18 czerwca 2011

Naukowcy z Wydziału Leśnego SGGW o Puszczy i Człowieku

Wpadł nam w ręce dokument sprzed prawie roku (koniec sierpnia 2010 r.) w którym zawarta jest opinia dotycząca postulowanej przez organizacje pozarządowe ochrony Puszczy Białowieskiej. Pod opinią tą podpisali się profesorowie Tomasz Borecki, Edward Stępień i dr Roman Zielony. Przytaczamy fragmenty opinii, ponieważ pozwalają zrozumieć przesłanki, którymi kieruje się część świata nauki, środowisk nie zgadzających się na objęcie całej Puszczy parkiem narodowym lub na zaniechanie działań gospodarczych w rezerwatach:
W przestrzeni przyrodniczej Puszczy Białowieskiej, oprócz ptaków, gatunków rzadkich roślin i owadów, jest jeszcze Człowiek,
który w każdej filozofii – łącznie z chrześcijańską – jest najważniejszy. Postulowane [...] postępowanie w lesie nie jest zgodne z chrześcijańską wizją natury przedstawioną także w encyklice „Caritas in veritate” Benedykta XVI. Naszym zdaniem człowiek nie może traktować natury jako nietykalnego tabu. Postępowanie takie w warunkach środkowej Europy, w lasach Puszczy Białowieskiej, które w dużej mierze są ukształtowane przez długoletnie (setki lat) oddziaływanie człowieka można uznać wręcz za nadużycie wobec przyrody. [...] Nieuzasadnione przekonanie o samoregulacyjnych właściwościach lasu wystarczających do naturalnej przemiany pokoleń jest [...] często powodem krytyki nie tylko cięć ale każdej ingerencji w lesie. Zwolennicy takich przekonań nie mogą jednak kwestionować oczywistych faktów, że obecny stan polskich lasów (wzrost powierzchni i zasobności, poprawa struktury gatunkowej i wiekowej, rosnąca bioróżnorodność) jest efektem systematycznej pracy leśników wielu pokoleń.
Aż strach pomyśleć, że na tym zdjęciu las jest wynikiem - zdaniem profesorów - postępowania niezgodnego z chrześcijańską wizją natury...

31 komentarzy:

  1. Człowiek w geologicznej i ewolucyjnej skali czasu pojawił się na tej planecie mgnienie oka temu, a wydaje mu się, że wie wszystko. Wyjątkową zarozumiałością, wręcz bezczelnością, wyróżniają się zwolennicy eklektycznej opowiastki o Jezusie i jego Ojcu. Dla nich świat bez tej bajki nie ma prawa istnieć, co wielce dziwi po 5 mld lat ewolucji tej planety bez człowieka i jego bajeczek. Takie są fakty, ale dla ludzi rojenia są zawsze ważniejsze niż fakty, dlatego żyjemy w epoce 6 największego wymierania gatunków w dziejach planety, zamienionej przy okazji przez ludzi w wielki cuchnący śmietnik. Śmietnik, który wkrótce zamieni się w śmietnik historii dla całej ludzkiej cywilizacji. Stanie się to min. dzięki "uczonym" ludziom, którzy głoszą tak absurdalnie krótkowzroczne tezy jak przytoczone powyżej.
    A swoją drogą, to bulwersujące, że dla naukowców z SGGW od obserwacji i lektur czasopism naukowych, ważniejsze są doktrynalne dokumenty religijne. Podobno scholastyka, jako sposób uprawiania nauki, skompromitowała się kilka wieków temu, ale widać nie w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
  2. "Logika" "argumentacji" tych naukowców od lasu wielce pocieszna. Na początku trochę antropocentrycznego bredzenia w religijnym sosie + oksymoron, a potem piszą, jak to "poprawiają" stan polskich lasów. Skoro ich stan jest coraz lepszy warto się zastanowić co jest punktem odniesienia tego wartościowania. Tzn. jakie lasy są najlepsze, ku którym nieświadomie zmierzają leśnicze zabiegi. Podejrzewam, że lasy naturalne, rosnące sobie bez ludzkich "poprawek" - bo trwałe, wydajne biologicznie i zdrowe. Podobne do rezerwatu w Puszczy Białowieskiej tylko z drogami, osuszone i bez leżących drzew, aby łatwiej wywozić z lasu "urobek". No bo co innego może być leśnym wzorcem? Może opis Edenu z Pisma świętego? Niektórzy pewnie by chcieli :)
    Krótko mówiąc leśnicy chcą nie lasów, ale idealnego miejsca pracy, aby zarobić, a się nie narobić. Ale do tego, że takim wzorcem są lasy naturalne przyznać się nie mogą, a jeszcze lepiej żeby takie miejsca zniknęły w ogóle, bo bezlitośnie obnażają jak mało w istocie leśnicy wiedzą o lesie. Potrafią jedynie hodować jego prostacką biologicznie namiastkę i tyle, która bez nieustannego ludzkiego nadzoru choruje i zanika. Taki ersatz, który marketingowo usiłuje się przekuć we wzorzec, ale wystarczy jedna wizyta w prawdziwym lesie, żeby się przekonać, że to podróba. Dlatego tak leśnicy boją się prawdziwych lasów, że aż muszą do walki z nimi zaprzęgać religijne dogmaty.

    OdpowiedzUsuń
  3. Żałosne jest mieszanie religii chrześcijańskiej do niszczenia Puszczy Białowieskiej. Jeśli to Człowiek jest najważniejszy, to czemu nie rozbiorą starych budynków w naszych miastach, żeby zrobić miejsce dla nowych wieżowców w których mogłoby zamieszkać więcej osób niż w starych murach?
    Hmm Jestem chrześcijaninem, i nie zgodzę się z postulatami opisywanymi powyżej przez profesorów z SGGW. Człowiek mimo iż najważniejszy ze stworzeń (bo to za niego umarł Chrystus) nie znaczy że może sobie na tym świecie robić co chce. W Nowym Testamencie jest napisane o odczytywaniu ,,znaków czasu" - widzę, ze profesorowie z SGGW pomimo swych tytułów naukowych jednak nie umieją ich odczytywać. A wystarczyłoby porównać stan przyrody w strefie ochrony ścisłej BPN z lasami gospodarczymi......
    A poza tym jeśli chodzi o Człowieka. Czy ludzie muszą być skazani na oglądanie tylko lasów gospodarczych, zarządzanych przez leśników. Czy nie mają prawa do oglądania przyrody która mogłaby wyglądać tak jak ją Pan Bóg stworzył?
    eko

    OdpowiedzUsuń
  4. "naukowcy" z SGGW powinni zapoznać się m.in z poniższym tekstem: http://www.prezbiter.kielce.opoka.org.pl/eko_bibl.htm chyba że nie są w stanie przyjąć takiej wykładni słów "czyńcie sobie ziemię poddaną".
    Leśnik nie sadzi lasu. Leśnik tylko sadzi drzewa, które stanowią część ekosystemu zwanego lasem. Leśnik dbając o "las" - czyli tak naprawdę drzewa, dba tylko o swój partykularny interes, ubierając tą "troskę" w piękne słowa i mity.

    OdpowiedzUsuń
  5. Poniżej komentarz dot. opinii profesorów z SGGW naukowca reprezentującego inne spojrzenie na ochronę przyrody:


    Doputy, dopóki instutucje będące uzależnione
    finansowo od LP będą proszone o wydawanie takich opinii niczego przecież innego spodziewać się nie można (nie odetną się przecież od cycka pisząc inaczej). A proszenie o opinię przyrodniczą naukowców urządzeniowców lasu jest tym samym co zwracanie się do naukowców zajmujących się hodowlą bydła z pytaniami w sprawie ekologii, etologii i ochrony żubra w środowiskach naturalnych lub do kynologów w sprawie wilka lub specjalistów w zakresie
    hodowli zwierząt futerkowych w sprawie wydry i bobra. Myślę więc, że jakakolwiek merytoryczna dyskusja nie ma tu sensu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie narzekajcie tak.... Dyr RDLP Białystok robi postępy. Do niedawna w debacie na temat ochrony Puszczy leśnicy posiłkowali się opiniami Włodzimierza Poskrobko, dr inż. technologii drewna, specjalisty ds suszarnictwa drewna z 36 letnim stażem w Hajnowskich Zakładach Przemysłu Drzewnego
    http://www.lasypolskie.pl/news-5133.html
    Zawiązanie współpracy z fachowcami od hodowli lasu to duża ewolucja. Czyli świadomość ekologiczna w RDLP Białystok wzrasta.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wtrące się do tej dyskusji ponieważ jestem zażenowany formą wypowiedzi. Proponuje tylko poniższy link: http://www.prawdadlapuszczy.pl/viewtopic.php?f=6&t=12

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę że szanowne towarzystwo świetnie się czuje we własnym sosie psiocząc na profesorów SGGW.

    Zwykłe buraki jesteście i do pięt tym ludziom nie dorastacie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Profesora Boreckiego znam jeszcze z czasów, kiedy przed nazwiskiem miał tylko "dr". Studenci go uwielbiali. Potem jego kariera rozkręciła się na dobre: habilitacja, profesura, stanowisko rektora SGGW... Nigdy bym nie przypuszczał, że tak zaprzeda się Lasom Państwowym, a jednak...
    Jest mi zwyczajnie przykro, że ten mój idol sprzed lat okazał się wrogiem ochrony Puszczy. Smutne to bardzo...

    OdpowiedzUsuń
  10. Buty powinieneś czyścić profesorowi Boreckiemu matole,a nie zgrywać tu moralistę.

    OdpowiedzUsuń
  11. ... Proponuje tylko poniższy link: http://www.prawdadlapuszczy.pl/viewtopic.php?f=6&t=12 ...

    A inż. Nowak dalej o Bogu i zamierającym świerku.... Cyrk : ) filozofem powinien zostać. Przecież wszystkie znaki na niebie i ziemi, łącznie z wynikami pracy BUL wskazują, że świerk w Puszczy dominuje i ma się dobrze, więc o co chodzi Nowakowi z tym swierkiem?

    Gratuluję Panu Andrzejowi A z RDLP fajnej, propagandowej stronki i odwiedzalności!
    Tyle odwiedzin co miała prawdadlapuszczy przez całą historię puszczabialowieska.blogspot ma średno przez dwa dni. Kompletna porażka, wstydziłbym się dawać linki na taki szajs...

    OdpowiedzUsuń
  12. Inż. Nowak znany jest ze swojej niekompetencji, braki nadrabia dobrą miną,a raczej przyklejonym na stałe uśmieszkiem. Nic poza tym nie może zaprezentować.

    OdpowiedzUsuń
  13. "Zwykłe buraki jesteście i do pięt tym ludziom nie dorastacie."

    "Buty powinieneś czyścić profesorowi Boreckiemu matole,a nie zgrywać tu moralistę."

    A doczekamy się jakiejś argumentacji czy pozostaniesz na poziomie piaskownicy?

    OdpowiedzUsuń
  14. A co tu argumentować?
    Nie ma do czego się nawet odnieść, skoro jakieś laickie i anonimowe burki obszczekują naukowców.

    OdpowiedzUsuń
  15. Cecilia Cacciatori19 czerwca 2011 11:30

    Najpierw trzeba wyjaśnić: to, że dla każdej filozofii człowiek jest najważniejszy, to jest jednocześnie największa bzdura i najbezczelniejsze kłamstwo, które można ogłosić. Żadna inna "filozofia", ale lepiej mówić religia, oprócz monoteistycznych religii, nigdy nie głosiły takiej niedorzeczności... Nie mówi tego buddyzm, ani shintoizm, ani animistyczne religie. Nich "profesorowie" argumentują jako naukowcy, którymi powinni być, zamiast szukać patetycznych usprawiedliwień dla swoich poglądów w dziedzinie religii, albo gorzej, filozofii, o których wyraźnie nic nie wiedzą.

    Po drugie: głoszenie że pewne postępowanie jest złe dlatego, że nie jest zgodne z chrześcijańską wizją, jest śmieszne, puste i przypomina elementarne zdania, jakie można opowiadać dzieciom w katechizmie.

    Po trzeci, równie dobrze można powiedzieć: to, że pewne postępowanie jest złe dlatego, że nie jest zgodne z z chrześcijańską wizją, to przecież samo jest NAJLEPSZYM POWODEM, aby popierać takie postępowanie, bo wizja chrześcijańska jest czymś, od czego ludzkość jak najszybciej powinna uciekać i jak najbardziej się oddalić. To wyobrażenie wyższości człowieka nad wszystkie inne istoty. Ludzie powinni mieć odwagę i skromność przyznać że to złudzenie, które nie ma uzasadnienia w niczym innym, niż w ogromnej zarozumiałości i próżności człowieka, oraz w jego bezmiernej, nienasyconej chciwości. Ten światopogląd, który stanowi w przyrody hierarchię, na której szczycie jest człowiek, dla którego świat został stworzony, jest tak powszechnie i bezkrytycznie akceptowany właśnie dlatego, że usprawiedliwia maksymalizację eksploatacji wszystkiego, co nazywamy "zasobami naturalnymi", ale co ma dla przyrody taką sama rangę jak człowiek, czy to jest zwierzę, czy roślina, czy las, czy nawet kamień. Oczywiście, my szanujemy życie, i szczególnie życie człowieka, dlatego że to wynika z biologicznego instynktu, ale nie uzasadnia nam głosić że my jesteśmy najważniejsi niż jakikolwiek inny gatunek. Odwrotnie... nauka, dzięki licznym i niedwuznacznym dowodom, pokazała nam że nie jesteśmy niczym innego niż jeden z niezliczonych gatunków na świecie. I to nic nie odbiera piękna ludzkiej inteligencji, kreatywności i wrażliwości. Za bezsesnsowny światopogląd hierarchiczny musimy "podziękować" właśnie chrześcijaństwu, dlatego, że pomysł że człowiek jest najważnieszą istotę i władcą świata, wprowadziła pierwszy raz właśnie religia chrześcijańska. A taki pogląd doprowadził nas do nieliczonych katastrof środowiskowych, dokonanych w imieniu "prawa" człowieka do przyrody. Taki pogląd wyraża wielu naukowców począwszy od Lynn White.
    Po czwarte: tak, zwolennicy przekonania o samoregulacyjnych właściwościach lasów kwestionują, a lepiej, uważają za rodzaj delirium głoszenie że gospodarka leśna gwarantuje dobry stan lasów (jest akurat odwrotnie!). Piękno lasów i więcej Puszczy Białowieskiej, to własnie zasługa samoregulacji w przyrodzie, podczas gdy leśnicy i ludzie gospodarujący w pierwotnym lesie ciągle dokonują po prostu gwałtu tej kiedyś "pierwotnej" puszczy. Wytłumaczeniem manii kontrolowania przyrody może być psychiczne zaburzenie albo lęk przed utratą kontroli nad swiatem przyrody.

    OdpowiedzUsuń
  16. Cecilia Cacciatori19 czerwca 2011 13:08

    Ah, przy okazji....należałoby przypomnieć tym profesorom, że to nie ekolodzy ani przyrodniczy, a przecież właśnie zwolennicy "prawo" człowieka na przyrody i teorii że wsystko istnieje DLA NIEGO, którzy zaciągnęli 17-latka do sądu, i to tylko dlatego, że potrzebowali ofiary, aby zemścić się na ekologach... To naprawdę dobry przkład szacunku wobec człowieka!!!
    Niech mają odwagę mówic nam wszystkim, GDZIE JEST ten szacunek dla człowieka, o którym tak bardzo mówią? NA CZYM POLEGA?

    Wygląda na to, żę szacunek dla Cłowieka to tylko slogan do używania aby zyskać ogólny poparcie, i że pierwszi, którzy tego wcale nie stosują to ci sami, którzy z tym napełniają usta. To czysy populizm.

    Bardziej dbają o człowiek i jego los w tym świecie właśnie tacy, którzy próbują przypomnieć ludziom, że przecież SĄ GRANICY do naszego "prawa" korzystania z przyrody i że to prawo jest dane nam przez samą naturę, a nie przez Boga. To prawo polega jedynie na korzystaniu z tego, co jest około nas aby przeżyc, żyć, i godnie żyć, dlatego, że do tego zmusza nas instynkt naturalny i to jest wspólny też do innych istot...ale jakiekolwiek spekulowanie o wyższości człowieka i pretensja posiadania przyrodę są nie tylko zupełnie nieuzasadnione i dyktowane jedynie przez małostkowy interes, ale też nienaturalne i jak najbardziej zgubne dla samego człowieka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie bardzo, że masz bardzo spójne z moim spojrzenie na dziką przyrodę, o czym dowiedziałem się również z rozmowy z Tobą i z wywiadów jakie miałem przyjemność czytać. Z Twoich wypowiedzi emanuje wielkie umiłowanie dzieł Stwórcy; nie zgadzasz sie z tymi, którzy bez potrzeby niszczą skarby przyrody. Mnie też to bardzo boli. Ja nawet nie niszczę bez potrzeby roślin wyrastających w mojej psiece ( nie koszę ), czego okoliczni i moja rodzina nie potrafią zrozumieć, nawet wówczas, kiedy to uzasadniam porządkiem przyrodniczym, jaki można zobaczyć np. w rezerwacie ścisłym.
      Mam w rodzinie tylko jedną osobę, która polubiła przyrodę, ale - niestety - nie tak jak Ty, ponieważ zamierza - chyba pod namową ojca - uczyć się w liceum ogólnokształcącym o profilu medycznym. Szkoda i to wielka, że tak mało jest takich ludzi jak Ty Cecilio.
      Pozdrawiam
      Krzysztof P.
      www.przyroda.net.pl

      Usuń
  17. Dr Włodzimierz Poskrobko wyjasnił na łamach prasy leśnej, że to sama natura pokazuje człowiekowi co ma uprzatać:
    [...] powalone prze huragan drzewa, także połamane, o ile są przydatne użytkowo powinny być przeznaczone do sprzedaży na miejscowy rynek. Sama natura pokazała bowiem, że w tym miejscu należy uporządkować i odnowić las – nieprzydatne części pozostawiono by dla organizmów żywiących się obumarłym drewnem. Wykorzystanie takich sytuacji ma znaczenie i sanitarne, i gospodarcze i przyrodnicze". http://www.lasypolskie.pl/sekcja-1376.html

    OdpowiedzUsuń
  18. Cecilia Cacciatori19 czerwca 2011 15:51

    Sama natura pokazała, że należy uporządkować i odnowić las!!!? To niesamowite, jaka rozmowna jest przyroda! Natura prosiła nas o pomoc....skoro, oczywiście, po utworzeniu i zniszczeniu i odnowieniu się tak długo, teraz musi być naprawdę zmęczona i już nie umie dbać o siebie. Biedna Puszcza, taka stara i ułomna,że nawet nie umie odnowić się!

    Naprawdę bardzo ciekawa jestem dowiedziec się jak natura wyraziła taką "prośbę o pomoc". Mi i innym ludziom, którzy często chodzą po rezerwacie ścisłym, gdzie jest mnóstwo powalonego przez huraganów drzewa, natura nigdy o coś takiego nas nie prosiła i takiego rozsądnego przeznaczenia dla jej "śmieci" nam nie zasugerowała. Ale, oczywiście, nie wszyscy umieją słyszyć głos natury,...to kwestia wiary...

    OdpowiedzUsuń
  19. "A co tu argumentować?
    Nie ma do czego się nawet odnieść, skoro jakieś laickie i anonimowe burki obszczekują naukowców."

    A to podobno ekolodzy patrzą na wszystkich z góry. Jeśli naukowcy krytykujących ich merytorycznie nazywają laickimi i anonimowymi burkami, to zwykłe z nich ćwoki, a nie naukowcy.

    OdpowiedzUsuń
  20. Bo Ty Cecylia tylko po rezerwacie ścisłym chodzisz i dlatego nie słyszysz głosu natury.
    A wystarczy póść na ścieżkę eudkacyjną Lasów Państwowych "Żebra żubra". Tam drzewa mówią do ciebie z tablic edukacyjnych n.p. "jestem jesion, robi się ze mnie klepki podłogowe", albo "jestem dąb, robi się ze mnie meble".
    Po takim spacerze będziesz wiedziała, co zrobić z leżącym dębem.

    Adam

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo piękne zdanie w pewnej dyskusji ostatnio przeczytałem:

    "Według pracowników Administracji Lasów Państwowych ochrona lasu polega na chronieniu go przed samym sobą."

    Jak ulał pasuje do teorii głoszonych przez przedstawicieli katolickiej nauki leśnej.

    OdpowiedzUsuń
  22. Cecilia Cacciatori pisze:

    >>Po trzeci, równie dobrze można powiedzieć: >>to, że pewne postępowanie jest złe dlatego, >>że nie jest zgodne z z chrześcijańską wizją, >>to przecież samo jest NAJLEPSZYM POWODEM, aby >>popierać takie postępowanie, bo wizja >>chrześcijańska jest czymś, od czego ludzkość >>jak najszybciej powinna uciekać i jak >>najbardziej się oddalić. To wyobrażenie >>wyższości człowieka nad wszystkie inne >>istoty. Ludzie powinni mieć odwagę i >>skromność przyznać że to złudzenie, które nie >>ma uzasadnienia w niczym innym, niż w >>ogromnej zarozumiałości i próżności >>człowieka, oraz w jego bezmiernej, >>nienasyconej chciwości.

    Szanowana Cecylio, widzę, że coś z chrześcijaństwie Tobie coś uwiera. Tylko co?

    Może nie miejsce na takie dyskusje więc napiszę skrótowo:
    Piszesz, że świat powinien jak najszybciej odejść od idei i wiary chrześcijańskiej. Hmm A ja zapytam, skąd wzięła się idea godności człowieka jako osoby. Przed chrześcijaństwem ważny był król, naród, państwo a dana osoba miała temu czemuś służyć. Dopiero chrześcijaństwo nadało każdej osobie ludzkiej, nawet najgorszemu zbrodniarzowi niepowtarzalną wartość, samą w sobie, gdyż została ona okupiona zbyt wielką ceną, żeby jej los zniweczyć o zdeptać. Jakoś nie dziwi dziś idea nie stosowania kary śmierci. Czy nie ma ona początku w przykazaniu o miłości bliźniego i zarzuceniu prawa weta, sformułowanych w Nowym Testamencie?..... Czym byłaby nasza cywilizacja gdyby wyrugować wszystkie idee pochodzące z chrześcijaństwa? Co by z tego zostało?

    Piszesz, że powodem degradacji środowiska Ziemi jest poczucie wyższości człowieka nad przyrodą. Trochę niestety w tym racji, lecz w Biblii idea panowania wiąże się też z odpowiedzialnością nad powierzonym dobytkiem, mieniem. Czy ludzi niszczących świadomie środowisko dla pieniędzy można nazwać odpowiedzialnymi???

    Fakt niektóre idee zawarte w Biblii były i są nadużywane, jak podany przez Ciebie przykład panowania człowieka nad naturą. Ale czy fakt nadużywania prawa np. karnego świadczy o jego bezzasadności?

    Jeśli chodzi o przyrodę w ujęciu judeochrześcijańskim, to jest ona poddana panowaniu człowieka, jako że ma ona być źródłem jego utrzymania. Czy to coś złego? A skąd ludzie mają wsiąść zasoby do przetrwania np. pożywienie itp? Z Marsa? Poza tym w Biblii już od proroka Izajasza zawarta jest idea odkupienia nie tylko człowieka ale i otaczającego go świata - opisany jest pokój mesjański, gdzie niemowlę bawi się żmiją a lew przechadza się z owcą. Może wydaje się to infantylne, lecz w Biblii całe stworzenie uczestniczy zarówno w upadku człowieka (grzech pierwszych ludzi) jak i jego odkupieniu. Finałem będzie przyjście Królestwa Bożego, gdzie jak wynika z tekstu Księgi Izajasza i Listu Pawła do Rzymian będzie też miejsce dla innych, pozaludzkich stworzeń :-)

    Jeśłi chodzi o Puszczę to zgadzam się z Toą Cecylio. Puszcza i bez nas da sobie rady J I w tym też widzę Mądrość Boga, ze jednak ma ona swoje prawa, którymi się ona rządzi.
    Pozdrawiam!!!!
    eko

    OdpowiedzUsuń
  23. Ze stroną prawda dla puszczy nie mam żadnego związku. I piszę to nie by się z czegokolwiek tu tłumaczyć. Bo szanuję poglądy wszystkich, co nie znaczy, że muszę się z nimi zgadzać. Od wielu, wielu tygodni nie pisuję tutaj i niezwykle rzadko tutaj zaglądam. Tym razem polecili mi te teksty znajomi, że ponoć niezwykle twórcze i ciekawe. Takie jest ich zdanie. Moje zdanie... - 90% wypowiedzi to typowe dla...

    Andrzej Antczak

    OdpowiedzUsuń
  24. Cecilia Cacciatori19 czerwca 2011 23:43

    Drogi Eko,

    mam nadzieję że mój sposób wyrazenia moje podlądy, taki bezpośredni, nie uraziło ciebie, i że te moje słowa teraz ciebie nie urazią.
    Widzisz, mówienie, że razem z władzą na przyrody mamy też odpowiedzialność wobeć jej, daje nas DYSKRECJĘ w traktowaniu to co, według takiej koncepcjii, należałoby do nas. Jak tylko coś należy do kogoś, ten ma prawo zdecydować jak traktować tą jego "posiadę", odtąd krok do nadużycia jest krótki. I niczemu nie służy, że póżniej będzie kara boska albo cokolwiek inne....uszkodzenie już jest dokonane. To jest dokładnie jak głoszenie, że (jak też jest napisane w Biblii i nigdzie nie zaprzeczone nawet w Nowym Testamencie) żona należy do męża, ale on musi traktować ją dobrze i z szacunkiem...co mnie bardzo zaburza i bulwersuje. Ten pomysł stawia władca i przedmiot... ktoś, który posiada i ktoś, który jest posiadą. Rozumiesz ktory jest problem z tą koncepcją? Ty byś czuł się bezpieczny i spokojny gdybyś miał władcę i twoje życie, zdrowie, szczęście by zależli od jego woli i rozsądku??? Kto by cieszył się, że ma władcę, chociaż dobry? I jesli taka konddycja nie jest niepożądana i niepokojąca dla ludzi, dlaczego powinna być czym "niezłego"dla przyrody?

    A ja kwestionuję właśnie sam pomysł wyżśości cłowieka nie dla ich możliwych katastrofalnych skutków, ale od "ontologicznego" punktu widzenia, jako pomysł sam pozbawiony żadnego obiektywnego uzasadnienia jak i logiki. Dla chrzyścjaniń to jest akceptowane jako coś "normalnego" i pełnie uzasadnionego, dlatego, że tak jest napisane w Biblii, uważanej przez was za święta książka i dlatego że to są słowa Boga, w którym wierzecie...więc nie możecie zakwestionować ten punkt, inaczej nie by byliście chrześcjańami. Ale dla wszytkich innych, którzy wierzącymi nie są, po prostu nie ma żadnego obiektywnego uzasadnienia dla takiego światopodlądu, chyba że ci mają własny interesy w swierdzeniu to...O innych kwestiach, które przytoczyłeś, chyba powinniśmy dyskutować w innym miejscu, dlatego że dyskusja ta byłaby długa.....

    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Droga Cecylio
    Spokojnie!!! Nie obrażam się, z Twoich postów. Nawet Ciebie rozumiem. Jak piszesz, ja jako chrześcijanin, nie mogę podawać w wątpliwość praw i nakazów Boskich :-) Ale nawet patrząc z punktu widzenia racjonalisty, to niestety wychodzi na to, czy przyroda chce czy nie to właśnie jej prawami - prawem silniejszego zdobyliśmy się na dominację na naszej planecie. Nawet jakby nie byłoby chrześcijaństwa to ludzie i tak by niszczyli przyrodę. Dlaczego wymarła plejstoceńska megafauna? A przecież nie było jeszcze wtedy chrześcijaństwa ;-)
    Poza tym, z tego co czytam i jak się domyślam chcesz żebyśmy byli równorzędni z innymi stworzeniami na tej Ziemi. Pomyśl, co byś zrobiła, gdyby jakieś nieznane dotad stworzenie - stworzenia pojawiły się na Ziemi i zaczęłyby zdjadać ludzi? Czy w ramach równouprawnienia powinnyśmy pozwolić im się zjadać :-))))))
    Z tego co czytałem o głębokiej ekologii każde stworzenie ma prawo do samostanowienia i walki o przetrwanie. Tak też stanowią prawa natury i ewolucji. A że człowiek jako jedno z stworzeń z racji posiadania jak i inne materialnego ciała stosuje się do takich praw. Ale z racji posiadania większego mózgu, który potrafi racjonalnie myśleć i jak wierzą chrześcijanie i nie tylko oni - z racji nadanych przez Najwyższego praw moralnych, mają o tą Planetę dbać, żeby przypadkiem siebie samych w końcu nie wykończyć.
    A na koniec napiszę, iż z tego co wiem, postulaty Głębokiej Ekologii nie są sprzeczne z chrześcijaństwem, z dwoma wyjątkami - przyroda nie jest bytem boskim (pomimo że jej prawa są racjonalne - mądre właśnie) oraz człowiek z racji posiadania nieśmiertelnej duszy nie może być równy innym ziemskim stworzeniom, bo czy ja tego chcę czy nie, posiada on Boski Pierwiastek - właśnie tą duszę :-) A jako dowód na to ostatnie twierdzenia można wymienić to, że wszystkie ludzkie kultury wierzą w życie po śmierci, nadnaturalne istoty (skąd to się wszystko wzięło?) itp. a nasi milusińscy takich zachowań niestety nie przejawiają..... A przynajmniej nikt tego jeszcze nie udowodnił.
    Pozdrawiam :-)
    eko

    OdpowiedzUsuń
  26. Wtrącę się trochę z boku tej wymiany zdań o ekologii i religii. Ponieważ miałem okazję poznać Arne Naessa, profesora filozofii, który ukuł termin deep ecology i kilkakrotnie z nim się spotkać, chyba wypada mi napisać, że mocno przestrzegał przed relatywizmem. Naess podkreślał, że gdyby trzeba było zabić ostatniego osobnika jakiegoś gatunku, bo zagrażał życiu człowieka, trzeba by to zdecydowanie zrobić. Opowiadał też o swoim przyjacielu, wspierającym deep ecology, który pracował w Indiach z Matką Teresą "zbierając" umierających ludzi z ulicy. Naess bardzo nie lubił zarzutów, że GE jest przeciw ludziom - przecież czym innym jest powiedzenie, że dla ludzi i reszty życia na Ziemi byłoby lepiej, gdyby było nas mniej, a niedopuszczalną manipulacją mówienie, że jest to nawoływanie do ekstermiancji! Sam Naess w czasie wojny zapisał się jako uczestnik antyfaszystowskiego ruchu oporu.

    OdpowiedzUsuń
  27. .... Takie jest ich zdanie. Moje zdanie... - 90% wypowiedzi to typowe dla...

    Andrzej Antczak ...


    Typowe dla kogo? prosimy o dokończenie zdania, Panie szanujacy poglądy wszystkich

    Adam Bohdan

    OdpowiedzUsuń
  28. Cecilia Cacciatori23 czerwca 2011 00:29

    Gdyby trzeba było zabić ostatniego osobniku jakiegoś gatunku, bo zagraża życiu cłowieka, my napewno to by zrobiliśmy, ale to wynika od bardzo prostego instynktu przetrwania, od ustawy biologicznego świata, że, kiedy chodzi o konkurencie, który stanowi groźbę dla nas, to "Mors tua, vita maea", czyli "Twoja smierć, moje życie". Ale to nie ma nic do robienia z absolutnie nielogicną teorią wyższości człowieka jako ulubione stworzenie Boga,"inny" od przyrody. Odwrotnie...to pokazuje że dokładnie tacy jesteśmy, jakie wszystkie inne istote na świecie, i według tych samych reguł, których one postrzegają, my też postępujemy. Czy to tak trudne do akceptowanie, że wcale nie jesteśmy stworzeniami boskiego pochodzenia,schodzącymi na tym świecie od nieba, a raczej bliskimi kuzinami szympansów z większem mózgiem, i że więć nie mamy więcej uzasadnienia aby nazywać siebie władcami świata niż oni mają? Czy to inteligencja, czy raczej duma i próżność, które przeciw tej perspektywie tak mocno się buntują?

    OdpowiedzUsuń
  29. Anonimowy z 23 czerwca dodz 00:29
    He He Mnie wcale nie przeszkadza, że człowiek może mieć wiele wspólnego z innymi stworzeniami :-)Nawet to, ze szympansy są do nas tak bardzo podobne. Tylko, że różnimy się od innych stworzeń 2 rzeczami: rozumem dialektycznym oraz wierzeniem w istoty nadprzyrodzone. O ile rozum wytłumaczyłbym sobie jako przystosowanie ewolucyjne, to nie widzę żadnego sensu ewolucyjnego w istnieniu wiary w istoty nadprzyrodzone. Nawet coś takiego jest sprzeczne z przetrwaniem danych osobników/osób gdy poświęcają swe życie i geny dla wyższych ideałów np. męczeństwo za wiarę. Jak pisał św Augustyn: ,,niespokojne jest serce człowieka, dopóki nie spocznie w Tobie Panie". Dlaczego człowiek, nie może w pełni czuć się spełniony zaspokoiwszy potrzeby biologiczne? Co lub Kto go tak ciągnie do szukanie czegoś więcej w życiu: ideałów, Boga, miłości, tego czegoś więcej? Jak się uważa najważniejszą sprawą dla człowieka w doczesnym życiu jest miłość,zwłaszcza od tej płci przeciwnej. Czy to przypadek, że Bóg w Starym i Nowym Testamencie zabiega właśnie o pokochanie Jego????!!!!! Niektóre teksty proroków Starego Testamentu o odtrąconej miłości Izraela, przypominają żale odtrąconego kochanka. Mnie wcale nie przeszkadza, że człowiek tak podobny jest do zwierząt, ale nie zapominajmy że posiada on też tą dążność do szukania w życiu celu, czegoś więcej i to m.in. jest dla mnie jednym z dowodów na istnienie Absolutu, a dokładniej Boga osobowego :-)
    Pozdrawiam serdecznie!!!!
    eko

    OdpowiedzUsuń
  30. Ktoś kto pisze, że człowiek jest najważniejszy i należy mu się więcej niż innym gatunkom mało wie o przyrodzie, o sobie samym i jest mało inteligentny bo taka teza nie trzyma się kupy. Narodzić się jako część przyrody, jako biologiczne istoty, a potem te przyrodę traktować z wyższością to bardzo niebezpieczny rodzaj narcyzmu i pychy. Dlaczego w chrześcijaństwie tyle pychy wobec czegoś o wiele większego i niepojętego, co nas stworzyło, z czego wyszliśmy, wobec naszych korzeni. To tak jak chcieć rządzić własnymi rodzicami.

    OdpowiedzUsuń