16 kwietnia 2014

Jaki powinien być krajobraz naturalnego lasu?

W poprzednim poście przedstawiłem bulwersujące niektórych zdjęcia świerków wyciętych przy drodze z Hajnówki do Białowieży, w rezerwacie krajobrazowym im. Wł. Szafera. Przypomnijmy: ten rezerwat to wąski pas lasu po obu stronach szosy, utworzony po to, żeby przyjeżdżający mieli poczucie że znajdują się w naturalnym lesie o pierwotnym charakterze. Oczywiście, ślady po piłach nie mają charakteru naturalnego, chociaż szybko ściemnieją i nie będą tak widoczne jak obecnie, dając życie wielu gatunkom. Szkoda tylko, że nie stosuje się innych metod, nie dających takiego nienaturalnego efektu wizualnego. Według białoruskiej i hajnowskiej (kablowej) telewizji oraz "eksperta" z organizacji drzewiarzy i tartaczników  te martwe świerki świadczą o tym, że puszcza umiera. Nic bardziej mylnego. Puszcza żyje i ma się dobrze. Życie lasu oznacza nieustanne zmiany, jedne gatunki ustępują miejsca innym, drzewa osłabione atakują owady inicjując kolejne procesy naturalne. Skoro rezerwat Szafera nie ma być skwerkiem podmiejskim lecz rezerwatem pokazującym krajobraz lasu naturalnego leżące i stojące martwe drzewa podnoszą tylko jego atrakcyjność. Poniżej zdjęcia jakie wykonałem dzisiaj w obszarze ochrony ścisłej, w lesie niemal pierwotnym, jakim zachwycają się ludzie z całego świata.
Oto historyczna Droga Browska: po prawej stronie mamy las gospodarczy, z licznymi pieńkami, bez zalegających drzew martwych. Po lewej stronie drogi widzimy Białowieski Park Narodowy. To ten sam las, tylko z całym bogactwem martwego drewna

11 kwietnia 2014

Wycinanie świerków w rezerwacie Szafera


Wzdłuż szosy z Hajnówki do Białowieży mamy przyszosowy rezerwat krajobrazowy im. Wł. Szafera. Utworzono go równocześnie z leśnictwem Rezerwat (późniejszym parkiem narodowym), by przyjeżdżający do Białowieży mogli po drodze podziwiać las o cechach naturalnych. Następnie rezerwat zlikwidowano i przywrócono dopiero kilkanaście lat po wojnie. Przez dziesiątki lat świerki w tym rezerwacie, jak i w wielu miejscach w Puszczy, bywają atakowane przez kornika. Co prawda ogółem świerka w Puszczy przybywa, ale nie widać tego w wąskim pasie rezerwatu. Poza tym rzucają się w oczy przede wszystkim olbrzymie drzewa. Przyjęto postępowanie, że ze względu na bezpieczeństwo

2 kwietnia 2014

cd bobrowej puszczy z Trybu Orłowskiego

Dzisiaj towarzyszyłem przy zdjęciach do filmu "Carska Białowieża", realizowanych z Trybu Orłowskiego na obszarze pokazywanym we wczorajszym poście, więc to taki ciąg dalszy. Kilka innych ujęć i miejsc tego bajecznego krajobrazu renaturalizowanego przez bobry:

1 kwietnia 2014

Bobrowa Puszcza


Przyroda potrafi wspaniale renaturalizować wszystko to, co człowiek wcześniej zagospodarował. Krajobraz kulturowy zmienia szybko w krajobraz naturalny.W siedliskach ludzi nie jest to zbyt pożądane, ale w Puszczy Białowieskiej jesteśmy świadkami renaturalizowania lasu przez siły przyrody i skoro chcemy podziwiać procesy naturalne tu zachodzące, to powinniśmy z radością przyjmować to, co robi kornik drukarz, bóbr, dzik etc. Nawet w obszarze ochrony ścisłej BPN mamy dość gęstą sieć dróg, grobli, rowów odwadniających - pozostałości po poszatkowaniu puszczy co wiorstę w XIX wieku. Wiele z tych dróg jest utrzymywanych poza celami turystycznymi także po to, by osoby prowadzące badania mogły łatwo dojechać do swoich powierzchni badawczych. Jeśli spojrzymy na te 47 km2 pierwotnego rezerwatu z szerszej perspektywy musimy przyznać, że to bardzo niewielki kawałek lasu, nieporównywalny do wielu dzikich, naturalnych lasów na świecie. Przejście go pieszo zajmie najwyżej kilka godzin. Zaskakuje to też wielu badaczy ze świata, którzy odwiedzali inne lasy: ta ilość dróg w tak niewielkim obszarze lasu o cechach pierwotnych. Zgoda na ich przejmowanie przez naturę nie jest łatwe, bo od wielu lat utarł się zwyczaj ich utrzymywania a zmiana przyzwyczajeń jest zawsze trudna. Z pomocą zwolennikom "zdziczenia" BPN przychodzi, jak zwykle, sama przyroda. Dzisiaj pokazuję zdjęcia pracy bobrów, które skutecznie zrenaturalizowały fragment trybu orłowskiego pracując na rzeczce Orłówce. Trzymam za was kciuki, nie ustawajcie w swojej robocie!

28 marca 2014

Ciekawostki


Na stronie głównej Lasów Państwowych oglądamy takie oto historyczne zdjęcie powiązane tutaj z 90-leciem Lasów Państwowych 1924-2014. To miłe, że symboliczne zdjęcie wiązane z historią LP naprawdę dotyczy Białowieskiego Parku Narodowego, a ściśle Rezerwatu i reintrodukcji w nim żubra. Właśnie takiego podejścia LP do przyrody puszczańskiej oczekujemy! Może by i teraz stworzyć w całej Puszczy Rezerwat? A za kolejne 90 lat na stronie LP będzie można umieścić zdjęcie Puszczy z okazji kolejnej rocznicy! Zdjęcie pochodzi z archiwum BPN, wykonał je dyrektor Parku J.J. Karpiński 19 września 1929 roku, upamiętniając byka Borusse po opuszczeniu klatki transportowej. Był to pierwszy żubr sprowadzony ponownie do Puszczy po zabiciu dziesięć lat wcześniej, po wojnie, ostatniego przez miejscowego kłusownika. Podobno był on obecny podczas wypuszczenia z klatki przywiezionego żubra!  

Juraj Lukač ze Słowacji przysłał smutny wykres: linia różowa...

22 marca 2014

Puszcza Białowieska w części gospodarczej

Ponieważ do znudzenia pokazuję zdjęcia z Białowieskiego Parku Narodowego, dzisiaj będą tylko spoza parku. Byliśmy z Adamem w miejscach, gdzie zachowało się jeszcze trochę wielkich, starych drzew, chociaż to tam właśnie gdzieś znikły bez śladu pomniki przyrody. Że mogły zniknąć świadczą liczne pnie po matuzalemach. Poniżej fotografie z dzisiejszej puszczy w pięknym słońcu...

17 marca 2014

Wyciętego dębu w Grudkach ciąg dalszy historii



Fragment wypalonej dziupli w wyciętym dębie z Grudek - zdjęcie udostępnione dzięki uprzejmości wójta Białowieży, pana Alberta Litwinowicza.


Pisaliśmy już na blogu o wyciętym ogromnym dębie w Grudkach koło Białowieży. Obiecywaliśmy śledzenie losów tej sprawy, jak i "znikających pomników przyrody". Według naszej wiedzy drzewo było najpierw pomnikiem przyrody, a dwa lata po zniesieniu tej formy ochrony wycięto go w grudniu ub. roku, chociaż miało to być stanowisko krajowego monitoringu pachnicy dębowej.   Sprawą zajęła się policja i prokuratura.  Wójt Białowieży przekazał mi zdjęcia pokazujące wypalony pień, informując, że żadnej pachnicy tam nie było. To samo mówi rzeczniczka RDOŚ w Białymstoku. Tymczasem entomolog prof. Jerzy Gutowski z Białowieży potwierdził, że drzewo było zasiedlone. W artykule „Magiczna kraina znikających drzew”  Jakub Medek napisał m.in.:
„Ekolodzy z Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot dodatkowo zwracają uwagę na to, że w dziuplach przydrożnego dębu znaleziono rzadkiego i chronionego przez Unię chrząszcza - pachnicę dębową, ba - że drzewo to było ujęte w krajowym monitoringu tego gatunku, dyrekcja nie miała więc prawa bez zweryfikowania sytuacji na miejscu zgodzić się na jego usunięcie. Urzędnicy bronią się, utrzymując, że w sieci monitoringu pachnicy znajduje się dąb, ale inny, położony kilkadziesiąt metrów dalej”.

Dzisiaj z kolei dostaliśmy z Pracowni skan pisma Generalnej Inspekcji Ochrony Środowiska, w którym czytamy, że „informacje dotyczące obserwacji na ww. stanowisku są zawarte w 3 raportach terenowych z roku 2006, 2007 i 2013. znajdujących się w bazie danych monitoringu. GIOŚ przekazał policji raporty i zdjęcia fotograficzne załączone do raportu z 2013 roku. W tych raportach podane są współrzędne położenia stanowiska. 

13 marca 2014

Przedwiośnie

W Puszczy przedwiośnie. Dawno już nie umieszczałem aktualnych zdjęć z Puszczy więc dzisiaj nadrabiam. Jednak najpierw chcę się podzielić smutną konstatacją, że chyba miejscowi nie lubią drzew. Wczoraj przyjechał przyjaciel z restauracji "Carska" i powiedział, że wycięto drzewa i krzewy koło restaurowanych właśnie budynków zabytkowych. Faktycznie, wycięto.  Co więcej dzisiaj trwało ogławianie przyulicznych lip w Białowieży, bo ktoś nie liczy się z polskim prawem, które zabrania takiego ogławiania i prac w sezonie lęgowym ptaków. Ale nasza mała ojczyzna wie lepiej i ma w nosie prawo i uważa się za mądrzejszych od reszty.

Taki widok jak na powyższym zdjęciu nie zachęci pewnie turystów ale nieopodal jest Puszcza! Więc turyści i tak przyjadą. Szkoda tylko, że władze gminy nie rozumieją, że  nie z powodu ogłowionych lip.
W Puszczy, w grądach lipowych zieleni się czosnek niedźwiedzi a ten dzięcioł pozwalał się fotografować