17 marca 2011

Puszcza bez człowieka

Wieje. A kiedy wieje po lesie lepiej nie chodzić, a do Białowieskiego Parku Narodowego wycieczek nie wolno prowadzić. Spotkani naukowcy cudzoziemcy też postanowili opuścić las, choć nie kryli zachwytu  i pierwotną puszczą, i ekstremalnymi warunkami. Henrykowi Sienkiewiczowi raczej by się nie podobała ta ilość zmarnowanego drewna, ale kto wie, może zachwycił by się światłem i tajemniczą atmosferą lasu huczącego wiatrem, trzaskającymi drzewami i ostrością widzenia w czystej, przewianej atmosferze.









7 komentarzy:

  1. Sienkiewicz na pewno pisał, że od każdego chłopa, zaskarbiwszy sobie jego ufność, można kupić rogi lub skórę żubra, bo wszyscy nauczyli się kłusować oraz że lud to trzeźwy.
    Ale o "marnowaniu się" drewna też ? Puszcza przecież mu się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zobacz poprzedni post, przytoczyłem tam dłuższą wypowiedź Sienkiewicza, zaczynającą się od słów "ogromne skarby się tam marnują" :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście. Ale co za przepiękny opis pierwotnego lasu.
    Sienkiewicz to idealista, na pewno jednak dałby się przekabacić na właściwą stronę, wtedy była taka mentalność. Zresztą mówiąc "tradycyjną" mentalność widać też u niego w Trylogii w odniesieniu do ludzi.
    Mylił się też co do wycinania Puszczy. Oto jak prof. Kossak opisuje w "Sadze Puszczy Białowieskiej" co się stało ze Strażą Kraśniczańską:
    "Po zdławieniu Powstania Kościuszkowskiego Carycę Katarzynę obległ tłum wojskowych dopominających się zapłaty za swe zasługi.
    (...)
    ..generał Rumiancew (...) ostrzył zęby też na "rządowe leśnictwo" (...) - gdyż usłyszał, że "dzikie krowy tam przemieszkują".
    (...)
    "Kradzione parzy": jego spadkobierca Michał Rumiancew w mig spieniężył schedę okolicznym dzidzicom i Żydom, a ci już postarali się, by na ogromnej połaci ani jedno drzewo nie pozostało żywe.
    (...)
    Prawie cały handel drzewny opanowali w tym czasie zamożni Żydzi: Lejzerowicz, Jankiel, Perelsztejn, Rotenkrug, Berko oraz najbogatsi - Icko i Chaim Zabłudowscy z Białegostoku. Partnerem kupców był wyższy i niższy personel Puszczy, szerzyła się więc korupcja, i machlojki z księgowością, przez co zyski skarbu były znikome, a straty prztyrodnicze ogromne."
    Tyle o prawdopodobnie największej wycince w historii Puszczy Białowieskiej, mającej miejsce na obszarze znajdującym się obecnie na Białorusi.
    Nie jednak powodu żeby winić tych wszystkich ludzi, wtedy przecież nie było czegoś takiego jak ekologia, na przyrodę patrzono jak na coś dane człowiekowi na własność do eksploatacji.
    Podczas pierwszej wojny światowej i w okresie międzywojennym pojawili się następni prymitywni amatorzy łatwego zysku - a to okupanci, a to Lasy Państwowe i wynajęta przez Sejm RP Centura. To druga seria gigantycznych wycinek.
    Mimo wszystko Puszcza i tak trzyma się zdecydowanie najlepiej w porównaniu do innych lasów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Sienkiewicz to w ogóle pokrzepiciel serc ale uwielbiał wbijanie na pal, wydłubywanie oczu, wyrywanie języków i inne okropności. Lekkość pióra to jednak miał, czego nie da się powiedzieć o obecnych zwolennikach wycinania Puszczy.

    OdpowiedzUsuń
  5. "Czepianie się" Sienkiewicza jest bez sensu, jaki ma cel?
    CF

    OdpowiedzUsuń
  6. No ma sens o tyle, że ciekawe, że obecne poglądy lokalnych władz są takie same jak sto lat temu, a przecież coś się zmieniło, czegoś się nauczyliśmy. A może nic? To by znaczyło, że jest jakaś straszna edukacyjna dziura

    OdpowiedzUsuń
  7. O szykuje się lustracja Sienkiewicza.

    OdpowiedzUsuń