8 grudnia 2010

Projekt inicjatywy ustawodawczej skierowany do pierwszego czytania

Jak informuje Mariusz Duchewicz, pełnomocnik Obywatelskiego Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej ustawy o zmianie ustawy o ochronie przyrody (tak nazywa się formalnie obywatelski komitet "Oddajcie parki narodowi", czyli inicjatywy, którą poparło blisko ćwierć miliona Polaków) otrzymał on listem oficjalną informację od Marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny, że inicjatywa została przyjęta i projekt ustawy zostanie skierowany do pierwszego czytania w Sejmie. 
Kiedy to nastąpi na razie nie wiadomo.

12 komentarzy:

  1. Teraz trzeba się gorąco modlić o powodzenie sprawy parkowej!
    eko

    P.S. Piszę poważnie, a niewierzący niech trzymają kciuki...

    OdpowiedzUsuń
  2. warto też pomóc trochę Panu Bogowi.. jak będzie wiadomo kiedy czytanie to może jakaś akcja obywatelska? jakieś pisanie listów do parlamentarzystów?

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, najlepiej zorganizować pikietę pod Sejmem.

    OdpowiedzUsuń
  4. mam nadzieje, ze ten projekt przejdzie w sejmie. Ze marszalek Schetyna albo jacys politycy zrozumieja ze za tym projektem stoi ogromne poparcie spoleczne, co dla niech rowna sie potencjalny elektorat.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie bójcie się , ustawa zostanie podpisana i zatwierdzona. Nie jest to aż tak ważna sprawa jak aborcja czy in vitro. Chodzi tu tylko o zadowolenie pewnej grupy i ludzi, którzy nie wiedzieli lub nie do końca wiedzieli co podpisują.

    OdpowiedzUsuń
  6. Do Anonima 1 8 grudnia godz 17.00
    Pomóc jak najbardziej!!! Jak będę wiedział to listy i e-maile do posłów mogę wysłać. Fajnie jakbym wiedział jeszcze wcześniej to moze z niektórymi z nich udałoby się spotkać osobiście? Mam na myśli zwłaszcza dwie sympatycznie Panie Posłanki :-)
    eko

    OdpowiedzUsuń
  7. " Chodzi tu tylko o zadowolenie pewnej grupy i ludzi, którzy nie wiedzieli lub nie do końca wiedzieli co podpisują."

    Sztorm a jakie ty masz dowody na to co tu napisałeś? W sąsiednim wątku wylewasz żale, że to jak tu jesteś ponoć sekowany i jak się wszyscy nad tobą znęcają za to, że masz inne zdanie.
    A czy ty nie masz świadomości tego, że w ten sposób obrażasz blisko ćwierć miliona ludzi. Dlaczego im plujesz w twarz? Co oni ci mały, sfrustrowany człowieczku takie zrobili?

    OdpowiedzUsuń
  8. W 100% zgadzam się ze Stormem. Poza tym już nie wiem, który raz przytaczane jest to dumne 250 tyś. W Polsce mamy ok 26,6 mln obywateli z prawem wyborczym zatem 250 tyś to jakieś 0,009% z nich więc nie podniecał bym się, że jest to jakaś wielka siła, która obrazuje stanowisko społeczeństwa.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepraszam nie 0,009 tylko 0,9% co niewiele zmienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O zmienia zmienia....
      od kiedy to margines ma rację ???

      Usuń
  10. To i tak osiem razy więcej, niż wszystkich mieszkańców powiatu hajnowskiego, sto razy więcej, niż mieszkańców gminy Białowieża.

    Proszę też o merytoryczne, poparte konkretnymi dowodami, uzasadnienie poniższego cytatu:
    "którzy nie wiedzieli lub nie do końca wiedzieli co podpisują".

    OdpowiedzUsuń
  11. Próba lekceważenia tych 250 tys podpisów jest po prostu niemądra. A zestawianie jej z liczbą mieszkańców kraju z prawem wyborczym pozbawiona jakiegokolwiek sensu. Takie zestawienie miałoby sens gdyby chodziło o badanie opinii prowadzone na dobrze dobranej grupie przedstawicieli społeczeństwa. W tym wypadku moznaby oceniać społeczne poglądy tylko porównujac jaki procent obywateli odmawiał podpisania się pod inicjatywą, a skoro udało się zebrać tak dużo, znaczy, że był to bardzo mały procent. Takie były też doświadczenia zbierających podpisy. Społeczne zbiórki podpisów w społecznych inicjatywach rządzą się innymi prawami niż wybory i zebranie w czasie niecałych 3 miesięcy setek tysięcy podpisów, bez struktur, dzięki spontanicznym wolontariuszom, podpisów wymagających sięgnięcia do dowodu osobistego wskazuje na duży potencjał społeczny tej inicjatywy, a dokładniej szeroką sympatię z postulatami inicjatywy ustawodawczej. Niedawno Lasy Państwowe zbierały w kościołach i cerkwiach i przy wielu okazjach publicznych podpisy przeciwko włączeniu LP do budżetu państwa. Akcję tą prowadzono pod hasłem zagrożenia prywatyzacją i wycięciem polskich lasów, czyli też niby w obronie przyrody. Mimo swoich struktur, zbiórek w światyniach i apeli w radio katolickim o ile wiadomo, zebrali podobną a nawet mniejszą ilość podpisów. Zarzut, że ludzie nie wiedzieli co podpisują należałoby raczej postawić inicjatywie LP.

    OdpowiedzUsuń