25 lipca 2011

Lipcowa Puszcza

Zwykle, kiedy ktoś pyta mnie w jakiej porze roku Puszcza jest najpiękniejsza odpowiadam, że w każdej. Każdy dzień, pora dnia i zmiana pogody przynoszą zmiany, jakby nieustannie zmieniająca się dekoracja w teatrze. Jest jednak miesiąc, kiedy najmniej lubię chodzić po Puszczy. To lipiec. Można wymieniać wiele powodów,
ale do tych, za którymi zdecydowanie nie przepadam należą upały i owady - ze szczególnym naciskiem na komary, które wyspecjalizowały się w wykorzystywaniu każdej chwili znieruchomienia, żeby się napić. Znajomy fotograf po dniu pobytu w Białowieży pojechał do Hajnówki kupić sobie kapelusz pszczelarza i rękawice. Obecny rok obfituje w deszcze na przemian z upałami, wichury i burze. Raj dla komarów. Kilka dni temu wystarczyło kilkadziesiąt sekund potężnego podmuchu poprzedzającego ulewę, by padły dziesiątki drzew, olbrzymy ale i całkiem niepozorne, młode osobniki. Puszcza wyglądała więc dzisiaj na bardzo "nieposprzątany" las:

15 komentarzy:

  1. Zaraz przyjedzie telewizja białoruska i pokaże jak puszcza w Polsce ginie przez pseudoekologów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też myślałem o tym kapeluszu ale z drugiej strony , tyle co ja w lesie teraz przebywam to jakoś przecierpię . Ostatnie dwa lat to i owszem się bywało często ale chyba robactwa było mniej , zapewne mniej opadów było i to ma wpływ.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiepskiej baletnicy zawsze jakiś rąbek u spódnicy będzie przeszkadzał, krótko mówiąc Pan Korbel nie kocha jednak bezgranicznie Puszczy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Janusz Korbel27 lipca 2011 16:09

    Oczywiście, że nie kocha bezgranicznie - komarów wręcz nie lubi!

    OdpowiedzUsuń
  5. Trudno lubić komary choć trzeba im oddać, że są świetnymi strażnikami puszczy, zniechęcającymi do zakłócania spokoju zwierzętom.
    CF

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie zakłócanie spokoju? jeżeli ktoś chodzi i robi tylko zdjęcia.Jakby ktoś biegał po lesie i ganiał żubry to tak. Bez przesadyzmu bo popadniecie co niektórzy w fanatyzm a to nie dobrze-skutki mogą być marne.
    Komary strażnikami Puszczy ojej, nic już nie napiszę , bzdur nie powinno się komentować bo staną się faktem .

    OdpowiedzUsuń
  7. Jedyny pożytek z komarów to taki, że stanowią papu dla wielu gatunków owadożernych zwierząt: od płazów, poprzez ptaki, a na niektórych ssakach kończąc. Nawet larwy komarów stanowią pożytek dla ryb i drapieżnych żyjątek wodnych. Chyba tylko takie spojrzenie na te krwiopijcze istoty pozwala je jakoś tolerować...

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie lipiec jest pięknym miesiącem na oglądanie przyrody :-) Właśnie w lipcu i sierpniu robiłem badania w lasach. Fakt komary gryzą ale jest na nich sposób, warto zajrzeć do apteki ;-) i wydać ok kilkanaście złotych. Poza tym komary w ten sposób że gryzą zniechęcają wiele osób mających mniej do czynienia z przyrodą na zakłócanie spokoju Puszczy i innych lasów Polski, więc jak nazwał ich kiedyś jeden z autorów książki o kampinowskich bobrach (nietsty nazwiska nie mogę sobie przypomnieć) są one stróżami Puszczy Kampinowskiej .... i nie tylko :-)))
    Ja bardziej to nie lubię kleszczy, bo one to gorsze paskustwo, bo przez nie można trafić do szpitala albo i przedwcześnie do wieczności
    pozdrawiam!!!!
    eko

    OdpowiedzUsuń
  9. Szanowny Panie "eko", błagam o większą staranność Pana pisowni. Język polski jest trudny, ale są słowniki i można, przed upublicznieniem tekstu, sprawdzić jego poprawność gramatyczno-stylistyczno-interpunkcyjną, choćby w podręcznym słowniku (dostępnym także w wersji elektronicznej). Pewnie zaraz posypią się na mnie gromy, że "się czepiam", a "tu nie chodzi o poprawność tekstu, ale o jego treść merytoryczną". Ale ja jestem starym człowiekiem, którego bardzo razi ignorancja w traktowaniu ojczystego języka. O ile bardziej wiarygodnie wyglądałby i brzmiał Pana wywód, gdyby nazwa: Puszcza Kampinoska, czy słowo "paskudztwo", zostały napisane poprawnie. Proszę także zwrócić uwagę, że rzeczownik "komary" jest w liczbie mnogiej rodzaju niemęskoosobowego, więc powinno być: "jest na nie (komary) sposób" i "nazwał je kiedyś", a nie: "jest na nich sposób" i "nazwał ich kiedyś". Resztę błędów przemilczę, choć jest ich w Pana tekście jeszcze sporo.
    A co do kleszczy, to zapewniam, że da się z nimi żyć. Trzeba się tylko odpowiednio ubrać się przed wyjściem do lasu, dokładnie obejrzeć po powrocie i szybko usunąć wkłutego pasożyta. Poza tym kleszcze żyją nie tylko w Puszczy Białowieskiej i innych lasach, ale także w parkach miejskich i na przydrożnych trawnikach. Najlepiej wiedzą o tym właściciele psów, którzy po powrocie ze spaceru często muszą usuwać pasożyty z sierści i skóry swoich pupili.

    OdpowiedzUsuń
  10. Panie anonimie z 28 lipca godz 8.00
    Zgadzam się z Panem, iż rzeczywiście popełniłem błędy w ostatnim moim poście. Przepraszam. Z drugiej strony proszę o wyrozumiałość. Ja z internetu korzystam poza domem, niestety nie mogę się doczekać podłączenia do sieci. Hmm tak to jest gdy rządzi monopolista. Dlatego mając ograniczony czas szybko przelewam moje myśli na komputer i wysyłam. I wtedy rzeczywiście zdarzają mi się wpadki.... Nie zawsze je dostrzegam przed wysłaniem tekstu, gdy czas nagli...
    Pozdrawiam Pana serdecznie :-)
    eko
    P.S. A propos kleszczy to też zabezpieczam się przed nimi odpowiednim ubiorem, szczególnie naciąganiem skarpetek na nogawice spodni. Wówczas te pajęczaki muszą dojść aż do ręki lub szyi żeby móc popić mojej krwi ;-)
    Z drugiej strony to czasem ciężko chodzić szczelnie ubrany gdy słońce grzeje a w lesie parno..... ;-) Ale czego to się nie robi dla zdrowia

    OdpowiedzUsuń
  11. a propo komarów - dobro nie może istnieć bez zła :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja tam niczym się nie zabezpieczam, a z kleszczami to mogę powiedzieć że pracuję na co dzień, po prostu nie myślę o tym.
    Zabezpieczać się to można...przed niechcianą ciążą :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Stormbringer "po prostu nie myślę o tym. Zabezpieczać się to można...przed niechcianą ciążą :)) "

    to pseudo stwierdzenie jest jeszcze głupsze niż poprzednie twoje wynurzenia.
    CF

    OdpowiedzUsuń
  14. a mnie w sierpniu czekają trzy tygodnie prac terenowych w puszczańskich ostępach... już się boję tych "wampirków", ale i tak przepełnia mnie radość z obcowania z puszczą :) wręcz nie mogę się doczekać
    pozdrawiam!
    mz

    OdpowiedzUsuń
  15. CF...Waść masz zbyt poważne podejście zupełnie odmienne od mego :)

    OdpowiedzUsuń