13 czerwca 2014

Koniec historii dębu w Grudkach

To już prawdopodobnie koniec historii dębu wyciętego przy drodze wojewódzkiej 689 w Grudkach (Białowieża). Pragnę poinformować czytelników bloga, którzy czytali posty informujące o tym zdarzeniu, wycięciu kilkusetletniego, dziuplastego dębu zasiedlonego przez pachnicę dębową i będącego miejscem monitoringu krajowego, że Prokuratura Rejonowa w Hajnówce postanowiła 30 maja br. umorzyć śledztwo w tej sprawie. W uzasadnieniu czytamy m.in: "W trakcie ostatniej (2013 r. - JK) analizy znaleziono w owym dębie świeże odchody (pachnicy dębowej - JK). Z uwagi na wąski otwór dziupli i niebezpieczeństwo znalezienie mikrosiedliska, nie kontynuowano poszukiwań w celu znalezienia stadiów przedimaginalnych. [...] Analizując zebrany materiał nie można jednoznacznie stwierdzić czy wycięcie dębu spowodowało również usunięcie osobników pachnicy dębowej objętych ochroną gatunkową"


 Zdjęcia historyczne 1, 2 - udostępnione przez wójta Białowieży p. Alberta Litwinowicza

4 komentarze:

  1. Czyli można założyć, że do dębu przyszła sobie pachnica, zrobiła kupę i poszła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niech się jakiś prawnik wypowie: czy można zlożyć doniesienie / odwołanie do innej prokuratury, z bardziej cywilizowanych okolic - na przykład w Warszawie.. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo zdziwiłbym się gdyby Prokuratura Rejonowa w Hajnówce nie umorzyła jakiegokolwiek postępowania związanego ze zniszczeniem przyrody. Smutne to ale spodziewałem się takiej decyzji.

    OdpowiedzUsuń
  4. a czego spodziewać się po tej bananowej republice, państwo jest przeżarte korupcją i niekompetencją od szczytu po doły

    OdpowiedzUsuń