6 października 2013

Z białoruskiej Puszczy cz.2

Tym postem chcę zamknąć relacje z białoruskiej części Puszczy Białowieskiej i podsumować dni wędrowania po tej mało w Polsce znanej części Puszczy. Nie poznałem Puszczy na północ od Hwoźnej. To nieprawda, że drzewa wycinano 50 m. od dróg, wchodziłem głęboko w oddziały leśne i wszędzie tam widok był podobny do tego zdjęcia
Brakuje dużych drzew, zdarzają się spore pieńki. To się rzuca w oczy - w polskiej części zawsze trafia się na jakieś pomnikowe dęby, nawet w części gospodarczej... Tutaj wszędzie są ślady gospodarki
tam oczywiście przeważają bory, natomiast największe dęby, świerki i sosny wyglądają tak; skupisk większych dębów nie udało mi się zobaczyć:



Po Puszczy jeździ się jak po miejskim parku a drogi są remontowane i dobrze utrzymane - tutaj droga  po grobli, zamknięta jeszcze w trakcie budowy:
i wycięty przy okazji jesion
zachwycają olsy i wszelkie podmokłe tereny...

Nie widać zwierząt i zbyt wielu ich śladów, także zgryzania. Poza najbliższym rejonem Kamjaniuków nie widać też ludzi i jest to ogromna zaleta parku!
Infrastruktura turystyczna, poza drogami, to typowe zadaszenia z wychodkiem nieopodal (na zdj. uroczysko Turljuj, gdzie po pożarze lasu w latach 30 Polacy zasadzili sosnę. Na ubogim siedlisku nie osiągnęła jednak wymiarów masztowych i dzisiaj zachęca się tutaj do zbierania grzybów)
Liczne tablice w jednorodnej formie (cała Puszcza parkiem narodowym), jak ta ze ścieżki ekologicznej Dokudowo
przypominająca nieco sposób oznaczania ścieżek w polskiej części Puszczy (nieczynne od lat Żebra Żubra!) choć dużo bardziej przyrodnicze w treści. Poniżej jeszcze dwa zdjęcia z tej malowniczej ścieżki edukacyjnej: 

W pobliżu ścieżki (prowadzącej po zmeliorowanej kiedyś dla potrzeb kołchozu polanie usytuowane są punkty obserwacyjne...) 
Tak wygląda obiekt parku narodowego po stronie białoruskiej w Kamjaniukach:
Turyści są obwożeni po parku parkowymi autobusami
Nieopodal centrum parkowego można przeczytać, że choć dąb czerwony jest gatunkiem obcym to dodaje wiele piękna krajobrazowi na jesieni. Trudno się z tym nie zgodzić. W Polsce park walczy z tym gatunkiem, jako obcym.
Estetyka niektórych obiektów może być kontrowersyjna... (tutaj studnia i stacja trafo na polanie k. Jaźwinki i historyczna "Carska Polana" użytkowana na biesiady jeszcze z czasów Augusta a na zdjęciu po święcie robotników leśnych)


Na innej tablicy przy drodze prowadzącej przez stare bory ku wschodowi możemy przeczytać o tym, jak Puszcza sama, bez pomocy człowieka leczy rany po zrębach z lat 30-tych 

Niedaleko ośrodka w Kamianjukach atrakcją jest 300-letni dąb o średnicy pnia 1,5 m. Rósł pierwotnie nad mokradłami i dlatego pozostał niski, za to z grubym pniem. Na zdjęciu dziewczynka, która akurat "zapozowała" do zdjęcia.

Na kolejnych zdjęciach tablica przed "systiemą" czyli granicą między UE a wschodem (w tym wypadku, z powodu mokradeł dość głęboko poza realną granicą), droga Brześć - Białowieża, która pierwotnie była brukowana (jej fragment po stronie polskiej ma zachowany bruk - to Droga Kamieniecka) i tablica informująca o "zapowiedniku".



Chociaż trudno zauważyć wielkie dęby to w białoruskiej części Puszczy zwracają uwagę wspaniałe okazy sosny w borach.   

Jedną z najpiękniejszych, poza Carycą, jest oryginalna sosna mająca w pierśnicy około 400 cm i mierząca 38 m wysokości. Liczy ok. 300 lat i wydaje się zdrowa:


Nieopodal rośnie kolejna sosna o obwodzie pnia ponad 3 m. 

Chyba najsłynniejszym miejscem, jeśli chodzi o politykę w Puszczy Białowieskiej jest ośrodek Wiskuli, będący siedzibą prezydenta Białorusi i miejscem gdzie podpisano koniec ZSRR. Niestety, żołnierz straży granicznej nie pozwolił do niego podjechać dlatego pokazuję tylko zdjęcie sąsiadującego z nim hotelu. 

A na koniec trochę zdjęć z gospodarowania w Puszczy nie tylko w strefie 50 m od dróg


























13 komentarzy:

  1. Fajnie, że są wychodki, ale poza tym lipa...
    Te olsy i tereny podmokłe też zachęcająco nie wyglądają (na oko wiek drzewostanu z 20-30 lat), chyba, że są jeszcze jakieś inne, fajniejsze miejsca niż na zdjęciu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka starych olsów też widziałem, bardziej na północ. W ogóle to właśnie tam, po obu stronach szlaku prowadzącego do dworku Tyszkiewicza (przebudowanego w latach 30 i później) w Puszczy Świsłockiej jest chyba więcej dzikiej Puszczy i oczywiście obszar dziedzictwa ludzkości. Nie tylko moje wrażenia są jednak takie, że Puszcza przypomina tam podmiejski park, po którym świetnie jeździ się rowerem wyasfaltowanymi drogami i można oglądać ciekawostki w rodzaju narośli na brzozie przypominającej głowę żubra lub wyrzeźbione postacie z bajek u Dziada Mroza a pierwotny las i wielkie drzewa trzeba oglądać w BPN.

      Usuń
    2. Bory sosnowe wyglądają całkiem znośnie. Drzewa są w różnym wieku, nie brakuje dużych okazów. Ale tam gdzie przyroda próbuje kształtować najniższe piętra lasu, władze Parku na to nie pozwalają. Dziwna mentalność ochrony lasu. Wybiórcza i podyktowana utrwalaniem tego co tradycyjnie uznaje się za las a nie tego czym las jest naprawdę.

      Usuń
  2. Wygodnickich turystów podwozi się parkowymi autobusami... Jak dla mnie to porażka totalna. Szkoda, że większych autostrad nie zbudowano. Jedynym pozytywem tego miejsca jest fakt, że to tamtejszy Park Narodowy... No i piękne olsy z borami sosen. I tyle. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tego bym się akurat za bardzo nie czepiał - bardzo bym chciał, żeby u nas park obejmował znacznie większy obszar, Droga Narewkowska, żeby była zamknięta dla ruchu a turyści by z niej korzystali na rowerach lub autobusem parkowym jadącym tylko kilka razy dziennie i pozwalającym turystom mieszkającym w okolicach Narewki i Masiewa odwiedzić rezerwat pokazowy i muzeum parkowe oraz wrócić busem.

      Usuń
  3. Obawiam się, że o takiej puszczy marzą mieszkańcy jej polskiej części :(( Tylko chyba by się nie zgodzili na wąską drogę jako zabytek, zamykaną bramą w Hajnówce :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem pewien czy mieszkańcy marzą o jakimkolwiek parku. Dzisiaj przez chwilę przyglądałem się transmisji internetowej spotkania grupy przybyłej do Sejmu na zaproszenie prof. Szyszki. Pani wójt z Hajnówki zakończyła swoje oryginalne wystąpienie stwierdzeniem, że słyszała, że w USA zamknięto parki narodowe i dodała: "Proponuję, z dobrych praktyk, i u nas to zrobić!" - Na sali odezwały się brawa a prof. Szyszko pogratulował pani wójt wystąpienia na poziomie referatu naukowego.

      Usuń
    2. Brawa!?? Kogo my tam mamy w sejmie? Jestem w szoku.

      Usuń
    3. To było zebranie/debata w jednej z sal, tylko tzw. "Parlamentarnego Zespół ds. Zrównoważonego Rozwoju Europy" grupy posłów PiS, zatytułowane "Polskie zasoby przyrodnicze szansą zrównoważonego rozwoju Europy", na które przybyli zapraszani przez prof. Szyszkę a i np. Santę wójtowie, lokalni politycy (np. uczestnicy zgromadzenia majowego w rezerwacie Szafera) itp. Poza Szyszką był przewodniczący Klubu PiS M. Błaszczak, specjalista od torfowisk prof. Tobolski z uczelni w Toruniu, prof Grzywacz, prof. Wołoszyn, prof. Jędrysek "główny geolog kraju w przeszłości" - jak go przedstawił prof. Szyszko, dwóch czy trzech posłów, a pozostali to znani nam z podobnych wystąpień panowie z okolic Puszczy jak pan Filipczuk, Wasiluk, ks. Duszkiewicz, J. Sirak.. Jak ktoś ciekawy to tutaj można obejrzeć transmisję: http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/transmisje.xsp?unid=0B4ACF6B0DF4012FC1257BFD0037206D

      Usuń
  4. Ciekawi mnie czy w placówkach oświatowych powiatu hajnowskiego też preferuje się zapraszanie leśników na pogadanki i edukacja o szkodliwości zgrzybiałego drewna w lesie?

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że Hajnowski nadleśniczy był na tym spotkaniu służbowo, w mundurze...

    OdpowiedzUsuń
  6. Na tablicy punktu widokowego nazwanego "Droga Brześć-Białowieża" autorzy opisu turystycznego umieścili zdjęcie powozów z carem Mikołajem i tekst informujący, że pod asfaltem zachowane są kamienie tej historycznej drogi :). W polskiej części Puszczy nadal zachowany jest do granicy fragment Drogi Kamienieckiej i może warto objąć go ochroną, zanim ktoś nie wpadnie na pomysł pokrycia asfaltem? Jeśli kiedyś granica będzie otwarta droga ta odzyska duże znaczenie turystyczne (oby nie dla ruchu samochodowego!) tym bardziej, że niedaleko od granicy mamy kilka pomnikowych drzew i jeden z największych dębów.

    OdpowiedzUsuń
  7. historyczny herb Białowieży widnieje na wieży muzeum przyrodniczego w Białorusi a u nas jakieś badziewia jak to coś co za herb białowieży uznają lokalne władze i pojawia się na publikacjach! Dlaczego nie szanujemy historii???

    OdpowiedzUsuń