22 sierpnia 2012

„Prawda” samorządowca a fakty


Jako, że są wakacje i niewiele w sprawach puszczańskich nowości – i ja sam okazjonalnie korzystam z internetu  –  postanowiłem jako oddzielny post przedstawić wyjaśnienia dotyczące naszej propozycji zmian ustawowych. Sprowokował mnie do tego anonimowy samorządowiec komentujący poprzedni post, który napisał z żalem m.in., że propozycja ClientEarth pojawiła się dopiero w marcu br. Generalnie zarzucał nam, że nie troszczyliśmy się o samorządy. Mógłbym i ja się czepiać, że samorządy też się o siebie nie troszczyły, bo ta propozycja padła z naszej, a nie samorządowej strony. Ale wróćmy do faktów:
Propozycja ustalenia trybu tworzenia parków narodowych pojawiła się od początku drogi legislacyjnej
(tzn. już podczas I czytania w poprzedniej jeszcze kadencji sejmu). W 1-szym wystąpieniu sejmowym 20. 01. 2011 roku Krzysztof Worobiec (przedstawiciel inicjatywy) mówił:
Wzorcowym przykładem procedur tworzenia parków narodowych uwzględniających aż 14 kroków działania i mających na celu włączenie do procesu decyzyjnego maksymalną liczbę  zainteresowanych stron może pochwalić się Szwecja, która jako pierwsze państwo w Europie utworzyła park narodowy. Na tym szwedzkim rozwiązaniu opiera się propozycja kompleksowej regulacji tworzenia i powiększania obszarów parków narodowych w Polsce, opracowana w trakcie prac nad przedkładanym dzisiaj obywatelskim projektem ustawy. Opracowanie to, niewymagające uregulowań prawnych na poziomie ustawowym, może być wykorzystane jako ewentualne uzupełnienie niniejszego projektu ustawy.”
Podobnie mówił on podczas 2-go tzw.1-go czytania dnia 12. 01. 2012 r:
Chciałbym podkreślić bardzo wyraźnie, że celem obywatelskiego projektu nie jest chęć pozbawienia kogokolwiek należnych mu praw, w tym prawa współdecydowania. Uważamy, że w ślad za obywatelskim projektem ustawy powinno pójść opracowanie szczegółowej procedury tworzenia parków narodowych - powinno ono ułatwić wieloetapowy proces ich tworzenia poprzez zapewnienie merytorycznego dialogu jak najszerszego kręgu zainteresowanych stron, a więc zapewnić rzeczywistą partycypację społeczną, by w przyszłości uniknąć konfliktów. Opracowanie takie, nie wymagające uregulowań prawnych na poziomie ustawowym, może być wykorzystane jako uzupełnienie przedkładanego projektu ustawy.”
Niestety, niektórzy samorządowcy  widocznie nie słuchają i nie czytają dokumentów skoro zarzucają nam, że nie zależy nam na dialogu i chcemy samorządy z niego wyeliminować.
Anonimowy samorządowiec z poprzedniego posta wytyka nam, że projekt ClientEarth pojawił się dopiero w marcu br. podczas kolejnego czytania. To nieprawda. Jak tylko dostanę odpowiedź od jego autora, podam konkretne dane kiedy został łożony. Według mojej pamięci pojawił się jeszcze w poprzedniej kadencji Sejmu!
Myślę, że po uzyskaniu opinii prawników o niekonstytucyjności obecnego zapisu w ustawie nt. parków narodowych pora na rozwiązywanie problemów i interesów a nie na czepianie się i pretensje. Wszak możemy zapytać: A co samorządy robiły w tej sprawie poza wetami?  JK

3 komentarze:

  1. Wypowiedz a propo
    Parę lat temu próbowałem namówic jednego z wójtów do podjęcia działań egzekwującyh od mieszkańców posiadania umów na wywożenie smieci i kontroli tego.Odpowiedz wójta była krótka Czyś ty oszalał .Jeżeli podejmę taką akcję to napewno nie wybiorą mnie na kolejną kadencję. Wniosek
    Aby ruszyc sprawy przy parkach narodowych konieczna jest edukacja najpierw mieszkańców. Edukacja robiona przez wszystkie zainteresowane sprawami ochrony przyrody strony i nie obrażanie się na adwersarzy którzy swoje wypowiedzi opierają na plotkach ,pomówieniach itp fałszywych informacjach.
    Praktyk ochrony przyrody

    OdpowiedzUsuń
  2. w rejonie białowieskim coś się w tej sprawie robi. Jeśli ruszy inicjatywa platformy dla Puszczy i nie zostanie wykorzystana instrumentalnie jako sposób na ściągnięcie pieniędzy tylko, to moze zacznie się wspólny dialog jak powiększać i tworzyć parki narodowe bez straszenia wetem i z uwglednieniem racjonalnych potrzeb gmin.

    OdpowiedzUsuń
  3. Panie Januszu.Rozumiem stanowisko samorządów.W tej dyskusji musimy rozróżniać dwie sprawy.Jedna to toczący się proces legislacyjny oparty o projekt obywatelski.Druga to stanowisko przedstawiciela inicjatywy obywatelskiej prezentowane przy różnych okazjach w sejmie.Pierwsza ma znaczenie formalne i może zamienić się w prawo,druga zaś ma charakter wyłącznie publicystyczny i jak narazie nie ma żadnego formalnego znaczenia w procesie legislacyjnym.Byłoby zupełnie inaczej gdyby propozycje ClientEarth przynajmniej w części były zawarte w projekcie obywatelskim.Liczę na to że ten "błąd" zostanie naprawiony przez posłów.WP.

    OdpowiedzUsuń