12 stycznia 2012

Niepopularny temat w Sejmie - parki narodowe

Kiedyś liberum veto zepsuło Rzeczpospolitą, od dziesięciu lat prawo liberum veta samorządów w sprawach parków narodowych psuje politykę ekologiczną państwa. Ćwierć miliona obywateli poparło projekt zmiany weta na konsultacje, czyli zastąpienie targowiska merytorycznymi argumentami.
Dzisiaj kolejne (pierwsze w nowym Sejmie) czytanie społecznego projektu
Tutaj można obejrzeć na żywo transmisję z obrad Sejmu i czytania społecznego projektu zmian w Ustawie o ochronie przyrody: Obrady Sejmu
orientacyjny termin czytania to godziny 14:00 – 16:00
Warto posłuchać jak będą komentowali projekt, w swoich pięciominutowych wystąpieniach, przedstawiciele różnych partii politycznych, czyli kto jest za naprawieniem państwa obywatelskiego i ochroną przyrody, a kto za populistycznym zachowaniem przyrodniczego liberum veto w rękach gmin.

37 komentarzy:

  1. Tu na stronie Radia Białystok można odsłuchać audycję o inicjatywie, jak to starosta hajnowski i mieszkańcy są przeciw, bo się im Puszczę zamknie i w ogóle będzie koniec Puszczy jak ta zmiana w ustawie przejdzie:
    http://www.radio.bialystok.pl/wiadomosci/region/id/74241

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odsłuchałem jeszcze raz fragmenty swojej wypowiedzi które wyemitowało radio.W mojej wypowiedzi nie ma słow o zamknięciu puszczy i jakimkolwiek jej końcu.Proszę nie wywoływać takiego wrażenia na tym blogu.Pozdrawiam.
      Włodzimierz Pietroczuk.

      Usuń
    2. Pan starosta ma rację, w wypowiedzi wspominał o tym, że nie ustalono jakie zakazy będą obowiązywały w powiększonym parku. Moim zdaniem to dowodzi, że negocjacje i tzw. dialog, były prowadzone mało profesjonalnie...

      Usuń
    3. Z tego co pamiętam, to pan starosta razem z wójtem Narewki podpisali się pod wynegocjowanym z ministerstwem środowiska porozumieniem, w którym dokładnie było napisane, jakie zakazy i gdzie będą obowiązywały na terenach, o jakie miał być powiększony park. Porozumienie było na tyle precyzyjne, że opisywało nawet które z obecnie zamkniętych przez Lasy Państwowe dróg zostaną udostępnione mieszkańcom. A o tym jakoś w wypowiedzi pana starosty dla Radia Białystok nie usłyszałem.

      Usuń
  2. Ech...ostojo leśna, świecie ty mój ukochany, a gdzież ja się podzieję, kiedy ciebie braknie...
    http://ewa-naprzeciwszczciu.blogspot.com/2012/01/kartki-z-pamietnika-las-brzechwa-i-ja.html
    Pozdrawiam Wszystkich miłośników piękna :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasami obawiamy się odbierania decyzji lokalnym samorządom, pamiętając, jakim sukcesem społecznym była reforma administracyjna kraju. Ja też jestem za silnymi samorządami, ale musi być jasna granica między obszarem oddanym decyzji samorządów a obszarem, za który odpowiada państwo (jeśli chcemy, żeby państwo miało sens)... Mam zdjęcie prasowe z 2000 roku z demonstracji lokalnej przeciw powiększeniu parku narodowego. Ludzie stoją pod transparentami "Unijni judasze precz!" i "Naukowcy przyczyną naszej biedy". Gdyby peryferyjne gminy decydowały o wszystkim - ten region nie byłby w UE a instytuty naukowe musiałyby się wynieść. I jeszcze jedna refleksja: rozmawiam dzisiaj ze znajomym i mówi mi jak strasznie wygląda rezerwat Szafera, bo leżą tam drzewa. Tak jak on myśli 90%. Mnie leżące drzewa się podobają, bo wiem jaką rolę spełniają w ekosystemie i estetyka "lasu higienicznego" nie jest moim faworytem. Ale nie zmienimy gustów tych ludzi i szanuję jego estetykę. Oczekując lokalnej akceptacji parku narodowego i ochrony procesów naturalnych oczekujemy totalnej zmiany gustów i przekonań, zmiany wielopokoleniowej tradycji bycia "dobrym gospodarzem"...

    OdpowiedzUsuń
  4. No i czego ci ludzie się boją? Gorzej przecież nie będzie, a lepiej być może...
    A co to za dziwne (nie "nasze") godziny wpisów pojawiają się na tym zmodernizowanym blogu?

    Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coś się porobiło z czasem podawanym na blogu - nie widać opcji by to naprawić..

      Usuń
  5. Link do dzisiejszego komentarza w Wyborczej: http://wyborcza.pl/1,109333,10950065,Dzis_w_sejmie_waza_sie_losy_Parkow_Narodowych.html?lokale=warszawa

    OdpowiedzUsuń
  6. Też się nad tym zastanawiałam. Pierwsze litery miesiaca w j. angielskim mogą jeszcze być, ale godzina???

    OdpowiedzUsuń
  7. To mi się spodobało w tekście Wajraka:
    "nie schodzi z ust slogan o prawie lokalnych społeczności do decydowania o tym, co się wokół nich dzieje. Skoro tak, to dziwne tylko, że samorządy nie mają takiego prawa w wypadku budowy autostrad, baz wojskowych, wysypisk śmieci, elektrowni atomowych, gazociągów, a uchwalone ostatnio prawo geologiczne nie przewiduje, że samorząd może zablokować na swoim terenie powstanie kopalni lub wydobycie gazu łupkowego. Jedynym wyjątkiem, w którym lokalna społeczność ma prawo weta, jest park narodowy". Może by tak lokalsi zrozumieli, ze to zwykła hipokryzja kiedy mówią, że kochają przyrodę.

    Więcej... http://wyborcza.pl/1,109333,10950065,Dzis_w_sejmie_waza_sie_losy_Parkow_Narodowych.html?lokale=warszawa#ixzz1jEy4mRDK

    OdpowiedzUsuń
  8. >No i czego ci ludzie się boją? Gorzej przecież nie będzie< kiedy właśnie ludzie się boją każdej zmiany. To jest cecha prowincji. Jak już coś mamy to się boimy, że ktoś nam coś z tego odbierze. To jest taka filozofia oblężonej twierdzy.

    OdpowiedzUsuń
  9. No właśnie, taki punkt widzenia - jaki punkt siedzenia.
    Praktyka dnia codziennego naszego państwa i Polski samorządowej pokazuje z jaką przyjemnością państwo nakłada na barki samorządów coraz więcej swoich konstytucyjnych zadań i nie koniecznie za tym idą wystarczające środki. Ochrona przyrody w całym kraju obniża dochody gmin samorządowych. Pomijając kwestie lokalnych, widzi mi się, coś musi być na rzeczy, że społeczności lokalne burzą się przeciw temu, widząc jednocześnie ogólnopaństwowy bałagan, którego wyrazem jest konflikt z lekami i w prokuraturze, a także strajki służb mundurowych (to państwo jednym, czyli policjantom, dało a innym nie). To samorządy mają coraz więcej kłopotów finansowych - bo nie idą należne im subwencje i wcale nie chodzi o to, że coś można taniej. Czasami to jest wyłącznie złudzenie optyczne. Warto przy tym posłuchać co mają do powiedzenia samorządy przy innych parkach narodowych, a nie tylko w Puszczy Białowieskiej, np. Gminy Trzcianne. Lokalne Grupy Działania mogą robić rzeczy przyczynkarskie - czasami nieco większej skali, ale nie one zapewnią utrzymanie lokalnych społeczności.
    To samo z ochroną przyrody. Skąd jest ta zapaść z parkami narodowymi i dlaczego w końcu 2011 roku nie wszystkie miały na wypłaty, ale poniósł konsekwencję tylko dyrektor z Białowieży?
    O ile emocjonalnie zawsze można zgodzić się z tym, że Puszczę trzeba chronić, o tyle ważniejsze są tutaj metody i możliwe do przeznaczenia na to środki - czy są one zagwarantowane? Z tego co wiem, to zarzucane tutaj leśnikom pasienie się na mieniu skarbu państwa nie ma pokrycia ani w prawie, ani w wynikach kontroli NIK. Tylko zacietrzewieni manipulatorzy i propagandziści wykorzystują perfidnie przeciwko leśnikom i mieszkańcom puszczy taka argumentację.
    Zakłamanie jest piramidalne. Choćby pisanie o ochronie w czasach królewskich i carskich. Gdyby wówczas były technologie inne, to byśmy mieli zupełnie inną puszczę w spadku po nich. Ale technologie były takie jakie były. A, że rabunek miał wówczas miejsce i wcale nie była to mała skala, to słyszałem na jednym ze szkoleń dla przewodników, że po to wytypowano A. Tyzenhausa do pracy w Puszczy by zwiększyć przychody skarbca krórlewskiego i zrobił to bez zwiększania wycinki, a wyłącznie wygrywając procesy z dzierżawacami - magnatami.
    Dostałem od leśnika znajomego reprint działa Hedemanna i stale je czytam i stale znajduję w nim coraz to bardziej frapujące informacje o puszczy. Znalazłem tam także informację o ustaleniu różnych opłat dla swoich (miejscowych) i obcych (nie miejscowych). I... gdzieś na blogu wyczytałem, że niektóre drogi mają być wyłącznie dla ruchu lokalnego, ludzi miejscowych. Tak trzymać, dobry kierunek. Proponuję iść na całość: ogrodzić drutem kolczastym, założyć izolatory i włączyć prąd, ustawić bramy, wydawać wg ścisłych reguł przepustki... Będziemy mieli taką ochronę, jakiej nikt inny nie ma na świecie - chyba, że w wiadomej Korei.
    Ale czy o to chodzi?
    Polecam z refleksją przeczytać tekst R. Grzeszczyka w wiadomości24.pl z kwietnia 2010 r.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kto oglądał czytanie w sejmie? Brawo Ruch Palikota - po raz pierwszy od wielu lat są politycy, którzy jednoznacznie stanęli po stronie ochrony przyrody. A poseł Czykwin to nie wiadomo czy chciał powiedzieć, że przez ekologów wynaradawia się region, czy co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby choć kilkoma zdaniami przedstawiciel Palikota uzasadnił swoje jednoznaczne za,mógłby nawet kogoś przekonać.Tak naprawdę wyglądało to jakby nie miał żadnych argumentów za i wygłosił tylko formułkę poparcia.Może po prostu zabrakło im czasu na przygotowanie stanowiska.Krzyż absorbuje czas i energię.Poseł Czykwin to odrębna historia.Trochę się zakałapućkał.

      Usuń
  11. No właśnie jak wyszło z Parkami w dzisiejszym posiedzeniu? Czy coś już wiadomo?
    eko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Projekt został przekazany do dalszej pracy do
      Konisji Ochrony Środowiska Zasobów Naturalnych i Leśnictwa oraz do Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej. Miało być jeszcze głosowanie nad ewentualnym skierowaniem do Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Spośród klubów projekt bez uwag poparł RP, z niewielkimi uwagami PO, z uwagami SP, pozostali przedstawiciele klubów SLD, PiS i PSL mimo krytyki też nie byli za odrzuceniem projektu lecz skierowaniem do komisji.

      Usuń
    2. Komentarz w TVP Białystok:
      http://www.tvp.pl/bialystok/aktualnosci/spoleczne/projekt-przekazano-do-dalszych-prac/6178041

      Usuń
    3. Czyli jeszcze gorzej jak w ubiegłym roku. W 2011 skierowano projekt tylko do Komisji Środowiska zaś teraz aż do dwóch Komisji - Środowiska i Leśnictwa oraz Samorządu Terytorialnego Nie obrażajcie się ale wymiotować mi się chce z tego wszystkiego. Przecież to grunty państwowe a nie prywatne czy samorządów!
      Ładnie to zajęli się naszym projektem ustawy obywatelskiej nasi państwo posłowie :-P Teraz czekaj latami. Ludzie nie guzdrajmy się i skierujmy sprawę do Trybunału Konstytucyjnego, wówczas sprawa zaraz nabierze tempa! Jak bym mógł to sam mógłbym to zrobić tylko czy to prawo przysługuje jednemu obywatelowi?
      eko

      Usuń
  12. a jak ktoś ma ochotę posłuchać sejmowej Komisji ochrony środowiska to tutaj archiwalne nagranie z posiedzenia wczoraj:
    http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/transmisje_arch.xsp?unid=5E819139C24A18EDC1257979004A6E45

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mniej więcej w połowie tej retransmisji, o 18:45 poseł E, Czykwin zadaje pytania na temat gnijących milionów metrów leżącego w Puszczy drewna (szacowanego na 200 mln zł)i wspomina, że według niektórych opinii z Puszczy można pozyskiwać rocznie 300 000 m3. Chwali też metody stosowane obecnie w części białoruskiej a zaniechane w Polsce, zadając pytania o właściwą gospodarkę w PB. Różnice w podejściu do Puszczy mają więc miejsce i w komisji sejmowej.

      Usuń
  13. Pytanie tylko kto takich ludzi niedouczonych na polu ochrony środowiska dopuścił do takiej Komisji, skoro nie widzą te osoby sensu w ochronie zasobów martwego drewna, tylko martwią się o kubiki? Mogę wybaczyć i zrozumieć zwykłych ludzi, samorządowców że rażą ich leżące drzewa w lesie. Ale czy wypada tak zacofanych wiedzą z zakresu ochrony przyrody ludzi dopuszczać do takiej Komisji?
    Oto życiorys Pana Czykwina:
    http://www.bip.czykwin.kadan.pl/index_2.php?chapter=id2001
    Czy jest tam jakaś informacja mówiąca o kwalifikacjach Pana Eugeniusza w ochronie środowiska. Czy miał on coś wspólnego wcześniej z ochroną przyrody? Z całym szacunkiem dla dorobku tej osoby ale bardziej ten Pan nadawałby się do Komisji ds kolei czy wyznań religijnych.....
    eko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest sejm kolego! w komisjach sejmowych siedzą politycy a nie specjaliści. Politycy którzy sobie takie komisje wybrali, dlatego w środowisku siedzą rolnicy, hodowcy, leśnicy, myśliwi i tacy co na różne sposoby kochają przyrodę. Oni muszą umieć uprawiać politykę a nie chronić srodowisko.

      Usuń
  14. Witam
    Niestety z powodu spotkania służbowego nie mogłem dzisiaj słuchać obrad sejmu ( a bardzo chciałem).
    Może ktoś dać ogólna informacje, jak to wyglądało? - kto jest za ( PO, Ruch Palikota, SLD?).
    Jest szansa, że to przejdzie w końcu?
    Wielkie dzięki
    Bartek z Wro

    OdpowiedzUsuń
  15. To jeszcze wklejam obszerne fragmenty nadesłanej właśnie relacji Grzegorza Świerżewskiego z Warszawy:
    [...] Arkadiusz Lipiński zapowiedział, że Platforma Obywatelska nadal popiera Inicjatywę. PO chce jednocześnie silnej pozycji samorządów przy podejmowaniu decyzji o poszerzeniu dotychczas istniejących parków, bądź ustanawieniu nowych, choć pozycja ta nie powinna być tak silna jak obecnie. Jako przykład dobrych praktyk poseł Lipiński podał rozwiązania zastosowane w Szwecji.
    Krytyczne stanowisko Prawa i Sprawiedliwości przedstawił poseł Jerzy Szmit Stwierdził, że do zwiększenia liczby Parków wystarczy "dialog". Jak to wyraził poseł "obywateli trzeba po prostu przekonać". Zaproponował również referendum lokalne jako sposób na podejmowanie decyzji o zwiększeniu powierzchni Parku Narodowego na terenie danej gminy.
    Klub parlamentarny Ruch Palikota bez zastrzeżeń poparł projekt zmiany ustawy. Zastrzeżenia do obecnej formy projektu ustawy wyraziło Polskie Stronnictwo Ludowe. Według posła Marka Gosa z PSL obecnie istniejące prawo w zupełności wystarczy do zwiększania powierzchni Parków Narodowych w Polsce. Jako argument podał działalność Ministra Żelichowskiego. Poseł Gos stwierdził ponadto, że mamy dostatecznie dużo parków narodowych, więcej niż we Francji i w Niemczech. Najciekawsze było przemówienie posła Eugeniusza Czykwina z Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Poseł narzekał na bezrobocie w Powiecie Hajnowskim spowodowane jego zdaniem działalnością Białowieskiego Parku Narodowego i Ministerstwa Środowiska. Według posła przyczyną polonizacji mniejszości białoruskiej jest polityka ekologiczna. Jego zdaniem ekolodzy z Ministerstwa i organizacji pozarządowych ograniczają wycinkę lasu, w związku z czym nie ma pracy, ludność białoruska zmuszona jest do migracji i tym samym ulega polonizacji. [...] Przedstawiciel Solidarnej Polski nie potrafił jednoznacznie ustosunkować się do projektu ustawy [...]

    OdpowiedzUsuń
  16. Pan Czykwin to do kabaretu się nadaje. Konkluzja z jego przemowy jest bowiem następująca:
    Drwal, pilarz, tracz, stolarz, cieśla - to zawody przypisane (na wyłączność?) osobom narodowości białoruskiej. Naukowcy i ekolodzy dążący do ochrony Puszczy Białowieskiej - to wyłącznie Polacy, którzy swoimi działaniami zmuszają Białorusinów do migracji (za pracą), względnie wymuszają ich polonizację (jeśli chcą pozostać). Wniosek: zmiana zawodu pociąga za sobą zmianę narodowości.
    Poseł Czykwin dokonał wiekowego odkrycia, czy może jego nienawiść do wszystkiego, co polskie sięgnęła już zenitu?

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziękuje, Janusz!
    Tak ja myślałem - PO i Ruch w sumie za, PSL i PIS przeciw... ale miałem nadzieję, że SLD będzie w 100 % za, bo to przecież obiecywali przed wyborami. Jednak jeśli będzie PO+Ruch Palikota, ustawa powinna przejść chyba, co?
    Kurcze, widzę chyba jednak światełko w tym tunelu :D
    Pozdrawiam i dobranoc!
    Bartek z Wro

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak łatwo nie będzie, bo w PO są różni posłowie. Przykład:
    "– Zdania w tej sprawie są bardzo podzielone. Sam jestem przeciwny odebraniu samorządom ważnego głosu. Jestem za dialogiem i szukaniem kompromisu – dodaje poseł PO Robert Tyszkiewicz."
    I pewnie nie tylko Tyszkiewicz tak myśli...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z kolei swoje wystąpienie tak krytykujące "ekologów" poseł Czykwin rozpoczął od stwierdzenie, że klub SLD jest za skierowaniem projektu do Komisji i pracą nad projektem :) - a potem były już wynurzenia osobiste...

      Usuń
    2. rachunki, rachunki! politycy potrafią liczyć. Powiat Hajnowski liczący w sumie kilkadziesiąt tysięcy nie wzmocni pozycji SLD jeżeli w miastach zyskają opinie że są buraki i nie chcą nawet chronić przyrody, a ten poseł Czykwin to chyba chce się zamknąć ze swoimi Białorusinami w skansenie rzemiosła ludowego i pracy drwala? Nie dajcie się Białorusini, stać Was na więcej!

      Usuń
  19. kolejne 21 baniek paszło do mieszkańców regionu Puszczy na modernizację gospodarstw:

    http://www.tvp.pl/bialystok/aktualnosci/spoleczne/kolo-puszczy-bialowieskiej-powstana-oczyszczalnie-i-instalacje-solarne/6176510

    I za co? Za NIE DLA BPN? Jak widać opłaci im się protestować.

    Ale Czykwin i Janowski o żadnych dotacjach nic nie wiedzą, wg nich z tytułu sąsiedztwa Puszczy miejscowi nie mają żadnych korzyści...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dotacje do gminnych czy przydomowych oczyszczalni
      sciekow przyznawane sa w calej Polsce - o ile
      sie nie myle - a nie tylko w regionie PB.

      O co sie rozchodzi - frustracja ekooszoloma ?

      Te przedsiewziecia sa pozytecznymi niezaleznie od
      tego czy zawartosc szamb wplywa na las zagosodarowany
      czy Swiety Gaj.

      A.

      Usuń
  20. Jeszcze nie poszło. Ale dziennikarz wierszówkę dostał. Na razie te oczyszczalnie są pisane palcem po wodzie. Miały być pieniądze w końcu 2011 r. Kazano Gminom wycofać wnioski, bo pieniędzy nie będzie. Teraz każą gminom czekać na "cynk", że kasa będzie i będą mogły składać wnioski. A kasa to jeszcze z okresu starego Kontraktu dla Puszczy, przetransferowana na te obiecane w końcu rozmów z gminami 6 mln złotych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak czy owak nie można mówić, że gminy nic nie dostają, a jeśli tak wrócić do najnowszej historii to i szkoła w Dubinach, którą się wójt Rygorowicz chwali i nowy budynek mieszczący BPN, muzeum, restauracje i hotel została zbudowana za pieniądze w zamian za powiększenie parku, którego nie było. Według Czykwina to najwięcej ludzi powinno wyjeżdżać z Białowieży i powinien dawno być jej upadek, bo tam jest park narodowy. Żebyś Ty jeszcze Gienek myślał a nie tylko gadał...

      Usuń
    2. Było, bo to były tamte pokontraktowe z 1996 roku pieniądze. Do dzisiaj wiele z tamtych obiecanek nie zostało zrealizowanych - i dlatego są nazywane obiecankami.

      Usuń
  21. Nie...Kontrakt dla Puszczy to lata 1999/2000 i nie miały nic wspólnego z powiekszeniem w 1996 roku. No i potrzeby gmin wyartykułowane w 1996 roku były nieco inne niż tylko pieniadze. Własiwie nikt tego już nie pamięta. I nie do końca jest tak, że to rząd oszukał...Pewne zobowiązania związane z ich realizacją wzięły na siebie gminy. Nic z tego nie wyszło bo i załozenia były takie sobie... np. zabudowy samochodów strażackich...ktoś to jeszcze pamięta ? Dawne czasy...

    OdpowiedzUsuń