26 maja 2016

Puszczę Białowieską od pił spalinowych zachowaj Panie

Zapraszamy do lektury artykułu o Puszczy z najnowszego, majowego numeru „Dzikiego Życia”. Na zachętę fragment:
Świerki w Puszczy i emocje urzędnika państwowego.
W Puszczy świerki rosną w rozproszony sposób wśród lasów liściastych. Naukowe źródła podają, że po skomasowaniu miejsc maksymalnie 6% powierzchni Puszczy jest objętych gradacją kornika. To jest tak, jakby na każde 100 m kw. Puszczy 6 metrów kwadratowych było zajętych przez świerki z kornikiem. Idąc przez las, można na dużych połaciach nawet tego nie zauważyć. Puszcza jest piękna, mnóstwo świerków ma się wspaniale – i młodych, i wielkich na 54 metry (to prawie dwa razy więcej od dziesięciopiętrowego domu).
Zdajmy sobie sprawę, że dla kilku decydentów mających tymczasową władzę wydawania rozporządzeń żadnego znaczenia nie mają poważne argumenty naukowe stojące po nieinwazyjnej stronie tego beznadziejnego sporu. Tu grają wyłącznie emocje. W środowiskach organizacji pozarządowych panuje powszechnie opinia, że najważniejszą potrzebą pewnego wysokiego urzędnika wydaje się mściwa potrzeba odwetu i odegrania się. Za co? Za Rospudę! Ten urzędnik, od wielu lat polityk umiejętnie budzący masowe niezadowolenie społeczne, zapomniał (a może nie wie), że słowo minister pochodzi od łac. minister, które oznacza sługę, pomocnika. Współgrają z nim siły ALP, które nakierowane są na to, aby utrzymać „Stalingrad”, czyli /148 zasobów leśnych przynoszących rokrocznie potężne straty, zwane Puszczą Białowieską. Ładnych parę lat temu na jednej z narad w dyrekcji Lasów prominentna osoba oznajmiła: „Puszczy bronimy jak Stalingradu – nie oddamy! Jak polegniemy tu, polegniemy i w innych miejscach. Rozleje się na cały kraj”. Nie wiemy, co miałoby się „rozlać nacały kraj. […]
Leśnicy chcą żyć w tym miejscu, zarabiać i polować. Przez kilkadziesiąt lat nikt im nie patrzył na ręce, teraz to się zmienia i aby zachować status quo robią bardzo dużo, ponieważ „obcy” próbują wtrącać się do tego, jak rządzą się w, państwowym skądinąd, lesie. Leśnicy nie biorą pod uwagę tego, że to nie oni są właścicielami lasu. Ktoś powiedział, że lasy w Polsce należy w końcu naprawdę znacjonalizować.”
Artykuł udostępniamy dzięki uprzejmości autora i za zgodą redakcji „Dzikiego Życia”, które serdecznie polecamy, ponieważ nie ma lepszego czasopisma stojącego na straży polskiej przyrody np. Minister Szyszko znów mija się z prawdą

5 komentarzy:

  1. I od oszołomów w zielonych mundurach z piłą w ręku i od tych z koloratkami, co to gnijące drewno każą wrzucać do pieca ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Grąd subkontynentalny (Tilio- Carpinetum)

    W warunkach braku ingerencji człowieka w grądach zachodzi zwykle szybkie unaturalnianie się struktury lasu, w tym spontaniczne różnicowanie się struktury przestrzennej, a także odtwarzanie zasobów rozkładającego się drewna i drzew martwych oraz zamierających. W konsekwencji różnorodność biologiczna związana z nieużytkowanymi i niepielęgnowanymi płatami grądów kilkakrotnie przekracza różnorodność notowaną w lasach gospodarczych. Znamienna jest zwłaszcza obecność wielu związanych ze starymi drzewostanami gatunków owadów, mszaków, grzybów i porostów. Także niektóre cenne gatunki ptaków (muchołówka mała, muchołówka białoszyja, dzięcioły, puchacz) optymalne warunki znajdują w takich płatach. Konsekwentna ochrona bierna może więc być podstawową formą ochrony subkontynentalnych grądów w parkach narodowych i rezerwatach.
    Zwłaszcza w przypadku grądów subborealnych, cechujących się dużym udziałem świerka, trzeba jednak być świadomym, że spontaniczna ich dynamika może niekiedy być związana z rozpadem drzewostanu świerkowego na większych powierzchniach, np. wskutek gradacji kornika lub wiatrołomów. Nie ma jednak żadnych podstaw do obaw, że zjawiska te mogą spowodować trwałe zniszczenie ekosystemu grądu; dotychczasowe doświadczenia wskazują, że regeneracja po takich zaburzeniach jest zwykle żywa i dynamiczna. W lasach gospodarczych możliwe są takie formy gospodarowania, które będą racjonalnym kompromisem między ochroną ekosystemów grądów a potrzebami gospodarczymi.

    - Poradniki ochrony siedlisk i gatunków, Tom 5 Lasy i bory- Ministerstwo Środowiska Rzeczpospolitej Polskiej

    OdpowiedzUsuń
  3. "Współgrają z nim siły ALP, które nakierowane są na to, aby utrzymać „Stalingrad”, czyli /148 zasobów leśnych przynoszących rokrocznie potężne straty, zwane Puszczą Białowieską."

    Wcześniej mówiliście, że leśnicy rżną PB dla pieniędzy. Może byście się wreszcie zdecydowali czy dla leśników Puszcza jest zyskiem ekonomicznym czy też stratą, bo już przestałem rozumieć te sprzeczne przekazy dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co to znaczy „mówiliście”? Jeśli już, to pisaliśmy :)
      My tzn. przeciwnicy dodatkowego wycinania Puszczy nie jesteśmy umundurowanym, centralnie sterowanym, ideologicznie zwartym monolitem, jakim są LP pod wodzą MŚ. Stąd publikujemy różne interpretacje skandalicznej decyzji o „ratowaniu siedlisk”. Jedni sądzą, że stoi za nią ideologia i arogancja władzy, a drudzy, że to skok na dodatkową kasę. I nie chodzi tu nawet o kasę za pozyskane drewno w PB, ale w ogóle o kasę z kiesy LP na dodatkowe prace, czynności, inwentaryzacje itp. z tym wszystkim związane. Dlatego też nadleśnictwa PB mogą być w sensie ekonomicznym deficytowe, ale to nie znaczy, że dla pracowników LP takie są – im zapłaci się z pieniędzy pozyskanych gdzie indziej. Dlatego sprzeczność naszych publikacji jest pozorna, jedni i drudzy krytycy wycinek mają rację, ponieważ obie motywacje MŚ i LP (ideolo + kasa) nie są tu sprzeczne, wręcz synergizują :)

      Usuń
  4. Bardzo celne przedstawienie interesów uwłaszczających się na Lasach Państwowych leśników. Zdają sobie sprawę, że Społeczeństwo nie kupuje już ich pokrętnych, kłamliwych tłumaczeń i nie ma dla ich działań miejsca poza plantacjami lasopodobnymi. Chcą Puszczę zniszczyć aby następnie latami ją użytkować. Głupota i chciwość !

    OdpowiedzUsuń