22 grudnia 2012

Przestrzeń (i o zagrożeniach płynących z narciarstwa w Puszczy)


Ile razy rozmawiam z przyjaciółmi z innych stron o Puszczy, wspominam nie tylko krajobraz pierwotnego lasu o ogromnych drzewach, ale i bajeczną przestrzeń dolin rzeczek przecinających tę Puszczę. W lecie rzeczki zmeliorowane, wyprostowane płyną jak kanały prostymi liniami omijając starorzecza. Polany pocięte są też rowami melioracyjnymi. W zimie, kiedy wszystko zamarznie a rozległe polany pokryje śnieg krajobraz nie przypomina już tak sztucznego a doliny świetnie nadają się do wycieczek na nartach. 

Oczywiście, że to nie Dolina Biebrzy czy Narwi lecz tylko Narewki, ale mnie dzisiaj zachwycała jej otwarta przestrzeń. Wspominałem wiersz Miłosza, tak pięknie zaśpiewany przez Staszka Soykę, gdzie co prawda chodzi o otchłań, ale tutaj mogłaby to być przestrzeń, która nie je, nie pije / I nie daje mleka/ Co robi przestrzeń? przestrzeń czeka...

Narewka, mimo wielodniowych kilkunastostopniowych mrozów, zamarzła tylko częściowo i trzeba uważać, 

bo – szczególnie przy brzegu i w miejscach zwężenia koryta – lód może się załamać, dlatego wędrówka po lodzie jest bezpieczna tylko wtedy, kiedy lód jest naprawdę solidny. Dobrze jest mieć też dobrze zaostrzone kijki, żeby się nie ślizgały po lodzie.

...i już koło domu skansen architektury ruskich mieszkańców Podlasia, widok z zamarzniętej Narewki:


 Nartowanie w Puszczy w ogóle może być niebezpieczne – i to nie tylko dla ślizgów nart na drogach zbyt troskliwie odśnieżonych do samej ziemi i na niezamarzniętej rzece. Młody ornitolog z Hajnówki Romek Sołowianiuk, o którym głośno było przed dwoma laty kiedy to wypłoszył myśliwemu jelenia i leśnicy zaprowadzili go do sądu (na bocznym pasku blogu link do reportażu „Obserwuję sobie ptaszki”) sfotografował dzisiaj rano zainteresowanie nartami wykazane przez białowieskiego żubra... 

PS: W pobliżu szosy, o czym już mowa była na blogu, wzniesiono jesienią wieżę widokową i kilka tablic informacyjnych o projekcie ochrony orlika. Wzdłuż Narewki stoi też kilka tyczek z poprzeczkami u góry, żeby ptak miał gdzie przysiąść. Mnie osobiście te tyczki się zdecydowanie nie podobają. Po prostu wyglądają sztucznie w krajobrazie. Nie lepiej było pozostawić kilka pojedynczych drzew? Od razu uprzedzam anonimowego krytyka, żeby mi nie zarzucał, że stawiam to "na ostrzu noża". Nie, po prostu uważam, że te tyczki szpecą krajobraz, podobnie jak linia przesyłowa i wszelkie sztuczne urządzenia stawiane przez ludzi w krajobrazie naturalnym. I dlatego umieszczam to zdjęcie:
  

5 komentarzy:

  1. Romek będzie miał teraz sprawę o płoszenie żubra :)) Ten to ma farta do dużych zwierząt!

    OdpowiedzUsuń
  2. piękna przestrzeń! jest szansa, że odwilż tu nie dotrze

    OdpowiedzUsuń
  3. Dotrze! Dotrze!

    OdpowiedzUsuń
  4. Już pomalutku dociera, ale najprawdopodobniej śniegu wiele nie ubędzie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo pomalutku, o 18-tej jeszcze minus 8C wbrew wiadomościom w mediach, że tu już na plusie

      Usuń