15 października 2012

Kto z dziada pradziada sadził Puszczę?



Nawiązując do wczorajszej audycji w pewnej rozgłośni katolickiej, skąd słuchacze mogli się dowiedzieć o niewykształconych pseudoekologach o różnych korzeniach, którzy zjeżdżają do Puszczy Białowieskiej i nie rozumieją, że kiedy wycina się stary dąb, to kiedyś ktoś ten dąb posadził i żeby Puszcza przetrwała trzeba go wyciąć, żeby posadzić nowy - pokazujemy dwa zdjęcia tego, którego przodkowie z dziada pradziada osiedli w Puszczy i sadzili dęby (fot: Adam Wajrak).

A żeby nie było tak wesoło, pamiętając o tych haniebnych transparentach z manifestacji przeciw naukowcom i parkowi z 2000 roku i podjudzaniu przeciw "obcym" - "rdzennych", to jeszcze dodaję taki rysuneczek, który właśnie ktoś mi podesłał a propos ... 

50 komentarzy:

  1. Panie Adamie i występujący w RM, i Pan upraszczacie. Ma Pan rację, że tak było do czasu, gdy człowiek - także w Puszczy - korzystał w sposób ekstensywny. Gdy zwiększył korzystanie z drewna, gdy zobaczył, jak na dawnych porzuconych w Puszczy polach odnawia się las, postanowił ingerować w ten proces. A stało się to (jak kilkakrotnie referował prof. A. Korczyk) około 200 lat temu (w Puszczy!!!). Bartnicy bardzo mocno wpływali na lasy w Puszczy (w ich interesie była dominacja lasów sosnowych, dębowych z domieszką lipy, klonu i świerka a to jest już XVI/XVII wiek). To człowiek zaczął od końca XVIII wieku coraz intensywniej wpływać na te lasy. Także sadzić. Badania dr A. Bobca pokazują jaka jest efektywność odnawiania dęba przez sójki.
    Co więc złego jest w tym, że występujący w RM mieszkańcy tego regionu prezentują swoje poglądy, odczucia i dzielą się swoimi przekonaniami. Inne media im tego nie umożliwiają. Czy Pan i pański kolega JM bez uszczypliwości zaprezentowaliście na łamach Gazety ich poglądy? Ja tego nie znalazłem. Wręcz przeciwnie. Kiedyś był w Polsce taki system, w którym liczyła się jedynie słuszna linia. Ponoć to się skończyło. Ale czy jest Pan w stanie pokazać, że tamtej - jedynie słusznej linii, nie zastąpiono inną?
    W temacie poniżej tego tematu szereg komentarzy było nie tylko złośliwych czy ironicznych, ale co mnie najbardziej uderzyło - to moderator witryny (człowiek z tytułem doktora nauk) wykazał się niestety brakiem nie tylko kultury czy taktu, ale obiektywizmu w odniesieniu do wypowiedzi gości RM.
    A tak na marginesie - polecam artykuły w czasopismach nt. konsekwencji różnych działań(także tzw. ekologicznych - chroniących ekosystemy, gatunki zwierząt) na ekosystem Bałtyku czy planów wybudowania Nord Stream II po dnie Bałtyku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę o przykłady braku obiektywizmu. Chętnie się poprawię, chociaż absolutny obiektywizm nie istnieje. Na temat kultury trudno dyskutować, chciałbym tylko przypomnieć, że to naukowców białowieskich nazwano kiedyś na transparentach przyczyną biedy, UE judaszem, a ministra obrzucono jajami, badacza porostów straszono utopieniem w bagnie, Adamowi Wajrakowi wybito szybę w domu, nieznani sprawcy przebili opony i porysowali karoserię Adamowi Bohdanowi a znany uczestnik audycji w RM zablokował mu samochód i złożył fałszywe doniesienie na policji.. Moje preferencje kulturowe są inne.

      Usuń
    2. A jak mnie ktoś przebił opony, bo jestem z partii nieekologicznej - to to oznacza, że ten co mi je przebił to był ekolog? Panie Januszu niech się Pan nie ośmiesza. Podobnie jak wołaniem o te przykłady. Widać każdy czyta te same literki, składa je w słowa, a te z kolei w zdania, ale już rozumie coś innego.
      A co do absolutnego obiektywizmu to rozwinę tę twórczą myśl - nie ma też absolutnej prawdy, czyli wcale nie jest pewne, że ten kierunek ekologii, którą Pan i Pańscy przyjaciele uprawiacie jest jedyny i słuszny.
      Jedynym pewnikiem jest to, że jak się człowiek i każdy inny organizm urodził, to musi umrzeć(choć wg futurologów i to się może zmienić oczywiście jest to kwestią skali: bo dla muszki owocówki czas życia dębu jest nieskończonością - niemal, a jak pokazuje współczesna astronomia, nawet gwiazdy nie są wieczne).

      Usuń
    3. a przebił? Bo Adamowi Bohdanowi przebił i porysował samochód

      Usuń
    4. Czytam, czytam... i znowu czytam. Obłęd istny. Ekolodzy potwierdzają spiskową teorię dziejów. Jakieś nieopisane siły spowodowały wybicie okna dziennikarzowi, a jacyś nieznani sprawcy (ten język rodem z PRL, aż łezka w oku się kręci) przebili opony i porysowali drogocenne auto osobie, o której niżej ktoś napisał, że jest tak wybitnym przyrodnikiem i biologiem, że kolejny raz zalicza pierwszy rok studiów. Tak to obecny system z UE na czele powoduje dyskryminowanie miłośników przyrody. A te telewizje i radia, to już tak utrudniają ochronę Puszczy, że nic tylko wołać o pomstę do Pana B..., no właśnie do kogo? Skoro media Pana B. głoszą inaczej niż ekolodzy, któzy ponoć wiedzą co tutaj jest najlepsze, a i mnie przebito opony - a we wsi wiedzą, że ekologiem nie jestem, a wręcz przeciwnie. Tyle, że z sąsiadem doszliśmy do wniosku, że, to raczej był zwykły chuligański wyczyn jakiegoś szczyla.
      Poszukałem, tego co ktoś wyżej napisał, a o uściślenie czego poprosił Pan Wajrak. W kilku ostatnich numerach Polityki są ciekawe artykuły poświęcone tzw. regulatorom (Żakowski) oraz bardzo ciekawy tekst Jana Marcina Węsławskiego i Tomasz Linkowskiego: "Coraz trudniej być rybakiem" pt. "Źle pojęta ekologia oraz nietrafione pomysły ochrony Bałtyku mogą sprawić, że nie będzie na nim miejsca dla rybaków". Może jednak warto jest zastanowić się chwilę nad sensem słów wypowiadanych w emocjach przez ludzi z Puszczy. Zdania ich często może są i nieporadne, ale oni mówią o sobie i swoich uczuciach, o swoim doświadczeniu, pokazują sprzeczności. Ja wsłuchuję się w racje obu stron i wcale nie jestem przekonany, że zwolennicy pełnej ochrony maja bezwzględną rację. Przykład Bałtyku pokazuje jak łatwo jest wylać dziecko z kąpielą. Obawiam się, że to właśnie dzieje się w Puszczy Białowieskiej - świat się zmienia, lasy deszczowe giną, a ich tereny zajmują plantacje roślin oleistych (biopaliwa - też było o tym w Polityce, podobnie jak o bezsensowności samochodów elektrycznych przy obecnych systemach produkcji energii elektrycznej do ich zasilania).
      Glob, czyli Ziemia, to system naczyń połączonych i ochrona w jednym miejscu powoduje, że w innym zwiększa się eksploatacja. A jak zmusić wszystkich (te kilka miliardów ludzi, a szczególnie chciwych) do realizacji zrównoważonego rozwoju.
      Sądzę, że dlatego w kontekście Puszczy i jej ochrony wyciąga się teraz królów i carów (monarchów) - bo ekolodzy nie widzą innej drogi - a to jest przecież propozycja rozwiązań siłowych. To się marzy ekologom?

      Usuń
    5. Anonimowy16 października 2012 08:58 - mistrz manipulacji słowami, nie ma co!

      Usuń
    6. Jakie nieopisane siły??? Mi nie wybiły szyby mój sąsiad po wysłuchaniu na spotkaniu sołeckim, że "ekologów trzeba pogonić", które odbyło się po tym jak Jarosław Kaczynski zapowiedział,że jesteśmy "wrogami Polski". Jest na to stosowny i prawomocny wyrok. Jak panu się Bałtyk miesza z Puszczą to naprawdę nic na to nie poradzę. I złośliwie dodam, ze jeżeli kiedyś nie będzie miejsca dla rybaków nad Bałtykiem to spowodują to...sami rybacy. Widzę, że nie przeczytał pan tego tekstu ze zrozumieniem 3/4 jest o tym jak to rybacy zniszczyli zasoby z których korzystali od Nowej Funlandii po kwestię połowu rekinów. A i jeszcze jedno. Naprawdę nie chce mi się odpisywać na posty ludzi, którzy sami na tyle nie są pewni swoich wypocin, że nie podpisują ich imieniem i nazwiskiem!

      Usuń
    7. Albo Pan nie zrozumiał tej 1/4 tekstu. Albo, każdy rozumie tekst inaczej - bardzo subiektywnie i stosownie do swoich przekonań. Jeśli tak to nie widzę powodu, dla którego musi być pan (tak jak pan piszę z małej litery).
      Puszcza, podobnie jak Bałtyk, to pewien szczególny ekosystem i to naukowcy w tym tekście opisali i wyrazili szereg poglądów, doświadczeń oraz wykazali, że nie wszystkie doświadczenia warto z innych regionów Ziemi przenosić na nasz grunt. Tylko tyle, a dla pana to może aż tyle.
      A co do podpisywania się - to nie jestem i nie muszę być osobą publiczną, zwłaszcza, że jak zapoznałem się z zawartością tej strony, to jak ktoś się podpisuje, głosząc niepopularne tu poglądy, to jest gorzej niż opluwany, a moderator bloga na to nie reaguje, ale potrafi wykasować wpisy oponentów (czasami tylko skrajnie obraźliwe "swoich" i to chyba w obawie przed konsekwencjami prawnymi).
      W oparciu o pański tekst śmiem twierdzić, że jest pan zarozumiały i lekceważy pan ludzi o innych poglądach. Mnie wiszą poglądy Pana Kaczyńskiego, ale tonie znaczy, że muszę o nim wygadywać głupoty i znieważać Człowieka. Mnie martwi jego gotowość - a właściwie jej brak - do dialogu. A ta cecha zbliża oby was do siebie.
      No, i wreszcie sprawa wybitej szyby. U nas na wsi te sprawy załatwiamy między sobą, a nie latamy do sądów. Ale rozumiem sprawę sądową- to zawsze jest jakiś rozgłos. Wręcz męczeństwo za sprawę. Kombatanctwo? No raczej sprawy niewspółmierne.

      Usuń
    8. Co wybija pan też sąsiadowi szybę z ukrycia, tak jak kryję się pan tu pod anonimowością Muszę Panu wyjaśnić, że ludzie cywilizowani w cywilizowanym państwie załatwiają takie sprawy w sądach właśnie, a nie jak u pana na wsi!

      Usuń
  2. To ja mam prośbę do panów Adama i Jakuba: wydrukujcie poglądy tych panów Wasiluka, Chlabicza i podobnych. W dodatku weekendowym Gazety. Niech ludzie mają trochę radości w tych smutnych czasach kryzysu!

    OdpowiedzUsuń
  3. A które to poglądy mamy relacjonować? Te, że przeciwko wycince są ludzie "chorzy lub nie Polacy" a może te, że ochrony Puszczy domagają się ludzie o "korzeniach różnych" tak się spytam bez uszczypliwości? Co do odnawiania się dębu to może pora zdać sobie sprawę, że jest to organizm żyjący 400-600 lat i w takiej perspektywie trzeba patrzec na odnowienie debu. Co do badan dr. Bobca to znam jest doskonle i wedlug nich dąb się zupełnie dobrze odnawia pod warunkiem oczywiście, że w lesie ma gniazda kornikowe. Zgadza się gospodarka lesna w wydaniu jaką znamy uniemozliwia takaie odnowienia. Wiec pora ja raz na zawsze zakonczyc A w jakich czasopismach sa te rewelacje na temat NS? W Naszym Dzienniku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko to i Gazetę Pan czyta, że nie zna Pan tych artykułów? Są inne i jest ich wiele, także dla ludzi inteligentnych, pisane przez znane autorytety dziennikarskie. Proszę włożyć trochę wysiłku i poczytać - nie tylko w necie.

      Usuń
    2. Każde - i te, z którymi się nie zgadzacie także, a demagogię oczywiście będzie można łatwiej wyeliminować. Tak jak jest teraz to są najlepsze czasy dla demagogów - po obu stronach stołu - choć czytam, że niektórzy tutaj woleliby by napisano "barykady".

      Usuń
  4. Tu jednak potrzeba twardych rządów prawowitego właściciela Puszczy. A kto nim jest? Skarb Państwa, który powinien wziąć przykład z dawnych właścicieli: królów i carów. Żaden "tubylec" im nie śmiał narzucić swoich poglądów na kwestię zarządzania Puszczą. Dzięki temu - ona ocalała. Demokracja też ma swoje granice...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... i przybysz też:)

      Usuń
    2. jasne, trzeba dbać o czystość rasy

      Usuń
  5. Zdziwiłbym się, gdyby drzewiarze (jak np. Pan Wasiluk) opowiedzieli się za zmniejszeniem etatu rębnego. Jak w starym przysłowiu ,,Lis nie powinien być sędzią na procesie gęsi". Strach pomyśleć co by było, gdyby dać im władzę, zapewne w ścisłym też zaczęliby ciąć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Słuchałem tej audycji i jednym z wątków było mówienie o tym, że Białowieski Park Narodowy ginie, że tam nic nie ma, że przyroda żyje tylko tam gdzie człowiek wycina las. A potem się dziwić, że PO nie musi nic robić żeby wygrywać. Szyszko powinien dostać stypendium od PO, żeby tak dalej opowiadał.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak nazywa się tego rodzaju manipulacja, może ktoś wie, ma to jakąś nazwę w nomenklaturze demagogicznej? Przykład: człowiek che ściąć drzewo, ale okazuje się, że na drzewie jest chroniony porost no i teraz nie może. Wniosek: porost ważniejszy od człowieka. Drugi przykład: człowiek chce postrzelać do słonek, ekolodzy protestują. Wniosek: ptak ważniejszy od człowieka. Oczywiście trzeba mieć niską inteligencję aby posługiwać się taka logiką, ale mnie interesuje czy ten rodzaj manipulacji ma jakąś nazwę. Może panowie z RM będą wiedzieć, jako specjaliści.
    JKusz

    OdpowiedzUsuń
  8. Dyskusja jest ciekawa, może więc się umówimy, że podpisujmy swoje wypowiedzi imieniem i nazwiskiem? Byłoby bardziej odpowiedzialnie. I byłaby to naprawdę dyskusja, bo tak to każdy może anonimowo wpisać cokolwiek, czy to prowokacyjnie czy ze strachu, żeby się nie ujawnić. A jest o czym dyskutować. Zachęcam do nie ukrywania się pod anonimami. Ani pod ksywkami. Rozumie, że wielu osobom, z racji miejsca pracy, wygodniej jest pisać anonimowo i dlatego przyjęliśmy otwartą formułę, ale w ważnych sprawach zachęcam do nie ukrywania się.. Mamy na tym blogu setki odwiedzin dziennie. Możemy zrobić coś dobrego dla wszystkich i dla Puszczy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Po raz kolejny przekonaliśmy się,że najbardziej fanatyczną wersję antyprzyrodniczą prezentuje Radio Maryja.Pod hasłami katolickimi radio szerzy najgorszą manipulację ludźmi słuchającymi audycje.Zestaw zaproszonych gości i argumenty przezeń prezentowane cechuje ignorancja,brak jakiejkolwiek wiedzy w temacie a do czego dochodzi jeszcze brak odrobiny kultury pod czym podpisuje się nijak z tego nic nie wiedzący ksiądz prowadzący.Do tego te żenujace i prostackie niekiedy słowa psudoprofesora Szyszki.Jak ktoś o srednio rozwiniętej inteligencji słyszy że puszczę SADZILI miejscowi,że puszczę chronili miejscowi (nie król i car!),że jedyną przyszłością dla tutejszych jest zawód drwala,że drewno gnije w lesie,ze rezerwat ścisły zamiera,że trzba rżnąć stare drzewa żeby inne posadzić itd itd to wie że autoszy i ich poglądy są kompromitująco-karykaturalne.Wrażenie mozna odnieść jedno, leśnicy i samorzady wycieraja sobie za przeproszeniem gębę tymi zmanipulowanymi ludźmi dla własnych, partykularnych interesów.
    I radio mieniące się patriotyczno-katolickim głosi tą fałszywą propagandę bazując na najniższym poziomie obiektywizmu i dyskusji.

    OdpowiedzUsuń
  10. Odwiedziłem stronę firmy mojego ulubieńca Walentego Wasiluka http://www.wasbel.pl/index.php?show=foto/foto
    Fajne drzewka? Z Puszczy? Tak właśnie oszukuje się miejscową społeczność i wywozi drzewo do krajów zachodnich.

    JKusz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno ze wschodu sprowadzają.

      Usuń
    2. pewnie tak, bo się opłaca surowiec ze wschodu, robotników z Hajnówki i sprzedawać na zachodzie. A w Maryji opowiadać głupoty.

      Usuń
    3. Podaję link do audycji, o którj mowa: http://www.radiomaryja.pl/multimedia/gdzie-jest-ekologia-cz-ii/

      Usuń
  11. "chcą chronić jakiegoś tam robaczka, jakiegoś tam ptaszka' - ksiądz Tomasz :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie ma to jak twarda waluta, czyli dolar. Myślałem, że podział Polski na Polske A i B jest wymysłem polityków. Po wysłuchaniu audycji w RM zastanawiam się, czy Wy tam na ścianie wschodniej załapujecie się aby na Polske C ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. że co, że mentalnie? ale księża byli chyba z Torunia?

      Usuń
  13. Witam. Cieszy tak wielkie zaintersowanie ochroną Puszczy Białowieskiej. Pan J.K. jest wybitnym fachowcem, poliglotą, doktorem nauk wszelakich i znawcą biologii, dlatego tak mądrze sie wypowiada przed gremium, gawiedzi, moze lemi.gow, moze nie mam pojecia kogo bo ciezko okreslic tych odbiorcow, ale bardzo waznym akcentem jest to że w ramach wielkiego zamilowania do przyrody pan A.B. postanowil powtarzac po kilka razy pierwszy rok biologii (to sie nazywa pasja) i prawie wszystkie egzaminy (wiadomo, wiedze trzeba utrwalać). Pewnie za chwile zostanie to wykasowane, ale prawde warto upubliczniać za wszelką cene. Pozdrawiam wszystkich myślących

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to chyba świadczy o woli walki jeżeli ktoś kilka razy zabiera się do tego samego :)...dalej nie skomentuję - nie do końca wiedząc że to co piszesz jest prawdą.

      Usuń
    2. Poza tym chyba nie ma to związku z tematem a wyciąganie cudzych spraw nie podpisując się samemu to głupota - mało powiedziane.

      Usuń
    3. Większość wybitnych ludzi była w dzieciństwie lub w młodości uważana za mało inteligentnych, niezdolnych, leniwych lub wręcz - za tumanów. Najlepszym tego przykładem jest Albert Einstein lub jeden z tegorocznych noblistów.

      Usuń
    4. o, właśnie tak wygląda dialog ekologów z przeciwnikami! Ich argumenty to przemilczanie niewygodnych pytań merytorycznych i pisanie o tym kto kiedy którą klasę powtarzał, albo jakie ma korzenie, albo czy jest Polak, czy wierzy w Boga a może w Jehowę i zawsze anonimowo, no bo bąka się puszcza anonimowo.
      A.Rawski

      Usuń
    5. Niestety, anonim jest niedoinformowany lub celowo wypisuje bzdury, ale czego się spodziewać po osobie,
      która boi lub wstydzi się ujawnić swoje nazwisko?
      Swoją drogą - trudno mieć dobre oceny pracując dużo w terenie.
      Ciekaw jestem jakimi wybitnymi osiągnięciami może się pochwalić nasz anonim?
      AB

      Usuń
    6. Panie AB, napisał Pan: "ale czego się spodziewać po osobie,która boi lub wstydzi się ujawnić swoje nazwisko?
      Swoją drogą - trudno mieć dobre oceny pracując dużo w terenie".
      Nie sądź Pan innych po sobie, bo literki AB też niczego nie dowodzą. A co drugiego zdania, to jest takie stare przysłowie: "... baletnicy przeszkadza i rąbek spódnicy". I tyle w temacie.
      I teraz zaskoczenie, podpisuję się literkami AK, które nie mają nic wspólnego z Panem JK o imieniu Andrzej, którą to informację znalazłem w Wikipedii.
      Równie dobrze mógłby podpisać się AA czy ZA, a nawet LW
      AK

      Usuń
    7. Jaj i honoru za grosz w każdym bądź razie. Brak merytorycznych argumentów, jazda ad personam i jeszcze zero odwagi, żeby się pod tym podpisać - rodzice są na pewno z pana bardzo dumni panie AB.
      Jakub Medek

      Usuń
    8. Zastanawiamy się z Darkiem, czy zmienić formułę komentarzy, bo można wprowadzić obowiązek logowania i wówczas ci anonimowi "życzliwi" by przestali pisać bzdury, bo musieliby się ujawnić. Komentarze bardziej stały by się dyskusją zamiast personalnych wycieczek frustratów. Z drugiej strony jednak obecny status komentarzy pokazuje z jakim sposobem myślenia i postępowania mamy do czynienia w dyskusji na temat losów Puszczy. Można się z tego też wiele nauczyć. Jest też grupa komentatorów, którzy z powodów pracy nie chcieli by się ujawniać. Ten blog ma codziennie ponad 500 odwiedzin i chcielibyśmy, żeby pomagał zrozumieć uwarunkowania "sporu o Puszczę", poznać poglądy uczestników i w ten sposób obalał mity.. Na razie może więc pozostaniemy przy dobrowolnym podpisywaniu się w komentarzach.

      Usuń
    9. Niestety bardzo często tak jest, ze jak brakuje argumentów, to pojawiają się uwagi ad personam, oczywiście anonimowo
      Mateusz Szymura

      Usuń
    10. Oczywiście czytam ten blog. Czasami - raczej bardzo rzadko - na nim pisuję i podpisuję się. Częściej zdarza się, że wiele wpisów bywa mi przypisywanych (zdaję sobie sprawę, że naśladownictwo językowe jest dość łatwe".
      Co do zasady przekonuje mnie wpis administratora/autora blogu.
      Nie do końca zgadzam się z P. Mateuszem. Sądzę, że wiele uwag "ad persona" wynika z rozmaitych doświadczeń autora i odnoszących się do danej osoby.
      Warto też uwzględnić to, że różni autorzy mogą mieć wcześniejsze doświadczenia w rozmowie z daną osobą Najlepszym przykładem mogą być utarczki/opinie - kiedyś bardzo w środowisku przyrodniczym nagłaśniane - między prof. E. Symonides a A. Wajrakiem. Praktycznie z mojego punktu widzenia żadnej ze stron nie przyniosły one chwały, no może Pan Adam wyszedł bardziej z twarzą z tej całej sprawy (choć też nie do końca) - bo... mowa (także pisana) jest tylko srebrem.
      A wracając do spraw Puszczy - polecam lekturę publikowanych w różnych miejscach materiałów z konferencji Polskiego Towarzystwa Leśnego w Spale, a zwłaszcza wystąpienia prof. K. Rykowskiego (co prawda dotyczy ono kwestii ogólnych i strategicznych, ale można w nim znaleźć wiele odniesień - nie z nazwy - do spraw o których dyskutuje się w sprawie Puszczy). Niestety nie znalazłem w Internecie tego wystąpienia i nie mam jego maszynopisu. Skrót-streszczenie opublikowano w "Biznes & Ekologia": http://www.biznesiekologia.pl/images/stories/magazyn/bie_117.pdf - strona 12 i 13.
      Andrzej Antczak

      Usuń
    11. "Gospodarka leśna XXI wieku powinna operować w całym
      zakresie zmienności zbiorowisk leśnych i terenów zadrzewionych:
      od lasów naturalnych w rezerwatach i parkach
      narodowych, przez zagospodarowane lasy naturalne i półnaturalne, lasy ochronne i chronione, lasy produkcyjne, do sztucznych zespołów zastępczych, plantacji i upraw intensywnych (klonalnych), oraz zadrzewień. Czyli tak, ażeby poszczególne funkcje/usługi zamiast ze sobą konkurować i wzajemnie ograniczać, wspierały się, uzupełniały i stymulowały.
      Dopiero dysponując wszystkimi możliwościami produkcji i
      ochrony można skutecznie równoważyć gospodarkę leśną
      zarówno w aspektach przyrodniczych, jak i gospodarczo społecznych.
      Tak zróżnicowana gospodarka leśna nie może być, rzecz jasna, wszędzie regulowana według tych samych zasad hodowli lasu, a lasy urządzane według jednej instrukcji i chronione wg wspólnej dla całej Polski instrukcji ochrony. Konsekwencją takiego podejścia powinny być zróżnicowane instrukcje i zasady, jak również powinna zostać opracowana nowa regionalizacja przyrodniczo-leśna, oraz po raz pierwszy - regionalizacja
      gospodarczo-społeczna (albo regionalizacja funkcji lasu)."
      też tak uważam, jak prof. Rykowski. Pytanie tylko jest takie, Panie Andrzeju, co PGL LP robi, by tą wizję wcielić w życie?
      Mateusz Szymura

      Usuń
    12. Wszystko, co jest możliwe w tych uwarunkowaniach formalno-prawnych. Zadaje Pan pytanie, jakby nie znał Pan realiów mimo wiedzy leśnej (także prawnej) i odbytego stażu. Nie wiem czy Pan wie, że od ponad roku opracowywane są rozmaite programy i dokumenty strategiczne (aktywnie w to włączył się właśnie PTL - zapraszam do przystąpienia) w różnych perspektywach czasowych. Dyskutowana jest nowelizacja ustawy o lasach w różnych aspektach - trzeba mieć również na uwadze wielu partnerów i stałe negocjacje z odbiorcami produktów leśnych. Ale też musi mieć Pan świadomość metod funkcjonowania i oddziaływania organów ochrony przyrody na grunty, którymi nie zarządzają bezpośrednio. Jak podkreślił prof. Rykowski leśnictwo jest bardzo złożoną dziedziną, a jego usługi (rozmaite) stosownie do różnie rozkładających się w czasie i przestrzeni priorytetów "zamiast ze sobą konkurować i wzajemnie ograniczać," powinny się wspierać i uzupełniać. Ale nie można też zapominać, że profesor w innym miejscu zwrócił uwagę na to, że sprawa się znacznie komplikuje "kiedy system przyrodniczy chcemy powiązać z systemem gospodarczym i dalej - z systemem społecznym ... A przecież dopiero taki system można nazwać leśnictwem". Mówi też, że (a o tym od kilku lat mówię w różnych miejscach) "nie żeby rządzić, ale zarządzać leśnymi zasobami" do czego potrzebne są konsultacje społeczne. I chyba nie muszę tłumaczyć, że w konsultacjach każdy może i powinien brać czynny udział i wcale nie musi zarządzający przyjmować w ostatecznych rozwiązaniach brać pod uwagę wyłącznie jednej opcji. Zarządzanie bowiem jest sztuką także kompromisu. A trzeba przy tym brać pod uwagę potrzeby społeczne, różnych grup. Osobną kwestią jest w tym przypadku interes publiczny - bo w cywilizowanym świecie uznano za zasadę kompensowania także kosztów/strat mniejszości (nawet są w tej sprawie orzeczenia SN w sprawach przymusowych wywłaszczeń na liniowe inwestycje celu publicznego).
      ostatni akapit zacytowany przez Pana, dla leśników, zwłaszcza LKP Puszcza Białowieska nie jest szczególnym odkryciem. Rozmawialiśmy o tych sprawach już kilka lat temu do szczebla Dyrektora Generalnego. Jednak system prawny obowiązujący w naszym kraju nie umożliwiał zwykłymi aktami wdrożyć go. Zresztą właśnie to prawo uniemożliwia spełnienie postulatów w sprawie sprzedaży drewna na rynek lokalny. Pan - absolwent leśnictwa - powinien o tym wiedzieć, szczególnie, że z tytułu miejsca pracy wie Pan o obowiązującym prawie w sprawie sprzedaży i nabywania wartości materialnych i niematerialnych przez jednostki państwowe.
      Nie sztuka jest tylko postulować. Sztuką jest uczestniczenie w procesach zmierzających do zmiany prawa, ale tak by w efekcie i "wilk był syty i owca cała". I to PTL spowodował, że przedsiębiorcy leśni, nauczyciele, samorządowy, rolnicy, organizatorzy turystyki, sołtysi i przedstawiciele parków krajobrazowych aktywnie włączyli się - często ostro krytykując leśników - w proces tworzenia propozycji zmian w polskim leśnictwie. Uczestniczyłem w dwóch takich spotkaniach. Były niezmiernie pouczające.
      Ale przypomniały mi wnioski pewnego badania socjologicznego z połowy lat 90-tych mieszkańców naszego regionu, że ludzie chcą lepszej ochrony Puszczy, ale nie w postaci ochrony konserwatorskiej. M.in. wyniki tych badań legły u podstawy założeń Leśnych Kompleksów Promocyjnych.
      Jako przewodnik musi Pan również wiedzieć, że zmiany w leśnictwie puszczańskim są znaczne i odbiega ono od co najmniej 35 lat od modelu leśnictwa poza naszym regionem. Do końca lat 80-tych nie było to łatwe zwłaszcza w okresie obowiązywania systemu nakazowo-rozdzielczego. A mimo to wiele rzeczy udało się zrealizować w celu ochrony różnorodności - w zgodzie z zapotrzebowaniem społeczności regionu.
      Jak powszechnie wiadomo rewolucja mimo wszystko jest gorsza od ewolucji.

      Andrzej Antczak

      Usuń
    13. cd.

      A tak na zakończenie - Pańskie pytanie poświadcza dość jasno, że nie koniecznie jest Pan obeznany w tym co z pomysłów prof. Rykowskiego na przestrzeni ostatnich tylko 10 lat LP wdrożyły. Szkoda.

      Lasy Państwowe to taka organizacja, w której istnieje obowiązek wdrażania "nowinek", uczestniczenia w badaniach i stosowania na skalę eksperymentalną wielu propozycji - wyników badań naukowych. Nauki leśne mają bowiem bardzo praktyczny wkład w leśnictwo. Nawet to w Puszczy Białowieskiej. Choćby niektóre wyniki badań doc. Granicznego, prof. Sokołowskiego, w pewnym zakresie prof.Gutowskiego, prof. Kossak, prof. Korczyka. Wykorzystujemy również wiedzę uzyskiwana od naukowców IBS PAN czy BSG UW. Może tego nie widać, ale tak jest. Potwierdzam tylko, że musimy działać w zgodzie z prawem i w trosce o zarządzany majątek SP.

      Andrzej Antczak

      Usuń
    14. Panie Andrzeju, dziękuję za tak obszerną odpowiedź. Przyda się ona zapewne wielu osobom czytającym ten blog. Ponieważ nie jestem pracownikiem LP, więc nie śledzę na bieżąco "nowinek", chyba, że zauważę coś w terenie, wtedy pytam kolegów, co te zmiany oznaczają.
      Jestem ciekawy, czy zmiany które zostaną wprowadzone do ustawy o lasach rzeczywiście ją uelastycznią i "rozwiążą wam ręce" m.in. w kwestii PB (pozwolą na stosowanie mniejszych rygorów, niż w lasach typowo gospodarczych).
      Też uważam, że po obecnych zmianach w PUL (traktuję go jako "zgniły, ale potrzebny kompromis") i "wilk jest syty i owca jest cała".
      Rozumiem Wasze dylematy związane z działaniem w oparciu o prawo i gospodarność.

      Mateusz Szymura

      Usuń
    15. Nasza praca polega na tym by być na bieżąco w wielu kwestiach. Koledzy nadleśniczowie i ich współpracownicy muszą być również na bieżąco w kwestiach ochrony przyrody, także planistycznych dotyczących parków narodowych, zwłaszcza Białowieskiego. Zresztą po to są podpisanie różne porozumienia, przygotowywane wspólne przedsięwzięcia. Co do nowelizowane uol, to jak zwykle ostateczny głos mają posłowie i senatorzy oraz Prezydent RP.
      Napisał Pan "zgniły, ale potrzebny kompromis". Niedobrze. Uważam, że w przypadku Puszczy, którą musimy traktować nie tylko i wyłącznie jako samoistny twór przyrodniczy (bo de facto takim nie jest), a miejsce szczególne do równoprawnego bytowania w/na nim wszystkich organizmów z człowiekiem włącznie. Jeśli napisał Pan "zgniły", to obawiam się, że zapomniał Pan o człowieku i nie szanuje Pan tradycji. Nie mówię i nie nawołuję do szacunku wobec złych praktyk, ale sumarycznie trzeba oddać ludziom tu mieszkającym od pokoleń, że nie zniszczyli totalnie tej unikatowej przyrody (jak to zrobiły, np. społeczeństwa na zachodzie Europy ze swoimi atlantyckimi grądami, buczynami czy siedliskami obecnie rzadkich gatunków słonoroślowych, orchidei itp.). Była pewna mądrość i władców i ludzi wykonujących swoje prace na rzecz dworów, by zapewnić trwałość korzystania z tych zasobów.
      Nie jestem też do końca przekonany, że mieszkańcy regionu są tą całą owcą. To ci mieszkańcy muszą poza swoją ojcowizną szukać pracy. W efekcie region traci kolejne gałęzie umożliwiające kontynuowanie zwyczajów i tradycji. Region poddawany jest unifikacji. A to co tradycyjne, zwyczajowe w wielu warstwach jest już coraz częściej "cepeliadą".
      Indira Ghandi w 1972 r. w Sztokholmie pytała: "Czy środowisku nie szkodzi najbardziej ubóstwo i nędza?" i odpowiadając na to pytanie powiedziała: "Nie chcemy w żadnym wypadku nadal pogarszać stanu środowiska, ale nie możemy zapominać o okrutnej nędzy wielkiej liczby ludzi. O środowisko nie wolno dbać takim kosztem." To był rok 197, no i odnosiło się to do innego regionu/regionów świata. Musi Pan przyznać, że jednak jest coś na rzeczy, skoro z badań ekonomistów wynika, że wraz z rosnącym dobrobytem po początkowym wzroście zniszczeń w środowisku jednak po osiągnięciu określonego poziomu zamożności sytuacja się zmienia na korzyść. I w tej prawidłowości dostrzegałbym pewne odniesienie do naszego regionu. Jeszcze w połowie lat 70-tych, a nawet w latach 90-tych w regionie nie we wszystkich wsiach, osadach i domach była bieżąca woda nie mówiąc o kanalizacji. Choć w tym czasie w zachodniej części Polski te media były niemal powszechne (choć też były miejscowości ich pozbawione). Teraz kolejnym problemem do rozwiązania są nośniki energii, zwłaszcza cieplnej. I to są kwestie, które mieszkańców bardziej interesują niż dobra wyższe. Taka jest zresztą reguła - każdy organizm i człowiek również wpierw (są wyjątki potwierdzające jedynie regułę) dąży do zaspokojenia potrzeb własnych i swoich najbliższych (jedzenie, ciepło, dach nad głową), a dopiero później myśli do innych potrzebach (wyższych).
      Jeśli tej wiedzy nie przyswoimy sobie - to niestety będziemy pisać o "zgniłym kompromisie".

      Andrzej Antczak

      Usuń
    16. O człowieku pamiętam i tradycję też szanuję, wbrew temu, co Pan wyczytał z moich słów.

      mateusz szymura

      Usuń
    17. "Musi Pan przyznać, że jednak jest coś na rzeczy, skoro z badań ekonomistów wynika, że wraz z rosnącym dobrobytem po początkowym wzroście zniszczeń w środowisku jednak po osiągnięciu określonego poziomu zamożności sytuacja się zmienia na korzyść."
      Racja, wiec najpierw trzeba pieknie wyciac wszystkie sedziwe drzewa z gospodarczej czesci PB i pozbierac caly posusz swierkowy(takze z rezerwatow), zeby zarobic pieniazki, a pozniej jak juz bedziemy zamozni i "dobrobytni", bedziemy czekac az sytuacja zacznie zmieniac sie na korzysc.

      Usuń
    18. Wiem, że na forach internetowych dochodzi często do ostrej wymiany poglądów. W wielu wypadkach możliwość zachowania anonimowości pozwala na wypowiadanie poglądów, które nie są zwykle akceptowane przez większość, czasami jest niestety przykrywką do zwykłych wulgaryzmów czy obrażania innych. W takim wypadku takie posty faktycznie administrator powinien usuwać. Wydaje mi się jednak, że warto odnosić się merytorycznie do tego co inni piszą. Ta odpowiedź o wycince drzewa po to by się wzbogacić, jest wynikiem niezrozumienia tego co napisał Pan Antczak (mam szczerą nadzieję, że tylko dlatego i że nie jest to wynikiem zwykłej głupoty autora). Widzę, że nawet Pan Adam Wajrak dał się sprowokować i odpisuje dość agresywnie na zaczepki czytelnika tego forum. No cóż Panie Adamie, wybicie tej szybki (bo nie szyby) to był zwykły akt chuligański, bez podtekstów, od których aż huczała Gazeta Wyborcza. O ile sobie dobrze przypominam to do tego wchodziło jeszcze pobicie jednego z mieszkańców Teremisek, którego na łamach szacownej GW mianował Pan swoim najlepszym przyjacielem. . A wszystko to działo się w czasie "walki" o Rospudę i ów biedny człowiek miał właśnie dostać baty od "miejscowych" w odwecie za tę z Pana osobą zażyłość(pamiętam fotki z gazety tego Pana z wielkim "limem" pod okiem). No cóż faktem jest, że jedno z drugim nie miało nic wspólnego (faktycznie "limo" było, ale przyczyny były dalece bardziej prozaiczne niż szczytny cel ochrony unikatowej przyrody doliny Rospudy), ale wiadomość poszła w świat, a później już żyła własnym życiem i nikt jej nie sprostuje, bo kogo by to zainteresowało. Bardzo przepraszam, że w tym miejscu odniosłem się do postów Pana Adama i jego adwersarza, ale nie będę skakał od wątku do wątku. Kończąc, wydaje mi się, że nasza Puszcza jest skazana na ochronę. Oczywiście słowo skazana w najlepszym jego znaczeniu. Świadomość ludzi jest inna niż w latach 70-tych czy 80-tych. Spory, które toczą się wokół Puszczy, będą nadal trwały ponieważ każda ze stron uważa, że jest mądrzejsza od drugiej. Myślę ,że plan dziesięcioletni dla Puszczy, o którym można już przeczytać jest dowodem na to, że kompromis jest możliwy do uzyskania. "Ekolodzy" niech przestaną pouczać naukowców i leśników. Leśnicy niech posłuchają "ekologów". A "ekolodzy" niech tu do nas cały czas przyjeżdżają bo to całkiem niezła promocja dla regionu. Nie mam też wątpliwości co do tego, że Puszcza Białowieska nie zostanie na całym swoim obszarze objęta parkiem narodowym lub, że zostanie wyłączona spod zarządu Lasów Państwowych. Doskonałym wyjaśnieniem mojej tezy są słowa Pana Antczaka. Polecam je (te słowa)każdemu kto umie czytać ze zrozumieniem, a nie ze złością.

      Usuń
  14. Świetne pióro! Hrabal i Osiecka się chowają.

    OdpowiedzUsuń
  15. Temat ochrony Puszczy Białowieskiej służy "ekologom" o poglądach lewicowych jako dobry powód do atakowania Katolików (dlaczego autor tego wpisu nie poda nazwy stacji radiowej, w której była ta audycja?), spór o ochrone Puszczy Białwieskiej to po prostu walka lewaków (którzy uważają własne poglądy za jedenie słuszne) z ludżmi o innych poglądach, to jaka koncepcja ochrony byłaby najbardziej odpowiednia nie ma najmniejszego znaczenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piszesz wierutne bzdury. Po pierwsze jak wcześniej pisałem środowisko skupione wokół RM ma w wielu kwestiach słuszne poglądy, po drugie ochronę puszczy nie popierają lewacy tylko ludzie mający odrobine wiedzy w temacie i nie próbuj zaszufladkować ochronę przyrody do lewactwa bo nie tylko ja mam zupełnie inne poglądy znacznie blizsze drugiej,prawej strony, po trzecie nikt nie atakuje tu katolików (ja jako katolik nigdy nie czułem sie obrażonym na tym forum) tylko atakuje sie ignorancję w temacie, kłamstwa i skadaliczną forme dyskusji która akurat w tej sprawie usłyszelismy na falach tej zacnej rozgłośni i po czwarte własnie wcześniej pisałem że wstydem jest, ze radio mieniące się patriotycznym kpi sobie z polskiej historii,kultury i dziedzictwa przyrodniczego wspierajac nie wiadomo dla jakich celów bądź z braku wiedzy ciemne interesy lesników i kompletnie nie rozumiejacych istoty sprawy samorządowców.

      Usuń