19 grudnia 2011

Drewno z Puszczy Białowieskiej nie trafia do ludności miejscowej

Jak informuje Greenpeace analiza dokumentacji sprzedaży pokazuje, że większość drewna z Puszczy Białowieskiej i tak latami nie trafiała do mieszkańców okolicznych gmin. Średnia sprzedaż detaliczna na rynek lokalny w latach 2008 i 2009 wyniosła ok. 29 tys. m sześć. rocznie, podczas gdy całkowite pozyskanie wynosiło ponad 100 tys. m sześć. Jak informuje Greenpeace w 2011 r. odbiorcami drewna były m.in. takie firmy jak Biaform, Kronospan, czy International Paper. GP zgromadził materiał dowodowy w postaci zdjęć dokumentujących transporty drewna.
minister Kraszewski obiecał dążenie do objęcia całej Puszczy parkiem narodowym
Obecnie organizacja chce się dowiedzieć czy przedsiębiorstwa te, które obiecały nie kupować drewna pochodzącego z Puszczy były wprowadzane w błąd.

58 komentarzy:

  1. A tutaj:
    http://www.tydecydujesz.org
    można się podpisać z apelem do nowego Ministra o wstrzymanie wycinki w najcenniejszych drzewostanach Puszczy (poza Parkiem Narodowym)...
    Hmm Która z kolei to taka akcja. Ile trzeba zebrać podpisów, żeby wreszcie Puszczę objęto skuteczną ochroną?..... :-(
    Tak czy inaczej podpisałem się pod akcję
    eko

    OdpowiedzUsuń
  2. dobry temat,
    na dzień dzisiejszy drobni zjadacze puszczańskiego chleba nie mogą kupić drewna do ogrzewania domów!

    Ale nawet sama cena wirtualnego drewna może przerazić bo 1mp=0,65m3 brzozy stosowej kosztuje 180zł brutto!

    OdpowiedzUsuń
  3. No, a w Polsce mamy gospodarkę rynkową, a socjalizm czy komunizm

    OdpowiedzUsuń
  4. wygląda na to, że minister lubi pewną czynność sexualną...

    OdpowiedzUsuń
  5. mamy gospodarkę rynkową, a socjalizm czy komunizm - no własnie. nie pierwszy raz ktoś tu rzuca hasłami o kapitalizmie i socjalizmie. Nic nie rozumiesz chłopie (lub dziewczyno). W państwach o długim okresie kapitalizmu nie jest tak, że wszystko i wszędzie wolno i rządzi tylko rynek. Spróbowałbyś w Niemczech robić co chcesz w miejscach, które uważają za cenne. Tak samo w Szwajcarii, Austrii, Szwecji i wielu innych krajach. Tam gdzie chodzi o dobro narodowe państwo reguluje gospodarkę. Dziki kapitalizm minął już dawno temu. To własnie w socjalizmie "kapitalista" państwowy robił z przyrodą co chciał. A Lasy są jakie? Państwowe! więc niech państwo kontroluje ich gospodarkę tak, żeby dobro narodowe na tym nie ucierpiało. A może chcesz prywatyzacji lasów? Wtedy twoja logika miałaby więcej sensu

    OdpowiedzUsuń
  6. Propagandowy materiał stowarzyszenia "Santa" został opatrzony takim oto wpisem:
    "Stowarzyszenie "SANTA" Obrona Puszczy Białowieskiej informuje, że fragment filmu "Kraina żubra" w reżyserii Jana Walencika został wykorzystany w reportażu filmowym "Ocalić Puszczę Białowieską! Reportaż cz.2" nielegalnie, bez zgody autora zdjęć i właściciela praw majątkowych do zdjęć - Jana Walencika oraz właściciela praw majątkowych do filmu - Instytutu Biologii Ssaków PAN. Jednocześnie Stowarzyszenie "SANTA" Obrona Puszczy Białowieskiej przeprasza autora filmu i zdjęć, Jana Walencika, za naruszenie jego dóbr osobistych, tj. użycie jego nazwiska i jego filmu do ilustrowania idei niezgodnej z jego stanowiskiem".

    OdpowiedzUsuń
  7. teraz powinni jeszcze przeprosić Greenpeace za użycie uciętego fragmentu wypowiedzi i zmanipulowanie jej sensu

    OdpowiedzUsuń
  8. Być może zostanę potraktowany jako spamer, ale cóż. Wstawiam ten link, ponieważ ze względu na popularność tego bloga liczę, że trafi on do wielu osób. A jak by nie patrzeć mamy w Białowieży wspaniałego artystę. Co dziwne- dotychczas u nas nie znanego zupełnie- http://mateuszgutowski.bloog.pl/?id=330677106&title=Warto-pomoc-Bartoszowi-dla-siebie-samego Jeśli ktoś chcę więcej zdjęć znajdzie je na http://www.bialowieza.pl/artykul,925.html Jeśli admin bloga ten wpis usunie- rozumiem. Niezgodne z tematem.
    Pozdrawiam
    Mateusz Gutowski

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale ten Greenpeace jest dociekliwy!
    Doczytali się po tylu latach, że w Polsce prowadzi się wolnorynkową działalność gospodarczą. Wstrętny kapitalizm gwarantuje dostęp do deficytowego towaru (drewno) podmiotom z grubszą kabzą a swobodnego dostępu do towarów i usług, strzeże prawo polskie i unijne.
    ... mieszkańcy chcą drewna o określonych parametrach użytkowych,w sosnowych i świerkowych wałkach raczej nie gustują...

    OdpowiedzUsuń
  10. Panie Mateuszu, Bartosza nie usuniemy! czasami robimy wyjątki :) Byle nie za często..

    OdpowiedzUsuń
  11. Heh... dziękuje... To było przed ostatni raz:)
    Mateusz Gutowski

    OdpowiedzUsuń
  12. paranoja puszczańska, ludzie zmuszeni są drewno przywozić z Bielska Podlaskiego,

    i tak to ma wyglądać ochrona puszczy i jednocześnie zabezpieczenie dobra jej mieszkańców

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiecie co ręce opadają jak się was czyta, ilu z was wychowało się na wsi, jakiego drewna używa się na opał? wałków użytkowych po 200 zł za mp3? - nie, używa się gałęzi, a te zostają na zrębach. Równie dobrze moglibyście ocenić np. że rocznie kupuje się na obszarze puszczy 100 samochodów i sprowadzić ludziom 100 maybachów, bentleyi i czegoś tam jeszcze, a potem być oburzonym że ludzie nie kupują, że kupują ci których na to stać (z poza puszczy) ... nikt nie będzie palił drewnem tartacznym i wałkami bo jest kilkukrotnie droższe od gałęziówki (a tej nie ma) ... tyle że ci z greenpeacu mają to centralnie gdzieś .... liczy się efekt medialny i kasa.

    OdpowiedzUsuń
  14. dziękuję Ci wielki Greenpeace-ie i Tobie wielka Pracownio na Rzecz Wszystkich Istot za dbałość o mnie- szarego mieszkańca Puszczy Białowieskiej

    OdpowiedzUsuń
  15. Gałęzie to już od bardzo dawna pracownicy nadleśnictw zostawiają na zrębie. Takie wytyczne. Wcześniej je palili. O co więc pretensja do Greenpeace?

    OdpowiedzUsuń
  16. o to że nie ma już nawet tzw liściastej papierówki (s2a), nie mówiąc już o drewnie opałowym liściastym (s4)

    poza tym wydać że nic o Puszczy nie wiesz- bo palone były gałęzie świerka i to tylko podczas gradacji, innych gatunków nie spalano

    OdpowiedzUsuń
  17. Nadleśnictwom puszczańskim (i nie tylko) po prostu NIE OPŁACI SIĘ pozyskiwanie tzw. opału. Nie ma go w ogóle w ofercie sprzedaży. Ludzie na opał kupują papierówkę (jeśli jest), choć jest dużo droższa.

    OdpowiedzUsuń
  18. Do Anonima z 10:06. Jesteś w poważnym błędzie, bo nie posiadasz wiedzy, albo celowo manipulujesz.
    Nadleśnictwa w Puszczy Białowieskiej nie mogą mieć w ofercie klasycznego opału (S4), czyli drewna ze zgnilizną, gdyż musi ono pozostawać w lesie. Wyłącznie sporadycznie jest wyrabiane i to niemal wyłącznie ze świerków. Taka zasada obowiązuje od wielu lat, choć w czasie gradacji kornika drukarza w na początku XXI w. stosowano właśnie dla drewna świerkowego wyjątek i to na dość dużą skalę - większość zaatakowanych świerków w początku gradacji, to były świerki ze zgnilizną odziomkową - gdy gradacja się rozwinęła, korniki atakowały wszystkie nieco osłabione drzewa, a nawet młodniki świerkowe.
    Opłacalność jest w tym przypadku drugorzędna, natomiast cena zależy od podatku VAT, a ten jest inny i zależny od jakości drewna: S4 - 8%, S2 - 23% i choćby to już ma wpływ na cenę. Poza tym leżaninę kiedyś (czyli gałęziówkę i S4) można było wyrobić kosztem nabywcy, a to jeszcze bardziej obniżało cenę zakupu. Teraz pozostaje tylko gałęziówka na samowyrób.
    No i kwestia kolejna "(jeśli jest)". Otóż wielkość tego "jest" zależy od administracyjnych decyzji w sprawie wielkości drewna, które może być wycięte w Puszczy Białowieskiej. Teoretyzując można powiedzieć, że liczba metrów sześciennych powinna wystarczyć, tylko, że nikt nie dopuści sprzedaży drewna wielkowymiarowego: tartacznego i wyższych klas jakości w cenie drewna średniowymiarowego - normy są prawem, z którego leśnicy są rozliczani, na tych samych zasadach jak i z innych przepisów. A ponieważ zasady sprzedaży drewna są kontrolowane również przez UOKiK, więc leśnicy nie mają pola manewru.-

    Andrzej Antczak

    OdpowiedzUsuń
  19. więc jeszcze raz podziękujmy Greenpeace i Pracowi na Rzecz(...) za umożliwienie dostępu puszczańskiej ludności do drewna opałowego liściastego s4

    OdpowiedzUsuń
  20. Tylko leśnik może puszczę reaktywować - przekonuje broszura propagandowa Lasów Państwowych, jaka właśnie się ukazała, zatytułowana: "Puszcza Białowieska Reaktywacja". Bez tej reaktywacji las sam siebie zniszczy, puszcza "zgrabieje" i się zniszczy... Widać więc, że długo jeszcze będziemy świadkami tłumaczeń, czy chodzi o ratowanie puszczy przed nią samą, czy o ratowanie zamarzających mieszkańców chat opalanych drewnem, czy o interesy różnych grup interesu, czy może o coś zupełnie innego?

    OdpowiedzUsuń
  21. A w jaki sposób? Czy Minister wyda decyzję, że odtąd leśnicy z Hajnówki, Gruszek i Białowieży mają sprzedawać liściaste S4? Czy zmieni inne zapisy mówiące o tym, że drewno martwe, w tym leżanina liściasta i stojące martwe brzozy, osiki i graby mają być wycinane dla nas? To już nie będą potrzebne dzięciołom i innym owadom saprojakimśtam.
    Jakoś ja w to nie wierzę. Choć chciałbym, bo niedaleko mnie jest trochę czegoś takiego.

    OdpowiedzUsuń
  22. Gdzie tą broszurę można dostać? Ciekawi mnie.

    OdpowiedzUsuń
  23. 13:20 - no dobra - odpowiedz mi: jak ogrzewasz dom, czym palisz, w jakim piecu? Bo jakoś ta dyskusja o ogrzewaniu jest totalnie z czapy jak znam białowieskie realia

    OdpowiedzUsuń
  24. nie chodzi o pozyskanie martwych drzew liściastych na opał s4 , a pozyskanie drzew żywych u których widać że posiadają już zgniliznę

    martwe drzewa niech służą za pożywkę dla organizmów tego potrzebujących (w tym także ekologów i im podobnych)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja palę brykietem i ekogroszkiem.

    OdpowiedzUsuń
  26. ja mam od roku gaz i wcale nie jest drożej jeśli policzyć cenę za papierówkę, wartość przywiezienia pocięcia, porąbania, a w koszty by trzeba wliczyć i układanie, suszenie itd. Powiedzmy sobie szczerze, większość nas tutaj pali odpadami z tartaków, gazem, niektórzy przerzucają się na brykiet, bo od razu gotowy do palenia, niektórzy ale to naprawdę mało węglem, bo też drogi. Czasy pieców kaflowych już minęły. Przywiezienie opału spoza puszczy też nie jest takie drogie w porównaniu z lokalnymi cenami, jeśli się go dużo kupi.

    OdpowiedzUsuń
  27. Kochani ...
    Kiwają was różne Antczaki-cwaniaki.
    Leśniki mają z góry narzuconą cenę sprzedaży, muszą ją osiągnąć przez windowanie. Są z tego rozliczani i nagradzani przez białostocką dyrekcję. Ludziom wciskają, że nie mogą robić opału s4 ani drobnicy z winy ochroniarzy. Zamiast tego robią papierówkę, czy inne wałki użytkowe s2, żeby podnieść sobie wymaganą cenę sprzedaży. Opału w Puszczy nie brakuje, bez szkody dla ochrony można wyrabiać i zaspokoić lokalne potrzeby. No ale wtedy leśnikom cena skacze w dół, premia koło nosa. Średnia płaca w służbie leśnej coś koło 10 tys. zł brutto. Takich stołków broni się za wszelką cenę, trzeba windować ceny drewna, sprzedawać poza lokalny rynek, gdzie więcej płacą. Miejscowych mają w głębokim poważaniu. Zawsze działało, że to przez ekologów, jakieś ograniczenia, ochrona i inne pierdoły. Ludzie od lat się na to nabierają...... Zastanówcie się trochę na tym, kiedy dyskutujecie o intencjach leśników. Niech wam antczaki-cwaniaki nie robią więcej wody w mózgu!

    OdpowiedzUsuń
  28. Czy chociaż jeden z czytających tego bloga pali drewnem z Puszczy Białowieskiej, albo zna kogoś kto pali? Niech no napisze jak to jest, ile drewna potrzebuje i gdzie się zaopatruje? Bo jak tu czytam to jedni ekogroszkiem inni brykietem, jeszcze inni gazem i węglem.. a AA proponuje, żeby gałęziówką?

    OdpowiedzUsuń
  29. Panie Andrzeju

    Sam Pan sobie zaprzecza i po raz kolejny manipuluje danymi, albo jest Pan niedoinformowany.

    Pisze Pan, że drewna S4 nie ma w ofercie, bo musi ono pozostawać w lesie i w drodze wyjątku jest na dużą skale wyrabiane.
    Drewno nie może pozostawać w lesie i być jednocześnie wyrabiane na dużą skalę...

    Prawda jest taka, że w niektórych latach ostatniej dekady (np 2004) udział posuszu przekraczał 70 000 m 3 (czyli ponad 50%) ogólnego pozyskania, dokumenty z 2008:
    http://pracownia.org.pl/puszcza-dokumenty-urzedowe

    Wg informacji leśniczych z Puszczy ok 30% posuszu świerkowego to S4.
    Ładny wyjątek...

    Przejrzałem meldunek z pozyskania drewna w Nadleśnictwie Hajnówka w 2011 roku - są tam setki m 3 S4 różnych gatunków Św,So,Brz.
    Skoro nie ma go w ofercie, to co się z nim dzieje po pozyskaniu?
    Jak widać - S4 może być i jest w Puszczy wyrabiane.

    Adam Bohdan

    OdpowiedzUsuń
  30. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  31. za 10 tys.brutto miesięcznie- to się nie dziwię że pracownicy bronią LP na śmierć i życie,

    w jakiej innej firmie- po skończeniu koślawego zaocznego wydziału można tyle zarobić?

    OdpowiedzUsuń
  32. leśnicy chwalą się wzrostem liczebności orlika w knyszyńskiej jaki nastąpił w trakcie realizacji projektu LIFE +

    http://www.bialystok.lasy.gov.pl/web/rdlp_bialystok/glowna;jsessionid=2820CAE20094AB9B17D0CE5E353EE57B?p_p_id=101_INSTANCE_cCmG&p_p_lifecycle=0&p_p_state=normal&p_p_mode=view&p_p_col_id=column-4&p_p_col_count=4&_101_INSTANCE_cCmG_struts_action=%2Ftagged_content%2Fview_content&_101_INSTANCE_cCmG_redirect=%2Fweb%2Frdlp_bialystok&_101_INSTANCE_cCmG_assetId=20388492&#p_101_INSTANCE_cCmG

    Zapomnieli dodać, że nie jest to skutek wydanych pieniędzy, a wcześniejszego przeoczenia wielu stanowisk, które zostały stwierdzone przez zespół wykonujący inwentaryzację na potrzeby PZO. Niektóre ze stanowisk znane były wcześniej tylko nie było tam stref.

    OdpowiedzUsuń
  33. i do tego mieć pewność do emerytalnego funkcjonowania, bo koledzy zawsze wybronią

    OdpowiedzUsuń
  34. "w jakiej innej firmie- po skończeniu koślawego zaocznego wydziału można tyle zarobić?"

    Zgadnij: ilu leśniczych w puszczańskich nadleśnictwach ma wyższe wykształcenie. Oszacuj w procentach. Myślisz, że 100%? To się grubo mylisz. Jest to pewnie ok. 30%. Dokładnie można ten udział wyliczyć dla N-ctwa Hajnówka, bo w kontaktach do leśnictw podają nazwiska z tytułami (inż, mgr inż). No i na 14 leśniczych: 3 ma mgr inż. i 2 samo inż. Reszta - średnie wykształcenie.

    OdpowiedzUsuń
  35. dodaj że ten inż. to nie z leśnictwa, tylko jakiejś tam ochrony środowiska

    OdpowiedzUsuń
  36. Szanowny Anonimie z 23:13. Nie wypominaj innym braku wykształcenia. Zważ, że w waszych szeregach brak wykształcenia nie jest żadną przeszkodą w byciu ekspertem w sprawach ochrony przyrody, wskazują na to liczne przykłady: maturzysta, wieczny student biologii, architekt i co! można? ... można!. Nie będe przytaczał nazwisk ale wiadomo o kogo chodzi.

    OdpowiedzUsuń
  37. Szanowny Anonimie z 13:17!
    Nikomu nie wypominam braku wykształcenia. Mój wpis był odpowiedzią na post z 22:29 z dnia 20 grudnia (fragment tegoż postu zresztą zacytowałem").
    Dla mnie osobiście posiadanie papierka ukończenia wyższej uczelni nie świadczy wcale o wiedzy i wielkości człowieka, który takim papierkiem się chwali. Często samodzielnie zdobywana wiedza i doświadczenie są dużo więcej warte niż zaświadczenie o ukończeniu wyższych studiów. Zresztą, uczelnia uczelni też nie jest równa. Znany mi jest przypadek pracowników jednej z białowieskich instytucji, gdzie - swego czasu - nastał run na pewną wyższą "uczelnię" w Olecku (dawną Wszechnicę Ludową), której ukończenie nie jest dla nikogo problemem. Absolwent tejże "uczelni" faktycznie posiada zaświadczenie o uzyskaniu wyższego wykształcenia, ale co do jego wiedzy i umiejętności, wyniesionych z "akademii", to można mieć poważne wątpliwości.

    OdpowiedzUsuń
  38. ...Często samodzielnie zdobywana wiedza i doświadczenie są dużo więcej warte niż zaświadczenie o ukończeniu wyższych studiów...

    samodzielnie, w dzisiejszych czasach, to można zjeść śniadanie

    OdpowiedzUsuń
  39. ... samodzielnie, w dzisiejszych czasach, to można zjeść śniadanie...

    Powiedz to "samodzielnym" ekspertom nadleśnictwa Hajnówka - Panu Eugeniuszowi P. i Panu Markowi W.
    Jakie uczelnie pokończyli ci Panowie?

    OdpowiedzUsuń
  40. Ludzie, kto tu zarabia średnio 10 tys? może nadleśniczy i jego zastępca.. ale leśniczowie i inni pracownicy biurowi .. w życiu!

    OdpowiedzUsuń
  41. Moi sąsiedzi palą czym się da... szmatami, oponami, styropianem.. to nic że trują środowisko i siebie .. a puszcza niech gnije - niech wzbogaca swoją różnorodność! na zdrowie!

    OdpowiedzUsuń
  42. widać jesteś warszawiak i nie piszesz o sąsiadach tutaj. Nikt z miejscowych by nie palił opon czy styropianu. Ludzie wiedzą, że to się wywozi na łąkę, do bagna albo do lasu.

    OdpowiedzUsuń
  43. Na szczęście odruch wywożenia śmieci do lasu jest obecnie bardzo rzadki.

    OdpowiedzUsuń
  44. to prawda, lasy w rejonie puszczy są relatywnie mało zaśmiecone, ale już tereny otwarte... OJ!

    OdpowiedzUsuń
  45. Antczaki-cwaniaki znowu was kiwają ...
    Ci jakiś czas wrzutka, zmiana zagadnienia i skaczecie sobie do oczu. Wracajcie do tematu!
    Jaki szwindel robią ze sprzedażą opału,, czym to uzasadniają. Kolejny temat to polowania, trzeba rozpracować to publicznie. Nie dawajcie się tak łatwo rozprowadzać, to szkolony na WUMLU cwaniak.

    OdpowiedzUsuń
  46. opał liściasty s4 jest sprzedawany w Puszczy,ale tylko dla znajomków: leśniczych, inż. nadzoru i nadleśniczych

    i to pod warunkiem, że jesteś, jako kupujący, jakąś znaczącą szychą w okolicy, która kiedyś może się odpowiednio za "przysługę" odwdzięczyć

    OdpowiedzUsuń
  47. Różne rzeczy zniosę na swój temat, ale kłamstwa nigdy. Anim nie cwaniak, ani tym bardziej na WUMLU szkolony. Podpisz się Anonimie z 19:43. Miej odrobinę odwagi cywilnej. Zwłaszcza teraz, w tym szczególnym okresie i czasie przyjmowania różnych Noworocznych Postanowień.
    Czy będzie ciebie na to stać? Sądzę, że nie.

    Andrzej Antczak

    OdpowiedzUsuń
  48. A co oznacza skrót WUML, Panie Andrzeju?

    OdpowiedzUsuń
  49. I co się dzieje z wycinanym S4?
    Czy faktycznie jest ono sprzedawane po znajomości?
    Prosimy o odpowiedź skoro już się Pan uaktywnił.

    OdpowiedzUsuń
  50. może WUML to Wiejski Uniwersytet Medycyny Ludowej?

    OdpowiedzUsuń
  51. Wieczorowy Uniwersytet Marksizmu - Leninizmu

    OdpowiedzUsuń
  52. Wooow, respect!
    I Pan naprawdę jest absolwentem takiej uczelni?
    Niezły czad.
    Mógłby Pan kiedyś o tym poopowiadać.

    OdpowiedzUsuń
  53. Ty, z 22:46 - nauczyć się czytać ze zrozumieniem.

    OdpowiedzUsuń
  54. Nie mogłem się oprzeć i nie skomentować tego: (cyt): "Wiecie co ręce opadają jak się was czyta, ilu z was wychowało się na wsi, jakiego drewna używa się na opał? wałków użytkowych po 200 zł za mp3? - nie, używa się gałęzi, a te zostają na zrębach."
    Ja akurat mieszkam na wsi i jakbym miał palić gałęziami, to chyba musiałbym trzymać wachtę 24h/dobę przy piecu podczas mrozu. Widać, żeś acan w zimie na wsi nie pomieszkał ... Albo masz Waść gałązki rozdrobnione do pieca CO zasypowego mieszane z "eko"-groszkiem :) ...

    OdpowiedzUsuń
  55. Szanowny Panie Robercie .... własnie wróciłem ze świąt i potwierdzam .... pali się gałęziówką ...nie wiem czy Pan widział wyrobioną gałęziówkę poskładaną w stosy na zrębię .... a także porżniętą i ułożoną w szopie pozwoli to Panu zerwać z powszechnym wyobrażeniem cienkich gałązek kołysanych wiatrem. Proponuję również zapoznać się ze specyfiką palenia w piecach kaflowych ...w których napala się wieczorem, a piec jest gorący do rana. Proponuję także spróbować zaopatrzyć się w opał średniowymiarowy na całą zimę mając do dyspozycji 500 zł. Pozdrawiam ... acana i życzę poznawania wsi ... również tej biedniejszej ....

    OdpowiedzUsuń
  56. Robert prawdę napisał o paleniu w piecu c.o., a ten tu, powyżej komentujący- barani łeb, wciska coś o gałęziach i piecu kaflowym

    gdzie Rzym a gdzie Krym?

    OdpowiedzUsuń
  57. ilu ludzi poza Korbelem, który jak tu pisze pali brykietem, pali jeszcze w Białowieży w piecach kaflowych? Dla tych kilku staruszek co palą to by nadleśnictwo mogło w ramach wsparcia dowieźć drewno. Ludzie mówiąc o kłopotach z opałem i wysokiej cenie drewna mówią o piecach c.o. a nie o kaflowych!

    OdpowiedzUsuń
  58. a kto powiedział, że w piecu kaflowym nie można palić papierówką?

    OdpowiedzUsuń