17 sierpnia 2012

Białowiesko-mazurskie sprawy

Tomek Niechoda (autor pomiarów największych drzew w Puszczy na przestrzeni 30 lat) koło odkrytego w trudno dostępnej części puszczy, kolejnego czterometrowego (w obwodzie) świerka w obszarze ochrony ścisłej BPN.


Fragmenty wypowiedzi Krzysztofa Worobca - przedstawiciela obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej - na temat losów inicjatywy i o sojuszu samorządów Puszczy Białowieskiej i Puszczy Piskiej:
Czekamy na kolejne spotkanie podkomisji sejmowej powołanej w sprawie rozpatrzenia naszego wspólnego projektu. Podczas pierwszego spotkania merytorycznego podkomisji okazało się, że trudno osiągnąć jakiś kompromis, dlatego w imieniu komitetu inicjatywy ustawodawczej poprosiłem o przygotowanie opinii prawnych na temat zgodności z konstytucją obecnie istniejących rozwiązań prawnych i proponowanych przez nas. Opinia taka została przygotowana przez Biuro Analiz Sejmowych i okazała się pozytywna dla naszego projektu.
Mowa jest w niej, że obecne rozwiązania, a więc prawo, by samorządy mogły blokować decyzje parlamentu czy rządu, są niezgodne z Konstytucją. Takie samo jest stanowisko rządu RP wydane w maju tego roku. Samorządowcy powtarzają, że chcemy odebrać im prawo głosu, chociaż zarówno w opinii Biura Analiz Sejmowych, jak i naszej, wielokrotnie powtarzanej opinii, także w stanowisku Rządu mowa jest, że my proponujemy większe możliwości dialogu i kompromisu niż ma to miejsce obecnie. Mówienie, że samorządy stracą możliwość współdecydowania jest po prostu nieprawdą. Rozwiązania pełnej partycypacji zaproponowane przez europejską organizację prawników ClientEarth są załącznikiem do naszej ustawy. Zgodnie  tym projektem samorządy będą mogły nie tylko aktywnie współuczestniczyć w tworzeniu parków narodowych, ale także wywalczyć – jeśli nie będą leniwe – bardzo dużo, a nie tak, jak ma to obecnie miejsce mówić tylko „nie – bo nie”. Natomiast obecne prawo prowadzi do stagnacji: nic korzystnego nie płynie ani dla samorządów, ani dla przyrody. Poza tym parki narodowe tworzy się na obszarach należących do skarbu państwa, a więc państwo i tak może robić co chce nie pytając samorządów o zgodę, czego przykładem jest polityka rządu w Puszczy Białowieskiej, sprowadzająca się do takich planów gospodarczych, jakby był tam park narodowy. Argumenty, że zamknie się przed ludźmi las i niczego nie będzie wolno powtarzane są na Mazurach od 60 lat, i pojawiały się już podczas tworzenia swoistej protezy parku narodowego – Mazurskiego Parku Krajobrazowego. Od tego czasu stale się powtarza, że park narodowy będzie hamulcem rozwoju. Tymczasem choć od ponad pół wieku park narodowy na Mazurach nie powstał, to jakoś nie widać tu tego rozwoju. Zresztą u was też mijają dziesiątki lat bez powiększonego na obszar całej puszczy parku narodowego, a mimo to jakoś ludzie z hajnowszczyzny wyjeżdżają i rozwoju, poza Białowieżą, nie ma. Ciekawe dlaczego? Fakt, że od 11. lat obowiązuje prawo, które usiłujemy obecnie zmienić jest dowodem, że w ustawie mogą się znaleźć buble i zapisy niekonstytucyjne.
W regionie Puszczy Białowieskiej zaczęto używać argumentu, że powiększenie parku narodowego byłoby wymierzone w Białorusinów, ale w związku z zapytaniem w tej sprawie posła Eugeniusza Czykwina powstała opinia prawna Biura Analiz Sejmowych, która wyraźnie mówi, że zmiana Ustawy o ochronie przyrody nijak się ma do Ustawy o mniejszościach narodowych.
Prawda jest taka, że brak planów pozwala na ręczne sterowanie co, gdzie, i jak się buduje, komu na co i jak można pozwolić. A to przecież oznacza władzę!

(Cała rozmowa wkrótce na łamach "Czasopisu")


 

22 komentarze:

  1. wspaniałe drzewo. Na niżu takie świerki to wielka rzadkość.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świerk jak łapa dinozaura, jak pierdyknie to dopiero będzie wykrot :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Dwa ostatnie zdania p. Worobca dobrze wyjaśniają dlaczego samorządy i Lasy nie chcą żadnych dodatkowych ograniczeń. Nawet gdyby te ograniczenia służyły ochronie. Władza to narkotyk.

    OdpowiedzUsuń
  4. A czy samorządowcy potrafiliby ze zrozumieniem przeczytać tekst K. Worobca? Myślę, że tak, że nie są aż tacy głupi, jak wynikałby z ich wypowiedzi. Po prostu po trupach walczą o te swoją władzę i stąd ten cynizm. Najgorsze, że naprawdę ta władza uzależnia. Przepraszam za ten pesymizm, jestem zły i złoiłbym dupy tym wszystkim co dewastują puszczę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Próbuję czytać ,,ze zrozumieniem,,i niestety wychodzi mi że to pan Worobiec czegoś nie rozumie.Uznanie zapisów ustawy za niekonstytucyjne może orzec jedynie TK.Dotychczas nikt nie wystąpił o uznanie przepisów dot tworzenia i powiększania parków narodowych za niekonstytucyjne.Opinia jakiegokolwiek analityka czy nawet Biura Analiz Sejmowych jest tylko opinią i ma wyłącznie pomocniczy charakte.Niekonstytucyjność zapisów ustawy powodowałaby nieważność wszystkich decyzji i czynności administracyjnych jakie na podstawie wadliwych przepisów zostały podjęte.Cieszy nas /samorządowców/wola modyfikacji projektu zmian w ustawie w/g propzycji ClientEarth.Niestety inicjatywa obywatelska związana jest treścią projektu pod którym zebrała podpisy.Nowa inicjatywa obywatelska wymagałaby kolejnej akcji zbierania podpisów.Nie bardzo zatem rozumiem gdzie są te ,,większe możliwości dialogu,, które daje zamiana słowa uzgodnienie na słowo opiniowanie.Załączniki do projetu ustawy nie mają żadnej formalnej mocy.Nadzieja w posłach członkach podkomisji że zechcą zaproponować rozwiązania kompromisowe nawiązujące do propozycji ClientEarth zakładająć oczywiście że proponowany tam dialog będzie także uwzględniał potrzeby lokalnej społeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "poprosiłem o przygotowanie opinii prawnych na temat zgodności z konstytucją obecnie istniejących rozwiązań prawnych i proponowanych przez nas. Opinia taka została przygotowana przez Biuro Analiz Sejmowych i okazała się pozytywna dla naszego projektu". - to są słowa skopiowane z tekstu p. Worobca. Więc po co się z nim spierać, że to jest tylko "opinia"? I po co w to mieszać TK?

      Usuń
  6. Samorządowcu z 11:52 - cieszy mnie, że cieszy Samrządowca propozycja ClientEarth. Ta fundacja współpracuje właśnie z obywatelską inicjatywą ustawodawczą i jej projekt dlatego się pojawił, a nie z inicjatywy samorządowców (a szkoda). Przecież po to jest podkomisja, żeby wypracować pakiet rozwiązań a nie być związanym treścią inicjatywy, która była przygotowana po to, by zebrać podpisy i dzięki nim, żeby odpowiednie zmiany w ustawie zaczęły być dyskutowane w parlamencie. Nie trzeba kolejnego zbierania podpisów, żeby pracować nad odpowiednimi zapisami w ostatecznej wersji zaproponowanej zmiany w Ustawie. A czy opinia specjalistów prawników na temat konstytucyjności obecnych zapisów Ustawy jest bez znaczenia wobec poglądów samorządowców? Wątpię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Propozycja ClientEarth pojawiła się w obiegu sejmowym w trakcie marcowego wysłuchania publicznego i nie ważne kto pierwszy o niej mówił.Niestety nie było jej wcześniej chociażby przy formułowaniu zapisów obywatelskiego projektu ustawy.Opinie specjalistów prawników oczywiście mają znaczenie bo pomagają sformułować odpowiednie zapisy w aktach prawnych ale nie przesądzają o niekonstytucyjności.

      Usuń
  7. w Puszczy dzisiaj dość mocno powiało, dziekujemy za martwe drewno na drodze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj powiało i powaliło kilka drzew tarasując drogę z Białowieży do Hajnówki i zatrzymując dziesiątki samochodów. A wystarczył jeden podmuch! po pół godzinie było już bezchmurne niebo i słońce. Nas leśni teoretycy wyciągną pewnie z tego wniosek, że trzeba wszystkie drzewa powycinać wokół drogi, bo jeszcze jakiś człowiek zginie jak drzewo na niego upadnie! Wyobrażacie sobie takie drogi (w lasach, w górach itp.) gdzie w promieniu kilkudziesięciu metrów nie ma drzew bo mogą paść na drogę? No, a aleje to już w ogóle "zabijają ludzi"!

      Usuń
  8. Czy nie można by zasugerować panom służbom leśnym aby nie w miarę możliwości zamiast ciąć zwaloną kłodę, przesunąć ją za pomocą odciągów. Jeden ślad cięcia piły psuje krajobraz w całej okolicy. Ile jeszcze lat trzeba czekać aż panowie leśnicy nauczą się, że krajobraz jest też wartością i że ślady ich roboty walą po oczach podobnie jak pozostawione śmieci. Problem jest ogólnopolski. Np. w Sudetach w ramach przywracania jodły i jawora, ścina się świerki i w tamtejszych rezerwatach rezerwatach pozostawia leżące. Okropny widok. A przecież ja nie doczekam czasów kiedy pniaki się rozlecą. Idąc w góry, czy do Puszczy mam teraz w połowie popsutą wycieczkę.

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja wracam do puszczy augustowskiej. Nikt nie reaguje, że właśnie leśnicy obniżyli w jej południowej najcenniejszej części wiek wyrębu drzew??? Nie dość że rżnęli wszystko co cenne to teraz jeszcze ta nienasycona banda rzuciła się na kolejne jeszcze zachowane w jako takim stanie drzewostany. To już jest farsa ale tych dewastatorów nikt nawet nie usiłuje tam powstzrymać. A przecież nie mówimy o byle jakim miejscu ale o drugiej najcenniejszej puszczy w kraju

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niby jest tam kilka rezerwatów, ale czy tam puszcza jest pozostawiona w spokoju, czy też usuwają martwe drewno, świerki, lub prowadzą jakieś tzw zabiegi (czytaj pod króżnymi pozorami rąbią najstarsze drzewa)

      Usuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  12. brawo za usunięcie tych głupot. Proszę pilnować by nie zamieniać bloga na odreagowywanie czyichś kompleksów.

    OdpowiedzUsuń
  13. Gorsza cenzura niż za komuny

    OdpowiedzUsuń
  14. Gorsza cenzura niż za komuny

    OdpowiedzUsuń
  15. to nie cenzura a zwykła przyzwoitość. A co Ty za komuny robiłeś, bo mam złe podejrzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewasz, że byłem w Solidarności komuchu?

      Usuń
  16. przepraszam bo jestem niezorientowany, o co tak Panowie walczycie między sobą ?

    OdpowiedzUsuń