21 kwietnia 2014

Polska sejmikowa, czyli o przyczynach słabej ochrony przyrody w Polsce pisze Jerzy Kruszelnicki


w ostatnim numerze biuletynu KOP PAN a Paweł Pawlaczyk przypomina o wynikach badań dot. kornika. Tematyka obu artykułów dotyczy jak najbardziej i Puszczy Białowieskiej:
 „[...]określenie i zmiana granic (parków narodowych) nie mogą być uzależnione od woli samorządów, lecz powinny być wynikiem argumentów merytorycznych, sformułowanych przez naukowców znających dany teren, samorządowców, organizacje społeczne. Sytuacja prawna w obowiązującej obecnie Ustawie z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody, a w szczególności artykuł 10 ust. 2, jest niezgodna z podstawową międzynarodową zasadą, ustanowioną na konferencji w Delhi w 1969 r., według której parki narodowe tworzone są przez najwyższe władze krajowe – rząd lub parlament. [...] W istniejącym stanie rzeczy właściwym miejscowo organom uchwałodawczym jednostek samorządu terytorialnego (rada gminy, rada powiatu, sejmik województwa) w polskim prawodawstwie w dalszym ciągu przysługuje prawo veta wobec powołania do życia każdego nowego parku narodowego. Dowodem na to jest niemożność utworzenia od 12 lat (tj. od 2001 r.) żadnego parku narodowego.
Należy zauważyć, że jest to swojego rodzaju paradoks, bowiem de facto niższej rangi obszarowe formy ochrony przyrody jak: użytki ekologiczne, zespoły przyrodniczo-krajobrazowe czy obszary Natura 2000, które realnie ograniczają prawo własności, nie wymagają zgody właściciela gruntu na ich ustanowienie. Jednakże, ustawodawca przekazał te formy w kompetencje samorządów gminnych, które od tej pory skutecznie zatrzymały proces ich kreowania.  [...] Ochrona krajobrazowa w parkach narodowych powinna polegać na preferencji ochrony krajobrazu kulturowego, ukształtowanego historycznie w warunkach danego regionu, a w przypadku terenów rolnych w tej strefie – na wykorzystywaniu programów rolno-środowiskowych dotowanych przez Unię Europejską, najbardziej zbliżonych do tradycyjnych form gospodarowania. [...] Powierzchnia istniejących obecnie 23 parków narodowych Polski wynosi łącznie około 317 tys. ha, co stanowi zaledwie 1% powierzchni kraju (Symonides 2008). Jedyną, obok parków narodowych, skuteczną krajową formą ochrony przyrody są rezerwaty przyrody, podległe obecnie Regionalnym Dyrekcjom Ochrony Środowiska. Spośród krajowych form ochrony przyrody w Polsce tylko te dwie formy są celem publicznym, w myśl ustawy o ochronie przyrody. Jednakże, większość rezerwatów przyrody ma względnie niedużą powierzchnię [...] Przy ich znacznej liczbie – prawie 1,5 tys. – zajmują powierzchnię około 170 tys. ha, co stanowi niewiele ponad 0,5% powierzchni kraju. [...] Zahamowanie procesu tworzenia parków narodowych i uznawania cennych przyrodniczo terenów za rezerwaty przyrody wynika z utrwalanego od początku XXI wieku braku zrozumienia, że realna ochrona przyrody i strategia ochrony bioróżnorodności związana jest z funkcją państwa, więc nie można tej dziedziny decentralizować i przekazywać podmiotom nie zainteresowanym. [...]
Pokrywanie się granic parków narodowych z granicami obszarów sieci Natura 2000 może przynieść wprawdzie korzyści poprzez dodatkowe ograniczenia szkodliwej dla przyrody działalności człowieka, lecz z drugiej strony może wywołać komplikacje w razie sprzeczności metod ochrony niektórych gatunków i siedlisk z załączników do Dyrektyw Rady Europy – Siedliskowej i Ptasiej, wymagających ochrony czynnej, z zadaniami związanymi z preferowaną w parkach narodowych ochroną ścisłą ekosystemów o cechach naturalnych. Stąd, wydaje się niewłaściwe, aby granice parków narodowych pokrywały się z obszarami ochrony ptaków i siedlisk sieci Natura
2000. Parki narodowe chronią przyrodę w sposób kompleksowy, natomiast sieć obszarów Natura 2000 w swoim założeniu ma chronić tylko wybrane gatunki i siedliska, i to często na terenach objętych gospodarowaniem człowieka”. O roli otuliny parku narodowego wiadomo od dawna, tutaj autor przypomina, że „wszelkie inwestycje na jej obszarze powinny być uzgadniane z dyrektorem parku, nie tylko na etapie ustalania warunków zabudowy, ale także na etapie wydawania pozwolenia na budowę, co ma związek z kształtowaniem właściwej architektury w krajobrazie i zagospodarowania terenu działek. Na terenie otulin parków narodowych powinno obowiązywać ograniczenie budownictwa do już istniejących jednostek osadniczych, bez dopuszczania realizacji budownictwa na terenach otwartych, zwłaszcza użytkach zielonych, terenach podmokłych i zadrzewionych, co w wielu przypadkach nie jest realizowane”. Problemem BPN jest to, że w wielu przypadkach tej otuliny po prostu nie ma! 
Jerzy Kruszelnicki pisze dalej: „Ochrona ścisła w Polsce, stosowana jest często w innym znaczeniu niż wskazuje na to definicja w art. 5. pkt 9. Ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody, której treść brzmi rygorystycznie i nakazuje: „całkowite i trwałe zaniechanie bezpośredniej ingerencji człowieka w stan ekosystemów, tworów i składników przyrody oraz w przebieg procesów przyrodniczych na obszarach objętych ochroną [...]”. 

Autor za przykład tej niekonsekwencji podaje Białowieski Park Narodowy, gdzie konsekwentnie utrzymuje się sztucznie utworzone w XIX wieku linie usuwając z nich padłe drzewa czy odbudowując mostki także na liniach, które nie są szlakami turystycznymi. Uzasadniając objęcie całej PB parkiem narodowym autor pisze: „Powiększenie Białowieskiego PN o obszar pozostałej części Puszczy Białowieskiej miałoby o tyle sens, że pula genów różnych grup organizmów z dawnego pierwotnego lasu, zachowała się tu w znacznie większej różnorodności biologicznej niż w jakimkolwiek kompleksie leśnym na niżu Europy”.
Jerzy Kruszelnicki „Rola polskich parków narodowych w ochronie przyrody”

A Paweł Pawlaczyk w tym samym numerze przypomina: „Badania Jonašovej i Pracha (2004), a także długoletnie badania Heuricha i innych (2012) wykazały, że lasy pozostawione naturalnym procesom przyrodniczym regenerują się szybko po klęskach inwazji kornika, a z przyrodniczego punktu widzenia powstające w tej sposób odnowienia są bardziej wartościowe przyrodniczo, niż wszelkie odnowienia wprowadzane na powierzchnie wylesione w wyniku zwalczania kornika. Zupełnie podobne wyniki uzyskano zresztą także w polskim Gorczańskim Parku Narodowym (Loch 2002)”. 

Biuletyn Komitetu Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk

Vol. 3 – 4 / 2012 –2013

11 komentarzy:

  1. Panie Januszu- rozwalają nam kraj kawałek po kawałku. Ochrona przyrody w Polsce to fikcja.... Mafia partyjnych sługusów wszelakiej maści tylko żeruje na nas wszystkich. Wybitne jednostki to dostrzegają od dawna, reszta jest ślepa jak krety. Dobrze, że jest pana puszczański blog... Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skomentuję trochę przekornie: mamy całkiem niezłe sukcesy w ochronie przyrody w porównaniu z sąsiadami i historią ochrony przyrody w Polsce (pisze o tym Adam Wajrak). To nie partie, to ludzka natura rozwala krajobraz :(. A co do bloga to niedawno przyszedł komentarz, że "Ten blog powinien być zlikwidowany" a dalej było coś o tym, że szerzy nienawiść itp. Niestety, ten anonimowy koment wpadł do spamów i przez nieuwagę go skasowałem razem ze spamami. Jeśli szanowny anonim zechce powtórzyć to obiecuję przypilnować i umieścić apel o zlikwidowanie bloga

      Usuń
  2. W Polsce rzeczywista ochrona przyrody czyli taka, która kieruje się naukowymi wytycznymi ma miejsce już chyba tylko na terenie parków narodowych i rezerwatów. Natura 2000 - jest potencjał, ale o jej skuteczności trudno jeszcze wyrokować. Na pewno nie zastapi parków narodowych i rezerwatów. Nikt nic nie wspomina o parkach karjobrazowych czy obszarach chronionego krajobrazu. Ludziom się wydaje, że np parki krajobrazowe coś chronią . One prawdopodobnie nic nie chronią, nawet krajobrazu, tak więc sens utrzymywania ich w obecnej formie jest mocno wątpliwy. A obszary chronionego krajobrazu - to jest dopiero farsa, po co taki absurdalny, nic nie wnoszący do ochrony przyrody, twór utrzymywać? W krajowej strategii ochrony bioróżnorodności bodajże na latach 2007-2013 (dokument o strategicznym znaczeniu dla polskiej ochrony przyrody) była mowa o utworzeniu 3 parków narodowych i poszerzeniu kilku innych, utworzeniu 200 rezerwatów. Nie wiele z tego zrealizowano - rezerwaty przyrody powstają w żółwim tempie, w ostatnich latach to może było max kilka na rok. W tym roku utworzono jak do tej pory jeden - na terenie Puszczy Rominckiej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja już dawno się pogodziłem z tym ,że w Polsce nie powstanie już żaden park narodowy. Lata 90 to był krótkotrwały epizod, gdzie zanotowano duże sukcesy na polu ochrony przyrody. Spadało zanieczyszczenie powietrza i wód, powstawały kolejne parki, rezerwaty,poszerzano istniejące, lasy zaczęły wprowadzać zrównoważony model leśnictwa. Wydawało się, że unikniemy błędów Zachodu, gdzie wiele miejsc bezpowrotnie zniszczono. Niestety wyszło jak zwykle: pieniądze, prywatne interesy i dziki kapitalizm zniszczyły i zmieszały z błotem szczytne idee ochrony dziedzictwa przyrodniczego i kulturowego oraz szeroko pojętego rozwoju zrównoważonego.

    Kloszard

    OdpowiedzUsuń
  4. Raczej smutna historia. Z ta polska "ohronom pszyrody"

    "Ekolodzy" klasycznie przerzneli "kredyt zaufania" z lat 90 - tych. Zarowno spoleczny jak i polityczny.
    Bezkompromisowosc i ortodoksja fantycznych talibanow naturalnej
    naturalnosci polaczona z ignorowaniem realiow ekonomiczno - polityczno -
    spolecznych doprowadzila tam gdzie jestesmy dzisiaj. Mozemy sie
    faktycznie pochwalic imponujaca papierowa ochrona przyrody,
    ktora nie ma odbicia w zyciu codziennym. Pelna jest absurdow i
    paragrafow niemozliwych do realizacji czy wyegzekwowania.
    Zapisy sa czesto instrumentalizowane.
    Czy ktos przy zdrowych zmyslach
    odda dzisiaj talibanom w rece polityczna brzytwe w postaci regulacji
    dotyczacych parkow narodowych - ?.
    Bo nie sa w stanie - jako jedna ze stron w dyskusji wokol zachowania
    tego czy innego fragmentu krajobrazu - osiagnac kompromisu adekwatnego do realiow ?

    Wesolo przebalowywane sa srodki z Unii na ochrone srodowiska,
    z ktorych srodowisko nie ma nic, ktorych uzycie nie pozostawi trwalych
    sladow w krajobrazie ale za to polepszy stan tego czy innego konta.

    Wiecej wesolych nowin ?
    Czy to nie sa wcale nowiny ?
    Pan Korbel zaluje ze skasowal komentarz, w ktorym ktos napisal,
    ze ten blog szerzy nienawisc.
    Prosze bardzo. Tu jest nastepny wpis.

    TEN BLOG SZERZY NIENAWISC !!!!

    Cos odkrywczego ? Cos nowego ?. Wydaje mi sie ze nie.
    Czy z tego powodu wypada ubolewac, domagac sie jego likwidacji ?
    NIE.
    Bo po co ?

    Take it easy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy możesz anonimie napisać konkretniej, bo może będzie z tego ciekawa dyskusja ale dopóki używasz epitetów, stereotypów i opinii na temat ohrony pszyrody to wygląda to śmiesznie. Masz coś do powiedzenia o ochronie przyrody, czynie? NS

      Usuń
    2. Możesz wyjaśnić co rozumiesz przez słowa "ten blog szerzy nienawiść"? Bo to interesujące i pomoże moderatorom bloga w lepszym jego moderowaniu

      Usuń
  5. Czy Ci to pomoze ?. Watpie. Na kazdym kroku potknac sie mozna
    tutaj o pogarde, szyderstwo w stosunku do "partnerow" dialogu, ktory
    nie jest dialogiem a celebrowaniem konfliktu. Tego nawet nie zauwazasz i watpie zebys byl w stanie kiedykolwiek zauwazyc.
    Popros o diagnoze socjologa albo psychologa. Lub obu.

    ad. anonim 17.09

    Ohrona pszyrody ?. Juz przy probie zdefiniowania PRZYRODY
    okaze sie sie ze piszemy i mowimy o roznych "PRZYRODACH"

    Co to jest przyroda ?. Gdzie sie zaczyna i gdzie konczy ?.
    Co jest a co nie jest przyroda ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz anonimowy autorze tych wynurzeń przesyconych subiektywnymi ogólnikowymi ocenami - nie jestem w stanie pojąć na jakim poziomie można by dyskutować z kimś kto dyskusji nie podejmuje i po postawieniu szeregu ogólnych zarzutów i wyrazach niechęci a może i nienawiści chowa się oczywiście za anonimowością. To jasne, że przy takiej strategii tylko taka formuła pozostaje. Ale z tej mąki chleba nie będzie, to znaczy nie będzie dialogu, a moderatorom nie pozostaje wiele do wyboru. Druga część komentarza dotyczy co prawda innego wpisu, ale błagam, jeśli ktoś chce redefiniować pojęcia w rodzaju "przyroda" to niech to głosi gdzie chce (np. na kolejnej konferencji o pejsatym korniku :), ale nie na tym blogu :) Życzę uśmiechu!

      Usuń
  6. Wirtualny Podleśniczy24 kwietnia 2014 13:31

    Kto wie, skąd pochodzi ten cytat: „utrata” samorządów jako sojusznika w ograniczaniu obszarów ochronnych w lasach?

    OdpowiedzUsuń
  7. Wirtualny Podleśniczy25 kwietnia 2014 11:46

    ...a ponieważ nikt nie odpowiada, to wyjaśniam. To jedno z zagrożeń dla Lasów Państwowych zdefiniowanych w oficjalnej Strategii LP do roku 2030.
    Lasy oficjalnie nie życzą sobie więcej obszarów chronionych na terenach, które państwo powierzyło im zarząd, a nawet chciałyby wspólnie z samorządami ograniczać rozmiar powierzchni chronionej.

    OdpowiedzUsuń