26 czerwca 2011

W Puszczy ...

W Białowieskim Parku Narodowym procesy naturalne kreują świat, który dla wielu ludzi z różnych stron świata jest wyjątkowo piękny...  Bez szkodliwych owadów i wieku rębnego.. bez potrzeby odsłaniania młodego pokolenia, żeby istniał las.. Ten las istnieje i ma się całkiem dobrze





W najbliższych dniach mają tu przyjechać przedstawiciele szwajcarskiego funduszu, żeby zdecydować, czy dla dobra przyrody i społeczeństwa warto finansować linię kolejową przez środek Puszczy..
Starostwo hajnowskie przejęło nieużywaną od lat linię kolejową przez środek Puszczy  i  płaci za nią podatki..  więc może warto wydać kilkadziesiąt milionów, żeby uruchomić nierentowne przewozy, które pewnie szybko upadną, ale odremontowana linia będzie się nadawała do eksploatacji i stanie się atrakcją turystyczną jako np. "pociąg retro"?  Zdania na ten temat są podzielone, bo możemy chronić Puszczę jako ostatni las Europy o cechach naturalnych i pozwalać zabliźniać się zadanym wcześniej ranom - a wówczas dodatkowe dzielenie linią kolejową jest gwoździem do trumny pierwotności obszaru -  albo tworzyć tu atrakcje turystyczne, do których przyroda też się jakoś przecież dostosuje...  jakoś.

24 komentarze:

  1. hm ale po co kolejka przez puszczę? Pewnie jest jakiś ważny powód "turystyczny"... Uważam że taka kolejka będzie niczym innym jak drogą przecinająca las - nie ważne - torowa czy asfaltowa.
    Dociera do mnie jedna prawda - absolutnie nie mam zamiaru "kalać własnego gniazda" ale za granicą nawet jeśli pozornie to szkoda że my nie mamy takich "pozorów", chroni się to co jeszcze można ocalić a pieniądze ssie z innych dziedzin, u nas buduje się na codzień pogląd że wszystko ma wartość materialną. Nikt nie mówi o funkcjach oddziaływania przyrody na osobowość, umysł człowieka. Panuje też chęć kontrolowania rzeczywistości. Nie istnieje w umyśle zwłaszcza osób rządzących że można coś pozostawić samo sobie. Wszystko ma być rentowne, przynosić zysk nie może tylko zdobić krajobrazu, dawać schronienia zwierzętom, koić myśli.. Może dlatego upada duchowość ludzi? (i nie mówię tu o wyznaniu czy religii!)

    OdpowiedzUsuń
  2. jaka ozdoba krajobrazu? jakie kojenie myśli? jaka duchowość? tyle z niej pożytku co z zostawionego robakom lasu jak na tych zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "jaka ozdoba krajobrazu? jakie kojenie myśli? jaka duchowość? tyle z niej pożytku co z zostawionego robakom lasu jak na tych zdjęciach :)"

    Żeby docenić piękno pierwotnej puszczy trzeba mieć nieco wrażliwości, która powinna cechować tkz cywilizowanych ludzi. Na tej samej zasadzie
    można byłoby posyłać do gazu emerytów, twierdząc że są tylko obciążeniem dla podatników.

    Kloszard

    OdpowiedzUsuń
  4. tak. to troszkę poza tematem puszczańskim ale fakt - na wschodzie autorytetem jest "starszyzna" - obdarzona nie czcią, ale szacunkiem, a u nas? Produktywna młodość. Ale optymistyczny akcent jaki mogę tu podać - ogołocili u mnie przydrożne alejki topoli - zostawili gołe pnie - było to zimą - teraz jest gęsto i zielono - przyroda na szczęście ma zdolność odradzania się ..jak matka dla dziecka zawsze znajduje siłę by być.. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolejka to chyba ma być sposób na przyciągnięcie do zwiedzania Puszczy ludzi leniwych, którym nie chce się łazić po bezdrożach, a po takim przejeździe będą mogli powiedzieć, że zwiedzili, że były, że widzieli...
    Tylko, że tego typu remont, nie oszczędzi okolicy. Czy warto - może najpierw warto by było dobrze wszystko przemyśleć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Iza, zakładasz, że ktoś tutaj coś planuje. Tymczasem nie. Co najwyżej planuje swój biznes. Nikt się nie zastanawia, czy kolejka przyciągnie jakichś ludzi, jakich i dokąd, tylko czy ktoś da 30 milionów na remont linii będącej w opłakanym stanie i od lat nieużywanej. Bo jak coś dają, to "trzeba brać". Jak by była możliwość dotacji na dwupasmową szosę do Białowieży przez Puszczę też by wzięto. No i zaraz usłyszysz, że jest demokracja, Puszcza jest dla wszystkich, dla leniwych też, a ekolodzy chcieliby tu ludzi zamknąć w rezerwacie :). No i jeszcze coś o "rozwoju".

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiele lat temu dostali pieniądze to wybudowali nowoczesne przejście graniczne na Białoruś w środku lasu koło Białowieży, wycinając hektar drzew. Do dzisiaj mało kto z niego korzysta, bo jest tylko dla pieszych i wystarczyłaby budka dla strażnika :).

    OdpowiedzUsuń
  8. A przy skrzyżowaniu w Budach stoją koszmarne wielkie ruiny niedokończonych budowli i zdobią krajobraz. Też ktoś przeinwestował?

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie, że jest demokracja też na terenach białowieskich, szkoda w takim razie, że nie przyszło z nią myślenie.
    Jeśli ma powstać możliwość zwiedzania Puszczy dla leniwych to powinna pójść za tym infrastruktura dla leniwych. Leniwy nie pojedzie do miejsca, gdzie nie będzie mógł tylko leniwie zwiedzać, leniwy potrzebuje też leniwego odpoczynku po leniwym zwiedzaniu oraz łatwego, leniwego dostępu do pełnego stołu.
    Tylko który leniwy zwiedzający będzie się teleptał na koniec Polski, jeśli leniwy wypoczynek ma bliżej???

    Może zamiast inwestować w leniwych, zainwestować w turystów, którzy wiedzą po co jadą do Puszczy? By mieli gdzie odpocząć i gdzie zjeść? Takie osoby nie lecące na czterogwiazdkowe hotele i restauracje, do których wchodzi się pod krawatem.

    OdpowiedzUsuń
  10. Teraz nasuwa mi się taka myśl - warto mieć smykałkę przyrodniczą w każdym zawodzie - tzn. przyrodnicy, ekolodzy, biolodzy są potrzebni i bez dwóch zdań ale prawdziwa świadomośc ekologiczna powinna być także w inżynierze, projektancie, itd. a nie tylko wiedza techniczna z zakresu wykonywanego zawodu. Być może utopijna wizja ale chyba tak powinno być.. wtedy nie było by wąskiego myślenia z klapkami na oczach.. Każdy na jakimkolwiek stanowisku nawet daleko związanym z przyrodą powinien wrażliwość przyrodniczą posiadać ale - czy wtedy w ogóle mielibyśmy problem z ochroną puszczy? Tak. To utopijna wizja..

    OdpowiedzUsuń
  11. Fakt, sława Białowieży i ogromny rozwój turystyczny ta miejscowość zawdzięcza parkowi narodowemu i żubrom. Ale rozwija się teraz podobnie jak kiedyś Zakopane: coraz więcej dobrych, drogich lokali, potrawy z żubra, bryczki wożące na miejsca ogniskowe w środku lasu, festiwale muzyczne, odwiedziny "zoo" czyli parku zwierząt z żubrem, wilkiem i mutantem żubroniem, dla wybranych polowanka, sporo tras do jazdy rowerem przywiezionym na dachu (może by tylko wyasfaltować?), a na deser ewentualnie "muzeum", bo obok jest restauracja na tarasie. Jak ktoś ma wypasioną brykę i nie straszna mu cena kilkuset złotych za noc, to i z warszawy tu przyjedzie z ładną kobieta po atrakcje niekoniecznie związane z dziką przyrodą (np. "Galeria trunków wschodu"), choć to świadomość, że "jestem w Puszczy Białowieskiej" tworzy klimat. A i te tańsze kwatery po 40 PLN też oferują przede wszystkim ognisko. Ciuchcia retro przez puszczę, noc z ogniami sztucznymi, może kolejne "parki dzikich zwierząt".. a jak Łukaszenka upadnie to i autem do "Dziada Mroza" w białoruskiej części Puszczy - to jest raczej nieunikniony kierunek tzw. rozwoju. Miłośnicy dzikiej przyrody nie są dobrymi klientami, nie korzystają z drogich lokali, bryczek, alkoholi. Oczekują innych atrakcji. Mój sąsiad miał dom z kwaterą, niedawno dobudował jedną kondygnację, żeby przyjmować więcej turystów, teraz buduje kondygnację nad garażem, bo wynajmowanie to złoty interes. Ale ci goście to niekoniecznie chodzą zwiedzać Puszczę. Ciuchcia retro, "miejsca mocy", zoo, pamiątki, parkingi i lokale - to rozkręca biznes a przy okazji odsuwa myślenie o objęciu całej Puszczy parkiem narodowym, bo przecież jeśli park to ochrona, a jak ochrona to ograniczenia, a bez większego parku interes się dobrze kręci. Tylko dlaczego Hajnowka nie chce parku? Chyba "czerwona" tradycja wyprała mózgi z refleksji..

    OdpowiedzUsuń
  12. Smykałka przyrodnicza w każdym zawodzie to utopia. Dlatego uważam, że tylko planowanie przestrzenne może świadomie i w interesie wspólnym wszystkich uczestników teatru zdarzeń wytyczyć kierunki rozwoju niezagrażające uznanym wartościom. Ale właśnie dlatego nikt planowania nie chce i w Polsce praktycznie ono nie istnieje.Każdy ma "jakąś działkę" więc nie chce mieć narzuconego z góry planu :). Tak, jak w pasie drogowym, przez rezerwat, coraz więcej billboardów - wstrętne i zaśmieca krajobraz, ale zarabia i zarząd drogi i reklamujące się podmioty, podobnie wygląda "rozwój" miejscowości. Nie chodzi o świadomość, chodzi o pieniądze.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zasłyszane z wyłożenia planu miejscowego jednej z podkrakowskich gmin.. "Czemu mi tu państwo projektujecie 'tereny zalewowe'...?"
    Dobrze pamiętać nie tylko o regulacjach odnośnie parków narowodwych, ale właśnie planowania przestrzennego w gminach parkowych. Najwiekszym zagorożeniem jest chaos przestrzenny w otulinie PN i bezpośrednim sąsiedztwie. Bo park działa jak magnes, a bez planów inwestuje się łatwo. A na razie brakuje kompleksowych pomysłów na zagospodarowanie całością obszaru PB, o czym Pan Janusz Korbel wielokrotnie pisał. A i powiększony BPN będzie rodził ogromną presję na zabudowę i usługi dla turystów o.. łagodnie mówiąc, różnym profilu zwiedzania ;) Nieprzekonanych zachęcam do wglądu w przykłady Niemiec, Austrii, ale nawet już Węgier. Tam jakoś planowanie jest bardzo mało demokratyczne i liberalne..


    KJ

    OdpowiedzUsuń
  14. "A przy skrzyżowaniu w Budach stoją koszmarne wielkie ruiny niedokończonych budowli i zdobią krajobraz. Też ktoś przeinwestował? "
    Tu jest odpowiedź.
    http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080922/REGION05/841620620

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziękuję za link - nie wiem czy smiać się czy płakać. I kto głupszy, autor tego artykułu czy ten biznesmen tutajszy? R.

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja się nie mogę doczekać zmiany w Ustawie o ochronie przyrody... Czy aby 20 września nasi posłowie przyjmą projekt, pod którym zebraliśmy 250 tysięcy podpisów?

    OdpowiedzUsuń
  17. http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,9873446,Natura_2000__Setki_mld_na_cos__czego_ludzie_nie_akceptuja.html

    OdpowiedzUsuń
  18. Janusz Korbel1 lipca 2011 19:30

    W komentarzach pod tym artykułem w GW strasznie pojechano po jego autorze - przynajmniej redakcja zareagowała i zmieniła na stronie miliardy na miliony :)))..

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeśli J.K. twierdzi że w komentarzach pojechano po autorze to niechybnie oznacza że nie ma on racji a redakcja GW pomyliła się publikując ten paszkwil na kochaną przez wszystkich Naturę 2000.Jak mogła GW opublikować coś czego nie akceptują autorzy tego blogu.

    OdpowiedzUsuń
  20. janusz Korbel1 lipca 2011 20:46

    jeśli autor artykułu pisze takie bzdury, jak kwoty przeznaczone na realizację Natury wyższe od budżetu kraju i tak to przez pół dnia ludzie czytają, to nie znaczy, że ludzie lubią Naturę, tylko, ze artykuł został napisany "nonszalancko" i nie ważne w jakiej gazecie. O naturze 2000 i związanych z tym problemach, oporach, regulacjach itd warto pisać, ale merytorycznie, żeby ludziom wyjaśnić dlaczego konsultacje to nie to samo co prawo do weta, a po przeczytaniu tego artykuliku i pierwszych komentarzy odniosłem wrażenie, ze to właśnie komentatorzy wiedzą o czym piszą - dopiero czytając komentarze np. na "przyrodnikach" można sprawdzić, że obecnie robi się kilkadziesiąt PZO (a nie jeden) i z czego to wynika, że u sąsiadów robi się nawet drożej, że te "wielkie koszty" na PZO dla przyrody całego kraju to np. koszt 2,7 km autostrady, że nie jest prawdą, że bez PZO inwestorzy nie wiedzą co wolno robić - inny temat to położenie planowania w Polsce - a przede wszystkim artykuł podkreśla brak współpracy z samorządami. I pomija tylko jeden, podstawowy aspekt: głos samorządów podczas konsultacji (które musiały być) może być brany pod uwagę tylko w oparciu o kryteria naukowe, a nie "bo nie", "bo chcemy się rozwijać" itp. podobnie jak społeczno-ekonomiczne zagadnienia nie dotyczą granic obszarów naturowych - taka jest nasza - UE polityka. Można ją zastąpić pospolitym ruszeniem jak ktoś chce (trzeba zmienić polityke UE), lub wyjechać do bardziej "demokratycznych" krajów, gdzie nie kryteria naukowe a populistyczne tworzą polityke przyrodniczą. Prawo do ziemi jest prawem ograniczonym.

    OdpowiedzUsuń
  21. właśnie na tym opiera się wiele kontrowersji wokół spraw ochrony przyrody - na wzbudzeniu chmury kurzu w której gubi się istota owej sprawy. Są komentarze, aluzje, porównania tylko po to by podsycać emocje. Brakuje faktów, obiektywnych treści które każdy mógłby zrozumieć i samemu ocenić. Nie potępism tutaj akurat GW ale wypowiadam się ogólnie na temat - żeby nie było ;)

    kiedy kolejne zdjęcie z puszczy? Tak bardzo proszę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wymagania UE dot.obszarów Natura 2000 wcale nie są tak restrykcyjne jak te które sami sobie zafundowaliśmy.Poza oczywistym błędem co do kwoty autor ma rację twierdząc że przeznaczone na obsługę programu pieniądze można by wydać racjonalniej.

    OdpowiedzUsuń
  23. DO AN. Z 15:46 - proszę o konkrety, bo najgorzej jak pisze się takie ogólniki. Oczywiście, że zawsze można napisać, że pieniądze można wydać racjonalniej :)

    OdpowiedzUsuń