15 października 2013

Ten okropny park narodowy i ta okropna ochrona przyrody...

Nie, śnieg w Białowieży jeszcze nie spadł, tylko redaktor lokalnej gazetki nie zauważył, że jedna z najpopularniejszych ścieżek turystycznych jest przez kolejne sezony zamknięta...



Czytając lokalną i bardzo lokalną prasę z regionu Puszczy Białowieskiej można dojść do wniosku, że żyjącym tu ludziom jest bardzo źle a będzie jeszcze gorzej. Kilka tematów jest od lat dyżurnych. Pamiętam jak wiecznie podnoszono kwestię, że nie ma jezior w Białowieży. Podejmowano nawet uchwały, żeby jezioro zrobić (Hajnówka wstąpiła kiedyś do związku gmin morskich, licząc, że morze się tu pojawi). Przez wiele lat solą w oku radnych białowieskich były stawy w Parku Pałacowym, bo Park Narodowy nie udostępniał ich do wykorzystywania dla pływania łódkami. Od kilku lat udostępnił: do planu zadań ochronnych Parku wpisano zezwolenie na użytkowanie stawów przez 20 osób jednorazowo na kilku łódkach. Temat narzekania na Park więc zniknął, ale nic się nie zmieniło i nadal jest bardzo źle (łódek oczywiście nie ma). Rada narzeka, że z powodu parku narodowego region się wyludnia (wg. danych udostępnionych przez WWF sprzed kilku lat z wszystkich gmin powiatu najmniej wyludnia się Białowieża akurat), że rezerwuje się tereny na zachodnią modę korytarzy ekologicznych, które tutaj nie są potrzebne! że park w ogóle wtrąca się w nie swoje sprawy i nie daje żyć. Najnowszy numer Głosu Białowieży rozdawanego w tej miejscowości krzyczy z okładki: „Poszerzenia nie będzie (tym razem bynajmniej nie chodzi o triumfalne oznajmienie, że nie powiększy się parku narodowego). Mieszkańcy nie doczekają się utwardzonego pobocza przy remontowanej drodze łączącej Białowieżę z Hajnówką”. A miejscowy naukowiec dodaje, że „od dawna postulujemy o poszerzenie tej drogi”. Ani on, ani nikt z jego kolegów – jak mówi – nie uważa, że będzie to miało negatywny wpływ na przyrodę Puszczy Białowieskiej. Tym bardziej, jego zdaniem, nie wymaga to poszerzenie oceny oddziaływania na obszar Natura 2000.  Tymczasem „złośliwy” RDOŚ unieważnił
przetarg na remont drogi, bo okazało się, że opinia RDOŚ (że nie potrzeba raportu) dotycząca wniosku o remont drogi stała się nieaktualna gdy ogłoszenie inwestora opublikowane w BiP mówiło o znacznie większym zakresie robót, który już takiej oceny wymaga! W lokalnych mediach pojawiały się sugestie, że znowu nie mamy drogi przez ekologów. A prawda jest banalna: określony w przetargu zakres robót nie był opiniowany, opiniowany był inny, więc przetarg musiał zostać unieważniony i na szosie nadal nie należy pędzić, bo to niebezpieczne.. (pędzić w ogóle nie jest dobrze, a droga do ruchu rowerowego i tak się nie nadaje - są inne przez puszczę). Mamy co prawda kilka warstw nowego asfaltu ale znowu nas skrzywdzono! Redaktor lokalnego pisemka pyta też mieszkańców na temat sezonu turystycznego – i słyszy jak jest źle! (nie potwierdzają tego dan ze sprzedaży biletów). Zadaje retoryczne pytanie: „Czy ma być ona (turystyka) stricte naukowa, czy ma również dotyczyć „zwykłych zjadaczy chleba”? Autor zdecydowanie optuje za tą drugą (choć nie wyjaśnia dlaczego turystyka naukowa, jak ją nazywa, ma przeszkadzać zwykłej?).  Dziwi się też, że Białowieski Park Narodowy stawia opór przed uruchomieniem spływów kajakowychpo zawalonej ściętymi przez bobry i wiatr kłodami Narewce, w rezerwacie ścisłym, na obszarze dziedzictwa ludzkości i nie może się pogodzić z zamknięciem fragmentów tras w Obszarze Ochrony Ścisłej na czas remontu kładek. Autor tych słów nie zauważył natomiast, że od kilku lat zamknięta jest jedna z najważniejszych tras turystycznych w Białowieży na obszarze Lasów Państwowych „Żebra Żubra” (nie wymagająca biletów i przewodników), uniemożliwiając turystom wykonanie pętli do rezerwatu pokazowego zwierząt i powrotu do Białowieży. Ale cóż, chwilowe zamknięcie fragmentu remontowanej trasy w Parku Narodowym to dobra okazja, żeby pokazać jaki to ten park zły, a wieloletnie zamknięcie jedynej trasy o zbliżonym charakterze prowadzącej do rezerwatu zwierząt pomija się milczeniem, bo to w gestii Lasów Państwowych a nie Parku, a to Park ma być zły! A może to dowód, że Puszcza powinna być jednorodnie zarządzana? Dla radnego, który chciałby organizować spływy przez obszar dziedzictwa ludzkości turystyka kajakowa to „bardzo zdrowa i nie szkodząca przyrodzie forma wypoczynku”. Szkoda, że radny nie płynął np. Krutynią i nie widział tych pływających puszek po piwie, petów i wszystkiego co towarzyszy spływom kajakowym, kiedy stają się „atrakcją turystyczną”. No i trzeba gdzieś na ten brzeg się wdrapać kiedy potrzeba dociśnie...”Kajakiem przez park nie popłyniesz. BPN mówi nie” – tytułuje artykuł lokalna gazeta piórem tego samego autora (lekceważąc rekomendacje odzyskania przez BPN Dyplomu Rady Europy – gdzie mowa, że nie można używać Narewki i Hwoźnej do spływów!). My wiemy lepiej. Najbardziej jednak ujął mnie głos naukowca, który mówi, że trzeba tylko usunąć z rzeki martwe drzewa i że zwierzęta nie reagują na ludzi w łódkach. OK, jak się płynie samemu, okazjonalnie, ostrożnie, to faktycznie, można blisko podpłynąć, ale i wtedy spłoszy się jelenie kapiące się akurat w rzece, dziki przy brzegu, nie mówiąc już o ptakach. Nie jestem przyrodnikiem, więc się nie wymądrzam, ale jestem przekonany, że każda dodatkowa presja człowieka na przyrodę w Puszczy jest karygodna. Najpierw powiększmy park narodowy – będzie gdzie organizować "safari". Nie musimy płynąć kajakami każdą strugą. Jest w Polsce mnóstwo świetnych tras kajakowych. Nie ma drugiej Puszczy. Nie musimy wszędzie wchodzić. Nie musimy mieć więcej.. i więcej.. pieniędzy. Zajmijmy się ochroną dziedzictwa przyrodniczego i kulturowego!

22 komentarze:

  1. Jak patrzę na Białowieżę to widzę, że coraz więcej ludzi myśli inaczej, chociażby dbając o regionalny charakter domów. Podejrzewam też, że większość rozumie, że BPN to prawdziwe dobro tej ziemi ale publicznie łatwiej narzekać i się nie narażać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Korbel, Korbel.... kiedy ci sie to znudzi .....?
    W Biebrzanskim i Drawienskim PN plywaja kajaki po swietosci i
    korona z glow "pszyrodnikow" nie spada....
    Na te twoja swietosc na Podlasiu nie wszycy patrza z pozycji na kolanach
    i "wsio"....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonim, Anonim... kiedy zrozumiesz, czym różni się Narewka od Biebrzy a Tatry od Alp? Skoro korzystasz z internetu polecam google earth - tam można popatrzeć na zdjęcia satelitarne i zrozumieć różnicę.

      Usuń
    2. Tak dla panu przypomnienia anonimowi Biebrza dł:165 km powierzchnia zlewni 7000 km kw, Drawa dł 185 km pow zlewni 3200 Narewka dł. 61 km. pow. zlewni 700 km kw . Też lubię pływać, ale gdzieś te zwierzaki muszą sobie w upalne szczególnie lata odpoczywać - one siedzą w tych rzekach. Narwką można spływać za granicami parku i straczy
      Adam Wajrak

      Usuń
    3. Niezaleznie od tych kajakowych wynurzen pana Wajraka - zwierzeta zreszta sa ploszone w czasie splywow rowniez poza granicami swietosci - najciekawszym wynurzeniem Korbela jest
      wlasciwie to:

      "Nie musimy mieć więcej.. i więcej.. pieniędzy. "


      Kto to jest ci "my" - nie muszacy miec wiecej pieniedzy ?

      Wajrak z Korbelem ?. Ten pierwszy "chroniacy" pppszyrode
      za darmo, ten drugi zdany na pomoc spoleczna ?

      oj Korbel, Korbel........

      Nie widzisz sprzecznosci w tym co tu smarujesz ?

      Usuń
    4. blog jest moderowany, nie rozumiem po co umieszczać co chwila bełkot tego anonima?

      Usuń
    5. Proponuję takim ludziom jak "Anonim" zakaz wstępu do BPN, dożywotni. A jak będzie głupio pisał to do całej Puszczy białowieskiej. Nie chcemy tam takich. Jedź "se" do Bytomia na hałdy.

      Usuń
    6. "Wajrak z Korbelem ?. Ten pierwszy "chroniacy" pppszyrode
      za darmo, ten drugi zdany na pomoc spoleczna ?"
      Wolę po jednym egzemlarzu powyżej wymienionych niz stu na wpół obłakąnych santusiów śliniacych się na widok leżącago pokaznego dębu bo im zaraz we łbie trzaska przelicznik -> $$$$$$$$$ -a potem wyją z rozpaczy do księżyca i flirtują z Pi$em i "oj$em" Ry$ykiem....
      (Lokals)

      Usuń
  3. żeby nie było tak narzekająco to dodam jeszcze dwie dobre wiadomości: PTOP realizuje renaturalizację Narewki od mostu w okolicach Białowieży Towarowej do mostu przy ulicy Mostowej (I etap). Przywracanych tam jest 6 meandrów. W przyszłym roku powstaną cztery kolejne do mostu przy Parku Pałacowym (II etap). Będzie więc atrakcyjna dolina o naturalnym przepływie wody poza obszarem ochrony ścisłej. W BPN natomiast na Hwoźnej ukończono już kładki turystyczne a za kilka dni zostanie otwarta nowa kładka w obszarze ochrony ścisłej BPN.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta świętość zdaje się że jest jedynym takim dobrem na tym kontynencie. W innych Parkach są siedliska zachowane w stanie w którym można na upartego znaleźć w całym kraju. To co jest w Puszczy aspiruje do miana zwartego przestrzennie dużego lasu naturalnego. Nie można bagatelizować sprawy. Druga Puszcza Białowieska nie wyrośnie z pracy leśników obsadzających nieużytki. Rozchodzi się o to czy ostatni bastion leśnej przyrody na kontynencie europejskim doczeka się szacunku i uznania czy zostanie potraktowany przedmiotowo. Zbyt mało jest ludzi którzy o to walczą. Kilka organizacji, osoby wspierające, wolontariusze. To nie powinno tak wyglądać.

    OdpowiedzUsuń
  5. To nas różni od krajów cywilizowanych, że nie patrzymy na resztki lasu naturalnego "na kolanach" tylko myślimy jak by to szybko sprzedać i zarobić, a najlepiej zrobić z tego park rozrywki
    NS

    OdpowiedzUsuń
  6. Apeluję do mieszkańców Białowieży, nie dajcie się propagandzie anonimów. Teraz jest wasz czas żeby korzystać z fascynacji turystów przyrodą a nie bronić się przed tym i żądać robienia z Puszczy rozrywkowego przedmieścia stolicy

    OdpowiedzUsuń
  7. Żebra żubra to kpina z turystów!

    OdpowiedzUsuń
  8. dopiero pod koniec listopada/na początku grudnia br. powstanie dokumentacja techniczna do remontu (lub dopiero w marcu, gdy będzie potrzebne pozwolenie na budowę), a kładka ma być wykonana do końca listopada 2014 r.
    ciekawe tylko co na to ptaki powiedzą podczas swojego sezonu lęgowego...

    OdpowiedzUsuń
  9. Pani wójt Olga Rygorowicz apelowała niedawno żeby zamknąć w Polsce parki narodowe wzorując się na Ameryce. Pani Olgo, Amerykanie już je otwarli! I nawet się z tego cieszą.

    OdpowiedzUsuń
  10. To po co leją ten asfalt na asfalt na asfalt skoro wystarczyło poczekać na zaopiniowanie poprawnego projektu przez RDOŚ-bo jak rozumiem RDOŚ nie powiedzial 'nie" dla poszerzenia tylko opiniował nie poszerzony wariant drogi który teraz robią? Kolejny przykład na to ze ci którzy nami rzadzą powinni być co najwyzej kierownikami wiejskich punktów skupu mleka tak jak Łukaszenka powinien być nadal kierownikiem sowchozu "Haradziec".
    (Lokals)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli nie starczyło im pieniędzy na całą drogę i robią asfalt tylko na połowie to gdyby złożyli projekt na drogę z poboczem pewnie by starczyło pieniędzy tylko na drogę do jednostki wojskowej

      Usuń
    2. Bo za rok wybory i trzeba coś zrobić nawet na siłę.Asfalt wyborczy.Niechby było i 100 merów ale porzadnie a nie byle co na zasadzie :wali wałom patom razbierom (tłum."grzej jak leci Wania bo za rok wybory").
      (Lokals)

      Usuń
  11. Najfajniejsze jest to, że mieszkańcy powiatu narzekają.... i zrobić to tamto, aby było więciej atrakcji turystycznych.... ale proszę zwrócić uwagę..... zrobić tak i tak, ale wszystko za cudze pieniądze!!!! chcemy więcej kasy z turystyki, ale na stworzenie atrakcji nie inni dadzą!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Dokładnie, od lat lansują się na pokrzywdzonych przez los, którym wszystko się należy za darmo, podczas gdy tak naprawdę są na uprzywilejowanej pozycji.

    Gdyby faktycznie zależało im na pieniądzach, inwestycjach i rozwoju, to wzięliby te 100 mln, które minister Kraszewski proponował im w zamian za poszerzenie BPN o rezerwaty przyrody.

    OdpowiedzUsuń
  13. Marzy mi się Zielona Dyktatura. Wtedy ci ludzie którzy mają dość Puszczy natychmiast zostaliby zaproszeni do zamieszkania tam, gdzie ich miejsce: na Górny Śląsk. Są tam i jeziora, i góry i hałdy i trochę lasów też a i chronić nie ma za bardzo czego. Natomiast ludzi z terenów poprzemysłowych, wybranych zapaleńców i stęsknionych za Przyrodą zaprosić do zasiedlania Podlasia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To juz bylo przerabiane. W 1941 roku. Ta miejscowosc gdzie
      Podlasiakow zapraszano do zamieszkania tez byla (prawie)
      na Gornym Slasku. Auschwitz wtedy ja nazywali.
      Niestety steskniony za Przyroda Wielki Ekolog Tysiacletniej zdaje sie nie zdazyl zasiedlic ze swita Podlasia z powodu jakiegos kataru, ktorego nabawil sie w Norymberdze. Szkoda.
      Ale historia lubi sie powatarzac.
      Kogo widzialbys dzisiaj w komitecie powitalnym na rampie ?
      Pare barakow jeszcze stoii.....

      Usuń