12 czerwca 2011

Miłosz ocenzurowany



Byłam z kuzynem w Białowieży i widziałam ogromne tablice poświęcone Miłoszowi, ale ani słowa tam o jego związkach z Białowieżą. Jak to tak, chwalić się Miłoszem i nie wspominać, że o Białowieży to on się wypowiadał i to nie jeden raz? - zadzwoniła znajoma, która wczoraj odwiedziła Białowieżę. Sprawa jest marginalna, ale postanowiłem skomentować ją, bo i mnie mocno porusza.
Pamiętam jakim echem odbił się znany esej Miłosza z 1994 roku „Rozebrać Wawel na cegłę”, w którym domagał się objęcia całej Puszczy Parkiem narodowym. Nie było to przypadkowe. Miłosz przyjechał nawet osobiście do Białowieży – w jednym celu, odebrać nagrodę Towarzystwa Ochrony Puszczy Białowieskiej, za nieustępliwe popieranie objęcie Puszczy parkiem narodowym. Kiedy już w XXI wieku powstał film WWF domagający się ochrony całej Puszczy, z chęcią udzielił swojej wypowiedzi na zakończenie tego dokumentu zatytułowanego jego słowami „Nie wolno wycinać starych drzew!” podkreślając dobitnie że staje po stronie ludzi broniących drzew w Puszczy Białowieskiej,  i można to obejrzeć i wysłuchać, bo film krąży na YouTube. Przed kilkoma dniami w Białowieży rozlepiono plakaty ze zdjęciem Miłosza i kolażem z jego wypowiedzi drukowanych w polskiej prasie – bez żadnych komentarzy, są tam wyłącznie cytaty noblisty i wyłącznie dotyczące Puszczy Białowieskiej. Większość z nich została usunięta, natomiast w sobotę na ścianach starej szkoły zawisła wystawa plansz o Miłoszu, zorganizowana przez Uniwersytet Powszechny w Teremiskach. O związkach Miłosza z Białowieżą i jego poglądach nie ma tam ani słowa. Zapytałem o to organizatorów wystawy. Usłyszałem, że od miesięcy wydają „miłoszowy” dodatek do pisemka „Głos Białowieży” (pisemko raczej antyekologiczne) i w którymś z tych dodatków ukaże się informacja o jego pobycie w Białowieży. Na prośbę o komentarz obecnej sytuacji i pytanie, czy plakat z cytatami Miłosza nt. konieczności ochrony Puszczy Białowieskiej można nakleić na którąś z plansz, nie otrzymałem odpowiedzi. Pewnie by zepsuł kompozycję.
A żeby było też trochę poetycko, to kilka fot z Puszczy dzisiejszej. Dla miłośników rodziny Culicidae był dzisiaj raj. Subtelny dźwięk powietrza wibrującego w drobnych skrzydełkach połączony z przeświadczeniem o nieskończoności liczby przedstawicieli gatunku musiał wzruszyć każdego miłośnika dzikiej przyrody. Nawet orlik krążący nad polaną nie przebił spektaklu tych małych istot. JK





Na dolnym zdjęciu widoczne "ciosno" - znak wycięty w drzewie przez bartnika, jakieś 150 lat temu.

39 komentarzy:

  1. Słowa Miłosza są od dawna na blogu, ale warto jeszcze przytoczyć ten fragment jego eseju: "'Puszcza Białowieska zdoła przetrwać arogancję i niekompetencję władzy [...] Czy mozliwa jest ochrona przyrody wbrew polskiej władzy? Co robić, gdy zawodzą mechanizmy demokratyczne? Wydaje się, że ostatnią już mozliwością ratowania białowieskich lasów jest mobilizacja międzynarodowej opinii publicznej. Nie jest to perspektywa zbyt miła dla polskich decydentów'. Jeżeli potrafię przejąć się losem krajobrazów, których nie będę już oglądał, to znaczy, że wbrew liczbie przeżytych lat zachowałem coś, ze świeżości uczuć" - Na początku Cz. Miłosz cytuje tu Piotra Daszkiewicza z Muzeum Historii Naturalnej w Paryżu, związanego też z "Kulturą" paryską.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cecilia Cacciatori12 czerwca 2011 17:32

    Często dzieje się tak, że jakieś znakomitości literatury czy nauki, a szczególnie nobliści traktowani są tak, jak w religiach święci – czyli jako pewien symbol. Problem z symbolami jest taki, że posługujemy się często ich imionami, obrazami czy sławą dla jakiegoś celu, traktując ich jak markę, np. by zareklamować wielkość narodu, a chętnie zapominamy o tym, za co te znakomitości zostały nagrodzone, szanowane i co głosiły. Czcimy ich imię, posługujemy się nim dla dumy narodowej, cytujemy jakieś zdania, bo to podnosi naszą rangę, powtarzamy, żeby pokazać jacy jesteśmy oczytani, a zarazem ignorujemy ich przekonania, lub wybieramy tylko to, co jest „nieszkodliwe” (zwykle więc słowa zawsze ładne i atrakcyjne o miłości, życiu, mądrości).
    Jeżeli organizujemy obchody jakiejś znakomitości, to czy nie musimy pamiętać o tym, co ta osoba głosiła? Inaczej, czy nasze „obchody” nie będą tylko przejawem próżności?
    Mnie to śmieszy, że gdzie jak gdzie, ale w Białowieży i okolicy organizuje się gorliwie obchody Roku Czesława Miłosza pomijając fakt, że on wielokrotnie jasno i mocno mówił oraz pisał o konieczności ochrony Puszczy Białowieskiej i poszerzenia Parku Narodowego na cały obszar Puszczy. Tymczasem społeczność lokalna tak samo jasno i mocno się temu sprzeciwia! Za co więc tak szanuje go ta społeczność i organizuje obchody? Jak można to robić w sposób godny, skoro nie tylko pomija się jego słowa, tak mocno dotyczące właśnie Białowieży, ale nawet cenzuruje się, kiedy ktoś próbuje to przypomnieć?
    Czy uczniowie w szkole w Białowieży będą czcić Miłosza i deklamować jego słowa z pomijaniem tych, kiedy mówił: „Kiedy wreszcie cała Puszcza zostanie uznana za Park Narodowy? [...] Powinniśmy zrobić wszystko, żeby nie dopuścić do wycinania starych drzew w Puszczy!” ??
    Wygląda na to, że tak właśnie będzie. Całe te obchody to trud będący pustą ostentacją słynnej marki „Miłosz”, pozbawionej konkretnej zawartości, przypominającej reklamowanie Białowieży i wykorzystywanie sławy Białowieskiego Parku Narodowego przez społeczność lokalną, ale tylko dla swoich interesów, ignorując celowo prawdziwe znaczenie i wartość Parku, dzięki któremu miejscowość się wzbogaciła (czasami nawet opluwa się go). Wszystko to puste pozory.

    OdpowiedzUsuń
  3. Białowieskie czytanie Miłosza, pomija to co Miłosz pisał o Białowieży. Może i lokalne i może mało znaczące, ale mi się nie śniło, że Miłosz będzie jeszcze kiedyś w Polsce cenzurowany, a jego ważne słowa pomijane, bo "nie pasują". Tym bardziej, że nic innego Miłosz o Białowieży nie napisał. Zresztą nie tylko pisał.
    Czesława Miłosza poznałem właśnie w Białowieży gdy przyjechał tu odebrać nagrodę Towarzystwa Ochrony Puszczy Białowieskiej. Ta wycieczka była zapewne dla niego wielkim wysiłkiem, gdyż był starszym człowiekiem. Podejrzewam, też że nie z każdego tego typu zaproszenia korzystał. Ale pomimo to przyjechał tutaj by wesprzeć kampanię na rzecz objęcia całej Puszczy Parkiem. Można się nie zgadzać z tym co pisał, ale to przemilczanie jest smutne i niesmaczne.
    Adam Wajrak

    OdpowiedzUsuń
  4. Oglądałem kiedyś dokument, a raczej wywiad z Gustawem Herlingiem-Grudzińskim i wypowiadał się też m.in. o Miłoszu. Stwierdził tam, że Miłosz pisał dobrą poezję, ale kiedy wypowiadał się na inne tematy- nie związane z poezją- to były to zawsze głupoty.
    Być może i w tej kategorii należy traktować podejście Miłosza do Puszczy Białowieskiej.

    OdpowiedzUsuń
  5. "Rodzinna Europa", "Zniewolony umysł", "Szukanie ojczyzny" i wiele innych to niby te głupoty? Ale w tym poscie nie chodzi o ocenę pogladów Milosza tylko o ocenę czego innego.

    OdpowiedzUsuń
  6. Podejście Czesława Miłosza do Puszczy polegało na tym, że domagała się chronienia jej w ramach parku narodowego. Tego samego domaga się Komitet Ochrony Przyrody PAN i Komitet Nauk Lesnych, PROP i tabuny ludzi ktorzy maja rozeznanie w temacie plus jakies 90 proc obywateli naszego kraju. Troche trudno nazwac to glupota...

    OdpowiedzUsuń
  7. Spokojnie - były sekretarz POP już ci wytłumaczył, że Miłosza cenzurować, zgodnie z najlepszymi wzorcami PRL należy, bo się nie znał. Nasz błyskotliwy aparatczyk nawet się w celu usprawiedliwienia białowieskiej cenzury posunął do cytowania znanego antykomunisty. Wot, bolszewicka przebiegłość. Żeby się czasy nie zmieniły, tobyście towarzyszu specjalisto wielką przyszłość przed sobą mieli. A tak, tylko emerytura i powrót do krainy kartofla, czy tam na inne mongolskie stepy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Co do znaków na tym martwym drzewie, to mam pewne wątpliwości czy jest to typowe ciosno. Na tej sośnie powinna być obok carska "cechówka". Drzewa bartne były inwentaryzowane i zarejestrowane do celów ściągania opłat od bartników. Poza tym ciosna były wycinane nie na martwicy a na korze żywych drzew. Tu to jakiś ewenement.
    No, ale może w Puszczy Białowieskiej było inaczej niż gdzie indziej w zaborze rosyjskim.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyjechałem do Białowieży po kilku dniach nieobecności i oczom swoim nie wierzę. Czytam, patrzę. Kto tak właściwie robi te obchody Roku Miłosza? Kto się cenzuruje? Nic z tego nie rozumiem. Kto rozkleił, kto usunął. Wiem tylko, że ponownie zostało powieszone coś, co nie wszystkim się podoba.
    A komentarze są klasa. Wykorzystywanie twórców do politycznych rozgrywek, to tylko a chorych umysłach może się pojawiać i artykułować następnie. Toć każdy człek ma prawo do własnych poglądów i może je wyrażać. Ale czy trzeba zaraz ludziom ubliżać? Coraz poważniej się zastanawiam czy jednak nie dryfujemy w złą stronę. Są tu tacy, którzy mają odwagę się podpisać, ale inni - schowani za anonimowość umieją jedynie pluć i ogniem zionąć. A każdy pogląd niezgodny z ich pojmowaniem rzeczywistości przypisują wytypowanym "swoim" wrogom - nie wiedząc nic. Takie jest to białowieskie piekiełko - nic lepsze i nic gorsze od polskiego. Daleko nam do Europy i Świata. Ciekawy jest wywiad z Krauzem o jego losie i życiu m.in. w RPA. Pouczająca lektura.
    Co ma z Białowieżą wspólnego - tyle, że pisze o normalnym świecie, który szybko nastał po likwidacji segregacji rasowej. A my wciąż w niej tkwimy i chyba komuś bardzo zależy na tym byśmy trwali w niej jak najdłużej. Stąd wysyłamy kogoś na stepy mongolskie czy gdzie indziej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Panie Anonimie z godz. 8.40, krytykuje Pan innych, ale sam Pan również się nie podpisał. "Przyganiał kocioł garnkowi..." - jak głosi przysłowie. Pouczać innych Pan potrafi, ale sam woli pozostać anonimowy. Odwagi! Proszę dać dobry przykład!

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzisiaj rano dostałem mailem komentarz Pawła Winiarskiego z Uniwersytetu w Teremiskach, który cytuję obszernie:
    "Oczywiście od początku planowaliśmy numer dotyczący Miłosza i Puszczy. Uznałem, że najlepszy na to będzie okres letni, kiedy przyroda jest w pełnym rozkwicie.Co do wystawy; składa się ona z tekstów wskazanych przez mieszkańców gminy - na tym opierał się cały koncept zaproszenia ludzi do lektury. [...] nie otrzymałem nic co by dotyczyło Puszczy lub ochrony przyrody w sposób bezpośredni,
    chociaż jest wiersz "Sroczość" oraz [...] wiersz "Uczeni". [...]
    Postawa Czesława Miłosza w sprawie Puszczy Białowieskiej jest powszechnie znana - był on gorącym orędownikiem zachowania jej naturalnych walorów i objęcia granicami parku narodowego. Animując obchody roku Czesława Miłosza w Białowieży nie sposób nie odnieść się do tego, mimo poważnych i głębokich różnic opinii na temat skali i zakresu
    ochrony przyrody na obszarze Puszczy, jakie dzielą społeczność mieszkańców naszego regionu. Zespół Uniwersytetu Powszechnego im. Jana Józefa Lipskiego w Teremiskach redagujący dodatek do "Głosu Białowieży" pod tytułem "Rok z Czesławem Miłoszem" planuje poświęcić sierpniowy numer pisma wizytom Miłosza w Białowieży oraz jego wypowiedziom na temat Puszczy Białowieskiej. Zapraszamy wszystkich, którzy spotkali się z Czesławem Miłoszem podczas
    jego pobytów w Białowieży, rozmawiali z nim oraz posiadają jakiekolwiek materiały piśmiennicze lub fotograficzne do współpracy przy tworzeniu
    sierpniowego numeru pisma. Prosimy o kontakt pod adresem: pawel.winiarski@teremiski.edu.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Co do znaków na tym martwym drzewie, to mam pewne wątpliwości czy jest to typowe ciosno. Na tej sośnie powinna być obok carska "cechówka". Drzewa bartne były inwentaryzowane i zarejestrowane do celów ściągania opłat od bartników. Poza tym ciosna były wycinane nie na martwicy a na korze żywych drzew. Tu to jakiś ewenement< - To nie jest ewenement. W Puszczy spotkałem dużo drzew z tym konkretnie znakiem. Nie są to drzewa z barciami. Znak ten na wielu drzewach był,później wypalany. Wg dawnych źródeł "ciosno" znaczyło różne znaki zaciosywane na drzewach. Przypuszczam, że tym znakiem, umieszczanym kilka metrów nad ziemią, bartnik oznaczał granicę "borku" - dzierżawionego terenu. Oczywiście, są i ciosna na sosnach bartnych (zachowały się tylko na martwicy, bo dzisiaj kora odpadła) i carskie cechówki do dziś zachowane, choć słabo widoczne.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uniwersytet Powszechny w Teremiskach13 czerwca 2011 12:42

    Drodzy Januszu i Adamie
    Piszecie, że wystawa "Białowieskie czytanie Miłosza" została ocenzurowana z najistotniejszych treści, jakie zawierają się w postawie Miłosza wobec ochrony Puszczy Białowieskiej.
    Mam nadzieję, że stawiając mi tak poważny zarzut - cenzury - pamiętacie, że wystawa ta składa się z tekstów zgłoszonych przez mieszkańców gminy Białowieża. Obaj zostaliście bezpośrednio zaproszeni do współudziału w jej tworzeniu - wysłaliśmy wam w tej sprawie maile. Mogliście przysłać dowolny fragment, który uważacie za ważny, ciekawy, piękny. Nie uczyniliście tego.
    Mottem wystawy uczyniłem fragment "Traktatu moralnego", który wydaje mi się najbardziej adekwatny w społecznym kontekście Białowieży.
    Jest tam następujący wers: "Możesz, więc wpłyń na bieg lawiny." Jeżeli więc nieobecność treści, na których tak wam zależy nazwać "cezurą" to jest to z waszej strony autocenzura.
    W tej sytuacji to ja pytam was dlaczego, choć mogliście, nie wpłynęliście na treść wystawy?
    Sierpniowy numer "Roku z Czesławem Miłoszem" będzie poświęcony Białowieży, może więc zanim napiszecie, że i on jest ocenzurowany zechcecie przysłać mi materiały, które uważacie za istotne w tej sprawie?
    Pozdrawiam
    Paweł Winiarski

    OdpowiedzUsuń
  14. Drogi Pawle
    Wisi tu na tym blogu od czasu gdy trwa "Rok Miłosza" odpowiedni fragment z Tygodnika Powszechnego, jedyny jaki napisał o Białowieży i trudno mi uwierzyć że go nie zauważyłeś. Jest wystraczająco piękny. Mieliśmy go Wam jeszcze nadesłać wydrukowany duzymi literami:)) No bez jaj. Przecież doskonale wiecie co Miłosz pisał w jakim kontekście o Puszczy i o Białowieży. Nic innego nie napisał nigdzie, w innym kontekście nie wspomniał o tym miejscu. Tlumaczenie, ze to przez nas bo Wam nie nadaslalismy jest malo poważne i śmieszne.
    A co do GB to najlepiej przedrukowac caly artykul z Milosza TP, bez zbednych skrotow i redakcji postronnych osob oraz tlumaczenia dlaczego to pisal. Milosz doskonale wiedzial co i dlaczego pisze o Puszczy.
    Adam Wajrak

    OdpowiedzUsuń
  15. I jeszcze przypomnę , że Ryszard Kapuściński też pisał o Puszczy w Lapidarium, a Kultura Jerzego Giedroycia miała cały cykl o konieczności jej ochrony. To tak na wszelki wypadek. Może coś będziecie o nich robić, a nikt Wam nie nadeśle informacji o tym jak ci ludzie działali dla Puszczy i znów tego nie zauważycie jak przy Miłoszu:)))
    aw

    OdpowiedzUsuń
  16. Uniwersytet Powszechny w Teremiskach13 czerwca 2011 16:54

    Adamie,
    Zwróć proszę uwagę na fakt, że tematem wystawy nie są związki Miłosza z Białowieżą, ani jego stosunek do Puszczy Białowieskiej.
    Wystawa "Białowieskie czytanie Miłosza" jest skomponowana z wierszy wskazanych przez mieszkańców gminy Białowieża, ponieważ jest ona elementem akcji społecznej mającej na celu zaproszenie tychże mieszkańców do lektury jego poezji i prozy. Jest to napisane na tablicy informacyjnej wystawy i było napisane w zaproszeniu do udziału, które również wysłaliśmy do Ciebie.
    Oczywiście, że tekst z TP znam i wydrukuję go w swoim czasie na łamach "Roku z Czesławem Miłoszem". Mam również wszystkie wiersze jakie Miłosz opublikował i w tym sensie nic nie trzeba mi przysyłać. Jednak w wystawie, podkreślam to z uporem, nie chodziło o mój autorski wybór tylko o wspólny wybór dokonany przez mieszkających w naszej gminie ludzi - w tym Ciebie i Janusza. Według GUS jest nas 2508 osób. W wystawę zaangażowało się poza mną i Kaśką 8. Należycie z Januszem do grona 2500 osób, które z jakiś powodów nie odpowiedziały na moje zaproszenie do udziału w skomponowaniu wystawy. Oczywiście możecie uważać, że zabrakło w niej tekstów dotyczących Puszczy. Jednak nie nazywajcie tego "cenzurą" ponieważ oznacza to, że kompletnie nie rozumiecie lub odrzucacie to co było głównym celem wystawy, czyli osobiste zaangażowanie ludzi.
    Paweł Winiarski

    OdpowiedzUsuń
  17. No widzisz okazuje się, że jednak znasz tekst Miłosza z TB i nikt Ci go nie musiał nadsyłać:) Ok czekam z utęsknieniem na opublikowanie go przez Ciebie w GB w "swoim czasie". Bardzo to fajne i miłe z Twojej strony, choć lepiej może by było zacząć coś co się nazywa "Białowieskie Czytanie Miłosza" od tego co Miłosz o Białowieży napisał:) Nie sądzisz?
    Sorry Paweł ale to "przeoczenie" i w GB i na wystawie pachnie i Waszą autocenzurą i strachem przed gminą na 100 km. Trzeba sobie było wybrać innego autora... Nie było by problemu. Sienkiewicz na przykład byłby bardzo po linii tutejszych władz... bo się oburzał, na kornika:) Mam nadzieję, że tekst Miłosza z TB znajdzie się w GB na odpowiednio widocznym miejscu i nie będzie potrzeby kontynuowania tego smutnego i niesmacznego tematu.
    aw

    OdpowiedzUsuń
  18. Hm, zaproszenie do udziału w czytaniu Miłosza, to dostałem mailem 6 czerwca, więc z przyjaciółmi zdążyliśmy tylko zrobić "swój" plakat, kilka osób go nakleiło, a inne zerwały. Ale nie będę się spierał - może gdzieś wcześniejszy mail zaginął. Mnie zastanawiają słowa Włoszki badającej Puszczę, która pyta w komentarzu, czy w szkole w Białowieży też dzieci nie dowiedzą się o stosunku Miłosza do Puszczy? Natomiast cała ta sprawa pokazuje, że występując publicznie na obszarze długo już trwającego konfliktu, nie można nie zajmować w nim stanowiska i pomijać niewygodne aspekty, bo do niczego to dobrego nie prowadzi. Gdyby w Zakopanem zorganizować czytanie Jana Gwalberta Pawlikowskiego i ograniczyć do tekstów o Słowackim, nie wspominając jak domagał się ochrony Tatr byłoby chyba też mocno niesmaczne, nawet gdyby kilku Zakopiańczyków wybrało esej o Słowackim :) Problem w Białowieży polega też na ogromnym zakłamaniu tego sporu.

    OdpowiedzUsuń
  19. Brak sensu lokalnego w obchodach Roku Miłosza... Poeta wizytował w Białowieży i pozostawił nam białowieskie słowa, które miały wydźwięk
    światowy. Puszczańska historia regionalna zna wiele takich przykładów hucznego epatowania wielkich postaci. Wystarczy wspomnieć Tamarę Sołoniewicz z Narewki - reportażystkę, dokumentalistkę, która tak
    naprawdę jako pierwsza pokazała Polsce prawosławie, Białorusinów. Ale przecież, pokazywała "ludzi starych i pomarszczonych" ("Rembrand też
    takich malował"), stare drewniane płoty, a to już nie pasowało. Nie lubiana za życia w Narewce (z miejscowych lubili ją tylko ludzie prości tj. niezwykli bo takich filmowała Tamara), dziś mnożą się instytucje jej imienia... Nie mam nic przeciwko temu, jej imię jest szlachetnym wzorcem dla
    kultury. Kiedy więc przestaną spychać ku zapomnieniu istone słowa, działania i
    swobodę wypowiedzi?

    Katarzyna Bielawska

    OdpowiedzUsuń
  20. Uniwersytet Powszechny im. Jana Józefa Lipskiego13 czerwca 2011 17:48

    Adam,
    Nie rozumiem dlaczego ignorujesz tak prosty fakt jak reguła działania jakim było przygotowanie wystawy.

    Reguła ta brzmi: WYSTAWA SKŁADA SIĘ Z TEKSTÓW NADESŁANYCH PRZEZ MIESZKAŃCÓW GMINY.

    Gdybyś napisał do mnie maila: Paweł chciałbym aby na wystawie znalazła się następująca wypowiedź Miłosza na temat Puszczy.... a ja bym to zignorował, to mógłbyś pisać o przeoczeniach, strachu i cenzurze. Skoro z własnego wyboru lub zaniechania nie zrobiłeś tego to nie rozumiem dlaczego tak mnie wrogo traktujesz.
    Paweł

    OdpowiedzUsuń
  21. Uniwersytet Powszechny13 czerwca 2011 17:57

    Janusz,
    Przesłałam Ci kopię meila z zaproszeniem do udziału w tworzeniu wystawy, którą wysłałam do wielu osób, w tym do Ciebie i Adama 9 maja. Jeśli ktoś czegoś zaniechał to wy udziału w tej akcji. Nie zaniechaliśmy niczego, 8 stronicowy numer dodatku do GB poświęcony Miłoszowi i Białowieży był planowany na sierpień i tak się ukaże. Ale widzę też że żebyśmy nie wiem co napisali wy już swoje o nas wiecie - że zaniechali, nie chcieli, boją się itd. Dalsza dyskusja nie ma więc już sensu.
    Katarzyna Winiarska

    OdpowiedzUsuń
  22. Dziad o gruszce, baba o pietruszcze :).. być może to już niewielu interesuje, ale dla jasności: to co przysłałaś Kasiu to poniższy tekst, ja tam widzę tylko prośbę o tytuły wierszy - a nam chodzi o białowieski kontekst Miłosza, którego w Waszych obchodach zero! Nic to strasznego w całym sporze o Puszczę, ale się wpisuje w różne przeoczenia i przemilczenia

    Drodzy Białowieżanie!
    11 czerwca o 19.00 w Teatrze w Teremiskach odbędzie się koncert poezji
    Miłosza w wykonaniu Daniela Olbrychskiego. Wiersze przeplatane będą
    utworami Fryderyka Chopina, Karola Szymanowskiego, Aleksandra Tansmana i
    Jana Ignacego Padarewskiego. Przy fortepianie wystąpi wielokrotnie
    nagradzana pianistka młodego pokolenia Zofia Łałak, studentka
    Conservatoire Royal de Bruxelles.
    Tego samego dnia w południe w samym sercu Białowieży - na elewacji
    budynku Starej Szkoły otworzymy wystawę poświęconą twórczości Czesława
    Miłosza, która składać się będzie z plansz z wierszami Czesława Miłosza
    oraz ze zdjęć poety i miejsc, które są z nim związane.
    *Niech to będzie wspólna wystawa Białowieżan - nasz udział w obchodzonym
    międzynarodowym roku Miłosza. Zachęcamy by jeszcze do 20 maja przesłali
    nam Państwo tytuły najpiękniejszych, najważniejszych dla Was wierszy
    naszego Noblisty. *

    OdpowiedzUsuń
  23. Jeśli to miała być wspólna wystawa Białowieżan, to dlaczego ktoś zerwał słowa Miłosza, które tam umieściłem, bo jestem z Hajnówki?

    OdpowiedzUsuń
  24. Uniwersytet Powszechny im. Jana Józefa Lipskiego13 czerwca 2011 18:22

    Dla całkowitej jasności zamieszczam poniżej tekst, który publikowaliśmy wielokrotnie przez ostatnie pół roku.

    "Serdecznie zapraszamy wszystkich mieszkańców gminy Białowieża do współtworzenia plenerowej wystawy poświęconej osobie i twórczości Czesława Miłosza. Na wystawę składać się będą fotografie oraz wybrane przez Państwa fragmenty poezji Czesława Miłosza, które zostaną zaprezentowane na budynku Starej Szkoły w Białowieży.
    Zapraszamy wszystkich do lektury wierszy Czesława Miłosza i nadsyłania tytułów tych z pośród nich, które są dla Państwa najważniejsze, najbliższe, najciekawsze. Na wybrane wiersze czekamy w siedzibie BOK lub pod adresem redagującego dodatek Pawła Winiarskiego (pawel.winiarski@teremiski.edu.pl).
    Wernisaż wystawy odbędzie się w czerwcu w Białowieży."

    Może taka formuła jest niedoskonała. Nie zgadzam się jednak z wielokrotnie powtórzonym przez was zarzutem, że jestem nieuczciwym tchórzem.
    Paweł Winiarski

    OdpowiedzUsuń
  25. "Mnie to śmieszy, że gdzie jak gdzie, ale w Białowieży i okolicy organizuje się gorliwie obchody Roku Czesława Miłosza pomijając fakt, że on wielokrotnie jasno i mocno mówił oraz pisał o konieczności ochrony Puszczy Białowieskiej i poszerzenia Parku Narodowego na cały obszar Puszczy. Tymczasem społeczność lokalna tak samo jasno i mocno się temu sprzeciwia! Za co więc tak szanuje go ta społeczność i organizuje obchody? " społeczność z tymi obchodami nie ma nic wspólnego. I niewiele ich Milosz obchodzi.

    OdpowiedzUsuń
  26. Cecilia Cacciatori13 czerwca 2011 18:50

    Do pana Paweła Winiarskiego
    zwykle uważa się za cenzurę jakikolwiek zabieg uniemożliwiający ludziom, czy należącym do większości, czy do mniejszości, wyrazić publicznie ich poglądy, krytykę, itd.. Kiedy to ma miejsce, czujemy się w prawie mówić o jakimś typie "cenzury".
    Jak więc, pana zdaniem, powinniśmy nazywać czyn urywania plakatów wspominających poglądy takiej znakomitości, którą w tej chwili społeczność Białowieży tak gorliwie „obchodzi”, w sprawach tak blisko dotyczących właśnie Białowieży, czyli losu Puszczy Białowieskiej??? Czy to, "akt przesadnej miłości dla jednolitych poglądów i nietolerancji wobec niewygodnych opinii"? Jak dużo słów, aby wyrazić taki prosty koncept! Nikt nigdzie nie powiedział, że odpowiedzialnym tej CENZURY jest pan.
    Kiedy mówiliśmy o cenzurze, nawiązaliśmy więc nie do niewłaściwej organizacji obchodów przez pana, ale tylko do tego, czego wstydzić się można, że dzieje w Białowieży. Jakiś gorliwy mieszkaniec Białowieży, przedstawiający postawę większości lokalnej społeczności, pomyślał przywrócić harmonię w chórze głosów. Prawdopodobnie pomyślał, że ograniczenie się do mówienia o abstrakcyjnych pojęciach, a niż o bardzo niewygodnych konkretnych sprawach to najlepszy sposób obchodzenia roku Czesława Miłosza

    OdpowiedzUsuń
  27. Droga Cecilio ja pisalem o cenzurze a raczej autocenzurze Pawla i Kasi, bo inaczej sobie nie potrafie wytlumaczyc, ze tak latwo wyparowalo to co Milosz pisal o Puszczy Białowieskiej z obchodów miłoszowskich w Białowieży. Nie chodzi tylko o wystawe, ale również o przemilczenie tego w GB. Mam tylko nadziej, ze to sie skonczy i zmieni i w sierpniowym numrze GB i Kasia i Paweł jasno przekaża białowieskiej spolecznosci co Milosz pisal o puszczy. Tak by dialog opieral sie na prawdzie, a nie na przemilczeniach
    aw
    aw

    OdpowiedzUsuń
  28. Zastanawia mnie tylko dlaczego wszystkie powyzsze komentarze skupiaja sie na negatywnej stronie calego wydarzenia? Czy w kazdym wydarzeniu i w kazdej rzeczy ktora robimy musimy znalezc punkt zapalny? Dlaczego nikt nie napisal "dzieki za zorganizowanie ciekawej wystawy i wspanialego sobotniego wieczoru w teatrze w Teremiskach, czekamy na wiecej". Otworzmy oczy i zacznijmy doceniac co robia nasi sasiedzi i krok po kroku starajmy sie budowac spoleczenstwo zgodne a nie szukajace podzialu na kazdym kroku.

    OdpowiedzUsuń
  29. Czytajac niektore z komentarzy przypomina mi sie fragment znanego filmu: "Moja jest tylko racja i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza. Że właśnie moja racja jest racja najmojsza!"

    OdpowiedzUsuń
  30. dobrze, dobrze, zaraz zaczniecie pisać jaka jest pogoda ładna :).. a ja czekam na wspaniały wieczór w teatrze w Białowieży z Miłoszem broniącym Puszczy Białowieskiej

    OdpowiedzUsuń
  31. Uniwersytet Powszechny im. Jana Józefa Lipskiego13 czerwca 2011 22:28

    Szanowni Państwo,
    Oceniają Państwo moją pracę nad redagowaniem dodatku do "Głosu Białowieży" pod tytułem "Rok z "Czesławem Miłoszem" zanim dobiegła ona końca. Ty Adamie używasz przy tym słów, które wprost przypisują mi intencje takie jak chęć zafałszowania postawy Miłosza wobec Puszczy Białowieskiej. Uważam to za niesprawiedliwe, ponieważ nigdy nie spytałeś mnie jak w tym kontekście planujemy naszą pracę.
    Celem całego działania jest przybliżenie osoby Czesława Miłosza mieszkańcom gminy. Cel taki wpisuje się w misję naszej fundacji, która zajmuje się animacją kultury. Nasze działania w roku Miłosza mają dwojaki charakter:
    - Wydajemy co miesiąc 8 stronicowy dodatek do lokalnej gazety poświęcony Miłoszowi. Składa się on właściwie w całości z wybranych wierszy i fragmentów prozy Miłosza, moje komentarze są bardzo krótkie i mają charakter wprowadzenia. Problematyka kolejnych numerów jest dobierana chronologicznie, po to, by poznawanie Miłosza uczynić bardziej przystępnym. Numery, które ukazały się do taj pory noszą tytuły zaczerpnięte z tekstów CM: "Miejsce urodzenia","Miasto młodości", "Wyprawa w dwudziestolecie", "Ocalenie", "Zniewolony umysł". Myślę, że biorąc pod uwagę kryterium doboru problematyki kolejnych numerów (chronologię) nic istotnego jak dotąd nie "przemilczałem". Na tym etapie twórczości CM Puszcza Białowieska się jeszcze nie pojawia.
    Od stycznia do kwietnia na łamach pisma zapraszaliśmy do udziału we współtworzeniu wystawy. Numer majowy zawiera zaproszenie na wernisaż i koncert. Starając się zaprosić Białowieżan do lektury Miłosza (by nie było tak jak pisze jeden z anonimowych uczestników dyskusji, że mieszkających tu ludzi CM nic nie obchodzi) chcieliśmy stworzyć jakiś punkt kulminacyjny. Stąd pomysł na wystawę skomponowaną przez czytelników.
    Numery "Roku z Czesławem Miłoszem" nie są dostępne w internecie, ponieważ spadkobiercy praw autorskich wyrazili zgodę jedynie na publikacje w druku.
    - drugim nurtem działań są wydarzenia w Teatrze w Teremiskach. Odbył się już koncert poezji CM (relacja niebawem ukarze się na stronie teremiski.edu.pl) w najbliższych miesiącach odbędą się spektakl w reż. Pawła Passiniego, spotkanie autorskie z Marią Zmarz-Koczanowicz połączone z projekcją filmu "Czarodziejska góra. Amerykański portret Czesława Miłosza" oraz wieczór poezji z udziałem studentów krakowskiej PWST pod kierunkiem Doroty Segdy. Projekt jest realizowany w ramach grantu MKiDN (gdzie byliśmy jedną z ledwie 30 organizacji w kraju, które go otrzymały) oraz Urzędu Marszałkowskiego w Białymstoku.
    Mogą Państwo oczywiście uznać, że taka koncepcja obchodów roku CM jest nie taka, jakiej byście oczekiwali. Prosiłbym jednak abyście powstrzymali oceny takie jak: mijanie się z prawdą, chęć przemilczenia, cenzury, strach na 100 km, przynajmniej do chwili, gdy praca ta będzie ukończona i będziecie mogli spojrzeć na całość.
    Pozdrawiam
    Paweł Winiarski

    OdpowiedzUsuń
  32. Kasiu i Pawle dziękuję jeszcze raz za koncert w Waszym teatrze.
    Społeczność wypełniła cały teatr! Jakkolwiek się stało, myślę, że
    mieliście i macie dobre intencje. Pozdrawiam poziomkowo! Już są:)
    Kasia Bielawska

    OdpowiedzUsuń
  33. Pawle kontekst jest jeden: od stycznia do kwietnia w ramach obchodów miłoszowskich w Białowieży nie udało się Wam wspomnieć JEDYNCH SŁÓW jakie Miłosz o Białowieży napisał. Nie muszę nic Wam przypisywać tak po prostu jest. Zrobiło to na mnie fatalne wrażenie i dałem temu wyraz. Wasze tłumaczenia i przezucanie winy na mnie czy Janusza tylko to wrazenie pogłebiły. Ani Janusz ani ja nie jesteśmy organizatorami roku Miłosza w Białowieży tylko Wy. Mam nadzieje, ze to naprawicie i tyle. Absolutnie nie oceniam całości. Oceniam bardzo wazny fragment tej całości, a raczej jego bark.
    aw

    OdpowiedzUsuń
  34. Cecilia Cacciatori13 czerwca 2011 23:39

    Skupjamy na negatywnych stronach tego wydarzenia dlatego, że w ten sposób, te mogą być poprawione(jeśli jest wola to zrobić, oczywiście). To nie znaczy, że nie szanujemy dobrej inicjatywy albo dobrej intencji. Ale dobrzy inicjatywy to takie, które mają prawdziwy sens, cel i logikę, nie takie, które po prostu realizują "coś", tak że mówi się że dbamy się "o kulturę". Wystawy to niekoniecznie coś kulturowego, zależy od treści, które proponują. I w tej sprawy, o której tak bardzo rozmawiamy, wydaje mi się, że treści nie trafią w cel. Można cytować i uczcić wiersze Miłosza wszędzie w Polsce, ale w Białowieży także inne jego zdania powinne być przypominane. Krytykujemy aby polepszyc rzeczy, nie aby urazić kogoś. Wszytkie razem z naszymi propozycjami i krytykami możemy przyczynić się do "czegoś lepszego". Jest czas dla winszowania i czas dla krytykowania. Ale, tylko to drugie może prowadzić do polepszenia, pierwsze nie.

    OdpowiedzUsuń
  35. Szanowny Panie Pawle Winiarski, wtrącę się. Rozumiem, że chciałby Pan uniknąć oskarżeń takich jak: ,,mijanie się z prawdą, pachnie na 100 mil, chęć przemilczenia". O ile pierwsze dwa to zarzuty sformułowane w sposób swobodny o tyle ostatni -CHĘĆ PRZEMILCZENIA jest już bardzo precyzyjny. Nigdzie w Pana wypowiedziach nie znalazłem obrony, która wykazałaby że jest odwrotnie, że właśnie zależy Panu na zamieszczeniu w Białowieży wypowiedzi Cz. Miłosza o Białowieży! Owszem, nie miał Pan takiego obowiązku, ale wykazał Pan bierność w tej sprawie. Jak to inaczej nazwać niż chęć przemilczenia?
    Jacek Kusz

    OdpowiedzUsuń
  36. Właśnie rozmawiałem z osobą, która m.in. rozwiesiła plakaty wyłącznie ze slowami Miłosza w sprawie Puszczy, na starej szkole w Białowieży, jeszcze przed wystawą Uniwersytetu Powszechnego. Wszystkie te plakaty zostały usunięte, choć pozostawiono plakat reklamujący cyrk. Czy to nie usprawiedliwia tytułu "Miłosz ocenzurowany"?

    OdpowiedzUsuń
  37. kiedy będziemy tak wolnymi ludźmi jak w Holandii, gdzie nikomu by do głowy nie przyszło usuwać niewygodnych plakatów czy czegoś ukrywać. Czy dopiero jak wytniemy całą puszczę?

    OdpowiedzUsuń
  38. !!! BRAWO !!!!!! BRAWO !!!!!! BRAWO !!!!!! BRAWO !!!!!! BRAWO !!!!!! BRAWO !!!!!! BRAWO !!!!!! BRAWO !!!!!! BRAWO !!!!!! BRAWO !!! PANIE PWAWLE, ZE NIE ULEGL PAN NACISKOM I ROK MIŁOSZA W BIAŁOWIEŻY JEST ROKIEM MIŁOSZA, A NIE PROPAGANDĄ JAK TO MOŻNA WYCZYTAC Z POWYZSZYCH WYPOWIEDZI. TAK TRZYMAĆ !!!

    OdpowiedzUsuń
  39. BRAWO BRAWO BRAWO!!! Panie Pawle nie uległ Pan propagandzie tego Miłosza. Przecież my tu w Białowieży wiemy co ważne z Miłosza w roku Miłosza, a nie jakiś Miłosz co se o parku pisał!!! Nie będzie nas tu taki Miłosz prowokował, nawet jak to jego rok tego Miłosza! TAK TRZYMAĆ!!!!

    OdpowiedzUsuń