13 listopada 2014

Tomaszowa rozjechana i plany odtwarzania kolei...

Krzysiek Marchew Świętochowski podesłał kilka zdjęć z Tomaszowej.. Wyraźnie widać ślady po rajdzie quadem... Ale widać lubimy jeździć, bo kolejny raz ożyła idea odbudowy za trzydzieści milionów linii kolejowej z Hajnówki do Białowieży. Na Facebooku nawet zbierane są lajki pod tym pomysłem.



No i oczywiście wróciły argumenty, że jak się jest przeciw tej linii to się jest przeciw ludziom, że pewnie najlepiej ubrać mieszkańców Białowieży i okolic w słomiane łapcie i niech w skansenie pracują, że miejscowi chcą żyć jak wszyscy Polacy.



Właściwie to trochę rozumiem, że trudno zrozumieć dlaczego nie przywracać linii kolejowej. Ale żyjemy obrazem minionego czasu: dzisiaj nikt prawie do Białowieży taką linią nie będzie dojeżdżał. Tak było w czasach, kiedy Polacy mieli 20 x mniej samochodów. Natomiast politycy używający takich argumentów mnie już oburzają. Od lat w Hajnówce nie można kupić biletu do Warszawy i starsi ludzie, często z tobołami, w Siedlcach przejściem podziemnym biegają na dworzec by stanąć w kolejce, kupić bilet i z powrotem dreptać do kolejnego pociągu. Tego jakoś lobby kolejowe nie jest w stanie rozwiązać. A obecnie zakończono jako nieopłacalny kurs bezpośredniego autobusu szynowego w weekendy między Warszawą a Hajnówką. Starsi ludzie z Teremisek, Pogorzelec i Bud narzekają, że po sezonie szkolnym nie ma wystarczającej komunikacji (te wsie są z dala od torów, bo car budował pociąg dla siebie i gości, a nie dla zwykłych ludzi). Za to planujemy wydać 30 milionów na nikomu niepotrzebną linię przez środek Puszczy?! 

Taki zabytkowy domek dróżnika stoi w centrum Białowieży i czeka aż się zawali, chyba, że wcześniej ktoś go podpali jak inne cenne obiekty w regionie. Tu by wystarczyło kilkaset tysięcy żeby zrobić z tego perełkę oglądaną przez turystów. To była własność kolei, ale co ich obchodzą zabytki...  

Nieważne skąd są te pieniądze, pieniądze to zawsze efekt eksploatacji ziemi i zawsze są związane z naszym wspólnym życiem. Dlatego wyrzucanie ich w nieistotne projekty jest niemoralne w świecie trapionym prawdziwymi problemami. Taka linia jako pasażerska nie ma szans na amortyzację. A jako atrakcja turystyczna? Mamy wąskotorówkę z Hajnówki, która też nie jest szczególnie oblegana, a przede wszystkim może być atrakcją z Hajnówki właśnie (bo chyba chcemy, żeby Hajnówka też się rozwijała turystycznie?)! Gdyby kilka milionów z tych 30 przeznaczyć na odtworzenie historycznej lokomotywy i wagoników i zbudować estetyczne stacyjki aż do Topiła byłaby naprawdę atrakcja! Z perspektywy Białowieży to ja bym chciał choć kilka milionów na ratowanie wspaniałych pocarskich zabytków (nawet jako dotacje celowe dla właścicieli), które ulegają dewastacji. Pobyt w pięknym, zabytkowym miejscu, w otoczeniu ostatniego prawie pierwotnego lasu Europy to jest atrakcja turystyczna dużo większa niż pociąg. Pociąg może być atrakcją dla garstki bogatych ludzi, którzy korzystają z ekskluzywnego kompleksu restauracyjno-apartamentowego. 


Przejażdżka spod zabytkowego budynku restauracji wagonem z muzyką i wykwintnymi posiłkami i alkoholami dla garstki ludzi, których na to stać będzie pewnie atrakcją. Mam ogromnie dużo szacunku dla właściciela tego kompleksu, bo uratował od ruiny bezcenny dzisiaj fragment Białowieży, ale myśląc o remoncie linii kolejowej musimy spojrzeć szerzej - dokonać bilansu zysków i strat. To nie zabytki kolejowe z przełomu wieków są tu najcenniejsze. Profesorowie Paczoski i Faliński nie zostawili suchej nitki na tej linii biorąc pod uwagę jej oddziaływanie na przyrodę i konsekwencje dla zniszczenia Puszczy. A są przecież względy społeczne: jakie problemy trapią mieszkańców puszczańskich? Na pewno nie brak pociągu z Hajnówki! Park Dyrekcyjny jest jedną wielką ruiną! Obiekty zabytkowe w Parku Pałacowym też potrzebują pomocy. A te obiekty decydują o odbiorze miejscowości przez turystów. Przydałby się plan dla całej miejscowości proponujący jakiś zachowawczy charakter architektury i krajobrazu.  Bardzo się cieszę z renaturyzacji Narewki, wykonywanej przez PTOP, a może byłaby szansa na jakieś inne wodne atrakcje w szerokiej dolinie na obszarze wsi? Przede wszystkim jednak rozwijające się turystycznie wsie są bardzo słabo skomunikowane! Adam Wajrak opowiadał mi o tym, jak Tatrzański Park Narodowy starał się o hybrydowy autobus jeżdżący po miejscowościach na terenie TPN. A czemu nie można by z zewnętrznych środków wystarać się o taki autobus - przyjazny środowisku - obsługujący wsie puszczańskie? Na pewno byłby tańszy i nie ingerujący w naturę, niż remont linii kolejowej! Niech by go nawet obsługiwali kolejarze z plakietkami "Kolejarze chronią przyrodę!".    

22 komentarze:

  1. Czy służby leśne wiedzą kto jeździł kuadem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście że nie wiedzą, co ich to obchodzi, ich obchodzą ekolodzy bo mogą wystraszyć jelenia myśliwemu :)

      Usuń
  2. Tematy poruszone są ważne, jednakże mając taką opinię co do zabytków trzeba było wybrać się do właściwych władz. Albo zasugerować wójtowi czy radzie gminy właściwe rozwiązanie - jaki projekt napisać, gdzie się udać by mieć autobus. Wójt ma ludzi zatrudnionych do pozyskiwania środków unijnych - może oni nie mają świadomości, że o takie rzeczy mogą być pozyskiwane środki unijne? Może najbliższe wybory coś zmienią, może otworzą się im oczy? Warto o to walczyć. A jednocześnie nie negujmy projektów celowych, między innymi kolejowych, takie projekty nie mogą kupić autobusu hybrydowego - bo organizuje je kolej. I dla Białowieżan każde pieniądze mogące zmienić ich życie się przydadzą. Nawet gdyby pociąg miał jeździć 2 razy w tygodniu - to warto

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowny Anonimie, proszę zrozum, że to jest blog, na którym autor/autorzy piszą swoje poglądy i opinie. Doradzanie więc co trzeba było zrobić, w jakich spotkaniach i w czym uczestniczyć jest nie na miejscu. To tak, jakby się doradzało dziennikarzowi piszącemu o polityce, żeby sam został politykiem albo przestał pisać. Wyrażanie poglądów i opinii, prowadzenie dyskusji na różne tematy jest też pracą. Czasy kiedy pisarzy zatrudniano przy wykopkach, żeby nie tylko pisali ale zajęli się pracą już minęły. Natomiast wracając do meritum: uważam właśnie że budowa tel linii jest ze szkodą dla regionu a nie z pożytkiem. Branie wszystkiego co można wziąć nie zawsze jest sensowne. Można więcej o tym napisać odnosząc się właśnie do kategorii ekonomicznych, wartości i tzw. dobra publicznego, pozaprodukcyjnych funkcji itd. Otóżta linia kolejowa według takiego rachunku wypada bardzo źle, dlatego zresztą kiedyś padła jej rentowność. Wydawanie dziesiątków milionów tylko dlatego, że jest szansa je wydać jest moim zdaniem nie tylko bezsensowne, ale i niemoralne. Mam prawo do takich poglądów i chętnie podyskutuję w ich obronie ale merytorycznie.

      Usuń
    2. Czy ktoś widział drogowskaz, który idzie drogą, którą wskazuje? :) ! A jednak drogowskazy są pożyteczne.

      Usuń
  3. Właściwie to niepopularne zdanie...
    ...ale chyba najlepiej byłoby wygnać z Puszczy nieprzychylnych jej ludzi. Kto chce tam żyć, powinien się podporządkować pewnym zasadom, jeśli życie tam się nie podoba, droga wolna - za uczciwym odszkodowaniem oczywiście. Polityka podobna jak w Kampinoskim PN.. Raz na zawsze pozbylibyśmy się przypadkowych jej mieszkańców

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że najlepiej trzeba by było wygnać z puszczy przyjezdnych, ustawić rogatki, zakazać im osiedlania się w puszczy i decydowania o jej losie.

      Usuń
    2. E koniecznie ogłosić niepodległość i wystąpić z UE :) Myślę, że dopiero turyści będą walili obejrzeć takie cudactwo :)

      Usuń
    3. Parę lat temu chciano mnie cytuję: "pognać" z mojej miejscowości i miejsca pracy. Historia mojej miejscowości zna tylko jeden przypadek kiedy to ktoś kogoś pognał... Było to w 1941 r. i zakończyło się dla pognanych, zagładą. Szanowni Państwo, dyskryminacja z internetu może przenieść się do rzeczywistości. I dodam tylko, jestem z regionu Puszczy Białowieskiej i "pognać" mnie chcieli tutejsi.

      Usuń
  4. Ale po co remontowac cala linnie hajnowka bialowieza palac, jak chyba nadal istnieje linnia do remontu towarowa - palac i taniej i tylko lokalnie po bialowiezy a nie tarachac sie przez cala puszcze jedynie tylko poimprezowac w wagonie

    OdpowiedzUsuń
  5. A może by tak zrobić linię quadową do Białowieży? Przejadą przez prawie każdy teren, nie trzeba dotacji, podkładów, torów. A do tego gratis ogłuszający hałas, smród spalin, zerwana ściółka, koleiny - czyli wszystko to co lubią Polacy w lesie :)
    Jako extra bonus można coś ustrzelić po drodze np. sarenkę i zabrać od razu na bagażnik - z wagonu kolejowego byłoby trudno.

    OdpowiedzUsuń
  6. A mnie ciekawi w którym miejscu w Białowieży będzie przystanek końcowy tej linii?

    OdpowiedzUsuń
  7. czy to na pewno są ślady quada? patrząc na rozstaw kół wygląda raczej na terenówkę (pewnie jakiegoś myśliwego)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba ktos nie czyta wszystkich artykulow :) zapraszam do przeczytania wczesniejszego nawet jest zdjecie :)

      Usuń
  8. A co do qadow ... na drodze Tomaszowej ... ciekawe jak by sie poczuli Ci co byli tam i ktos im przejechal przez podworko zapewne by bylo duzo krzyku ale tu to tylko LAS i nikt tam nie mieszka... a powiem ze mieszaja Bobry tylko ze chyba taka predkosc mieli ze nawet tamy nie zauwazyli ale na wiosne jiz nie dojada od strony Bud temu ze Bobry jiz szykuja niespodzianke :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No i Białowieża ma nowego wójta! 30 lat, z wykształcenia ekonomista i informatyk, menedżer w oddziale banku... Od lat po raz pierwszy tak radykalna zmiana. Jak to się przełoży na ochronę tego co w gminie najważniejsze?

    OdpowiedzUsuń
  10. Argument że z kolei nie skorzystają mieszkańcy Bud i Teremisek jest śmieszny. Z linii kolejowej do Zakopanego też nie korzystają mieszkańcy Szaflar i Białego Dunajca, a korzystają tysiącami mieszkańcy Warszawy Trójmiasta i wielu innych oddalonych miast. Na tej zasadzie powodzenie miałby np pociąg z Warszawy kończący bieg w Białowieży a nie Hajnówce. Z pewnością polskim kolejom potrzebne są bardziej pilne inwestycje, ale takie krytykowanie inicjatywy w czambuł jest bez sensu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie w czambuł, tylko wystarczy się zastanowić. To połączenie padło 20 lat temu nie dlatego, że ktoś chciał zrobić na złość turystom tylko dlatego, że przynosiło straty. Porównywanie Białowieży z Zakopanem to jak porównywanie Tatr z Alpami :)
      NZ

      Usuń
    2. Nie porównuję do Zakopanego w sensie masowości, dlatego nie myślę o 10 ekspresach dziennie. Ale 1-2 para pociągów bezpośrednich z W-wy jak najbardziej jest realna. No i ruch turystyczny do B-ży 20 lat temu a dziś to przecież zupełnie inna skala!

      Usuń
    3. Ale właśnie masowość wiąże się z rentownością. Można napisać słowa, że 1 para czy 5 par pociągów są realne, ale w praktyce realne nie były, a przez pewien czas nawet jeden autobus "kolejowy" dla utrzymania linii nie był opłacalny. Hoteli i kwater przybyło od tego czasu, to prawda, ale i samochodów. Żeby mieć argumenty za rodzajem komunikacji potrzebne są studia i analizy kierunków preferowanych połączeń, atrakcji, model rozwoju etc. Wyrażanie osobistych opinii nie może być argumentem. Gdyby nie dotacje samorządowe nie opłacałoby się nawet to weekendowe połączenie z Warszawy do Hajnówki. Do hoteli Best Western nie przyjeżdża się pociągiem :(. Nawet ewentualni amatorzy wagonu restauracyjnego z Restauracji Carskiej w dawnym dworcu Białowieża Towarowa przyjeżdżają do apartamentów limuzynami i raczej nie zamienią ich na pociąg jako środek komunikacji dojazdowej. Od strony przyrodniczej potrzebna jest ocena oddziaływania na środowisko. A sama linia - jak już pisałem jest oddalona od terenów zamieszkałych i nie ma funkcji obsługi mieszkańców. Ja jestem przekonany, że 30 milionów (na remont linii donikąd) to kwota, która byłaby bardzo potrzebna w tym regionie na zupełnie inne, społeczne cele.

      Usuń
  11. Lokalne linie kolejowe chyba nigdzie w Europie nie są już rentowne jeśli liczyć prosty zysk ze sprzedaży biletów. Liczy się zysk całego regionu. A argument że "do hoteli Best Western nie przyjeżdża się pociągiem" naiwny i żałosny. Na tej samej zasadzie przez lata argumentowano że nikt po mieście nie jeździ rowerem więc środki na budowę ścieżek rowerowych są wyrzucone w błoto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M.Z. a jaki zysk będzie miał cały region z wydania na remont linii 30 milionów, z utrwalania rany przecinającej całą puszczę a prowadzącej dzisiaj do restauracji oddalonej 2,5 km od miejscowości? (pisał o tym aż nadto mocno Paczoski a potem Faliński, który dodał ile szkód przyrodniczych jej eksploatacja spowodowała w nowszych czasach)? A drogi rowerowe własnie jak najbardziej TAK! Jest ich sporo przez puszczę i dlatego warto utrzymywać (dla regionu) połączenia kolejowe z Hajnówką i zadbać np. o jedną naprawdę profesjonalną drogę rowerową na istniejącej zresztą ale nie spełniającej kryteriów, prowadzącej Hajnowskim Trybem. Na marginesie: rozwiązywanie komunikacji (dróg rowerowych) w mieście to zupełnie co innego niż projektowanie komunikacji na obszarze poza miejskim - piszę to jako projektant, urbanista, i po prostu porównanie generatorów ruchu w mieście do takich na wsiach (jakimi środkami transportu przyjeżdża się do najsilniejszych generatorów ruchu) nie ma sensu. Komunikację projektuje się dostosowując do potrzeb i ograniczeń a nie pomysłów i ideologii.

      Usuń