27 maja 2015

Z internetu

Podczas wczorajszej manifestacji pod Sejmem (to i inne zdjęcia ze strony "Pracowni")

Krzysztof Parzych, niestrudzenie przemierzający z aparatem fotograficznym Puszczę Białowieską, co kilka dni przedstawia na Facebooku kolejne odkrycia kredowej aktywności tajemniczej niewidzialnej ręki. Nie jest to może jeszcze literatura, ale może niewidzialna ręka z kredą napisze jakąś większą formę? Kto to wie... 

Fot: Krzysztof Parzych

Wspomniałem tu niedawno, że pani Duszejko, bohaterka powieści Olgi Tokarczuk odnajduje się w Puszczy Białowieskiej i o jej przygodach będziemy mogli za rok przeczytać. Okazuje się że region puszczański nieustannie jest terenem literackich i kryminalnych zdarzeń.
Kiedyś rekordy popularności na Podlasiu biła powieść szpiegowsko-wojenna „Duch Białowieży” (jej autor, były oficer UB skończył niestety życie w więzieniu, skazany prawomocnym wyrokiem za prawdziwe a nie literackie zbrodnie). Tymczasem ukazuje się kolejna powieść kryminalna "królowej polskich kryminałów" Katarzyny Bondy „Okularnik”. „Małe miasteczko na skraju Puszczy Białowieskiej skrywa wiele mrocznych tajemnic. Ściera się tu lokalna elita, polscy nacjonaliści oraz przedstawiciele białoruskiej mniejszości narodowej” – czytamy na blogu blurppp zapiski z pustyni 

Na stronie Pracowni  można natomiast się dowiedzieć, że wczorajsza manifestacja pod Sejmem  pod hasłem „Nie dla Rzeczpospolitej Łowieckiej. Dość rządów lobby myśliwskiego w naszym kraju!” przyniosła konkretne efekty. Do jej uczestników wyszła wicemarszałkini Sejmu RP pani Wanda Nowicka. 
Była zbulwersowana faktem, że prawo łowieckie dopuszcza udział dzieci w polowaniach. "Nie ma nic straszniejszego dla dzieci niż uczestniczenie w procederze, który wiąże się z zabijaniem i agresją, który uczy dzieci obojętności. Na to nie ma naszej zgody. Nie możemy tolerować takiego procederu" - zaznaczyła Wicemarszałkini Sejmu (tutaj link do filmu na Youtube). 

Na manifestacji, w której uczestniczyli także przedstawiciele naszych puszczańsko-białowieskich kręgów swój sprzeciw wobec procesu nowelizacji prawa łowieckiego wyrazili także politycy – poseł Paweł Suski z PO oraz poseł Marek Suski z PiS. Zgodnie przekonywali, że obecne brzmienie ustawy nie tylko nie uzyska aprobaty Komisji Ochrony Środowiska, Leśnictwa i Zasobów Naturalnych, ale nawet nie trafi pod obrady Sejmu. Na zakończenie głos zabrał Senator Grzegorz Wojciechowski, który wyraził przekonanie, że nowy prezydent nie podpisze ustawy w kształcie szkodliwym dla przyrody, ludzi i zwierząt. Co ważne, Senator reprezentował także swojego brata, eurodeputowanego, przewodniczącego Intergrupy ds. Ochrony Zwierząt w Parlamencie Europejskim. .

Zainteresowanym dyskusją nad prawem łowieckim polecamy post na blogu profesora Bogusława Śliwerskiego (Komitet Nauk Pedagogicznych PAN)


4 komentarze:

  1. Grono przeciwników zwyrodnialstwa tak jakby nam się poszerzało, dużo nowych twarzy widać na zdjęciach. Szacun dla uczestników i organizatorów.

    OdpowiedzUsuń
  2. co to znaczy "gnoją las"? :) Ciekawym słownictwem operuje "niewidzialna ręka"

    OdpowiedzUsuń
  3. Co do Okularnika - napaliłam się jak szczerbaty na suchary, a odłożyłam z niesmakiem po 1/4 objętości. Wiem, autorka ma prawo pisać jak chce, to jej wizja, ale jakoś nie ma mojej zgody na taki obraz Hajnówki, mojego miasteczka. Nigdy nie potrzegałam jej w taki sposób... Nie poznałam jej. Niby czasy mocno wspólczesne, a czytelnik odniesie wrazenie, ze miejscową ludnośc przed codziennym wyrzynaniem się nawzajem w pień - tzn. polaków i kacapów - to jedynie bojaźń przed sankcjami karnymi u jednych i wrodzona gnuśnośc u drugich powstrzymuje... No sorry, to jednak prawda o pluciu we własne gniazdo. Nie chciałam o czymś takim już dalej czytać i do wątku pogromu zbrodni Burego nawet nie dotarłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, nie każda literatura jest najwyższych lotów. Ja polecam Michała Androsiuka i jego "Wagon drugiej klasy" - piękny opis klimatu Hajnówki!

      Usuń