10 grudnia 2010

6 przyczyn wszelkiego zła - wersja alternatywna


Przeciwnicy tego, co odziedziczyliśmy, co stworzyliśmy, co posiadamy.... włącznie z nami – z Tutejszymi (z inspiracji J. Szymaniuka - odsyłam do postu poniżej z 6 grudnia)


Poniżej wykaz tego, co zagraża temu, co odziedziczyliśmy, temu co stworzyliśmy, tego czym się opiekowaliśmy i co posiadamy z nami włącznie

1. Zbyt mały Białowieski Park Narodowy (brak całościowej opieki nad kompleksem Puszczy Białowieskiej i żyjącymi tam gatunkami i postępujące przekształcanie jej naturalnego charakteru w las gospodarczy).

2. Brak strategii rozwoju gmin puszczańskich , która by uwzględniała i zapisała w miejscowym planie ochronę przyrody i kultury lokalnej oraz funkcje obszaru z ich granicami.

3. Postępująca fragmentacja niewielkiego obszaru Puszczy (udostępnianymi drogami, planowanym ruchem kolejowym, nowymi siedliskami i dojazdami do nich)

4. Brak miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, rozproszona zabudowa na terenach porolnych, brak nadzoru nad zachowaniem lokalnego charakteru architektury i urbanistyki.

5. Disneylandyzacja – wypieranie tradycyjnych form lokalnej kultury przez pseudoludowe formy i różne „gargamele”.

6. Hałas – brak ograniczeń, stref ciszy na całym obszarze Puszczy i popularyzacja fajerwerków i hałaśliwych, masowych imprez.

Ach, jak dobrze, że można „pluć w twarz” tutejszej przyrodzie, idei dużego parku narodowego, tutejszej kulturze, tradycji architektonicznej, ustalonej od czasów królowej Bony pomiarą włóczną, linii zabudowy, wszelkim regulacjom, prawu, ograniczeniom i po prostu robić to, na co ma się ochotę. Wyprzedawać tereny porolne, na cennych przyrodniczo obszarach pod działki budowlane, może wybudować jakąś bazę uciążliwą dla środowiska, otwierać kolejne wjazdy do lasu, wyprzeć się lokalnych nazw i języka i na tablicach informacyjnych pisać tylko po polsku, ewentualnie angielsku, bo wszystko co tu oryginalne, piękne, co świadczy o naszej wielokulturowej tradycji niszczą ci ekoterroryści, którzy do naszej kultury „zieją nienawiścią”. ... Na szczęście to tylko żart. Wciąż w regionie są jeszcze zywe tradycje i ludzie, którym nieobojętna jest i przyroda i kultura i krajobraz.

W latach 20. okresu międzywojennego na terenie Puszczy działał oddział partyzancki Skamarocha, który domagał się zakazu wywożenia drzew z Puszczy Białowieskiej i poprawy losu włościan Białorusinów. Podobno ktoś widział w Puszczy ducha atamana Skamarocha, który przeklinając siarczyście odgrażał się, że wróci z oddziałem zaprowadzić tu porządek, żeby jego prawnuki mogły cieszyć się krainą dzikiej przyrody i pięknej, regionalnej architektury.

11 komentarzy:

  1. :) a więc rozpisujemy działania partyzanckie ;)
    ~kk~

    OdpowiedzUsuń
  2. Ci partyzanci wydawali w Puszczy gazetkę, teraz też by się przydała, bo internet to ciągle tylko dla nielicznych

    OdpowiedzUsuń
  3. dziwi mnie to pisanie przez niektórych "tutejszych" z Puszczy, że są rdzenni. Rdzenni to moga być Indianie, albo Zulusi, a mieszkańcy wsi w Puszczy to są wszystko osadnicy, niektorzy sprzed paru pokoleń inni mlodsi, ale przecież jeszcze 300 lat temu większości wiosek tutaj w ogóle nie było. A potem piszą, że nie chcą być jak Indianie choć sami robią z siebie na siłę Indian.

    OdpowiedzUsuń
  4. Generalnie pisanie w środkowej Europie która najsilniej podlegała poawarskiej wędrówce ludów, o mieszkańcach rdzennych, jest mocnym nadużyciem. Chciałbym wszystkim przypomnieć, że do czwartego-piątego wieku na tych ziemiach żyli jeszcze wschodni Germanie. Potem Prusi południowi i dopiero tych stąd Księstwo i Korona przegoniło. A wsie puszczańskie - to jest siedemnasty, osiemnasty wiek najwcześniej. Wcześniej to tu tylko las był.
    A jak po nazwiskach spojrzeć, to jasno widać że większość dzisiejszych mieszkańców Puszczy to tu jeszcze później przywędrowała.

    OdpowiedzUsuń
  5. Może niektórzy mieszkańcy Białowieży i innych wsi z Puszczy cierpią na kompleks niezauważenia, bo Puszcza Białowieska jest sławna a oni nie. Tymczasem dla nich puszcza to tylko las, który zawsze był. Taki magazyn różnych dóbr a tu jakieś filmy o tym robią, piszą o tym lesie, a nie o nich. Więc to obraża ludzi. Najłatwiej znaleźć winnego czyli ekologów. To trudny temat.

    OdpowiedzUsuń
  6. Było tu wcześniej o artykule w Polityce - teraz jest już on-line:
    http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1510950,1,lasy-niby-panstwowe.read

    OdpowiedzUsuń
  7. Cóż za obrzydliwy i napastliwy tekst autora tego szkalującego dobre imię regionu hajnowskiego bloga.
    Pamiętajcie, każde słowo, które w jakikolwiek sposób zaprzecza dogmatom prawdziwych tutejszych, jest agresywną napaścią na nich, ich prawa i tradycje. Każdy kto się takiej napaści dopuszcza, nawet jeśli nie użył słów hołota czy swołocz, na pewno takie określenie miał na myśli.
    A oto lista dogmatów:

    1. Każdy ekolog to pijak, łapówkarz i złodziej

    2. Puszczę Białowieską posadzili własnymi rękoma miejscowi.

    3. Żeby nie miejscowi, dawno by już tej puszczy nie było.

    4. Las najlepiej chroni się przy pomocy piły motorowej i ciągnika zrywkowego LKT

    5. Park jest zły. Po prostu. To tak oczywiste, że w żaden sposób tego uzasadniać nie trzeba.

    6. Wszelkie ograniczenia, czy to w eksploatacji drewna, czy lokalizacji zabudowy są złe. Jak będziemy mieli ochotę puszczę wyciąć, to nikomu nic do tego. Sami ją w końcu posadziliśmy. Jak będziemy mieli ochotę postawić tu rafinerię albo elektrownie atomową, to też nikomu nic do tego.

    7. Praca w branży turystycznej uwłacza godności człowieka. Praca pilarza nobilituje.

    8. Stare drzewa są brzydkie, zagrażają chodzącym po lesie a poza tym należy je przerabiać na deski i klepki.

    9. Potrzebne jest tylko to, co służy człowiekowi, wszystko inne jest niepotrzebne.

    10. Polski nie stać na ochronę przyrody. Stać ją będzie dopiero wówczas, jak już całą tę przyrodę zniszczy.

    OdpowiedzUsuń
  8. No i oplułam monitor ze śmiechu ;-) Anonimowy, jeszcze raz takie teksty wstawisz, to pozwę Cię do sądu o zwrot kosztów czyścików do monitora! :-D

    OdpowiedzUsuń
  9. Do Anonimowy z 12 grudnia 2010 r:

    Nie wydaje mi się żeby sprowadzanie argumentów przeciwnej strony do absurdów i wyśmiewanie ich (choćby nie wiem jak absurdalnych) było dobrą metodą prowadzenia dialogu. Dyskusja powinna być merytoryczna, inaczej w odpowiedzi też można usłyszeć analogiczne absurdy. To dialogu nie posunie o krok do przodu.

    Michał Z.

    OdpowiedzUsuń
  10. Merytoryczna dyskusja? Ale to są niemalże dosłowne cytaty przedstawicieli lokalnych samorządów, czy przedsiębiorców. To są właśnie "argumenty" jakie padają z ich strony w dyskusji na temat poszerzenia parku, czy ochrony Puszczy Białowieskiej w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
  11. Do Michała Z.:
    problem w tym, że strona przeciwna ekologom posługuje się argumentami całkowicie niemerytorycznymi. I własnie powyzej jest tego efekt, czyli odpowiedź posługująca się analogicznymi absurdami. Kpina, bo jak dyskutowac np. z poglądem, ze tę puszczę zasadzili tutejsi i oni ją zachowali do naszych czasów? To nie wymysł autora kpiącego wpisu.

    OdpowiedzUsuń