13 kwietnia 2015

Grupa interesu ustanawia dla siebie prawo




Koalicja 22 organizacji ekologicznych oraz organizacje praw dziecka domagają się m.in. zakazu udziału dzieci w polowaniach oraz zanieczyszczania środowiska przyrodniczego ołowiem. Ich żądania pozostają bez odpowiedzi, bo środowisko jest w rękach strażników interesów tych, którzy ze środowiska korzystają w uprzywilejowany sposób. Tak to niestety wygląda. Podobnie jak poprzedni post nadesłany przez Adama Bohdana, który przestrzega przed posługiwaniem się wybiórczymi argumentami używanymi dla "dobra" jednego gatunku (choć i to jest poddawane w wątpliwość) a w istocie dające pretekst do wycinania drzew ("chronimy piłą i siekierą" - już kiedyś pewien mistrz takiej dialektyki nazwał gospodarkę leśną "malowaniem światłem dna puszczy"). Zamiast odpowiedzi, są co najwyżej anonimowe wycieczki personalne lub odsyłanie, bo nie na temat :). Warto przeczytać dzisiejszy artykuł w Gazecie Wyborczej, gdzie m.in. czytamy: "Apel - z początku marca - organizacji praw dziecka do prezydenta pozostał bez odpowiedzi. Rzecznik praw dziecka go poparł. Ministerstwo Środowiska odrzuciło wszystkie uwagi, komentując je krótko w sprawozdaniu z konsultacji społecznych: "Poza zakresem regulacji". Mimo że zakaz polowań z udziałem dzieci mieści się w części nowelizacji dotyczącej zasad polowań. A zakaz używania ołowianej amunicji - w części dotyczącej parametrów broni i amunicji. Nad nowelizacją w Sejmie pracuje podkomisja składająca się z sześciu myśliwych i przewodniczącego Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt Pawła Suskiego. - Wzięli mnie na przyzwoitkę. Moje uwagi są ignorowane. To nieprzyzwoite, by grupa interesu pisała dla siebie prawo - mówi". Cały tekst tutaj 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz