17 kwietnia 2012

Tomek Niechoda znowu w Puszczy...


Człowiek, który od kilkudziesięciu lat mierzy drzewa w Puszczy Białowieskiej ciągle znajduje nowe puszczańskie olbrzymy. W ostatnich dniach Tomek zmierzył dąb, którego obwód wynosi 576 cm. Drzewo rośnie w Białowieskim Parku Narodowym, w obrębie Hwoźna. 
Nie należy do najpotężniejszych dębów Puszczy, ale swoim oryginalnie ukształtowanym pniem wyróżnia się spośród innych olbrzymów. W pobliżu Tomek natrafił na leżącą kłodę innego olbrzyma
– dębu, którego wiek może sięgać nawet 500 lat. Nie ma drugiego takiego lasu ani w Polsce, ani w Europie.

30 komentarzy:

  1. Fantastyczne zdjęcia. I nie słuchajcie lokalnych "doradców" to jest jedyna taka puszcza!

    OdpowiedzUsuń
  2. Autor mógłby zadbać o ortografię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za uwagę,już poprawiłem odmianę dębu:)

      Usuń
  3. Na piewszym zdjeciu widac wyraznie, jak GRABY czaja sie aby zajac miejsce tego deba po jego smierci i ZAGRABIC/ZAGRABOWAC cala puszcze, tak jak mowia lesnicy z panem Antczakiem na czele...
    Oni chyba jednak maja racje?
    Pzdr.
    Bruno

    OdpowiedzUsuń
  4. ach te graby! przyroda od początku istnienia chce siebie zniszczyć, ale nie daje rady i w końcu wymyśliła najskuteczniejszą metodę: stworzyła człowieka specjalistę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a propos kawał :)
      Spotykają się dwie planety.
      Pierwsza mówi ze wstydem i zażenowaniem w głosie:
      - wiesz co, złapałam Homo Sapiens...
      Druga na to:
      - nie przejmuj się, też ten syf miałam, na szczęście to przechodzi.

      Usuń
  5. a nie się podoba takie lokalne mówienie "wokół dęba" przecież wiadomo, że to niepoprawne, ale sympatyczne

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyciąć dziadostwo

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy to właśnie jeden z tych dębów, który rośnie dzięki ,,wielowiekowej pracy leśników" (jak zwykł mawiać harcownik Łukaszewicz)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żarty żartami, ale dzisiaj rozmawiałem z kilkoma sąsiadami z Białowieży, którzy tłumaczyli mi, dlaczego tak nie lubią ekologów. Ci ludzie mówili otwarcie to, co myślą, przepraszając, jeśli czuł bym się tym urażony. I wiem, że nie kierowała nimi nienawiść czy złe intencje. Najkrócej dominująca wiara w Białowieży jest taka, że dawniej było tu wszystko, a od czasu jak przyjechali ekolodzy nie ma nic. Drewno do tartaków kupuje się z zagranicy, materiał wzdłuż szosy leży i się marnuje, przez ekologię są komary i ślepaki, nie ma pracy, upadło rolnictwo i hodowla, zawalił się dawny dobry świat, kiedy leśnicy byli jedynymi gospodarzami, a ludzie pracowali w lesie. Właściwie wszystko co złe to przez ekologię. Znajomy mojego znajomego, zanim utworzono Biebrzański PN podobno jeździł na łąki 4 km a teraz musi jeździć 40 km bo jest park. Jak tutaj utworzą park to my będziemy musieli emigrować - taka jest wiara społeczności lokalnej w rezultacie wieloletniej polityki na rzecz powiększenia parku, prowadzonej m.in. przez ministerstwo środowiska i LP.

      Usuń
    2. "...w rezultacie wieloletniej polityki na rzecz powiększenia parku, prowadzonej m.in. przez ministerstwo środowiska i LP"
      Bardzo trafnie Pan to ujął, Panie Januszu. Niestety, ale MŚ jest wciąż rządzone przez lobby LP. Widać to nawet w ostatniej reorganizacji, w wyniku której Departament Ochrony Przyrody połączono z Departamentem Leśnictwa i powstał Dep. Leśnictwa i Ochr. Przyrody, którego dyrektorem został dyrektor byłego Dep. Leśnictwa, zaś wicedyrektorem - także pracownik tegoż Departamentu. Wiceminister i Główny Konserwator Przyrody p. Zaleski wcześniej był wicedyrektorem GDLP. I z kim tu rozmawiać o ochronie przyrody?

      Usuń
    3. "...przez ekologię są komary i ślepaki..."
      To jest prawda i to nadaje się do prasy !!!
      :))

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  8. No tak, wszystko jasne, zwykłe lęki. No ale jak by tak zostawić wszystko Lasom Państwowym to z Puszczy zostałaby plantacja drągów. W Teremiskach w sklepie miły miejscowy pan opowiadał mi: ,,Panie jak by pan widział jaki 20 lat temu tu był las!" To ohydne jak garstka wysoko postawionych leśników manipuluje ludźmi tylko po to żeby napchać sobie kieszenie i wieść wygodne życie poprzez rabowanie najcenniejszego skaru naszego kraju.

    OdpowiedzUsuń
  9. Fotka kawałka Puszczy z 1944 r. Może kogoś zainteresuje.
    http://www.wwii-photos-maps.com/targetrussia/citynamesbeginningh/citynames-hajn-husi/slides/Hajnowka%20%20005.jpg

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie samosiewy na poniemieckich i pocenturowskich fotach się odróżniają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd wiesz, że to są samosiewy? Jak to rozpoznałeś? Bo ja z autopsji znam te fragmenty ze zdjęcia i wiem, że nie wszystko to są samosiewy.

      Usuń
  11. Ja trochę z innej beczki. Czy są może jakieś statystyki odnośnie uszkodzenia mienia i urazów ludzi lub ich śmierci w związku z naturalnie wywracającymi drzewami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam takich przypadków. Znam przypadki kiedy drzewa zablokowały ruch drogowy. Naturalnie wywracające się drzewa raczej nie powodowały negatywnego nastawienia do ochrony Przyrody..

      Usuń
  12. W takim razie po co ta wycinka drzew wzdłuż drogi Hajnówka-Białowieża?
    W Hajnówce jestem co najmniej cztery razy w roku. Od znajomych którzy raczej tylko przejeżdżają ta trasą w celach rekreacyjnych słyszę głosy oburzenia ze tyle drzewa się marnuje. Co mówią mieszkańcy puszczańskich osad i wsi mogę się domyślić. Moim zdaniem jest to jakaś propaganda. Jeżeli tak się dba o bezpieczeństwo kierowców to najlepiej wyciąć pasy z obu stron drogi o szerokości 20 metrów wystarczy?
    Pewnie statystki są ilu ich zginęło z własnej głupoty zderzając się z drzewem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że to jest propaganda. Leśnicy używają argumentu o bezpieczeństwie, bo to jest nośne: że ekolodzy wolą robaki od ludzi a leśnicy wiedzą, że człowiek jest najważniejszy i dbają o zdrowie i życie ludzi. Podobnych argumentów używano żeby wycinać aleje. Kiedyś, na innej drodze padło jakieś drzewo na auto i było na ekologów. Jak droga idzie przez las to zawsze może się zdarzyć powalenie drzewa a nawet wypadek. W Białowieży doprowadzono to do absurdu - wycinania drzew nawet ponad 30 m. od drogi. Poza tym często padają świerki żywe a nie martwe, bo żywe mają większą powierzchnię poddaną naciskowi wiatru. Tak rozumując trzeba by wszystkie drzewa wokół dróg powycinać. Dlaczego nie wycina się drzew wzdłuż dróg w górach? Jeśli dobrze pamiętam, to jak wycięli kilkusetletnie dęby w pobliżu granicy to tłumaczyli, że zagrażały życiu drwali idących do prac przy granicy :).

      Usuń
  13. Wycięcie tego starego, dziuplastego graba w środku puszczy leśnicy również uzasadnili troską o bezpieczeństwo drwali:

    http://puszcza-bialowieska.blogspot.com/2011/03/guardian-w-gospodarczej-czesci-puszczy.html

    Zaraz dojdzie do tego, że będą drzewa wycinali w trosce o bezpieczeństwo żubrów...

    rok lub dwa lata temu na trasie Hajnówka - Narewka miał miejsce wypadek spowodowany wywróceniem się świerka, z tego co widać nie był martwy, minuta 21:

    http://www.youtube.com/watch?v=-3EqlKhdCnY

    Jak widać na filmie Pan Antczak jest wyraźnie podekscytowany wydarzeniem, które później zostało wykorzystane propagandowo co potwierdza wyżej wspomniana tezę, że takie przypadki stanowią wodę na młyn dla propagandzistów, zwłaszcza takich jak Pan Andrzej czy stowarzyszenie drzewiarzy Santa

    OdpowiedzUsuń
  14. Obejrzałem film propagandowy, o którym powyżej i zaproponowałbym panu dr. Łukasiewiczowi, czy prof. Brzezieckiemu spacer po rezerwacie Borki w Puszczy Boreckiej, gdzie mogliby zweryfikować swoje wyobrażenia - tak wyobrażenia, bo na pewno nie wiedzę o tym, jakie gatunki docelowo zajmą w sbosób naturalny miejsce po "wypadłych" sztucznie nasadzonych świerkach. Tu eksperyment trwa dwukrotnie dłużej niż 75 lat i na pewno jeszcze się nie zakończył. Opowiadanie widzom, że grab, leszczyna i wierzba zajmą miejsce strzelistych świerków jest prawdą cząstkową, gdyż rzeczywiście zdominują tą przestrzeń w pewnym okresie, ale później dojdą do głosu inne gatunki, np. lipa i klon na siedlisku grądowym. Zresztą zróżnicowanie, w zależności od specyfiki mikrosiedlisk, może być tu bardzo duże. Świerk też pozostanie, a sosna, w zależności od naszej ingrencji w naturalne procesy. Na pewno nie dojdzie do uproszczenia biocenoz, wręcz odwrotnie. Jest pewne, że nie będzie to plantacja grabowo-wierzbowa. Przykro patrzeć i słuchać, że naukowcy angażują się w sianie naiwnej propagandy i plotą bzdury na forum publicznym. Jak już wielokrotnie w tym przypadku mówiono, podważa to ich kwalifikacje, a wręcz dyskwalifikuje na tym polu. Owszem, można mieć swoje zdanie, np. na temat walorów krajobrazowych rezerwatu, ale nie mieszać w to nauki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo są naukowcy i "naukowcy". Ci pierwsi podchodzą do badań uczciwie, bez względu na ich wyniki, zaś ci drudzy - naginają wyniki do własnych przypuszczeń i wyobrażeń, nierzadko są to także tzw. wynajęci naukowcy, którzy za odpowiednie profity udowodnią wszystko. Doktor doktorowi nierówny i profesor profesorowi także.

      Usuń
  15. "Jak widać na filmie Pan Antczak jest wyraźnie podekscytowany wydarzeniem, które później zostało wykorzystane propagandowo co potwierdza wyżej wspomniana tezę, że takie przypadki stanowią wodę na młyn dla propagandzistów, zwłaszcza takich jak Pan Andrzej czy stowarzyszenie drzewiarzy Santa".

    Pan Antczak i inni obecni w tym czasie leśnicy byli faktycznie podenerwowani. Mieli powody. Chodziło przecież o zdrowie i życie człowieka. To człowiek ucierpiał. Była też świadomość odpowiedzialności za ewentualne niedopełnienia wymogów o zapewnieniu bezpieczeństwa publicznego, jak i powszechnego - jest to dla urzędników państwowych dość oczywista sprawa. Ponieważ na miejscu byli również pracownicy nadleśnictwa terytorialnie odpowiedzialnego za bezpieczeństwo musiała trwać dyskusja i wymiana informacji - łącznie z rozmowami telefonicznymi i to zostało sfilmowane - ożywiona rozmowa i sprawdzanie terenu. To była sytuacja kryzysowa i są na to ustalone procedury.
    To co w tym komentarzu anonim napisał jest czymś więcej niż nadinterpretacja. Jak ktoś (dziennikarz w tym przypadku) to wykorzystał to zupełnie inna sprawa i mieszanie p. Antczaka do tego jest najzwyklejszą podłością. I PRZYKŁADEM MANIPULOWANIA OSOBAMI, KTÓRE NIE MAJĄ WIEDZY O SPRAWIE. Widać, że anonim ma jakiś kompleks Antczaka i zarazem brak cywilnej odwagi by się podpisać.
    Ten złamany świerk był zielony, ale oględziny miejsca złamania ujawniły zgniliznę wewnętrzną pnia - nie była ona niestety widoczna przed złamaniem się drzewa.
    Wracając to tego czy komuś się coś stało w związku padającymi drzewami. Niestety w Puszczy kilkakrotnie miały w przeszłości miejsca takie wypadki. Na szczęście nie licząc tego z ciężarówką nikomu krzywda się nie stała (co najwyżej ucierpiały samochody). Kilka lat temu byłem z kolegami świadkiem, jak pod wpływem ciężkiego śniegu (okiści) został uwięziony na drodze publicznej między łamiącymi i wywracającymi się drzewami samochód osobowy, a robotnik z ciągnikiem, który oczyszczał drogę, też o mały włos nie zostałby poturbowany - przygnieciony przez drzewo. JAK SIĘ W LESIE CZĘSTO JEST, TO WIE SIĘ O TAKICH ZDARZENIACH I JEST SIĘ ICH ŚWIADKIEM.
    Robienie sobie kpin z ludzkiego nieszczęścia oraz podejmowania prób w celu minimalizowania możliwości nieszczęśliwych wypadków świadczy o braku czegokolwiek u danego osobnika gatunku Chyba Homo sapiens. Wychodzi bowiem na to, że w miejscu oznakowanym jako "Kraina żubra" ważniejsze jest ograniczenie prędkości pojazdów mechanicznych z uwagi na bezpieczeństwo wilka (uzasadnienie ZBS PAN w związku z potrąceniem ze skutkiem wiadomym wilka) niż bezpieczeństwo ludzi.
    Nawiasem mówiąc dzisiaj przy wejściu na ścieżkę "Żebra Żubra" wywalił się w poprzek drogi powiatowej martwy, suchy jesion. Zahamował ruch na kilkadziesiąt minut. Na szczęście nikomu nic się nie stało (chwilę przed tym upadkiem drzewa przejeżdżał tamtędy jeden z mieszkańców Białowieży). To było około 14:35.

    Andrzej Antczak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. /Pan Antczak i inni obecni w tym czasie leśnicy byli faktycznie podenerwowani/


      Nie wiedziałem, że u Pana podenerwowanie objawia się wręcz rozbawieniem, co zostało sfilmowane i co każdy zainteresowany może zobaczyć na omawianym filmie.

      Nie oszukujmy się, na każdym kroku eksponujecie zamierające drzewa i związane z nim wydarzenia jako zło, któremu winni są "pseudoekolodzy" i minister.
      Im większe niezrozumienie i niezadowolenie społeczne to powoduje tym bardziej zacieracie ręce. Widać to na filmie, w czasie spotkań z leśnikami i słychać w czasie audycji w Radio Maryja.

      Były (również na tym blogu) propozycje poparte przykładami z zachodu, by naśladując naturalne złomy i wykroty "położyć" świerki. Zapewniłoby to bezpieczeństwo, wyglądało estetycznie i nie kłuło w oczy. Ale Wam na tym nie zależy. Santa musi mieć przecież temat na film i trzeba światu pokazać marnotrawstwo w Puszczy.

      Usuń
  16. Skoro Lasy Państwowe stać na pajacowanie w teatrze
    http://www.lasy.gov.pl/zakladki/aktualnosci/lesnicy-na-scenie
    czy inne absurdalne wydatki, to mogą zainwestować w zrobienie porządku ze świerkami w rezerwacie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jakoś nie dostrzegam "kompleksu Antczaka" u piszącego o podekscytowaniu tegoż pana, natomiast odnoszę wrażenie, że sam p. Antczak ma dość rozbuchane ego...

    OdpowiedzUsuń
  18. "Skoro Lasy Państwowe stać na pajacowanie w teatrze
    http://www.lasy.gov.pl/zakladki/aktualnosci/lesnicy-na-scenie
    czy inne absurdalne wydatki, to mogą zainwestować w zrobienie porządku ze świerkami w rezerwacie."

    Rozumiemy, że na tym blogu rodzi się grupa inicjatywna, której celem jest wskazywanie czego to leśnicy mają się uczyć, a czego nie. To prosimy o uruchomienie kursów z zakresu "zrobienia porządków ze świerkami w rezerwacie". Do kogo należy kierować zapytanie ofertowe?

    OdpowiedzUsuń
  19. Znam z grona blogowiczów kilka osób o bardziej rozbuchanym ego niż Antczaka. Wielu jego kolegów ma również bardziej wygórowane mniemanie o sobie. Czyli wyciągając ciągle jego osobę, co co to robią mają kompleks tego człowieka.

    OdpowiedzUsuń