18 grudnia 2012

Narty w Puszczy?


Polska podzielona jest na kilka stref, w Puszczy od kilku dni wspaniała zima i sporo śniegu. Z powodu licznych dróg i płaskich szlaków świetnie nadaje się do wycieczek narciarskich. Czy jednak świetnie? Na pewno doliny rzeczek – jak zamarzająca właśnie Narewka (zdjęcie poniżej), 

ale drogi leśne już niekoniecznie. Właśnie otrzymaliśmy poniższy tekst od Adama Wajraka:
Po co odśnieżać drogi?
Piszę nie jako dziennikarz, ale jako wielbiciel narciarstwa śladowego. Ta znakomita i przyjazna dla środowiska forma turystyki może się znakomicie rozwijać w naszym regionie. Puszcza ma wszystkie walory aby tak było. Klimat, dzięki któremu mamy śnieg dłużej niż w innych regionach kraju, świetną sieć szlaków i absolutnie genialną przyrodę, którą najłatwiej obserwować zimą. To teraz dopiero widać jak wielkie są puszczańskie drzewa, teraz też najłatwiej zobaczyć żubry, czyli to co jest najbardziej dla Puszczy charakterystyczne. Nic dziwnego,  że coraz więcej turystów chce przyjeżdżać tu na narty. Jak zrozumiałem z krótkiej rozmowy z wójtem Panem Albertem Litwinowiczem gminie również zależy na rozwijaniu i promowaniu tej formy turystyki.

Na pewno się jednak nie rozwinie jeżeli bez sensu nadleśnictwa będą odśnieżać drogi, które są szlakami turystycznymi.  Rozumiem,  że  odśnieżanie jest potrzebne tam gdzie się prowadzi gospodarkę leśną, ale przecież jest ona w Puszczy bardzo ograniczona. Jakby z rozpędu odśnieżane są drogi, przy których nie prowadzi się żadnych prac. Na przykład cześć czarnego szlaku na południe od Teremisek  jest oczyszczona ze śniegu w niektórych miejscach do ziemi.  Jaki jest sens takiego odśnieżania w lesie? Wydawane są na to przecież środki publiczne!  Czyżby  dla myśliwych, dla wygody dojazdu do ambon? Przecież odrobina śniegu nie zaszkodzi ich terenowym samochodom. Swoją drogą to chyba nie najlepszy pomysł, aby ambony i nęciska znajdowały się niemal na szlaku turystycznym. Ktoś powie,  że to dla turystów pieszych. Nie sądzę, bo wówczas szlaki byłyby odśnieżone na całej długości.  Zresztą dla turysty pieszego przecieranie szlaku też może być atrakcją. Puszcza to przecież nie park łazienkowski w Warszawie gdzie się spaceruje po alejkach!  Na obdarte ze śniegu drogi zwracało mi uwagę kilka osób, które przyjechały do Puszczy na narty. Po takich odśnieżonych szlakach narciarz albo nie pojedzie, albo pojedzie z trudem, albo zedrze ślizgi nart, a najpewniej stanie się wszystko na raz. Może czas, aby nasi leśnicy, którym na pewno zależy na rozwoju turystycznym regionu wzięli przykład z nadleśnictw z południowego zachodu Polski takich jak Nadleśnictwo Świdnica czy Świeradów gdzie leśnicy przygotowują narciarskie trasy. Chciałem zwrócić uwagę na ten drobny problem jeszcze z innego względu. Jest on dla naszego regionu dość symptomatyczny. Dyskutujemy często na temat tego jak poprawić walory turystyczne Puszczy. Wymyślamy nowe rzeczy jakby Puszcza potrzebowała pomocy w tej kwestii. Otóż wydaje mi się, że Puszcza jest szalenie atrakcyjna i nie ma co jej jeszcze bardziej uatrakcyjniać. Zupełnie wystarczy nie psuć tego co jest, jak na przykład śniegu na szlakach, za który nie jedna turystyczna gmina w Polsce dałaby dużo.
 Adam Wajrak

31 komentarzy:

  1. no właśnie, wystarczy pomyśleć, że są też inni użytkownicy lasu, nie tylko myśliwi i ZULE

    OdpowiedzUsuń
  2. Uatrakcyjni puszczę Pan Popiel, któremu Pan Dyrektor RDLP obiecał pracę w jednym z nadleśnictw.
    Pana Popiela widziano już w Nadleśnictwie Białowieża.
    Ciekawe co na to byli koledzy i pracownicy BPN powiedzą.
    (TROLLOLINKA)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli piszesz prawdę, to już się boję tego, co będzie...
      Ale czy faktycznie dyr. Ziemblicki jest tak blisko z Popielem, że aż pracę mu załatwia? To ciekawostka, która wiele może wyjaśnić...

      Usuń
  3. A pozwolę sobie na inne zdanie w tej sprawie. Nie jestem ani zulem, ani myśliwym, a jedynie leśniczym, który odpowiada za powierzony mi las - nie w Puszczy. Nie stać mnie na żadne terenowe auto, które wytrzyma brnięcie kilkadziesiąt kilometrów w kopnym śniegu, a muszę i skontrolować las i zadbać o dowiezienie karmy także dla żubrów. Dla mnie jest oczywiste, że trzeba część dróg odśnieżyć. Odśnieżone drogi służą także zwierzynie. Czasami zdarzy się więc, że i droga,po której biegnie szlak turystyczne będzie odśnieżona.
    A poza tym są całe setki kilometrów nieodśnieżonych dróg i ścieżek.
    Pan Wajrak ma chyba jakiś poważny problem ze sobą i swoimi poglądami - bardzo jednostronnymi. Chce pozbawić nie tylko pracy zule, utrudnić pracę nam leśnikom, którzy mają strzec mienia skarbu państwa. A chodzi mu tak w rzeczywistości, że jakaś bliżej nieokreślona liczba turystów zaleje Puszczę i da górę przychodów gminie jak tylko leśnicy nie odśnieżą dróg w Puszczy.
    Karol Lech

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Karolu,
      ale ten szlak (czarny) i droga Grubolipna nie prowadzą do miejsca dokarmiania żubrów. Do ostoi żubrów można swobodnie dojechać od szosy Hajnówka- Białowieża. Tam jest odśnieżone i jest to jak najbardziej uzasadnione. Zwierzęta natomiast setki tysięcy lat radziły sobie bez odśnieżania więc niech się Pan o nie martwi. Co do strzeżenia lasu to straż leśna w nadlesnictwie Białowieża dysponuje terenowymi samochodami. Nie chcę nikogo pozbawiać pracy, ale wydaje mi się że jest to wyrzucanie bądź co bądź publicznych pieniędzy w błoto. Adam Wajrak

      Usuń
    2. Panie Karolu, w tekście Adama wyczytałem poddawanie w wątpliwość odśnieżania do gołej ziemi miejsc, które mogą służyć turystyce narciarskiej. Adam pisze "Przecież odrobina śniegu nie zaszkodzi ich terenowym samochodom". No właśnie, dzisiaj mamy taką sytuację, że po białej ulicy w Białowieży jeżdżą samochody (nie tylko terenowe) i można z łatwością poruszać się na nartach, a na drodze leśnej zgarnięto śnieg do samej ziemi. Czemu więc - jeśli już gdzieś jest racjonalna konieczność odśnieżenia drogi leśnej, która jest także szlakiem turystycznym - nie zostawić warstwy śniegu? Chyba Pan przesadza sugerując Adamowi chęć pozbawienia kogoś pracy?

      Usuń
  4. Pan Karol pisze że go nie stać na auto brnące w kopnym śniegu. Ale to już jest manipulacja tekstem. Takiego dylematu nie ma. Adam nie domaga się zostawiania kopnego śniegu na odśnieżanych z jakichś powodów drogach a sugeruje tylko, że dla "nieokreślonej liczby" myśliwych odśnieża się szlaki turystyczne do gołej ziemi i nie widzi w tym sensu. Ja też nie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie jedno tylko w tym dziwi. Dlaczego np.miejscowi narciarze nie zorganizuja przed zima spotkania np. w urzedzie gminy z wojtem i miejscowym lesniczym i nie przedstawia propozycji, co do konkretynch tras, co i jak chcieli by miec na zime. Miejscowy lesniczy niech wezmie swoje plany prac lesnych na zime i ustali gdzie musi byc odsniezone, a gdzie nie. Wypija kawe, wyjasnia kweste sporne, dojda do kompromisu i wszystko gra. Roztrzasanie tych spraw w calym internecie nie pomaga sprawie. Lesnicy przeciez niekoniecznie musza wiedziec, ktorymi trasami narciarze chetnie by sobie pobiegali. Jestem ciekaw czy pan Wajrak w tej sprawie kiedykolwiek rozmawial z jakimkolwiek lesniczym na ten temat? Jesli nie, to polecam. Wedlug mnie sprawa jest do zalatwienia i to bez zbednych dyskusji w internecie.
    Pzdr.
    Bruno

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie- sprawa wydaje mi się nawet "na teraz" łatwa do załatwienia. Kwestia spotkania się z przedstawicielami nadleśnictwa. Za rok zresztą już nie będzie żadnego problemu, ponieważ gmina w partnerstwie z nadleśnictwem, BPN, BOK-iem zrealizuje projekt polegający właśnie na wytyczeniu, oznakowaniu itp. tras narciarskich oraz zakupie sprzętu. Skoro będą już wytyczone, naniesione na mapy to logiczne, że będą musiały być też przygotowane (czyli jak rozumiem nikt ich odśnieżać nie będzie) Prawdopodobnie odbędą się również jakieś amatorskie zawody w narciarstwie bieogowym.
      Pozdrawiam
      Mateusz Gutowski

      Usuń
    2. A jeśli za rok będzie bezśnieżna zima?...

      Usuń
    3. Ja będzie bezśnieżna to będą to super szlaki do nw. Z leśniczym nie rozmawiałem, ale rozmawiałem z Panem Wojtem i zadklarowalem sie, ze chetnie pomogę i w promocji i w czym sobie bedzie zyczyl jesli chodzi o narty w Puszczy. Zresztą powiedziałem P.Wojtowi o problemie odsniezaniem. Przy czym zeby bylo jasne to nie jest atak, tylko wskazanie problemu.
      aw

      Usuń
  6. No i znów jest kolejny "problem"!

    OdpowiedzUsuń
  7. Może jednak nie stawiajmy tak błahych spraw na ostrzu noża, a przedstawiać je w postaci delikatnej propozycji, sugestii. Konflikt miłośnicy przyrody - leśnicy(czasami też miłośnicy przyrody) jest dostatecznie zaogniony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowni dyskutanci, jakie stawianie na ostrzu noża?!!! Po prostu Adam zwrócił uwagę co wystarczy zrobić, żeby nie psuć dla narciarzy szlaków. I tyle. W normalnym kraju gospodarz by podziękował za sugestię i odśnieżał zachowując śnieg na drodze. A tutaj najpierw projekcja, że niby Adam chce ludzi pracy pozbawiać i każe jeździć w puchu, ktoś inny uważa, że trzeba się spotykać najpierw z nadleśnictwem, a może jakąś naradę zrobić? Ktoś sugeruje, że narciarze powinni zorganizować spotkanie w Urzędzie Gminy! Czy to nie śmieszne? Chodzi o to, żeby na WYTYCZONYCH szlakach nie odśnieżać do ziemi. Proste? Okazuje się, że nie :)I okazuje się, że winni są narciarze, że w ogóle ktoś o tym napisał na blogu, że nie było spotkania, zebrania etc a może winni cykliści, nierdzenni, Żydzi, ekoterroryści - wpisz co uważasz :) Dla niezorientowanych: to był żart.

      Usuń
  8. Co tu mówić o trasach narciarskich, skoro dotychczas nie zostały wyznaczone szlaki turystyczne w rezerwatach, które powinny się pokrywać z siecią szlaków narciarskich i tras do Nordic Walking.

    Wystąpiliśmy formalnie w tej sprawie do RDOS,
    a RDOS zwrócił się do nadleśnictw o propozycje,
    ale z tego co wiem sprawa stanęła w miejscu.

    Turyści są więc zmuszeni do nielegalnego przebywania w rezerwatach.

    Choć pozyskanie spadło poziom zatrudnienia w nadleśnictwach utrzymuje się na tym samym poziomie. Może część pracowników zajmujących się wcześniej nadzorowaniem pozyskania mogłoby się zająć wytyczaniem szlaków?

    Adam Bohdan

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli już mowa o drogach, to może ktoś wie, kto buduje nową drogę na Asielicy w Białowieży? Czy gmina na to zezwoliła? Przecież to jest w obszarze Natury 2000.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P co chodzi, napisz precyzyjniej, bo ja nie rozumiem

      Usuń
  10. a jeszcze zostają rakiety śnieżne, także i po bezdrożach..a jakieś szlaki konne są wytyczone?

    OdpowiedzUsuń
  11. Chodzi o drogę budowaną pomiędzy łąką w dolinie Narewki a ogrodami mieszkańców ul. Waszkiewicza, tak gdzieś od nru 66 do 72. Łąka ta obecnie porasta krzewami i drzewami. Wiem, że część ich wykupił PTOP, i że w ogóle teren ten jest pod ich pieczą. Słyszałem, że w pobliżu będą budowane 2 pensjonaty, być może jest to droga dojazdowa do nich. Byłaby to tragedia dla tego pięknego zakatka Białowieży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem w tym, że Białowieża nie ma miejscowego prawa w postaci miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Nawet tzw. "kierunków planu" nie ma bo, z tego co wiem, nie zostały zatwierdzone - zabrakło środków na ocenę oddziaływania na środowisko. To zresztą dość powszechna dla całej Polski, bo wraz z reformami Kuleszy zniszczono planowanie przestrzenne a gminy się nie palą do planów. W tym konkretnie przypadku, jeżeli nie ma powodów "naturowych" by zabronić inwestycji, to decyzje są w rękach urzędników. Skoro to jest teren PTOP czyli organizacji ekologicznej, to może zadbała o raport oddziaływania na środowisko?

      Usuń
    2. PS: informacje powinno się uzyskać w Urzędzie Gminy Białowieża

      Usuń
  12. Droga została wykonana w ten sposób, że nawieziono jakiegoś gruzu budowlanego, zniszczonego żelbetu, a to wszystko przykryto piachem. Zasypano przy tym studzienki od kanalizacji gminnej. Korpus drogi mocno podniesiono. Nie wiem, gdzie będzie ściekać woda z opadów, a o wjeździe lub wyjeździe na ogrody też nie ma co mówić. Podobno gmina o tym wie, zresztą musiała wydać zezwolenie, bo pod jej pieczą są grunta gminne. Tylko nie dopilnowała dzikiego wykonawcy.

    OdpowiedzUsuń
  13. A każda droga w lesie zmienia mikrośrodowisko..

    OdpowiedzUsuń
  14. Droga, o której wspomina się w komentarzach, znajduje się w obszarze specjalnej ochrony ptaków Natura 2000 „Puszcza Białowieska” oraz proponowanym obszarze specjalnej ochrony siedlisk Natura 2000. Czy członkowie Polskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków o tym wiedzą? Chyba nie? Inaczej na pewno by interweniowali w powiecie i gminie. Rzeczywiście, droga jest związana z budową dwóch budynków-pensjonatów przez właścicielkę restauracji Stoczek. Obiekty zostaną wzniesione na miejscu rozebranych chlewów (pogratulować tylko właścicielce działki 841 wyobraźni i gustu!), w sąsiedztwie takich samych chlewów i stodół. Miejsce na parking, to ten ogrodzony teren (obejmujący ogród), mający bezpośrednią styczność z obszarem chronionym. Zgodę na budowę pensjonatu hajnowskie Starostwo wydało w początku grudnia, ale została ona wstrzymana, gdyż zlożono odwołanie. Teraz sprawa jest u Wojewody Podlaskiego. Póki jest czas, warto aby aktywiści organizacji ekologicznych zrobili wszystko, aby nie dopuścić do powstania tej inwestycji. Można zrozumieć, że ktoś chce robić biznes w Białowieży, ale nie kosztem strat w przyrodzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie Polskie Towarzystwo Ochrony Ptaków jest właścicielem i opiekunem sąsiednich działek, ale Północnopodlaskie Towarzystwo Ochrony Ptaków, a to to jest zupełnie inna organizacji, z którą Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków często się nie zgadza i całkowicie się od niej odcina.

      Usuń
    2. Północnopodlaskie Towarzystwo Ochrony Ptaków zmieniło jakiś czas temu nazwę na Polskie Towarzystwo Ochrony Ptaków i nadal chodzi o tę samą organizację

      Usuń
  15. Nie ma już o co walczyć. Wojewoda nie uwzględnił odwołania od decyzji Starostwa. PTOP nic juz nie wskóra!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. RDOŚ jest niezależny od wojewody, więc jeśli jest o co walczyć to walczcie

      Usuń
    2. Nieprawda! Pismo do wojewody Starostwo wysłało dopiero 19 grudnia, więc wojewoda nie mógł się jeszcze ustosunkować do sprawy.

      Usuń
  16. Byliście tak naiwni, że w tej sprawie da się coś zrobić. Dzisiaj, jak się ma pieniądze, to można wszystko! Przyroda odwołania nie złoży!

    OdpowiedzUsuń
  17. Rośnie zainteresowanie biegówkami ;)
    http://sphotos-d.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/416841_500648769965397_1468043948_n.jpg
    Roman Sołowianiuk

    OdpowiedzUsuń