11 listopada 2014

Malowanie słońcem dna lasu




 Jakiś czas temu, w propagandowej broszurze przeczytałem zdanie głoszące, że leśnik jest w Puszczy artystą, bo przy pomocy światła słońca maluje dno lasu. Urocze było to porównanie ale dzisiaj postanowiłem pokazać na zdjęciach jak słońce maluje dno lasu takiego, w którym nie ma leśnika. Myślę, że nie najgorzej słońcu to wychodzi, przy udziale naturalnych sił przyrody.


A tutaj cała seria zdjęć tego malowania światłem lasu (prawie) pierwotnego:































I jeszcze ślad po bartniku, który kilkaset lat temu "wydział" na tej sośnie barć bezśniotową. Tzn. jej otwór nie był przykryty deską - śniotem, dlatego do ocieplania barci na zimę stosowano świerkowe gałęzie mocowane sznurem do sterczących po obu stronach barci kołków. To już naprawdę ostatnie ślady po tej pradawnej praktyce

Na koniec jeszcze obrazki z dzikiej, zmieniającej się nieustannie puszczy (na ostatnim zdjęciu wyżar - miejsce pobierania łuczywa z sosny - sprzed wieków):




12 komentarzy:

  1. Niestety jakość tych zdjęć pozostawia wiele do życzenia i utrudnia dostrzeżenie tego piękna. Polecam zabieranie ze sobą statywu i fotografowanie na najniższych czułościach lub zmianę aparatu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ani statyw ani najdroższy nawet obiektyw nic tu nie pomogą. Potrzebna jest piła i siekiera wtedy będzie dość światła, nie będzie tych cieni zasłaniających piękno a kształty będą wystarczająco ostre. Bez pomocy leśnika widać to co na zdjęciach, bałagan i ogólnie złą jakość samej przyrody.

      Usuń
    2. Świetna ekspozycja, żadnych przepaleń, cienie pełne szczegółów. Jak ktoś chce ostrzej to tylko statyw, wężyk spustowy i stara ale skuteczna sztuczka dla purystów rozdzielczości czyli +2 liczby przysłony od górnej granicy dla obiektywu zmiennoogniskowego i najniższa możliwa liczba przysłony dla szerokokątnego. Czułość 100 lub 50 ze statywem pomaga najbardziej. Tylko że jest jeden mankament. I to nie ze strony sprzętu ale samej Puszczy. Nie po to się tam idzie żeby robić super dokładne, nienaganne technicznie zdjęcia. Idzie się do Puszczy po to żeby tam być.

      Usuń
    3. Istota mojej wypowiedzi jest taka, że piękno to jest mniej widoczne niz mogłoby być. Na ptaki można iść z butelką zamiast lornetki i spoglądac przez nia jak przez lunetkę tłumaczac sobie, że ta plamka jest czarno-biała więc to jakiś dzięcioł pstry, ale na pewno nie zielony. Podobnie jak na tych zdjęciach wszystko w cieniach jest szarą plamą lub jakis odcień tej szarości, mech to z kolei zielona plama, niebo jest białe, ale na pewno nie niebieskie. Natomiast bronienie, ze jest to ok, ze to dla siebie (na jednak poczytnym blogu), że było fajnie, ale to trzeba sobie wyobrazic - to nieprofesjonalizm. Puszcza jest teraz piękna, a nie biało-zielono-szara, bogata, choć na zdjęciu tego nie widać, bo brak jest szczegółów, te szare pnie to jednak różne gatunki drzew, zielona plama to mech, a nie zielona plandeka itd. Wybaczcie, problem u nas jest z tym, ze jak ktos zwróci uwagę to dla nas oznacza, że trzeba mu się sprzeciwić... i co sie dziwić, ze tu nie ma zgody.

      Usuń
    4. Szanowny Anonimie, autorze komentarza do komentu L.M. na temat tego jakie powinny być zdjęcia, co powinno być na nich widać a czego nie, żeby w cieniach nie było szaro a niebo, żeby było niebieskie itd.. Jeśli Anonim chce korespondować na temat kanonów piękna, technik fotograficznych i moich wyborów estetycznych to proszę pisać na priv.(tylko proszę się przedstawić bo z anonimami nie koresponduję): native22@wp.pl Pisanie o pięknie i brzydocie nie jest proste, bo "de gustibus non est disputandum..." Jednak oceniając prace studentów lub będąc w komisjach konkursowych oceniających prace innych trzeba oczywiście kierować się jakimiś kryteriami, stoi za tym też wykształcenie, pozycja i doświadczenie na polu sztuki i przyjęte konwencje oceniającego. Fotografiom Bułhaka czy Wołkowa nie zarzucamy braku ostrości i detali, z kolei u Adamsa mnogość detali w czarno-białej konwencji krajobrazu jest istotą obrazu. A w życiu jedni lubią fototapety, inni abstrakcje a jeszcze inni namalowany "jak żywy" las. Co do moich zdjęć tutaj pokazanych, to jak wspomniałem, nie pretendują do "artystycznych", są nawet moim zdaniem odrobinę kiczowate (ale świadomie :-) - napisałem o tym na FB) i nie zamierzam spierać się z Anonimem, bo ma prawo, żeby mu się nie podobały, że mu brakuje niebieskiego nieba i niech sam robi zdjęcia wg. swojego gustu. I świetnie! Warto mieć jakieś hobby nie będące myślistwem. Jeśli anonim ma uczniów, to niech ich prowadzi w stronę swojej estetyki, tylko oczekiwanie, że inni muszą podzielić estetyczny pogląd Anonima i nazywanie tego "profesjonalizmem" to trochę wchodzenie w nie swoje kompetencje, tym bardziej, że w necie jest wielu profesjonalnych i nie anonimowych fotografów.

      Usuń
    5. Kolego z 20:55, czy coś jest piękne to nie zależy od tego czy widać więcej czy mniej. Mnie się najbardziej podobają akurat te zdjęcia, na których mniej widać bo są pod słońce i są silne kontrasty i jest piękny efekt.

      Usuń
    6. Dzisiaj jak szłam na Freta podszedł do mnie taki anonimowy dziadyga w oparach i powiedział: Powinnaś się inaczej ubierać, bo nie widać, że jesteś piękna :)! Od razu przypomniał mi się ten anonimowy mądrala z tego bloga, więc go pozdrawiam!

      Usuń
  2. Szanowni komentatorzy techniki fotografowania, rodzajów sprzętu, zasad kompozycji etc. Dziękuję za wyrażane tu chęci pomocy mi w robieniu zdjęć! Proponuję jednak przenieść takie dyskusje na fora fotograficzne. Od czasu jak zamknąłem swoją ciemnię, oddałem koreks i odłożyłem aparaty na klisze głęboko do szafy i od czasu kiedy skończyłem uczyć na architekturze i ASP (bo kiedyś miałem tam zajęcia z kompozycji i wtedy się wymądrzałem) przestałem się zajmować fotografią. Nie oczekuję więc rad technicznych czy doskonalenia swojego sprzętu i warsztatu. Na tym blogu często umieszczam zdjęcia, ale bez żadnych ambicji bycia fotografem, tylko po to, żeby podzielić się widokiem różnych miejsc w Puszczy, bo mam ten przywilej, że mogę być w miejscach trudno dostępnych. Czasami ktoś moje zdjęcie kupi i oczywiście miło jak się ukaże gdzieś na świecie, ale nie w tym celu chodzę do lasu. Jak słusznie napisał L.M. - nie chodzę tam dla fotografowania tylko, żeby tam być. I radości z bycia w takich miejscach życzę wszystkim anonimowym teoretykom fotografii.

    OdpowiedzUsuń
  3. To u was jeszcze ciągle słonecznie? Krajobraz bajkowy, aż by się chciało tam wejść i zostać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Od dzisiaj ponuro, zimno, mokro i wietrznie :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale marudy, ja bym się zsikał ze szczęścia mogąc robić tak dobre zdjęcia jak Janusz i takich miejsc.
    Cykam pożyczonym, tanim kompaktem i tak się cieszę, że mam czym. Najważniejsze to być w takich miejscach – jak pisze L.M. – reszta to dodatek, miła pamiątka, a nie łup wojenny, najlepiej takiej jakości, żeby jeszcze sprzedać za grubą kasę dla „National Geographic” itp. Nie o to w tym wszystkim chodzi, a jak ktoś nie rozumie, to niech zrobi dwa kliknięcia i się „wymądrza” na forum dla foto-maniaków, tu jest blog przyrodo-maniaków :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem tym "przemądrzałym" anonimem co kreuje sie na Wołkowa i w zasadzie widząc odzew, a majac pewny dystans do siebie (zapewne jako wielki wirtuoz sztuki malowania swiatła) wychodzę z inicjatywa pojednawczą aby zapomnieć o wszystkim co tu napisałem. Pisze to ze spokojem i powagą, bo w zasadzie cel który mi przyswiecał wcześniej nie zostanie juz osiągnięty. Bedąc tego świadom, a także widząc nawiązania i porównania wobec mojej osoby, w krótkich słowach tylko opisze, że fotografuję aparatm za ok 900 zł z 2008 roku o małej ilości pikseli, a efekty artystyczne raczej (moim mniemaniu) sa średnie. Zauważyłem jednak, nie będac biegłym fotospecjalistą, że fotografie pełne szczegółów i naturalnych kolorach przyciągają wzrok, bo sama puszcza tak działa. Myślę, ze chyba każdym aparatem można uzyskac fajne efekty i w sumię z ta myślą wszystkich tu pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń