2 maja 2011

Oczekiwania społeczno – przyrodnicze ekologów i przyrodników związanych z Puszczą Białowieską

Mnóstwo turystów z Polski i z zagranicy, zatrzymywało się dzisiaj przy takich miejscach 
jak to w parku narodowym, zachwycając się i robiąc fotografie.

Dyrektor RDLP Białystok przysłał pod adres mojego stowarzyszenia, skierowane do mnie zaproszenie z prośbą o przygotowanie i wygłoszenie doniesienia, pod powyższym tytułem, na konferencji na temat „Zróżnicowanie form ochrony ekosystemów na Obszarze Natura 2000 Puszcza Białowieska w planowaniu urządzeniowym. Konferencja ta odbędzie się w dniach 19 – 20 maja w Białowieży. 40 min referat na powyższy temat mają wygłosić Paweł Rutkowski (Uniw. Przyrodniczy w Poznaniu) i Wojciech Sobociński (Las Polski). Kolejny 20 min. referat przewidziany w bloku „Kierunki rozwoju funkcji społecznych” ma dotyczyć oczekiwań mieszkańców i wygłosi go starosta Włodzimierz Pietroczuk, a po nim jeszcze dwaj prelegenci. Organizacje ekologiczne chcą by w ich imieniu występował prof. Tomasz Wesołowski, od kilkudziesięciu lat prowadzący badania w Puszczy, będący współautorem listy oczekiwań złożonych na ręce dwóch ostatnich ministrów środowiska.
Być może będzie to „doniesienie” (autorzy mogą „donieść” jednostronicowe streszczenie, a wygłoszenie być może planowane jest w czasie przeznaczonym na dyskusję przed kolacją). Zastanawiam się kto jest zainteresowany tymi oczekiwaniami przedstawionymi podczas konferencji LP? Wszak są one od ponad roku znane. Znane jest też oczekiwanie setek tysięcy ludzi, domagających się parku narodowego i oczekiwanie przeciwników parku. No i konferencja związana jest z planem urządzenia lasu a nie zarządzania obszarem. Zanim przypomnę niektóre z tych oczekiwań, przytoczę pewien cytat obrazujący oczekiwania odmienne:

„Mniemanie, że dla dobra lasu należy go zostawić nietkniętym jest mylne. Przede wszystkim należy go czysto utrzymać, a jakże pod tym względem wygląda puszcza? Oto na ogromnych przestrzeniach wszędzie niemal, leżą zwały drzew. Stosy te, spróchniałe i gnijące, piętrzą się czasem na kilkanaście stóp wysoko. Nad nimi jeszcze sterczą jak domy olbrzymie wykroty. Stare drzewo padając wyrywa całą przestrzeń ziemi, którą obejmowały jego korzenie. W wyrwanym miejscu tworzy się dół, w którym zbiera się woda deszczowa [...] wśród chaosu drzewnego prześwieca bagno – wszystko razem pomieszane, połamane, zniszczone, dzikie, zamarłe i gnijące – oto obraz. [...] słychać tylko kowanie dzięcioła, który wśród próchna znajduje łup obfity. Jest to ojczyzna korników; gnieżdżą się one tu milionami. [...] Ile szkody przynoszą puszczy takie ostępy – łatwo zrozumieć. Dodajmy do tego, że każde ze starych drzew padając łamie i gniecie w upadku dziesięć młodszych, zdrowych jeszcze. W Niemczech nie pozwalają starym olbrzymom usychać i umierać na pniu. [...] Należałoby takie trupy uprzątać nim zostaną trupami – bo, powtarzam, są to zmarnowane skarby, które miast korzyści szkodę jeszcze przynoszą.”
Są to fragmenty listów Henryka Sienkiewicza z roku 1882. Przemysław Bielicki z PTOP skomentował je podczas posiedzenia Rady Naukowo – Społecznej LKP „Lasy Puszczy Białowieskiej” w 2001 roku słowami: „Miliony korników toczą puszczę od setek lat. I do tej pory nie udało im się jej zjeść! [...] Smuci fakt, że w XXI wieku pokutują dziewiętnastowieczne poglądy, w dodatku formułowane przez literata”

Jak widać oczekiwania mogą być bardzo różne. Przytoczone powyżej są już historyczne, ale niewiele się różnią od propagowanych np. w programie białorusko-hajnowskiej tv i przez wielu lokalnych polityków. Współczesny noblista Czesław Miłosz miał całkowicie odmienne poglądy od swojego poprzednika sprzed ponad 100 lat. Poglądy zwykle nie nadążają za poznaniem naukowym, a poza tym człowiek kieruje się intuicją, tradycją i emocjami, bardziej niż myśleniem racjonalnym a politykę uprawia dla osiągania sukcesu wyborczego. Dzisiaj, ekologom chodzi przede wszystkim o zmniejszenie ingerencji w Puszczę Białowieską, o utrzymanie etatu cięć w granicach 40 tys m3, by zaspokoić potrzeby lokalne ale nie wywozić drewna poza region, o wyłączenie z prac całego okresu lęgowego ptaków (1 marca – 31 sierpnia), powinno się skończyć z przekształcaniem puszczy (nasadzeniami, grodzeniami itp.) a polowania powinny być uwarunkowane oceną oddziaływania na środowiskom na takie gatunki naturowe jak wilk i ryś.
Chciałbym szybko doczekać jednorodnego zarządzania całą Puszczą Białowieską. Najlepiej, żeby był to park narodowy, ale Klub Przyrodników przypomina, że przed powstaniem Białowieskiego PN czy Wigierskiego PN najpierw utworzono tam leśnictwa prowadzone na zasadach gospodarstw rezerwatowych. W ramach obowiązującego prawa nic nie stoi na przeszkodzie, żeby utworzyć takie nadleśnictwo na całej pow. puszczy, dopóki pozostaje poza BPN. Powinniśmy ją traktować jak jeden organizm z odpowiednim strefowaniem, infrastrukturą i planem funkcjonalnym. A plany ochrony powinny być powiązane z planowaniem przestrzennym. W przeciwnym razie będziemy ciągle mieli do czynienia z kolejnymi pomysłami, różnych inwestorów „atrakcji turystycznych”, jak kolej przez Puszczę, droga rowerowa do nikąd, udostępnianie kolejnych dróg, parkingów, poszerzanie, przebudowywanie, zabudowywanie polan, tworzenie dziwnych funkcji w nieodpowiednich miejscach. Region straci walory kulturowe a Hajnówka nigdy się nie doczeka „parku wilczego” czy innych atrakcji wpływających na zrównoważone nasycanie regionu odpowiednimi funkcjami i generatorami ruchu. A zamiast tego ktoś będzie się czepiał czy droga powinna być szersza o 30 czy o 50 cm, bo 2 tiry mogą się nie minąć. A może tam w ogóle nie powinno być tirów? Nie znaczy to, że uważam, że wszystko powinno być zakazane, tylko, że z każdym organizmem jest tak, że funkcjonuje zdrowo kiedy jego organy i komórki uczestniczą w harmonijnych procesach uwzględniających dobro całości. Kiedy jakieś komórki postanawiają się rozwijać korzystając z okazji dopływu czynników sprzyjających wzrostowi, kończy się to często nieuleczalną chorobą.

12 komentarzy:

  1. Wczoraj spotkałem dwoje turystów na rowerach z psami (oczywiście bez kagańców) w rezerwacie Michniówka. Wkurza mnie to że ludzie chodzą z psami po lesie puszczonymi luzem na dodatek bez kagańców. Spotkałem też trzy kursy kolejki do Topiła, dwa z nich to dosłownie jeden za drugim.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta kolejka do Topiła to chyba fajne rozwiązanie, tylko, że w Topile trochę mało atrakcji. To znaczy trudno zorientować się co warto w pobliżu oglądać, nie ma fajnego miejsca z ofertą na przykład regionalnych posiłków, a jak ja tam byłem to był jakiś zrujnowany pomost i ogólnie trochę ruina.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomost odbudowano w tamtym roku, jest sklep o nazwie OSZOŁ :) Zajazd OSTATNI GROSZ ale nie wiem jaka w nim kuchnia, zapewne z mikrofali. Jest jeszcze gospodarstwo agroturystyczne.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja napiszę tak: jest sklep "oszoł" w którym nie ma za wiele produktów, a jak są to ceny niektórych z nich porównywalne są do Białowieży (czyli drogo). W zajeździe, rzeczywiście mogą z niektórych wycisnąć ostatni grosz. Dwa z trzech pomostów są totalnie zniszczone, jeden faktycznie został odnowiony. Przepust jest stary i w dodatku bez żadnych zabezpieczeń-brak barierek itp.
    Niedawno do miejsca ogniskowego został doprowadzony prąd, co spowodowało, że do późnych godzin wieczornych gra muzyka, a hałas niesie się po lesie. Myślę, że mieszkańcom Topiła również to przeszkadza.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pytanie do pana starosty:
    Co to są "funkcje społeczne"?

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak się dowiadujemy, po uzgodnieniach z dyrektorem RDLP oczekiwania organizacji pozarządowych przedstawi na omawianej w poście konferencji prof. Tomasz Wesołowski, prawdopodobnie w drugim bloku tematycznym, czyli "Kierunki zmian w planowaniu urządzeniowym". Tow. Ochrony Krajobrazu przedstawi natomiast doniesienie dotyczące kierunków rozwoju obszaru w aspekcie ochrony krajobrazu i planowania przestrzennego.

    OdpowiedzUsuń
  7. O Topile był kiedyś artykuł w Gazecie Hajnowskiej , zadałem sobie trud przepisania go. Jest tu:
    http://www.stormbringer76.dzs.pl/wsie-i-osady/topilo/
    Ale już kończę temat nie na temat czyli o Topile :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedy właśnie Topiło to dobry przykład fatalnej gospodarki w regionie. Mogło by byc wiekszą atrakcją od "Carskiej" a jest jak każdy widzi... Czyli musi ktoś z Warszawy przyjechać, żeby zrobić porządek.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czy jest taka opcja żeby np. w częsci „Kierunki rozwoju funkcji społecznych” znaleźć czas na np. moderowaną/facylitowaną dyskusję/forum? Coś bardziej dynamicznego i wykraczającego poza klasyczne i nudne konfy-wymiany oglądów/prezentacji ... ?

    OdpowiedzUsuń
  10. Janusz Korbel6 maja 2011 12:00

    Przypuszczam, że ta konferencja się do tego nie nadaje, bo to część postępowania związanego z przygotowaniem planu urządzenia lasu, ale jeśli formuła jest otwarta, a równoczesnie zaczęły się prace nad planem zadań ochronnych dla obszaru Natura 2000, pokrywającego się znacznie z obszarem puszczy, a jeszcze są konflikty na styku Natura 2000 oczekiwania gmin i inwestycje "zewnetrzne' - park narodowy, to może warto złożyć na tę konferencję doniesienie sugerujące kierunki postępowania z perspektywy rozwiązywania tych problemów? O ile wiem, każdy może zgłaszać doniesienie, pisząc pod adres m.protasiewicz@bialystok.lasy.gov.pl Telefon do RDLP: 857481800

    OdpowiedzUsuń
  11. Janusz Korbel20 maja 2011 22:39

    Ech... porażające. jest taki profesor(!!) z Krakowa, który mówił o tym, jak należy chronić zabijając. W streszczeniu jego referatu można przeczytać: "Dzisiejsze zasobne i piękne lasy Europy Środkowej i Polski są wynikiem prowadzenia od kilkuset lat w sposób ciągły trwałej gospodarki leśnej, a nie konserwatorskiej ochrony przyrody w Parkach Narodowych i w rezerwatach przyrody. Trwała gospodarka leśna umozliwia bowiem utrzymanie i odbudowę utraconych struktur leśnych, a Parki Narodowe przyczyniają się do ich zniszczenia, których odbudowa może trwać setki lat.Tam, gdzie prowadzi się trwałą gospodarkę leśną nie ma miejsca na bierną, konserwatorską ochronę przyrody w Parkach Narodowych i rezerwatach przyrody, bo prowadzi ona nie do ich ochrony, a do unicestwienia." Nie podejmuję się dyskusji, bom nie profesor, ale obawiam się, że różni nas wszystko, począwszy od definicji nauki, uczciwości (kilkaset lat leśnictwa????) po poczucie piękna (mnie się podoba rezerwat ścisły a profesorowi pewnie plantacja drzew). I wcale nie chcę żadnego konsensu z tym panem kiedy rozmawiamy o ostatnim lesie nizinnym, mieszanym Europy - Puszczy Białowieskiej.

    OdpowiedzUsuń