8 marca 2016

Dlaczego nadl. Białowieża zwleka z zapewnieniem bezpieczeństwa?

Szanowny Panie Nadleśniczy!
Nadleśnictwa Puszczy Białowieskiej w kwestii wycinania drzew znajdujących się przy drogach i szlakach wykazywały dotąd daleko idącą nadgorliwość i przesadę, wycinając często drzewa, które z racji odległości do drogi nie stwarzały zagrożenia. Dlatego całkowicie niezrozumiały jest dla nas fakt pozostawienia przy drodze Białowieża - Hajnówka (oddział nr 446B) przynajmniej kilkunastu martwych świerków ewidentnie zagrażających bezpieczeństwu kierowców.
Niektóre z tych drzew umiejscowione są zaledwie kilka metrów od drogi, zwisają nad nią i kwestią dni lub tygodni jest ich wywrócenie się na jezdnię, co z dużym prawdopodobieństwem może zakończyć się wypadkiem.


Wierzymy, że nie taka jest intencja nadleśnictwa.
Kierując się troską o zapewnienie bezpieczeństwa uzytkowników drogi Białowieża - Hajnówka zwracamy się do Pana nadleśniczego o podjęcie stosownych działań polegających na wyeliminowaniu zagrożenia wynikającego z martwych drzew znajdujących się przy samej drodze.W załączeniu przesyłamy zdjęcia wybranych drzew.
Zwracamy również uwagę, iż stosowane obecnie przez nadleśnictwa Puszczy Białowieskiej prymitywne wycinanie i pozostawianie drzew przy uczęszczanych drogach skutkujące potęgowaniem napięć społecznych nie jest jedyną możliwą metodą eliminacji zagrożenia. Na świecie w obiektach chronionych stosowanych jest wiele metod eliminowania zagrożenia, które imitują naturalne procesy do czego zachęcamy również Pana nadleśniczego:
1) wykonywanie wykrotów przy użyciu wyciągarki
2) ucinanie drzew na wysokości kilku metrów z pozostawieniem postrzępionych krawędzi:
http://www.alamy.com/stock-photo-broken-tree-trunks-storm-damage-in-forest-after-hurricane-passage-27390116.html
http://www.alamy.com/stock-photo-broken-tree-trunks-storm-damage-in-forest-after-hurricane-passage-27390116.html
3) eliminowanie zagrażających drzew z wykorzystaniem materiałów wybuchowych https://www.youtube.com/watch?v=BgOPOh2yV5I

z wyrazami szacunku

Mariusz Duchewicz
Adam Bohdan
Fundacja Dzika Polska

8 komentarzy:

  1. Pan Adam Bohdan - "edukator leśników" już nie po raz pierwszy snuje takie sugestie. Już to słyszeliśmy, że są różne sposoby na "maskowanie" tej "pięknej" katastrofy...

    OdpowiedzUsuń
  2. w tym przypadku, zdecydowanie przypadł mi do gustu ten trzeci sposób !!!

    OdpowiedzUsuń
  3. no cóż czekają aż drzewo spadnie na drogę (a może i przyczyni się do wypadku) wtedy będą mogli trąbić na całą Polskę, że "umierająca" puszcza zagraża ludziom.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jasne że świerk wypada: Przecież to jest specjalna robota. Leśnicy marzą by te świerki wywaliły się na jezdnie - wtedy będą mogli rżnąć ile dusza zapragnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. To nie drzewa przy drogach potęgują napięcia społeczne, a ludzie pokroju Duchewicza i Bohdana. Doradcy się znaleźli. Weźcie się do normalnej roboty bo na posadę doradców u Pana Nadleśniczego to raczej nie macie co liczyć. Oj ja jak czekam żeby ktoś tu wreszcie zrobił porządek z tymi ekosiami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to trzeba się wziąć za panów leśników i ministra. Mamy kilka teczek.

      Usuń
  6. 8 marca posłowie zaproponowali zmiany w Ustawie o ochronie przyrody, które pozwalają zmniejszyć skład Państwowej Rady Ochrony Przyrody oraz dają ministrowi środowiska możliwość odwoływania jej członków. Wprowadzenie takich rozwiązań nie ma żadnego merytorycznego uzasadnienia i bardzo poważnie ogranicza niezależność Rady - ciała doradczo-opiniodawczego, w którym zasiadają najwyższej klasy eksperci z różnych dziedzin przyrodniczych. Członkowie Rady będą mieli swobodę działania w ramach powierzonego im mandatu jedynie wówczas, gdy nie będzie im groziło przedwczesne odwołanie. Ograniczenie liczby członków dodatkowo niesie ze sobą ryzyko znacznego uszczuplenia naukowego potencjału Rady.

    http://www.greenpeace.org/poland/pl/wydarzenia/polska/Polityczna-zemsta-za-ochrone-Puszczy-Bialowieskiej/

    Ręce opadają.
    eko

    OdpowiedzUsuń
  7. Brak słów. Przez niewiedzę i krótkowzroczność puszcza straci unikalność a las przerobią na plantację. Pikanterii dodaje fakt, że część nadleśnict wspiera finansowo "Santę". Oczywiście za rządów PiS nikt się tym nie zajmie.

    OdpowiedzUsuń