22 marca 2013

Wilcza Puszcza

Skoro nie mamy opowieści z Parku (co z tymi wilkami?) to ja skromnie o swojej wycieczce dzisiejszej. Temperatura -4C i sporo śniegu, chociaż już wiosna. Nieraz myślałem, że standardowy obiektyw dla amatorskiej lustrzanki to wszystko czego mi potrzeba, bo w przeciwnym razie zamiast BYĆ w lesie czatowałbym na fajne zdjęcia. Ale dzisiaj trochę się łamałem.
Wychodząc na nartach sprzed domu sfotografowałem "oswojone" gile z dwóch metrów..

Nad głową przeleciało 5 bocianów (co one robią w tym zimowym krajobrazie?!), ale leciały tak nisko, że jednego sfotografowałem..

Chwilę potem zobaczyłem znajomy trop na śniegu

Rzeka nie wygląda na wiosenną..

A bobry nie ustają w przekształcaniu krajobrazu

Las zimowy, wygląda majestatycznie i  naprawdę przepięknie. Dlaczego turyści nie przyjeżdżają w marcu?

Wypłoszyłem kilka kruków, a więc coś tutaj jest, jakieś ich pożywienie..

Faktycznie, niedaleko zamarznięty i przykryty śniegiem dzik, do którego ptaki starały się dobrać..

W pewnym momencie poczułem, że ktoś mnie ogląda. Faktycznie, na niewielkim wzniesieniu, zaledwie 30 metrów ode mnie siedziała para wilków. Samiec i mniejsza samica. Sięgnąłem do torby z aparatem a wilki w tym czasie spokojnie podniosły się i zaczęły odchodzić. Robiły to tak wolno, że basiora udało mi się nawet sfotografować w ostatniej chwili, choć nie jest tutaj zbyt fotogeniczny.

Kiedy próbowałem je przywołać, zawróciły i oba stanęły między drzewami, ale za daleko dla mojego obiektywu. No i pożałowałem, że nie mam dłuższej ogniskowej. Ale może i dobrze, bo dość długo przyglądaliśmy się sobie, bez zajmowania się fotografowaniem. Były naprawdę piękne i nie szkodzi, że nie mam zdjęcia. Natomiast tutaj miejsce, gdzie się spotkaliśmy:

Wracając jeszcze raz pożałowałem obiektywu, kiedy sóweczka przysiadła na gałęzi świerka (nie jest ją łatwo tutaj odnaleźć).

A na koniec jeszcze raz o upamiętnieniu Hugo Conwentza. Na tej fotografii moja propozycja gdzie mógłby się znaleźć kolejny kamień, gdyby wybrać tę ideę...

A na marginesie chaosu form przy wejściu do BPN, czy nie byłoby dobrze odsunąć wiatę kilkadziesiąt metrów przed historyczną i zabytkową bramę?
 



11 komentarzy:

  1. Zdecydowanie trzeba tę wiatę odsunąć od zabytkowej bramy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe czym takie bociany mogą się teraz żywić, przecież u nas wszystko pokryte grubą warstwą śniegu? Będą na diecie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że kolega chyba się inspiruje moim mini bwp ;), nie skąpi fotek, nie żałuje "intymności" czytelnikom. Tak trzymać, bardzo mi się to podoba - od razu czuje się więź z Puszczą, a sam blog "cieplejszy" w odbiorze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niezla wiocha, park narodowy ogrodzony siatka ogrodowa. Czy nikt nie wpadl na pomysl aby te siatke zlikwidowac bo wyglada szkaradnia, podobnie jak i wiata...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Janusz Korbel22 marca 2013 23:06

      Park nie jest ogrodzony siatką. Siatka jest niemal od początku istnienia Parku na stosunkowo niewielkim odcinku od strony polany i wsi. Ma na celu chronić uprawy od zwierząt a w drugą stronę stanowić barierę dla zwierząt domowych a i przypadkowych ludzi, którzy by mogli penetrować obszar ochrony ścisłej bez przewodnika i przepustki (widywałem na polanie ludzi z psami, które siatka powstrzymywała od wbiegnięcia do lasu). Dzisiaj upraw jest coraz mniej, siatka ma trochę dziur, ale w pewnym stopniu nadal oddziela obszar ochrony ścisłej od obszaru wsi. Niedawno podjęto decyzję o stopniowej jej likwidacji. Zdania na ten temat są podzielone. Krajobrazowo niewiele przeszkadza, bo jej prawie nie widać i - jeśli ma być ogrodzenie - jest najmniej widocznym rozwiązaniem. Czy jest potrzebna? Chociaż wiele zwierząt nauczyło się korzystać z dziur, to w pewnym stopniu spełnia rolę bariery. Przez wiele lat mieszkania w pobliżu Parku zauważałem, że np. dziki kiedy wychodziły na pola to przeważnie spoza linii dokąd sięga ogrodzenie i polana poza tą linią bywała znacznie bardziej zryta. Mamy tu typowy konflikt styku przestrzeni o odmiennych funkcjach.

      Usuń
  5. A moim zdaniem nie powinno być tej siatki. Jak Pan napisał... wiele zwierząt nauczyło się korzystać z dziur w ogrodzeniu i nie chodzi tu o lisy, dziki itp. ale o zwierzęta domowe takie jak psy i koty (najliczniejszy drapieżnik Piszczy Białowieskiej). Ponadto, wiem, że niektórym mieszkańcom jest na rękę takie dziurawe ogrodzenie, czemu? Stawiając pętlę, potrzask przy dziurze łatwiej jest coś upolować/kłusować. Duże zwierzęta mają problemy z pokonaniem tego ogrodzenia, co utrudnia im wędrówkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Janusz Korbel24 marca 2013 14:13

      Jak wspomniałem, pomysł jest kontrowersyjny, są argumenty za i przeciw. Nie słyszałem o wnykach zastawianych od strony polany Białowieskiej w ostatnim czasie, nie spotkałem też przy tych dziurach wnyków, choć tam bywam czasami. Myślę, że kłusownictwo z tej strony prawie lub wcale nie występuje. Natomiast widziałem ludzi z psami pod granicą rezerwatu i dobrze, że psy nie mogły tam wbiec. Co do wędrówek większych zwierząt to jeśli zaczną wędrować w stronę wsi i do Parku Pałacowego na większą skalę (co zresztą się i tak zdarza), to będą powodowały więcej kolizji z życiem wsi (np. zryte pola, ogrody). Białowieża nie jest najlepszym korytarzem ekologicznym dla większych zwierząt.

      Usuń
  6. 'Zebra Zubra" kojarza sie z panem Wysmułkiem ktory wytyczyl ten piekny szlak.Moze jakis piekny szlak n.p. Carska Trybe nazwac imieniem Hugo Conventza?Z pewnoscia byłoby to lepsze uhonorowanie tego sympatycznego człowieka niz jakis banalny porastajacy mchem zimny głaz.
    W tym roku tez widziałem dwa wilki za Sacharewem w dolinie Lesnej.Patrzyly na mnie z wyrazna sympatia a jak zaczałem rozstawiac statyw to niespiesznie sie oddaliły.Najwyrazniej wilki w przeciwienstwie do zubrow nie maja parcia na szkło. Pozdro z Hajki i aby do wiosny! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Płoty dookoła polany to już ponad stuletnia tradycja. A swoją drogą to takie plątanie się Autora blogu za zwierzakami wprowadza niepotrzebny zamęt w środowisku. Obrazki śliczne, ale działanie mało odpowiedzialne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Janusz Korbel24 marca 2013 14:29

      Akurat tradycja nie ma tu wiele do rzeczy, trzeba rozpatrywać obecną sytuację. Jest wiele tradycji, których nie ma sensu kontynuować. Ja się skłaniam raczej ku zachowaniu ogrodzenia, przynajmniej w jakimś fragmencie, ale są też argumenty za jego likwidacją. Szanowny Anonimie, już raz pisałeś tutaj, pod zdjęciami wilków autorstwa Adama Wajraka i moimi, że plączemy się nieodpowiedzialnie po Puszczy powodując niepotrzebny zamęt w środowisku i płoszymy zwierzynę. Trudno nie odnieść wrażenia, że strasznie Cię boli to, że kilka osób wędruje po puszczy nie ze strzelbą tylko aparatem fotograficznym. Otóż zapewniam, że nie powoduję/my "zamętu". Korzystając z przepustki członka rady naukowej BPN staram się nie niepokoić niepotrzebnie zwierząt, za to bywać w Parku w różnych miejscach i dzięki temu udało się wykryć sporo rzeczy, które naprawdę ów "zamęt" wprowadzały i je usunąć (także przypadkowe pułapki), zdobyć wiele cennych informacji, o których nie piszę na blogu bo są zbyt specjalistyczne) a poza tym wiem o czym mówię, kiedy rozważamy różne warianty rozwiązań czy głosujemy nad tematami badawczymi. Cieszę się, jeśli przy okazji udaje się spotkać dzikie zwierzęta. Najbardziej ubawiłem się kiedy pod zdjęciem tropów wilków Autor komentarza napisał niedawno, że przeszkadzam zwierzętom chodząc ich odwiecznymi drogami wędrówek (!) - podczas gdy zdjęcie tropów zrobiłem w swoim ogrodzie :). Proponuję zastanowić się kto i co naprawdę wprowadza "zamęt" w środowisku Puszczy :). Pozdrawiam i życzę uśmiechu!

      Usuń
    2. Komentarz z 20:39 ewidentnie jakiś złośliwy. Problem leży gdzie indziej. To problem turystyki przyrodniczej tych wszystkich polujących na spotkanie z dziką przyrodą. Przecież to jest cały biznes poza kontrolą wpływu na zachowania zwierząt i słabo unormowany. Ciekawe czy ktoś to kiedyś zbada?

      Usuń