9 grudnia 2012

Znowu w Puszczy


Po poście słowackim o zabiciu wilczej rodziny (mimo stanowiska Polski  w sprawie ochrony wilka w pasie przygranicznym) wracamy do Puszczy. Jak opowiadają niektórzy myśliwi, wilki i w naszym regionie bywają kłusowane, ale nie pod przykrywką legalnych odstrzałów jak na Słowacji, gdzie zezwolono na prawdziwą eksterminację, bo trudno inaczej nazwać zabicie aż 130 wilków. Dzisiaj kilka zdjęć Puszczy ze śladami głównych ofiar wilków – jeleni. Areały byków i łań różnią się od siebie (byków są większe, wg. badań ZBS obejmując powierzchnię 24 km², wykraczającą poza niewielki Białowieski Park Narodowy). Mróz trwający przez ostatnie dni spowodował, że duże zwierzęta jak jeleń czy dzik nieco mniej się przemieszczają, oszczędzając stratę energii.  Ale to jeszcze nie jest uciążliwa zima, więc w lesie pełno krzyżujących się ścieżek zwierzęcych – tropinek.


Dwa dni temu w południowej części BPN były wilki, nawet mieliśmy doświadczenie, że po 20 minutach wracając swoim własnym śladem odkryliśmy na nim ich świeże tropy. Z pewnością nas widziały. Dzisiaj żadnego nowego tropu wilka. Adam Wajrak przed dwoma dniami trafił za to na trop rysia w gospodarczej części Puszczy! Niestety, od dawna nie spotkałem tropu rysia w BPN, ale też i tropu jego głównego pożywienia – sarny. Po ogromnej myśliwskiej redukcji, jaka miała miejsce przed laty populacja sarny jakoś nie może się odbudować. 
 

Znajdując ślady po takich działaniach "piłą" sprzed lat, w obszarze ochrony ścisłej, zdaję sobie sprawę jak bardzo zmieniło się podejście do ochrony przyrody w ciągu kilkudziesięciu lat. A jeszcze niedawno do "rezerwatu" wwożono betonowe słupy, budowano "domki" (bo badacze bali się spać w lesie bez schronienia)! Świat podlega nieznanym wcześniej zmianom, ale i nasz stosunek do ochrony przyrody też się zmienia.Niedawno ktoś zbulwersowany podnosił sprawę zdzierania kory i znakowania cyframi drzew, coraz częściej spotykamy się z zastrzeżeniami do znakowania pni drzew w liniach oddziałowych czarną farbą. Dzisiaj nikt by nie wyraził zgody na tak ingerencyjne badania w obszarze ochrony ścisłej jak na zdjęciu poniżej.


  

21 komentarzy:

  1. ...Po ogromnej myśliwskiej redukcji, jaka miała miejsce przed laty populacja sarny jakoś nie może się odbudować...
    MOŻE TROCHĘ ANALIZY BEZPOŚREDNICH PRZYCZYN ZAMIAST WYJĄTKOWO PROSTYCH STWIERDZEŃ?
    (nie polujący)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Nie polujący" Anonimie, oto w skrócie wiedza jaką mają naukowcy na ten temat: Redukcja jelenia i sarny w Puszczy Białowieskiej była bezpośrednią przyczyną zagrożenia rysia. Do innych przyczyn należy nieodpowiednia struktura lasu m.in. potrzebna jest duża ilość martwych drzew. Kolejnym zagrożeniem (1999) było kłusownictwo w regionie Puszczy (wnyki i myśliwi). (Program ochrony rysia: http://smz.waw.pl/files-gatunki/program_ochrony_rysia_PROJEKT_28_11_2011.pdf) A tutaj więcej o tej redukcji:
      „O tym, jakie mogą być konsekwencje nieuwzględnienie w planach łowieckich ubytków ssaków kopytnych z powodu drapieżnictwa przekonaliśmy się w Puszczy Białowieskiej w połowie lat 90. Prowadzono wtedy redukcję pogłowia jelenia i sarny, która miała spowodować zmniejszenie szkód w gospodarce leśnej. Poziom rej redukcji wspólnie z drapieżnictwem wilka i rysia znacznie przekroczył roczny przyrost populacji obu gatunków jeleniowatych, czego skutkiem byt znaczny spadek ich liczebności. Po zaprzestaniu redukcji populacje jeleniowatych nie były w stanie się odbudować do poprzedniego poziomu i utrzymują niskie zagęszczenia do dzisiaj. [...] U rysia sytuacja odbiła się na poziomie ich rozrodu. O ile przed redukcją jelenia i sarny obserwowaliśmy zimą tropy nawet 4-5 samic prowadzących po 2-3 kocięta, o tyle po redukcji liczba samic z młodymi spadła do 2-3 i prowadziły one tylko 1-2 młode. Ma to z pewnością ścisły związek z tym, że samice nie były w stanie zapewnić wystarczającej ilości pokarmu dorastającym młodym i w efekcie nastąpił spadek ich przeżywalności. Dlatego ogólna liczebność rysia w Puszczy Białowieskiej jest obecnie o 30-40 proc. niższa niż w pierwszej połowie lat 90. [...]
      Krzysztof Schmidt, Rafał Kowalczyk, Włodzimierz Jędrzejewski, Henryk Okarma 2009. ZBS PAN w Białowieży, IOP PAN w Krakowie.
      Pozdrawiam, Janusz Korbel

      Usuń
  2. w literaturze można przeczytać, że na początku XX wieku, zanim człowiek nie zaczął swoich porządków na wielką skalę w Puszczy żyło 4500 saren

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha......
      w literaturze:

      Population dynamics of Wolves Canis lupus in Bidowieza
      Primeval Forest (Poland and Belarus) in relation to hunting
      by humans, 1847-1993

      B. JCDRZEJEWSKA, W. JCDRZEJEWSKI,* A. N. BUNEV1CH.t L. MILKOWSKIS
      and H. OKARMA

      Mozna tez przeczytac, ze w okresie miedzy
      1885 i 1910 w PB praktycznie nie bylo wilkow.

      Trudno powiedziec czy autor bloga nie ma zielonego
      pojecia na temat tego co pisze czy kreci i
      manipuluje jak zwykle. Dla stadka baranow podazajacych sladami glebokoekologicznego animatora.

      O ile sie nie myle u Schmidta mowa jest tez o tym
      ze wlasciwe zalamanie sie populacji sarny w PB nastapilo w wyniku jednej lub kilku surowych
      zim (1996 ?) - nie tylko w wyniku analogicznej
      redukcji kopytnych do jakiej nawoluje obecnie
      milosciwie nam hroniacy pszyrodem Glowny Konserwator Przyrody.
      (poszukam z checia tego fragmentu....:)

      Pradziwym cukierkiem i miodem spod piora
      jest to:

      "....oto w skrócie wiedza jaką mają naukowcy

      .......bezpośrednią przyczyną zagrożenia rysia. Do innych przyczyn należy nieodpowiednia struktura lasu m.in. potrzebna jest duża ilość martwych drzew."

      A na jaka ch... re temu kocurowi zgnile drzewa ?
      Potrzebuje sarny, sarny i jeszcze raz sarny....
      Czy to w "dziewiczej" PB, czy w Kampinosie czy
      w monokulturach swierkowych Gor Harzu, gdzie jego
      zageszczenie jest (jeszcze) kilkakrotnie wyzsze niz w "naturalnej naturalnosci" podlaskiego zadooopia nad Narewka.

      Skad Pan tych naukofcof wytrzasnal ?. Niech zgadne..... pierwszy autorytet profesor Adam Wajrak ???

      Panie Januszu marnuje sie Pan piszac wylacznie o
      zgnilych drzewach.

      Wiecej takich tekstow jak ten.

      Pozdrawiam serdecznie
      Anonimowy fan.


      Usuń
    2. "A na jaka ch... re temu kocurowi zgnile drzewa ?
      Potrzebuje sarny, sarny i jeszcze raz sarny...."

      Po to, aby w terenie płaskim jak patelnia (Puszcza Białowieska), ryś miał gdzie się schować. Bo cóż z tego, jeżeli będzie miał zasób pokarmu gdy nie znajdzie miejsca do odpoczynku i wychowu młodych? To tak jak by tobie ktoś zapewnił "darmową" żywność i jednocześnie kazał mieszkać pod gołym niebem. Czy w takich warunkach mógłbyś normalnie funkcjonować, o rozmnażaniu już nie wspomnę?
      Ja mieszkam w otoczeniu Puszczy Kozienickiej która jest puszczą tylko z nazwy. Jej drzewostan to w większości sosnowe monokultury. Sarny występują w niej nader często, jednak gdyby reintrodukować tam rysia, to on się po prostu w niej nie utrzyma właśnie z powodu braku odpowiednich warunków siedliskowych oraz nadmiernej penetracji lasów przez człowieka.

      "Czy to w "dziewiczej" PB, czy w Kampinosie czy
      w monokulturach swierkowych Gor Harzu, gdzie jego
      zageszczenie jest (jeszcze) kilkakrotnie wyzsze niz w "naturalnej naturalnosci"..."

      W Kampinosie istnieje, bo jest tam stale reintrodukowany i na dodatek pilnuje się go poprzez telemetrię. To są jednak warunki pseudonaturalne i bez pomocy człowieka raczej trudno będzie mu utrzymać obecną nadwyżkę (poprawcie jeśli się mylę) populacji.

      Co do Gór Harzu, to w tamtych warunkach niedostateczny wymiar "ukrycia" jaki daje monokulturowy drzewostan jest rekompensowany przez skomplikowany układ terenu. Wiadomo że w górach o wiele łatwiej znaleźć sobie kryjówkę nawet wtedy, gdy występująca tam szata roślinna, w innym terenie (niziny) nie zapewniałaby odpowiedniego schronienia.

      Usuń
    3. Jeśli ktoś zainteresowany jest aspektami ochrony rysia (sprowokowany anonimem z 19:41) to więcej można przeczytać w "Program ochrony rysia Lynx lynx w Polsce - projekt. Strategia ochrony rysia warunkująca trwałość populacji gatunku w Polsce" Krzysztofa Schmidta z IBS PAN, Warszawa 2011 (link do publikacji on-line podałem w komentarzu powyżej). Autor od lat prowadzi badania w Puszczy Białowieskiej. Można się tam dowiedzieć więcej też o roli nieodpowiedniej struktury lasu a także owej redukcji kopytnych w Puszczy, w połowie lat 90.

      Usuń
    4. Aaaaaa......milo poczytac jednego z naukofcuf ktorymi sie podpiera autor szanownego bloga.
      Abo odwrotnie.

      W kwestii Puszczy Kozienickiej - moze ja zamknac
      dla "penetracji" ? - rowiez przez nawiedzone glebokoekologiczne karykatury klerykow z syberyjskim rodowodem odprawiajacych nocami w swietle latarki naukowo religijne gusla nad truchlami zdechlych zwierzakow ?
      Moze zamiast tychze pojawia sie Rysie ?
      Ale to na marginesie.

      Nieslychanie odkrywczym wydaje mi sie fakt potrzeby "dachu nad glowa" dla drapieznikow,
      ktory gwarantuje zgnile drzewo. Godne nobla.
      Co najmniej. Smietana ze Schmidtem, o Jedrzejewskich nie wspominajac pozielenieja
      z zazdrosci....

      W kwestii formalnej - w Kampinosie zakonczono
      juz zdaje sie perwersyjno - pseudonaukowy przemial zwierzat z ogrodow zoologicznych na
      biomase.

      Gory Harzu - tez odkrywcze tezy....szczegolnie
      kogos kto tam nigdy nie bywal ....

      brawo !!!!

      tak trzymac i nie popuszczac....

      kto da wiecej...

      Usuń
    5. co pijesz?? :))) (uważaj, co za dużo to niezdrowo!)

      Usuń
    6. (...)Niesłychanie odkrywczym wydaje mi sie fakt potrzeby "dachu nad głowa" dla drapieżnikow,
      który gwarantuje zgniłe drzewo. Godne nobla.(...)
      Proponuję zapoznać się z podstawowymi zagadnieniami z ekologii rysia. Na początek proponuję pierwszą lepszą pracę magisterską wykonaną pod kierunkiem uznanych instytucji i ich przedstawicieli. Może być warunkiem ukończenia pierwszego roku twoich studiów "Anonimowy fanie". (Swoją drogą miewam czasem psikusy twórcze ale Ciebie za bardzo nosi, ośmieszasz się i zbłaźniasz się a w twoich wypowiedziach jest coś z anarchii).
      Praca dostępna w sieci:
      Tomasz Podgórski
      "Wybiórczość i charakterystyka miejsc
      odpoczynku i polowania u rysia
      eurazjatyckiego (Lynx lynx) w Puszczy
      Białowieskiej"- zapraszam do lektury. Jak się okazuje, jednak "dach nad głową dla drapieżników" jest warunkiem ich bytu. Odkrywcze?
      AG

      Usuń
    7. Cyt:"A na jaka ch... re temu kocurowi zgnile drzewa ?"
      Jak dobrze spotkac w sieci starego znajomego, ktory zawsze uzywa tej samej retoryki i stylu. Poprzednicy zapodali pare dobrych tytulow odnosnie "tych kocurow", w ktorych mozna znalezc inforacje, po co im sa te "zgnile drzewa", a wlasciwie powalone drzewa, wykroty, zroznicowana struktura lasu. Jedno to rozrod, a drugie to sposob polowania. Otoz aby "ten kocur" mogl sobie zapolowac na sarny, sarny i jeszcze raz sarny potrzebuje "tych zgnilych drzew", ktore ulatwiaja mu niezauwazone podejscie na odleglosc umozliwiajaca skuteczny atak. Rys nie goni za ofiara jak wilk tylko poluje z zasadzki po wczesniejszym podejsciu. Oczywiscie rys wystepuje tez w plantacjach desek sadzonych w rzadku np. Puszcza Augustowska, ale w tym wypadku zageszczenia sa odpowiednio mniejsze, bo warunki sa gorsze. Ale o tym wszystkim kolega doczyta jeszcze...
      Pzdr.
      Bruno

      Usuń
    8. Panowie naukofcy i Brüno tez.
      AG cytuje prace dot. rysia w PB i tylko w PB -
      jak ten rys mieszka (i poluje) gdzie indziej gdzie zgnilych
      drzewek (tyle) nie ma to juz AG nie potrafi
      wyjasnic. Albo naukofo podeprze sie wyssanym
      z palca bzdetem....

      Tak samo Brüno onanizuje sie pod te wasze wykroty zapominajac ze w jego hajmacie Harzu np. zageszczenie tych kotkow jest duzo wieksze niz w tej swietosci. Bez tylu wykrotow....
      Nieprawdaz ? szlunski kretaczu ?

      Zapomnial ?

      Mozecie sobie tak piep...rzyc do u...nej smierci
      od tego rysia w PB nie przybedzie nawet gdyby
      tylko zgnile drzewka rosly.
      Jesli zageszczenie sarny bedzie takie jak jest -
      a w 100 % nie zwiekszy sie nawskutek postekowania nawiedzonych ekologow tez.
      To rysia nie przybedzie bo niby dlaczego ?.

      I wam w grucie rzeczy o tego kota wcale nie chodzi.....

      Co cala zabawe czyni szczegolnie interesujaca...

      Usuń
    9. no widzisz, uczysz się! I trzeba było tyle wypisywać, żeby stwierdzić to, co jest napisane pod koniec posta, że mało jest rysi, bo brakuje sarny bo sie jej pogłowie od czasu redukcji nie odbudowało? Ale przynajmniej sprowokowałeś żeby ludzie tu napisali i o strukturze lasu potrzebnej dla rysia. Na każdym dworze przyda się jakiś pajac :)

      Usuń
  3. Mam propozycję dla admina, wprowadźcie obowiązek rejestracji, może trochę będzie mniej komentarzy ale wtedy nie będzie takich śmieci jak ten anonim ze swoimi kompleksami, co nawet pisać nie umie a ciągle tu swoje złośliwości wypisuje, bo szkoda tych ludzi, którzy zaglądają na bloga i muszą takie wypociny znajdować.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie dziwi mnie to, że ten anonim nie kojarzy obecności wykrotów w lesie z rysiem, bo o tym wiedzą raczej tylko osoby interesujące się przyrodą i czytające. Infantylnymi dowcipami, złą polszczyzną i narcyzmem przekreśla wszystko co pisze, choć absolutnie nie zdaje sobie z tego sprawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiec psze panstwa glebokoekologigicznych ortografuf pszyrodnikow - w kwestii
      wykrotow, rysi oraz czytania polecilbym lekture
      linku zalecanego przez samego miszcza tego tego
      bloga. Nietrudno tam znalezc zapewne wzmianke
      o tym, ze liczba kotkow, o ktorych tutaj mowa
      zmniejszyla sie w PB w porownaniu z poczatkiem
      lat 90 - tych, kiedy pod swietosc tego kawalka
      lasu mniej sie onanizowano niz dzis. Czy
      bylo wiecej wykrotow - nie wiem. Bylo wiecej rysi.
      Wykroty sa zdaje sie bardziej potrzebne nawiedzonym ekologom niz rysiom - te ostatnie preferuja najwidoczniej mordowanie sarenek
      niz "dach nad glowa"

      No ale milo jest poczytac wynurzenia tutejszych fahofcow twierdzacych, ze jest odwrotnie. Tak trzymac i nie popuszczac. Te bzdety
      wypisywane przez glebokoekologicznie uswiadomionych rysiom w PB nie zaszkodza choc
      tez specjalnie nie pomoga.

      Ale przynajmniej sie przednie pobawic mozna.

      pozdrawiam serdecznie w oczekiwaniu na
      nastepne glebokoekologiczne manipulacje - rewelacje....



      Usuń
    2. Wiele wysiłku włożyłeś w napisanie tego tekstu , jak i poprzednich też ...BRAWO

      Usuń
  5. Ta sama zasada dotyczy nie tylko pisania ale też współczesnej fotografii myśliwskiej. Uważam, że żaden najlepszy fotoreporter nie dorówna myśliwym w robieniu zdjęć szkalujących samych siebie.
    JKusz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. można by z tych wypocin gościa skleić całość i dołączyć do bloga w dziale "Ciekawostki" jako "Głos naszego przeciwnika", żeby sobie ludziska dla rozrywki mogli poczytać :)

      Usuń
    2. Kolego z dysortografią, proszę napisz coś jeszcze, nie hamuj się. Nie zerkaj w słownik, pisz jak czujesz.

      Usuń
    3. Nie będziemy niczego sklejać, szkoda czasu i energii na tego trolla. Po prostu od jutra będziemy takie posty kasować i już. Na razie zostawiamy jako przykład postów do skasowania zgodnie z nowymi zasadami komentowania (do przeczytania poniżej).

      Usuń
    4. Anonimowy fan od dwóch dni stara się ułożyć tekst z godnie z nowym standardem.

      Usuń