaczęła dzielić zamiast łączyć - a z pewnością by sobie tego nie życzyła...

      Moim zdaniem jedyną szansą jest powrót do konstruktywnych planów objęcia całej Puszczy parkiem narodowym, na zasadach nie istnienia OBOK siebie dwóch różnych koncepcji a współtworzenia RAZEM. Wbrew pozorom to jest możliwe.

      Więcej na ten sam temat napisałem tutaj:
      https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1602530796732753&id=100009275439447

      Pozdrawiam serdecznie
      Tomasz Kołodziejczak

      Usuń
  6. Po co nam kompromisy, gdy Puszcza traci możliwość samodzielnej regeneracji?
    Po co wyrzucać pieniądze na walkę z kornikiem w miejscu, które rządzi się swoimi prawami?
    Leśnicy są potrzebni w Polsce, ale na pewno nie w Puszczy. Czy utrzymywanie w nieskończoność nierentownych leśnictw, kiedy złoty czas leśników przeminął jest naprawdę potrzebne?
    Puszcza jest wyjątkowa, trzeba krzyczeć w tej sprawie!

    OdpowiedzUsuń
  7. /.../ PS: za chwilę leśnicy powiedzą: skoro ekolodzy tak kochają te swoje kornikowe świerki to je im WSZYSTKIE zostawimy. W ramach aneksu wytniemy wszystkie zdrowe drzewa - coby się nie pozarażały :-P /.../ ale te strefy referencyjne w tym celu ostały zrobione - miedzy rezerwatami a torami kolejowymi jest tyllko zakorniczony świerk, pozyskiwać będą na zachód od parku, gdzie jest sporo starych dębin

    OdpowiedzUsuń
  8. Z tą strefą referencyjną to rzeczywiście kompromitacja. Wyszło na jaw że tu nie o kornika chodzi tylko o obłaskawienie opinii publicznej, która ma być przekonana że leśnicy dobrodusznie przychylili się do potrzeb ochrony procesów naturalnych

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak można było dać Puszczę w zarząd LP ? Nigdzie na świecie, w którymkolwiek rozwiniętym kraju, wściekłe lisy nie pilnują kurcząt !

    OdpowiedzUsuń