14 stycznia 2014

Sprawa dębu ciąg dalszy...


Zdjęcie przysłane przez Krzysztofa Worobca z "Sadyby"

Kilka osób pyta co dalej z wyciętym największym dębem białowieskim rosnącym do niedawna koło tablicy przysiółka Grudki. Otóż Tomek Niechoda, który zajął się sprawą otrzymał odpowiedź z Urzędu Gminy Białowieża informującą, że we wrześniu 2012 roku miały miejsce oględziny drzewa z udziałem pani Agnieszki Sac z UG i pana Piotra Muszkatela z  Podlaskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich, mające na celu potwierdzenie zasadności wniosku o wycięcie tego drzewa. Podczas oględzin stwierdzono, że zagraża bezpieczeństwu mienia i ludzi, jest w złym stanie zdrowotnym, zahubiony, dziuplasty i usycha. Ponadto został „w ostatnich dniach częściowo spalony, w związku z powyższym stwarza ogromne zagrożenie dla poruszających się pieszych i pojazdów. W obrębie drzew (wniosek dotyczył jeszcze jednego drzewa) nie stwierdzono obecności gatunków chronionych roślin zwierząt i grzybów”. Wobec powyższego w listopadzie 2012 r. wydano zezwolenie na usunięcie drzewa, za którego wycięcie opłatę wyceniono na 299338,08 zł lecz na podstawie odp. artykułu ustawy o ochronie przyrody odstąpiono od pobrania opłaty.




Na dołączonych zdjęciach widzimy część dziuplastą drzewa.
W ostatnich dniach Białowieżę odwiedzili mieszkańcy Mazur ze stowarzyszenia „Sadyba”, zajmującego się od lat ochroną drzew przydrożnych. Skierowali do Gminy pismo w sprawie dębu domagając się m. in:

...opinii, ekspertyz, inwentaryzacji sporządzonych w trakcie postępowania administracyjnego dotyczącego przedmiotowego drzewa, w szczególności kopii decyzji Regionalnego Dyrektora Ochrony  Środowiska w Białymstoku zezwalającej na odstępstwa od zakazów ochrony gatunkowej w stosunku do zwierząt i roślin objętych ochroną, gdyż z posiadanych przez nas informacji wynika, że przedmiotowy dąb był m.in. siedliskiem pachnicy dębowej Osmoderna Eremita - gatunku chronionego przepisami krajowymi i unijnymi; ekspertyz i/lub opinii, z których wynikało, że drzewo zagrażało bezpieczeństwu, w szczególności informacji (zgłoszeń) dotyczących nieszczęśliwych wypadków czy kolizje związanych z przedmiotowym drzewem a także poprosili o informacje - kto i kiedy usunął przedmiotowe drzewo oraz kto i na jakich warunkach zagospodarował pozyskane w ten sposób drewno.

PS: a tutaj nadesłane po napisaniu postu zdjęcie dębu autorstwa Krzysztofa Parzycha wykonane przez niego kilka miesięcy przed ścięciem dębu:

39 komentarzy:

  1. Nie uwierzę w żaden przypadkowy i niezwiązany z zamiarem wycięcia pożar. Śladów od pioruna brak. Podpalenie? Owszem, dziupla była, próchnica była. Podobnie jak w Dębie Bartku, Chrobrym, Napoleonie, Bolku, Topoli w Lesznie i setkach innych starych drzew. Trzeba być (przepraszam za wyrażenie) półgłówkiem zeby oczekiwać że 400-letni dąb będzie całkowice zdrowy. A więc co, wszystkie stare, przydrożne drzewa pod topór?
    Mam ciekawostkę dla Pana - jak mieszkańcy potrafią stajnąć murem za zagrożonym wycinką dębem, równie wielkim i dziurawym a może nawet bardziej.
    http://www.tvn24.pl/wideo/z-anteny/wyrok-na-400-letni-dab,200772.html?playlist_id=16836
    Dąb stoi do dziś. W każdym razie widać go na zdjęciach z google street viev z 2012 r.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo piękna ta historia z TVN - są ludzie w małych miejscowościach i w wioskach, którzy z powodów emocjonalnych chronią drzewa! To jest ta różnica - w Białowieży tylko powody merkantylne, finansowe, w innych wsiach także emocjonalne, uczuciowe. Szkoda.

      Usuń
  2. Przepraszam, nie wiem dlaczego link się nie otwiera, zamiast tego jest jakiś "news", ten link powinien zadziałać. Jesli nie proszę zedytować lub usunąc moje komentarze
    http://www.tvn24.pl/wideo/wyrok-na-400-letni-dab,200772.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, że te dokumenty zostały udostępnione (dziękuję Panu Wójtowi) - myślę, ze w interesie Nas wszystkich - także władz gminy i urzędników RDOŚ-u leży, aby wszystko było jasne (przejrzystości decyzji jest podstawą państwa demokratycznego) - zwłaszcza, że chodzi, jak na to nie patrzeć - o 300-350-letni Dąb Puszczański - a nie pierwsze lepsze drzewo rosnące w Białowieży - w takiej sytuacji było i jest chyba jasne dla wszystkich (także dla urzędników RDOŚ-u i władz gminy) ,że sprawa dębu będzie budzić miłośników budzi zainteresowanie miłośników Puszczy Białowieskiej i będą oni chcieli wnikliwie poznać okoliczności wycięcia tego drzewa. Jeszcze raz powtórzę naprawdę wielka szkoda, że temu dębczakowi nie dano jeszcze szansy - w 2013 roku nie miał żadnej suchej gałęzi (patrz zdjecie niżej) (miał dziuple , ale nigdy nie widziałem na nim żadnych hub i nie widziałem i nie słyszałem, żeby jakiekolwiek gałęzie, konary opadały z niego na drogę (Waldek mieszkający zaraz obok drzewa nigdy mi o niczym takim nie mówił ) – a o tym m.in. wspomina raport dotyczący stanu zdrowotności drzewa (nie wiem skąd to wytrząśnięto). Zresztą przed zagrzybieniem drzewo było bardzo dobrze zabezpieczone - pień był bardzo dobrze nasłoneczniony - odkryty właściwie cały od południa. Ale gdyby faktycznie po podpaleniu nastąpiło gwałtowne załamanie żywotności drzewa - co nie miało miejsca w 2013 (patrz zdjęcie niżej) – wycięcie tego olbrzyma przyjąłby ze zrozumieniem. A tak z krajobrazu białowieskiego znikał jeden z ostatnich światków praktycznie całej historii Białowieży – Białowieży w obecnym jej miejscu (XVII w.) – są Rodziny w Białowieży osiadłe tu od wieków – to właśnie obok tego dębu w XVIII wieku jadąc do Kamieńca litewskiego wiele razy przejeżdżał Wasz nie tylko praprapradziad, ale możecie spokojnie te praprapra pomnożyć przez 3!!!!! Robi wrażenie – na pewno! - wszak drzewo było starsze od obelisku upamiętniającego polowanie Augusta III Sasa o 50-100 lat !!!!! Tomek Niechoda

    A tutaj najnowsze zdjęcie Naszego Dębu udostępnione Nam przez Miłośnika Puszczy Białowieskiej Krzysztofa Parzycha z Hajnówki (wykonane 29 V 2013 roku – 7 miesięcy przed wycięciem dębu, ostatni sezon wegetacyjny drzewa) - troszkę ironizując można opowiedzieć, za osobami oceniającymi blisko dwa lata wcześniej żywotności drzewa – dąb bliski zamarcia, suche konary zagrażają bezpieczeństwu publicznemu - a zielone liście w koronie to nic innego jak to tylko ostatnie przedśmiertne konwulsje drzewa!!!!
    http://www.bialowieza2009.home.pl/dabgrudki.jpg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TN prosi o poprawienie błędu w komentarzu: oględziny były blisko rok wcześniej (i sorry za literówki)

      Usuń
  4. To strasznie smutne, że w Białowieży decydują ludzie, których takie drzewa nic nie obchodzą. Białowieża jest w Polsce znana, ale znana dotychczas z ochrony. Teraz będzie znana z wycinania drzew. NS

    OdpowiedzUsuń
  5. oj,oj jakie żale,biedne drzewko
    bardzo dobrze że już nie ma tego drzewa,suche konary spadały i mogły zrobić komuś krzywdę.
    My tu mieszkamy i chcemy chodzić bezpiecznie,a nie słuchać czy coś z góry nie leci!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym się właśnie różnią mieszkańcy Naprawy, pokazani w materiale TVN, od mieszkańców Białowieży co piszą, że "my tu mieszkamy i chcemy chodzić bezpiecznie". Mam nadzieję, że "my" to tak trochę na wyrost napisał autor komentarza w imieniu wszystkich, bo inni, którzy też "tu mieszkają" są oburzeni wycięciem dębu.

      Usuń
    2. Pewnie,że szkoda!!!! tak jak w XVIII wieku niektórym mieszkańcom Rzymu Koloseum ,które w zastraszającym tempie znikało rozbierane na materiał budowlany!!! I pewnego dnia powiedziano jednak STOP!!! Zakłady kamieniarskie straciły tani materiał budowlany, część wozaków i budowlanców pracę!!! Ale czy dzisiaj ktokolwiek w Rzymie żałuje tej decyzji!!!! Czy ktokolwiek z Nas może sobie wyobrazić Rzym bez Koloseum!!! tomekniechoda

      Usuń
  6. Bardzo polecam zwolennikom poglądów Santy i niektórych leśników, oparte na badaniach naukowych poglądy leśnika, prof. Kazimierza Rykowskiego, koordynatora Narodowego Programu Leśnego, w rozmowie przeprowadzonej przez Adama Wajraka: http://wyborcza.pl/1,75400,15280834,Las_zawsze_sobie_poradzi.html#ixzz2qYSA4CYFhttp://wyborcza.pl/1,75400,15280834,Las_zawsze_sobie_poradzi.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Wycieli i koniec, a co byście chcieli dalej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie koniec. Podobnie można by napisać: zniszczono zabytek i koniec, albo ukradziono drzewa z lasu i koniec. Chciałbym na przykład, żeby wyjaśnić jak to możliwe, że zniszczono krajowe stanowisko monitoringu pachnicy? Czyli chciałbym, żyć w państwie prawa, gdzie prawo działa i jak coś jest pod ochroną to nie można tego zniszczyć bez odpowiednich procedur. Jeśli się okaże, że procedury lub ich realizacja są nic nie warte, to chcę je poznać, żeby dowiedzieć się co nie funkcjonuje. Chciałbym też (a piszę to po wielu rozmowach z mieszkańcami Białowieży, którzy byli bardzo oburzeni wycięciem dębu i sami się do mnie zwracali) żeby ktoś, kto podejmuje takie decyzje zdawał sobie sprawę z ich konsekwencji, żeby zasięgał opinii naukowców i specjalistów oraz organizacji pozarządowych, które tak jak TOK statutowo zajmują się ochroną krajobrazu. A przede wszystkim chciałbym, żeby wycięcie tego dębu było nauczką na przyszłość i żeby więcej tak lekkomyślnie drzew nie wycinać.

      Usuń
    2. Chcielibyśmy:
      1. Żeby poprzez nagłośnienie tej sprawy więcej takie ciemne szwindle się nie powtarzały. Żeby Białowieżanie ZROZUMIELI po co mają dęby, puszczę, Park Narodowy, Rezerwat Ścisły i po co przyjeżdzają do nich turyści. Bo na pewno nie dla samego "ładnego krajobrazu"
      2. żeby wyjaśniło się gdzie się podziało drewno z tego dębu, ile tago byo m3 i kto i za ile sprzedał - oraz kto to drewno kupił.
      3. pociągnąć do odpowiedzialności winowajców zaistniałego PRZEKRĘTU.
      Poza tym ja osobiście proponuję aby ofiara tego kolosa nie poszla na marne:
      4. proponuję wykopać pozostałość dębu, oczyścić i zawieźć do muzeum BPN jako eksponat edukacyjny.

      Usuń
    3. Dodam jeszcze, że przy samej drodze, niedaleko wsi Przybudki, rośnie dąb, pomnik przyrody, w bardzo już słabej kondycji, wypróchniały i z roztrzaskanym przez pioruny pniem. Fotografował go Wiktor Wołkow, niedawno "zagrał" w filmie dokumentalnym "Pamięć domu" ilustrując legendę opisaną przez pisarza Michała Androsiuka. Kierując się "filozofią", która doprowadziła do wycięcia dębu w Grudkach ten koło Przybudek już dawno powinien być wycięty. A właściwie także wszystkie większe dęby. Dlatego nie wolno takich spraw przemilczać lecz trzeba pokazywać co tracimy i dlaczego tak postępować nie wolno.

      Usuń
  8. Fajny artykuł. Jeśli biolodzy o tym nie mówią bo poza wykonywaną pracą mają to w tyle a znalazł się leśnik który potrafi- to tym lepiej dla "nieprzekonanych" bo u nich leśnicy mają posłuch i może to do nich trafi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to nie byle jaki leśnik, lecz profesor w Instytucie Badawczym Leśnictwa, członek kilku komitetów naukowych PAN, Światowej Komisji Leśnictwa i Trwałego Rozwoju ONZ (WCFSD), członek Szwedzkiej Królewskiej Akademii Rolnictwa i Leśnictwa oraz ekspert w sekretariacie Konwencji o Różnorodności Biologicznej (AHTEG CBD).

      Usuń
  9. A może tak pniaczek do filmu promującego Podlasie: http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20140114/REG02/140119924
    Podobno w Białowieży brakuje atrakcji.
    zastanawiam się tylko czyim imieniem można by nazwać ten pieniek? Jakieś propozycje?. A może wyciąć wszystkie dęby w Grudkach zrobić Szlak Pniaczków Białowieskich – coś na kształt Starej Białowieży. To by była dopiero atrakcja turystyczna .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To by było lepsze niż szlak dębów królewskich w Starej Białowieży bo można na pniaczkach zaznaczyć słoje pamiętające królów!

      Usuń
    2. Postawic najlepiej kapliczke na tym miejscu, pieniek moze
      zostac wkomponowany w oltarz. Turysci przyjezdzajacy do Bialowiezy beda mogli sie pomodlic nad resztkami zwlok
      Swietego Debu. Wokol kilka straganow z ekodewocjonaliami.
      Zastanawiam sie z jakiego materialu mogla by powstac
      taka kapliczka. Z drewna chyba nie wypada ?

      Usuń
    3. Super pomysł: w całej Puszczy postawić "kapliczki białowieskie" na wyciętych dębach i stragany obok. Pewnie Sancie i Szyszce się spodobają a ksiądz Duszkiewicz mógłby przy nich nauczać prawdziwej ekologii zamiast zgniłego Parku :) A Blues Żubra okaże się proroczy

      Usuń
    4. Wlasnie. Zubr tez.
      Ale z czego zrobic te kapliczki ?.

      Niezaleznie od tego, czy korzystalby z nich ksiadz Duszkiewicz czy kaplan Korbel - istnienie takich kapliczek byloby tez wspaniala okazja do uswiadomienia (ciemnemu) spoleczenstwu grzechu pierworodnego.
      Chrystus prosze Panstwa.
      Ze zostal ukrzyzowany to kazde dziecko i ekolodzy tez wiedza. Ale czy ktos zdaje sobie z tego sprawe, ze przybito go do DREWNIANEGO krzyza ? Czy przypadkiem na ten krzyz nie uzyto drewna z jakiegos bestialsko zabitego pomnika przyrody ?.
      Czy ktos Dzis zdaje sobie sprawe, ze bezmyslnie nasladuje
      bearbarzynstwo praktykowane w wiekach zaprzeszlych stosunku do przyrody, modlac sie przed DREWNIANA kopia
      instrumentu sprzed prawie 2000 lat ?
      Czy nie czas z tym skonczyc ?
      Przeciez sa takie piekne i estetyczne kopie z zeliwa i
      plastyku.
      I te winny byc promowane. Wlasnie w takich przybytkach Swietej Ekologii. A symbol Polskiej Przyrody - Zubr -
      przed nimi, obok nich i za nimi.

      Usuń
    5. Ty z 11:59 - uważaj! Bo ci coś uschnie jak lud się dowie, że sobie kpisz ze świętości a ekolodzy cię załatwią genderem zaraz! A tak w ogóle to co pijesz?

      Usuń
    6. ...zaden nie podpowie z czego zrobic
      taka kapliczke ?

      Usuń
    7. może lepiej postawić pomnik księdza pedofila ?

      Usuń
    8. żart ale bez sensu, to już lepiej komentatora anonima co to zjadliwie kpi z ekologów przyprawiając swoje komentarze uczuleniem na chrześcijaństwo a jakoś go santaniści nie ruszają. Autor Bluesa Żubra już się szykuje z projektem takiej kapliczki :)

      Usuń
  10. i wójtów, dziwię się, że nikt na to jeszcze nie wpadł

    OdpowiedzUsuń
  11. ... zastanawiam się tylko czyim imieniem można by nazwać ten pieniek? Jakieś propozycje? ...


    jak to czyim?... Wójta Alberta Litwinowicza,
    ew. Litwinowicza & Magrela (dyr RDOŚ)

    OdpowiedzUsuń
  12. z niezłego zarobku zrezygnowała gmina - 300 tys to jest mniej więcej tyle ile maja z podatku leśnego z terenu LP, co jest szczególnie zastanawiające przy jej kłopotach finansowych.

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytając niektóre komentarze zastanawiam się czy to tylko wygłupy czy wyraz prymitywizmu i braku wrażliwości. Zakładałem kiedyś że wszyscy ludzie chcą mieć piękną przyrodę wokół siebie i że potrzebują jej zwłaszcza taką jaka jest w Puszczy. Jestem przeświadczony że obecność niektórych ludzi w Białowieży - łącznie z niektórymi jej mieszkańcami jest nieporozumieniem. Chcą żyć. Tylko czemu MOIM KOSZTEM? Czemu kosztem także MOJEGO krajobrazu, krajobrazu Pana, panie Januszu, jak i wszystkich wrażliwych ludzi?
    Czas zacząć skuteczniej walczyć o swoje, dość "ekoterrorystów" - a są nimi WSZYSCY CI KTÓRZY WIDZĄ TYLKO CZUBEK WŁASNEGO NOSA, ZYSK, INTERES a w Parku Narodowym widzą wyłącznie wroga. Chcielibyście turystów? Ale my nie chcemy tam WAS, ŁOTRY!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dzielące jest ostatnie zdanie komentarza. Kiedyś bardzo mnie przekonały słowa, żeby na sytuacje i ludzi, którzy mogą budzić gniew i oburzenie, patrzeć jako na swoistych „nauczycieli”. Uruchamiają w nas sfery, z których mogliśmy nie zdawać sobie sprawy. Ukazują nierozwiązane problemy. Myślę, że od nienawiści do współczucia może być bardzo blisko – kiedy tylko poznajemy konteksty zachowań. Na blogu staramy się usuwać tylko takie komentarze, które ewidentnie obrażają konkretne osoby lub przekraczają granice nonsensu. Wierzę, że warto zawsze dążyć do spotkania a nie dzielenia. Niezgoda na niszczenie przyrody chyba więcej ochronie przyrody przynosi gdy nie wiąże się z kopaniem rowów między „nimi” a „nami”. Może to naiwne myślenie, ale ten wycięty dąb może się okazać przyczyną ochrony innych drzew i większej uwagi przy podejmowaniu decyzji środowiskowych – to dlatego o nim tyle piszemy, a nie po to, żeby pogłębiać antagonizmy. Psycholodzy powiadają, że informacja nie dociera. Wycięcie dębu było bolesnym doświadczeniem dla wielu mieszkańców Białowieży. Pewnie dla mniejszości, ale jednak.. Są jakieś przyczyny, że w całej procedurze nikt nie miał wahań podejmując decyzję wycięcia, nie znając się prawdopodobnie na pachnicy, lekceważąc zwrócenie się do specjalistów. Ale przecież jeszcze 20 lat temu takie i większe dęby były w Puszczy legalnie wycinane każdego dnia, co widzimy na zdjęciach.

      Usuń
    2. Mentalności tutejszych ludzi nikt i nic nie zmieni. Za 2-3 pokolenia może uda się wychować "nowych" ludzi, inaczej myślących, bardziej wrażliwych na piękno i przyrodę. Ale do tego potrzebna jest mądra edukacja. Może organizacje ekologiczne powinny częściej udzielać się publicznie: w szkołach, urzędach, kościołach/cerkwiach i wszelkich innych możliwych miejscach. Może należałoby zaproponować dyrektorom szkół, duchownym i innym zarządcom zorganizowanie pro-ekologicznych pogadanek, dyskusji, prezentacji itp. Jeśli odmówią - trudno, trzeba spróbować ponownie za jakiś czas (gdy zmieni się dyrekcja, proboszcz...). "Santaniści" działają bardzo aktywnie na wielu frontach, a ekolodzy - jedynie w swoim elitarnym gronie. To też ludziom się nie podoba, bo odnoszą wrażenie, że taki ekolog ma się za kogoś lepszego, że się wywyższa i zwykłych ludzi ma za tumanów i gorszych od siebie.
      Trzeba edukować, zwłaszcza młodzież, bo ona jest najbardziej wyczulona na wszelki fałsz i ma odwagę stanąć w opozycji do poglądów własnych rodziców, czy dziadków (pod warunkiem, że będzie przekonana o słuszności takiego, a nie innego postępowania i myślenia).

      Usuń
    3. Wypada miec nadzieje, ze wypowiedz Anonima z 21:19 jest
      szczera i plynie prosto z serca.
      Pomysl pozbycia sie niektorych ludzi z Puszczy nie
      jest nowy i miala miejsce swego czasu proba realizacji takiego przedsiewziecia. Owczesny pomyslodawca nie zawisl na stryczku tylko dlatego, ze sie wczesniej sam otrul.
      Co zrobic ze wpolczesnymi powielaczami tamtych ideii ?
      Stryczek naturalnie nie wchodzi w rachube ale nie zdziwilbym sie wcale gdyby niektorym po lekturze
      powyzszego postu nie przychodzil na mysl.
      Ten wpis jest b. ladnym przykladem i jednoczesnie demonstruje koniecznosc edukacji, by tego rodzaju podejscie
      pozostalo tym czym jest dzisiaj - marginalnym, nawiedzonym, irracjonalnym belkotem ekomohera, ktory nie zdaje sobie sprawy z tego ze JEGO krajobraz nalezy tez do pozostalych kilku miliardow osob na tym padole.

      Usuń
  14. Skoro piszemy tutaj na temat mentalności, poglądów i dialogu to przekazujemy tą drogą informację, że Starostwo Powiatowe zaprasza 29.01.2014, o godz. 17.00 do Auli Zespołu Szkół z Dodatkową Nauką Języka Białoruskiego w Hajnówce, gdzie odbędzie się otwarte spotkanie (w ramach Platformy Dialogu) na temat: „Organizacja i zarządzanie ruchem turystycznym”. Mają być przedstawione tendencje ruchu turystycznego w regionie, zarządzanie ruchem turystycznym, możliwości i wyzwania regionu w zakresie rozwoju turystyki, propozycje produktu turystycznego i szlaki w rezerwatach. Zainteresowanym uczestnikom Starostwo zapewnia bezpłatny transport – w celu ustalenia szczegółów można się kontaktować z Biurem Projektu. Osobą do kontaktu jest pani Lucyna Lewczuk, tel. 85 682 30 46

    OdpowiedzUsuń
  15. Przeczytajcie -- ''Australijskie porządki wokół Palais" pless.pl wiadomości Wycięto przepiękne wielowiekowe drzewa -- serce boli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam. Żadne drzewa, jak wynika z tekstów to jakieś żywotniki... To chyba nie były wielowiekowe drzewa. Na pewno nie porównywalne z kilkusetletnim dębem!

      Usuń
  16. Po feriach zrobię też mały reportaż o tym dębie:D To zapraszam na
    www.rzemlik.blogpsot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. pieniek można nazwać imieniem Danuty....

    OdpowiedzUsuń
  18. Szkoda każdego drzewa, ale skóra mi cierpnie jak pomyślę co mnie czeka szczególnie ze strony usłużnych sąsiadów, kiedy zgłoszę, że mam na działce 80-letn dąb, który po niedawnych trzech podtopieniach niestety usycha. Gałęzie schną lecą na dół I aż starch pod nim przechodzić.Nie był mu też obojętny słup średniego napięcia, usytuowany ok. metr od konara. Czy ktoś może poradzić co robić, żeby nie narazić sie na koszty, szczególnie po przeczytaniu powyższych komentarzy mam ogromne wątpliwości jak postapić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponieważ drzewo ma ponad 10 lat należy zwrócić się do gminy o zgodę na wycięcie, uzasadniając konieczność. Proste! I nie rozumiem, czego się tu bać ze strony sąsiadów? Opisany w tym poście przypadek dotyczy zupełnie czego innego: drzewa ponad 300 letniego, środowiska chronionego gatunku chrząszcza i wyimaginowanych zagrożeń.

      Usuń