11 kwietnia 2013

Białowieża to nie Kraków ale...


Dzisiaj wyjątkowo nie bezpośrednio o przyrodzie a o przestrzeni miejscowości, która słynie z przyrody dookoła  a mogłaby i z lokalnego, po części zabytkowego, charakteru przestrzeni, czyli o Białowieży. Kraków wypowiedział wojnę samowolce reklamowej i powołał park kulturowy. Władze nakazały, aby szyldy reklamowe w Starym Mieście miały maksymalnie 80 cm długości i 60 cm wysokości. Z kolei powierzchnia reklamy wiszącej na elewacji nie może przekraczać 1 mkw. Reklamy nie mogą też wisieć niżej niż 2,5 metra. Obowiązuje również zakaz używania neonów i eksponowania więcej niż jednej reklamy dla jednego przedsiębiorcy. Dzięki egzekwowaniu przepisów obowiązujących od 2011 roku miasto wyraźnie wyładniało. Tutaj można zobaczyć jak wyładniał Kraków.

A jak wygląda Białowieża? 


Uprzedzam z góry mojego anonimowego polemistę, że niczego "nie chcę dyktować", jedynie dzielę się swoimi odczuciami, z którymi można się zgadzać, lub nie. A moim zdaniem trwa proces „ometkowywania” przestrzeni białowieskiej reklamami o dowolnej wielkości, coraz częściej nie widać pierzei spoza reklam.

 Białowieża ma jeszcze zachowany regionalny charakter dawnych wsi ulicówek, domów wzdłuż linii zabudowy, ma też sporo obiektów wpisanych do rejestru zabytków lub takich, które powinny być wpisane zanim się nie rozpadną.  Czasami obiekty zabytkowe, a nawet sakralne są przesłonięte reklamą. 

Niedawno rozmawiałem z wykonawcą pracującym na kilku obiektach historycznych w Białowieży i usłyszałem znamienne słowa (a był to budowlaniec, nie architekt) „oni nie wiedzą co mają”. Mnie uczono o tym, że na krajobraz składają się wnętrza i sylweta. Kiedyś skrzyżowanie ozdabiano czymś ważnym i pięknym na osi widokowej, dzisiaj...

Ale zostawmy przestrzeń kulturową człowieka – choć mnie serce boli (dlatego o problemie piszę, może poruszę tym kogoś odpowiedzialnego za ład przestrzenny) – i wróćmy do przyrody. Otóż obawiam się, że to zamiłowanie do reklamowania, opisywania, obudowywania, przesłaniania rozprzestrzenia się niebezpiecznie na dziką przyrodę.
Dopóki nie ma pieniędzy przyrodzie mniej grozi, ale kiedy realizuje się projekty często zapominamy o przyrodzie i myślimy o tym, jak tu się tym projektem pochwalić, zareklamować, spełniać oczekiwania sponsora etc. PTOP będzie remontowało ścieżkę Żebra Żubra, której wejście dzisiaj przypomina śmietnik form.. Chcę mieć nadzieję, że ten kociokwik zniknie i pozostanie najwyżej jedna forma informacyjna, pasująca do lokalnej tradycji i że informacja będzie skromnym dodatkiem do przyrody a nie przyroda do niej.

Przykładem kolejnego kociokwiku form jest Stara Białowieża. Te znaki, znaczki, mała architektura należą do różnych podmiotów i gospodarzy, a efekt jest taki jak widzimy.

Pisałem już gdzieś, że skoro decydujemy się na budowę wieży widokowej, która jest formą ingerencji w krajobraz, to przynajmniej tablice z nią związane umieszczajmy w tym obiekcie a nie mnożąc słupki, tabliczki i daszki, czyli sprowadzając krajobraz do roli tła..

Nawet wejście do Białowieskiego Parku Narodowego mogłoby być pozbawione postawionej kilka lat temu wiaty (można ją odsunąć kilkadziesiąt metrów przed zabytkową bramę) z korzyścią dla wyeksponowania zabytkowego obiektu. 
Takimi to myślami chciałem się tym razem podzielić, ciesząc się, że w Krakowie pomyślano o estetyce przestrzeni i z nadzieją, że przykład zainspiruje i w innych miejscach będziemy mniej aroganccy w stawianiu swoich śladów. Na koniec serdeczne dzięki komuś (LP?), kto podjął decyzję o usunięciu potężnych billboardów jakimi do niedawna było upstrzone skrzyżowanie koło Zwierzyńca.

PS: i jeszcze, po dzisiejszych rozmowach z znajomymi z okolicy,
doklejam zdjęcie innego aspektu przestrzeni białowieskiej. Te drzewa to nie wierzby, to lipy. Po zabiegach pielęgnacyjnych wykonanych przez zarządce dróg powiatowych. Zdjęcie umieszczam ku przestrodze, co można zrobić z drzewami.



20 komentarzy:

  1. W takich wsiach powinien obowiązywać zakaz reklamy wolnostojącej, na płotach i na otwartej przestrzeni jeśli jest objęta ochroną. NZ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W każdej wsi powinien być zakaz reklam, a jeszcze lepiej całkowity zakaz jakichkolwiek reklam wszędzie.

      Usuń
  2. "Realizacja zadania C3a" !!! Super informacja dla turysty!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zwykle ekologia przegrywa z ekonomią. "Białowieska mentalność" wolałaby pewnie supermarket niż park narodowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a może po prostu brakuje gospodarza? Kiedyś był car i był porządek, teraz każdy sobie

      Usuń
  4. A ten znowu marudzi, zamiast się cieszyć jak jest kolorowo, po "europejsku", antroporóżnorodnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.youtube.com/watch?v=FWbsHWmx2Z4
      AG

      Usuń
  5. Szczególnie dziadowsko wygląda rezerwat Szafera zasłonięty reklamami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piszesz o stanie aktualnym? Na samym początku (patrząc od strony Białowieży) po prawej jest też chaos różnych form, ale generalnie to rezerwat Szafera raczej nie jest zasłonięty reklamami. Było tak przy Zwierzyńcu, ale szczęśliwie te wielkie billboardy reklamowe zostały usunięte.

      Usuń
  6. Czyli na ostatnim zdjeciu to sa kapitańskie lipy...ciekawe z jakiego powodu je tak brutalnie przesłuchiwano :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w Hajnówce to nawet brzozy są ogławiane...

      Usuń
    2. Był o tym news w białostockim Obiektywie (pierwsza wiadomość): http://www.tvp.pl/bialystok/informacje/obiektyw/wideo/19032013-godz-2145/10450399

      Usuń
  7. ten bałagan w miejscach turystycznych też wskazuje że warto z puszczy zrobić park narodowy, żeby to wszystko uporządkować.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wirtualny Podleśniczy12 kwietnia 2013 11:30

    Gmina Białowieża nie ma zdaje się miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, bo kilka lat temu była mowa o studium kierunków zagospodarowania. Owszem, mpzp to rzadkość, ale żeby nie było go w B-ży?! Może to jest zadanie dla tego centrum projektowego przy BPN, żeby wreszcie taki plan powstał.
    A to w mpzp można zdaje się uregulować te reklamowe rozpasanie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Gmina nie ma planu, to prawda, ale gmina może powołać park kulturowy, jeśli gminie na ochronie krajobrazu kulturowego zależy: "Park kulturowy powoływany jest przez radę gminy, po zasięgnięciu opinii wojewódzkiego konserwatora zabytków, na podstawie uchwały. Uchwała rady gminy określa nazwę parku kulturowego, jego granice, sposób ochrony, a także zakazy i ograniczenia, które mogą być ustanowione na terenie całego parku lub jego części.
    Ustanowione zakazy i ograniczenia mogą dotyczyć [...] umieszczania tablic, napisów, ogłoszeń reklamowych i innych znaków niezwiązanych z ochroną parku kulturowego, z wyjątkiem znaków drogowych i znaków związanych z ochroną porządku i bezpieczeństwa publicznego" (źródło: Narodowy Instytut Dziedzictwa)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na skrzyżowaniu w Zwierzyńcy zniknęła ta ogromna płachta z rusztowaniem,pewnego hotelu w Białowieży. Może i za to u nas ktoś sie bierze a może złomiarze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. I to są skutki dostępności wszystkiego i wszędzie. Gdy był problem z kupieniem farb, materiałów, narzędzi i w ogóle wszelkich surowców i produktów, a reklama ograniczała się do malowania czerwoną farbą na murach, to takich cudaków i straszaków nie było. Była natura w czystej postaci i schludne domy. A teraz ni ładu, ni składu, a gusta ludzi totalnie wypaczone. Po prostu żal...

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajna strona WWW, ciekawe teksty, tak trzymać. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. trzeba przyznać, że Białowieża jest wyjątkowo zaśmiecona reklamami, a ludzie z okien mają widoki na... tył reklamy

    OdpowiedzUsuń
  14. Faktycznie, nie wygląda to najlepiej.

    OdpowiedzUsuń