21 marca 2011

Rząd popiera zmiany w ustawie o ochronie przyrody

Znane jest już oficjalne stanowisko rządu w sprawie obywatelskiego projektu zmian w ustawie o ochronie przyrody. Rząd pozytywnie ocenia zmianę art. 10 (dotyczącego odebrania gminom prawa weta), natomiast negatywnie ocenia art 101 (dotyczący sposobu odwoływania dyrektorów parków narodowych).  Stanowisko można przeczytać tutaj LINK

63 komentarze:

  1. ekolodzy, podziękujcie samorządom z regionu Puszczy Białowieskiej. Bez dostarczenia przez nich argumentów, że obecne zapisy są do niczego nie byłoby tak łatwo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Najlepsze jest tuż przed podsumowaniem

    ...proponowane zmiany nie będą miały bezpośredniego wpływu na rynek pracy...konkurencyjność gospodarki i na przedsiębiorczość...funkcjonowanie przedsiębiorstw oraz sytuację i rozwój regionów...

    Nie wiem kto Rządowi sporządził takiego gniota, przecież to wszystko nie prawda jest.

    Wpływ bezpośredni będzie i to bardzo duży!

    OdpowiedzUsuń
  3. I PSL się pod tym też podpisał?

    OdpowiedzUsuń
  4. Do vox populi - ale to przecież od razu po decyzjach rad gmin w wielu miejscach mówiono i pisano, że nikt tak sprawie poszerzenia parku się nie przysłużył, jak broniący "honoru" radni.
    Teraz im pewnie trochę łyso.

    A co do wpływu bezpośredniego - poproszę o konkrety.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ oczywiście że wpływu bezpośredniego mieć nie będzie! Jak to sobie wyobrażacie? Że po ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw tej zmiany od razu wszyscy rzucą się zakładać firmy turystyczne w Białowieży? Albo wszystkie tartaczki w okolicach Puszczy natychmiast śmigną wyrejestrować działalność?
    Wszak następne zdanie wyjaśnia to: "Powyższe będzie podlegało ocenie na etapie prac legislacyjnych zmierzających do utworzenia, zmiany granic lub likwidacji DANEGO parku narodowego" (wersaliki to moje podkreślenie).
    Takie wybiórcze cytowanie to nic innego jak manipulacja. Dla niekumatych, dowcip o manipulacji:
    Ksiądz wkurzony, że Świadek Jehowy dowolnie żongluje cytatami z Biblii,udowadniając swoje racje, postanowił pobić go własną bronią. I podał mu dwa cytaty, oba z Biblii:
    1. Judasz poszedł i powiesił się
    2. Idź i ty, czyń podobnie

    OdpowiedzUsuń
  6. Do uchwalenia zmian w ustawie jeszcze trochę czasu, ale warto przypilnować, żeby wreszcie gminy miały zagwarantowany zwrot tego podatku leśnego, co w kółko podnoszą, że tracą, choć stanowi znikomy procent budżetu. Ale to trzeba rozwiązać. Żonglerami słowami się nie przejmujmy, to taka regionalna tradycja. Widocznie za mało religijni są. A Świadków Jehowy też szanujemy!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nirwana >po ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw tej zmiany od razu wszyscy rzucą się zakładać firmy turystyczne w Białowieży? Albo wszystkie tartaczki w okolicach Puszczy natychmiast śmigną wyrejestrować działalność?<
    Nie chodzi tu przecież o tempo zmian, tylko o to, że zmiany jednak zajdą- w krótszym albo dłuższym czasie, ale przecież zajdą...
    Więc nie wciskaj tu bzdur kolego, nie manipuluj.

    OdpowiedzUsuń
  8. Rzeczywiście posłowie dotrzymali słowa i szybko zajęli się tematem. Zbliżają się wybory-dobrze będzie się rozeznać na kogo mają oddać swój głos, ci którzy "są za zieloną stroną mocy".

    Ja mogę tylko Wam podziękować, ale jeszcze poczekam.. aż zmiany wejdą w życie.

    OdpowiedzUsuń
  9. nie dzielmy skóry na niedźwiedziu- poczekajmy!

    OdpowiedzUsuń
  10. >Więc nie wciskaj tu bzdur kolego, nie manipuluj<. Gwoli ścisłości - koleżanka jestem ;-)

    Zmiany oczywiście zajdą, bo zmiana w ustawie otwiera właśnie pole do zmian. Problem w tym, że w owym stanowisku użyto słów "bezpośredni wpływ". I tego bezpośredniego wpływu faktycznie nie będzie - patrz wyżej. O wpływie (ale nie bezpośrednim) będzie można mówić, kiedy zaczniemy rozpatrywać każdy przypadek rozszerzania lub tworzenia nowego parku. Ponieważ na każdym obszarze ten wpływ będzie inny. Co innego będzie się działo na Mazurach, inne zjawiska nastąpią na Pogórzu Przemyskim, a jeszcze inne w regionie Puszczy Białowieskiej, bo każdy region ma swoją specyfikę. Natomiast to stanowisko to nie miejsce aby przedstawiać tak szczegółowe analizy, zwłaszcza że zmiana dotyczyć ustawy, na bazie której mogą być tworzone parki na terenach, o których w tej chwili nie myślimy w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
  11. >Gwoli ścisłości - koleżanka jestem ;-)<

    A to przepraszam, całuję raczki i kłaniam się nisko;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Formułki takie coraz częściej pojawiają się. Gdy ostatnio ministerstwo nauki rozesłało projekt rozporządzenia dotyczącego ustalania gałęzi nauk, wśród komentarzy poczesne miejsce miało dworowanie sobie z zapisu, że rozporządzenie owo nie będzie miało wpływu na środowisko naturalne. Tak więc to chyba taki zestaw zwrotów wklejanych do kolejnych rozporządzeń, do którego nie należy przywiązywać żadnej wagi.

    OdpowiedzUsuń
  13. Twórcy uzasadnienia do stanowiska rządu powołując się na art.5 Konstytucji RP zapomnieli o tym że ten właśnie artykuł zobowiązując RP do strzeżenia dziedzictwa narodowego zobowiązuje również do kierowania śię zasadą zrównoważonego rozwoju.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zacytuję ci cały artykuł 5 Konstytucji:

    "Rzeczpospolita Polska strzeże niepodległości i nienaruszalności swojego terytorium, zapewnia wolności i prawa człowieka i obywatela oraz bezpieczeństwo obywateli, strzeże dziedzictwa narodowego oraz zapewnia ochronę środowiska, kierując się zasadą zrównoważonego rozwoju."

    Jak wół wynika z niego, że obecny zapis dotyczący tworzenia parków narodowych jest niekonstytucyjny, bo dzięki niemu samorządy uniemożliwiają państwu wykonywanie jego konstytucyjnych obowiązków, tj. : "strzeżenia dziedzictwa narodowego oraz zapewnienia ochrony środowiska".
    Co do zrównoważonego rozwoju - wybacz, ale definicja tego pojęcia przedstawiona ostatnio przez pana doktora z WSAP w Hajnówce jest kpiną, bo z niej bezpośrednio wynika, że jeśli ochrona przyrody ogranicza możliwości rozwoju należy z niej rezygnować, ergo - gdzie ty tu widzisz zrównoważenie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Rozumiem że jedynie słuszne definicje zrównoważonego rozwoju /i nie tylko/ mogą formułować udzielający się na tym blogu zwolennicy głębokiej ekologii,także ci którym do doktoratu /nawet na WSAP/ daaaleko,daaaaaaaaaleko.

    OdpowiedzUsuń
  16. To nie jest kwestia jedynie słusznych definicji formułowanych przez tych, owych czy jeszcze innych, ale zwykłej zero-jedynkowej logiki wykładanej na pierwszym roku w każdej niemalże uczelni.
    Jeśli mówimy o równoważeniu czegokolwiek, to nie możemy równocześnie mówić o tym, że jeśli nas to ogranicza, to z tego rezygnujemy.

    A tu masz przyjętą przez ONZ definicję pojęcia zrównoważonego rozwoju:
    "Zrównoważony rozwój Ziemi to rozwój, który zaspokaja podstawowe potrzeby wszystkich ludzi oraz zachowuje, chroni i przywraca zdrowie i integralność ekosystemu Ziemi, bez zagrożenia możliwości zaspokojenia potrzeb przyszłych pokoleń i bez przekraczania długookresowych granic pojemności ekosystemu Ziemi"

    OdpowiedzUsuń
  17. Znam nieco inną definicję zrównoważonego rozwoju sformułowaną w raporcie Światowej Komisji Środowiska i Rozwoju UNESCO /agenda ONZ/ określającą zrównoważony rozwój jako "proces mający na celu zaspokojenie aspiracji rozwojowych obecnego pokolenia,w sposób umożliwiający realizację tych samych dążeń następnym pokoleniom". Oczywiście określenie pokolenia dotyczy zarówno populacji ludzkiej jak również świata zwierząt,roślin,zasobów naturalnych itp.

    OdpowiedzUsuń
  18. Te definicje mówią de facto to samo, żadna z nich natomiast nie twierdzi, że zrównoważony rozwój to taki rozwój, w którym wszystko, w tym ochrona przyrody, musi być podporządkowane aspiracjom rozwojowym ludzi. A tak twierdzi pan doktor z WSAP, na którego chętnie się co poniektórzy w Hajnówce powołują

    OdpowiedzUsuń
  19. Vox Populi za co mamy dziękować samorządom puszczańskim? Za to że zablokowawszy przed laty poszerzenie Parku pozwoliły tym samym na wycięcie wielu w tym pomnikowych drzew w Puszczy?
    eko

    OdpowiedzUsuń
  20. nie z Hajnówki22 marca 2011 21:54

    >definicja tego pojęcia przedstawiona ostatnio przez pana doktora z WSAP w Hajnówce jest kpiną, bo z niej bezpośrednio wynika, że jeśli ochrona przyrody ogranicza możliwości rozwoju należy z niej rezygnować, ergo - gdzie ty tu widzisz zrównoważenie.<

    >Te definicje mówią de facto to samo, żadna z nich natomiast nie twierdzi, że zrównoważony rozwój to taki rozwój, w którym wszystko, w tym ochrona przyrody, musi być podporządkowane aspiracjom rozwojowym ludzi. A tak twierdzi pan doktor z WSAP"<

    z poprzedniego postu:
    cyt. "Jest pewna zasada, obowiązek wszystkich naukowców i praktyków, ochrona przyrody ma prowadzić do poprawy jakości życia. Gdy działania związane z ochroną przyrody powodują lub mogą powodować obniżenie jakości życia to znaczy, że musimy działać inaczej. Zwiększenie jakości życia w skali globalnej, nie może się odbywać kosztem lokalnej społeczności. To zasada, której powinniśmy się trzymać – powiedział dr Michałowski."

    >JK pisze...
    Dr Michałowski powiedział coś w bibliotece w Hajnówce, co jest jego poglądem i tyle.<

    A może zamiast krytykować, wieszać psy i szydzić z dr. Michałowskiego to wypadałoby spytać go o źródła tego co powiedział.

    Nie rozumiem dlaczego od razu zakładacie, że czy wypowiada swoje poglądy nie podpierając się żadną wiedzą...

    Dla mnie to co tu piszecie na ten temat to objaw czegoś w rodzaju szowinizmu!

    OdpowiedzUsuń
  21. No, szydzić to nikt tutaj nie szydzi z dr. Michałowskiego. Po prostu kilka osób przedstawia inny punkt widzenia i krytykuje logikę zacytowanej jego wypowiedzi (może w kontekście brzmiała inaczej). Jeśli na krytykę odpowiada się określeniami w rodzaju "szowinizm" to trudno o dialog.

    OdpowiedzUsuń
  22. Eko: podziękować za to, że w roku 2010 upierając się na zasadzie "nie bo nie" dostarczyły konkretnych, mocnych dowodów, że obecna sytuacja prawna blokuje możliwość ochrony przyrody. A gdyby się samorządy zgodziły na niewielkie powiększenie parku narodowego o istniejące rezerwaty i wzięły przeznaczone dla nich na ekologię miliony to co, byłyby argumenty za odebraniem prawa weta? Wątpię, bo by się chwalono, ze plan ministerstwa to sukces negocjacji z samorządami i niczego nie trzeba zmieniać.

    OdpowiedzUsuń
  23. Vox populi

    Ależ jakie "nie bo nie"? chyba argumenty przeciw były jednak.

    Czy aby nie spłaszczasz tematu?

    OdpowiedzUsuń
  24. Poza tym w tzw pomiędzy czasie prowadzono starania o utworzenie innych, nowych Parków Narodowych, i też nie wyszło.
    Dla tego nie zawężaj sprawy tylko do Białowieży.

    OdpowiedzUsuń
  25. Jakich innych? tylko mazurskiego... Ale najbardziej zaawansowane rozmowy i projekt rządowy dotyczyl tylko Białowieskiego. Przeczytaj uzasadnienie stanowiska rządowego - powołują się własnie na ten przykład. Mimo ze spełniono wszystkie oczekiwania samorządow one i tak powiedziały na końcu nie. Znasz sensowne powody? Dla mnie to parodia demokracji i woła o natychmiastowe zmiany prawa.

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie tak znowu spełniono wszystkie oczekiwania, z tego co pamiętam to np środki miały pochodzić z NFOŚiGW i na jego zasadach miały być dystrybuowane. Budziło to spore kontrowersje samorządów, gdyż wiadomo jest że fundusze takie mogły być przeznaczone na niektóre tylko, akceptowalne przez NFOŚiGW zadania, samorządy chciały mieć wolna rękę...

    Poza tym punktowali też złe doświadczenie z poszerzeniem BPN w 1996r., twierdzą po prostu, że nic im to nie przyniosło.

    Były pewnie i inne powody ale ich nie pamiętam teraz.

    OdpowiedzUsuń
  27. Budziło to spore kontrowersje samorządów, gdyż wiadomo jest że fundusze takie mogły być przeznaczone na niektóre tylko, akceptowalne przez NFOŚiGW zadania - chyba nikt nie oczekuje, że jakieś gminy będą dostawały pieniądze bez żadnych warunków co do ich wykorzystania. Jeśli gminy białowieskie tylko takie zasady są gotowe zaakceptować to faktycznie dialog w oparciu o środki z NFOŚiGW nie jest możliwy. O ile wiem, to w białowieskim programie gminy same wybierały na co w ramach zasad udzielania dotacji chcą pieniądze - i te ich oczekiwania zostały spełnione. Wypominanie jakichś niespełnionych oczekiwań sprzed 15 lat jest trochę niepoważne. Można narzekać powołując się i na różne okresy historyczne, można też wskazać mnóstwo korzyści z powiękzenia wówczas parku narodowego. Ostatnio słyszałem narzekania, że gazu nie doprowadzono. Ta sama osoba mówiła, że ceny opału są za wysokie. To przypomnę, że ogrzewanie gazowe jest tak drogie, że w wielu terenach wiejskich gdzie gaz jest, ludzie przeszli z powrotem na palenie węglem i drewnem, więc gdyby był gaz pewnie by narzekano, że przez gaz mamy teraz biedę. A winny jest zawsze park narodowy :).

    OdpowiedzUsuń
  28. Ależ właśnie nie spełnione oczekiwania, nawet z przed 15 lat, pozostaję najdłużej w pamięci!

    Dodając do tego bagaż gorzkich spostrzeżeń nad funkcjonowaniem Parku na przejętym w 96r. terenie zrodził w efekcie negatywne nastawienie lokalnej ludności do poszerzenia Parku na cały obszar P.Białowieskiej.

    Jakie korzyści (obserwując z punktu widzenia tubylców) z powiększenia 96 masz na myśli?

    Co do warunków wykorzystania pieniędzy to czy nie wystarczałoby przestrzeganie Prawa Zamówień Publicznych, Prawa ochrony środowiska i in.?
    Po co tu jeszcze jeden żandarm?, który narzuca w jakim kierunku pieniądze mają płynąć? Samorządy chyba same wiedzą co im jest najbardziej potrzebne.

    Co do gazu to nie słyszałeś o dywersyfikacji dostaw energii? W skali lokalnej też dobrze jest, gdy dostawy energii są z różnych źródeł.
    Dziś może cena gazu jest wysoka , ale za parę lat kto wie...

    Poza tym sporo tu ludzie teraz korzysta z gazu płynnego, gdyby był ziemny to używaliby ziemnego,bo ten drugi jest znacznie tańszy od pierwszego.

    Nikt indywidualnych odbiorców nie zmusza przecież do instalowania ogrzewania gazem ziemnym, czy do używania innych rozwiązań technologicznych. Mamy wolny rynek!

    To twoje proroctwo, że >pewnie by narzekano, że przez gaz mamy teraz biedę< jest nieuzasadnione.

    OdpowiedzUsuń
  29. Myślę, że martyrologia nie pomaga ani w rozwoju regionu ani w ochronie przyrody i dobrze, że może wreszcie to prawo zostanie zmienione. Argumenty przeciw parkowi jakich tutaj się nasłuchaliśmy bywają tak absurdalne, że nie powinno się decydować o dziedzictwie narodowym w oparciu o takie pseudodyskusje. Czy ktoś wie jakie to obietnice nie zostały spełnione przed 15 laty? Ciągle to się przewija a ja nie wiem o co chodzi, były jakieś umowy?

    OdpowiedzUsuń
  30. Trzeba zapytać najbardziej znanego polityka mieszkającego dziś w Puszczy tj Włodzimierza Cimoszewicza , zdaje się był wtedy Premierem czy coś?

    OdpowiedzUsuń
  31. W kwestii negatywnych doświadczeń z Kontraktu dla Puszczy to raczej strona zabiegająca o ochronę ma prawo się skarżyć. Założenia kontraktu były następujące - gminy dostają pieniądze, w zamian zgadzają się na kolejne poszerzenie parku. Pieniądze popłynęły do gmin szerokim strumieniem, w sumie kilkanaście milionów złotych, wybudowano za nie m.in. kanalizację w Białowieży. Zamiast poszerzenia parku były natomiast jajka wycelowane w ministra i w ich efekcie rezygnacja z Kontraktu. To kto tu kogo oszukał i kto może się odwoływać do negatywnych doświadczeń.
    A co do dr Michałowskiego - nie zauważyłem, by ktokolwiek tu z niego szydził. Kilka osób natomiast przy pomocy konkretnych argumentów starało się pokazać, że jego wykładnia pojęcia "zrównoważony rozwój" jest logicznie niespójna.
    Jeśli dla kogoś merytoryczna krytryka czyichś poglądów jest szydzeniem i szowinizmem, to gdzie tu miejsce na dyskusję?

    OdpowiedzUsuń
  32. anonim
    >Pieniądze popłynęły do gmin szerokim strumieniem, w sumie kilkanaście milionów złotych, wybudowano za nie m.in. kanalizację w Białowieży<

    Nie widzę nic nadzwyczajnego w tym,że kanalizację w Białiwieży zrobiono.
    Obecnie wiele gmin zostało skanalizowanych i w większości raczej nie z gminnych pieniędzy,a zapewne zdarzało się też, że finanse pochodziły z tego samego źródła co "kontrakt dla puszczy".

    Skoro ten fragment
    >definicja tego pojęcia przedstawiona ostatnio przez pana doktora z WSAP w Hajnówce jest kpiną<
    nie nazywasz szyderstwem, to powodzenia w dyskusji.

    Aby prowadzić merytoryczną krytykę jakiegoś poglądu trzeba go najpierw poznać całościowo, bo tutaj przytoczono malutki tylko fragment wypowiedzi dr Michałowskiego, a niektórzy doczepiają mu już , nie wiadomo jak wielką, brodę...

    Określenie szowinizm użyty tu był raczej w sensie dyskryminacji, dyskryminacji ze względu na wyznawane poglądy, niektórzy wyznają zasadę "kto nie z nami-ten przeciwko nam".

    OdpowiedzUsuń
  33. "Określenie szowinizm użyty tu był raczej w sensie dyskryminacji, dyskryminacji ze względu na wyznawane poglądy, niektórzy wyznają zasadę "kto nie z nami-ten przeciwko nam"."

    Wyznawcy takiej zasady są autorami jakże popularnych wśród puszczańskich samorządowców określeń "ekooszołom" "ekoterrorysta" "ekologista" tudzież "pseudonaukowiec" którymi to etykietowani są wszyscy, którzy z rezerwą odnoszą się do pomysłów na puszczę prezentowanych w lokalnych samorządach, czy wśród części lokalnych przedsiębiorców.

    Co do kanalizacji w Białowieży - nigdzie nie twierdziłem że to że zrobiono tam kanalizację jest czymś nadzwyczajnym. Pisałem natomiast, że samorządowcy twierdzący że ich opór wobec symbolicznego poszerzenia parku w ubiegłym roku (wszak chodziło w ponad połowie o tereny już istniejących, więc zamkniętych dla pozyskania rezerwatów) wynika ze złych doświadczeń z przeszłości, konfabulują.

    OdpowiedzUsuń
  34. Samorządowcy nie są ludźmi ograniczonymi i gdyby "kontrakt dla puszczy" był propozycją naprawdę lukratywną to zapewne by się na nią zgodzili. Najwidoczniej po analizie sytuacji stwierdzili oni,że zachowanie dotychczasowego stanu rzeczy jest dla nich lepsze.
    I tyle. Sprawa jest banalnie prosta. Nieprawdaż?

    Określenia "ekologista" przyznam,że nie słyszałem i nie wiem nawet dlaczego ma negatywny wydźwięk.
    Druga strona także nie przebiera w słowach: kaci Puszczy, rzeźnicy Puszczy, mordercy- to np też można usłyszeć.
    Ale tu i tam to tzw ekstrema, margines, który zawsze się pojawia. Ignorować to i tyle!

    OdpowiedzUsuń
  35. Oczywiście że sprawa jest banalnie prosta. Tak jak i to, że ich kalkulacje czy analiza okazały się błędne. Najpierw stracili pieniądze, potem minister trzykrotnie zmniejszył etat pozyskania, a teraz się jeszcze okazuje że ich sprzeciw najprawdopodobniej doprowadzi do przepchnięcia przez parlament zmian w ustawie.

    A co do obelg - możesz mi przytoczyć przykład publicznego zgromadzenia, na którym padały określenia rzeźnicy Puszczy, kaci Puszczy czy mordercy.
    Bo co do ekoterrorystów i ekooszołomów to chociażby podczas spotkania posła Wenderlicha z mieszkańcami Hajnówki. Ekoterrorystami też chętnie publicznie sypią radny wojewódzki Janowski, czy wójt Rygorowicz, osoby pochodzące z publicznego wyboru i osoby które w myśl obecnych przepisów mogą (i czynią to) blokować poszerzenie parku. Trudno je więc uznać za margines, ignorować zaś - nie sposób.

    OdpowiedzUsuń
  36. Chronologia wydarzeń rzeczywiście była taka jak opisujesz.
    Ale to nagonka medialna, pełna zapału robota organizacji ekologicznych zrobiły swoje. Błąd samorządowców polegał na tym,że nie docenili siły przebicia org.ekol.

    Jąkający się , nie wyraźnie mówiący, żeby nie powiedzieć bełkoczący reprezentanci lokalnej społeczności nie są jednak zbyt medialni.Zwłaszcza gdy mają za przeciwników starych wyjadaczy, nierzadko dziennikarzy, świetnie obytych z zasadami autoprezentacji, PR itp To wszystko działa,zwłaszcza na młodszą cześć społeczeństwa, która nie wątpię stanowiła większość z tych którzy złożyli podpisy pod społeczną inicjatywą dot. zmiany ustawy o ochr.przyr.

    Przyznam,że gdybym nie był wrośnięty w tą ziemię, nie znał historii, niuansów i szczegółów sprawy to sam bym się pod tą inicjatywa podpisał.

    Wg mnie rozdmuchano sprawę rzekomego niszczenia Puszczy przez LP do niebotycznych rozmiarów, które ni jak się mają do rzeczywistości. Tylko trudno jest wytłumaczyć to ludziom, którzy tu nie mieszkają.

    OdpowiedzUsuń
  37. no wiesz, sugerujesz, że lokalne społeczności mogą tylko bełkoczących reprezentantów wyłonić z siebie??? :)))

    OdpowiedzUsuń
  38. Aha, czyli jak zwykle spisek złych "panów". Lata lecą, nic się nie zmienia. Gnębili za sanacji, gnębili za hitlerowca, gnębią i dzisiaj. Wersalskie obyczaje, gładka mowa, człek prosty i uczciwy nie ma z nimi żadnych szans.
    Tak, tak panie, tak, tak.

    Kłopot polega na tym, że to co ty nazywasz nagonką medialną, to w rzeczywistości było po prostu pokazywaniem prawdy. Ja rozumiem, że dla kogoś, kto wolał żeby prawda dalej tkwiła sobie głęboko w lesie, mogło to być szokiem... Że ktoś nagle, korzystając ze zdobyczy demokracji, zaczął patrzeć administracji leśnej na ręce i domagać się, by przestrzegała obowiązującego prawa.
    Mówisz o nagonce medialnej? To jak nazwać to co pan Białous w Naszym Dzienniku pisze, to co leci w Radio Maryja czy białoruskiej telewizji. Jak nazwać to, co do Kuriera Porannego pan Panasiuk (bodajże), czy pani Chmielińska pisali?

    OdpowiedzUsuń
  39. Z ust mi to wyjąłeś- tak, o tak dokładnie jest.

    >Kłopot polega na tym, że to co ty nazywasz nagonką medialną, to w rzeczywistości było po prostu pokazywaniem prawdy. Ja rozumiem, że dla kogoś, kto wolał żeby prawda dalej tkwiła sobie głęboko w lesie, mogło to być szokiem... Że ktoś nagle, korzystając ze zdobyczy demokracji, zaczął patrzeć administracji leśnej na ręce i domagać się, by przestrzegała obowiązującego prawa.,>

    I cóż żeście na tych rękach administracji leśnej zobaczyli?
    Zgoda jakieś uchybienia drobne były, ale niezamierzone, oni po prostu musieli się nauczyć nowego podejścia do swoich obowiązków.
    Teraz to już leśników tak utemperowaliście, że chodzą jak w zegarku i o ironio, właśnie wtedy gdy już zorientowali się co należy czynić, aby Was zadowolić- to spada jak grom ta nowelizacja ustawy.

    A kto to jest Pan Białous, Panasiuk czy Pani Chmielińska?
    Ile par oczu przeczyta ich teksty? Ile par uszu ich usłyszy?
    Oni mają jedynie bardzo lokalny zasięg oddziaływania, nic nie znaczący dla sprawy zasięg.
    Oni mówią do miejscowych, ale miejscowych nie trzeba przekonywać.
    Przekonywać trzeba było resztę kraju!

    Mówisz tam coś o pokazywaniu prawdy,a wiesz przecież, że z tą prawdą jest tak jak u ks. Tischnera: każdy ma swoją.
    Różnie można te same rzeczy pokazywać.

    OdpowiedzUsuń
  40. Pewnie znowu mnie zbanuje ale co tam ....
    Czytałem raport Greenpeacu żenada - na 50 pozycji wszystkie to czyszczenia i trzebieże, które tak samo robione są w parkach narodowych zgodnie z potrzebami rosnących drzewostanów - to jakoś nie budzi żadnych zastrzeżeń GP. Na 50 powierzchni 1 przypadek wycięcia jednego świerka ponad sto lat (który z was potrafi określić wiek stojącego drzewa z dokładnością do jednego roku?, po ścięciu to sorry ale każdy głupi policzy słoje), a jakie dramtatyczne hasła "10 powierzchni już wycięto, 21 można jeszcze uratować" że jakoby masakra, rzeź i bezpowrotna utrata powierzchni leśnej - czysty fałsz i obłuda na potrzeby medialnego show, na okoliczność 1% podczas składania zeznań podatkowych - oto chodziło. Zresztą GP chyba już nie interesuje się tematem, swoje ugrał. A błędy o matko "powyrzej, najwyrzej, zrużnicowanie, sosy, soseny, klast, klaosie itd." wystęujące masowo, aż biją po oczach, pewnie czasu nie było przeczytać choć raz przed wysłaniem - wiadomo PIT-y nie czekają.

    OdpowiedzUsuń
  41. "na 50 pozycji wszystkie to czyszczenia i trzebieże, które tak samo robione są w parkach narodowych zgodnie z potrzebami rosnących drzewostanów"

    W BPN też są te czyszczenia i trzebieże robione? Bo o Puszczy Białowieskiej rozmawiamy, nie o innych lasach.

    OdpowiedzUsuń
  42. >Pewnie znowu mnie zbanuje ale co tam ....
    Czytałem raport Greenpeacu żenada - na 50 pozycji wszystkie to..>
    podaj link do raportu też sobie poczytam

    OdpowiedzUsuń
  43. "Teraz to już leśników tak utemperowaliście, że chodzą jak w zegarku i o ironio, właśnie wtedy gdy już zorientowali się co należy czynić, aby Was zadowolić- to spada jak grom ta nowelizacja ustawy."

    hehe gratuluję ekologistom skuteczności, biedni leśnicy, są jak baranki w stadzie wilków, zupełnie bezbronni wobec zmowy mediów i tych oszustów pijarowów...

    Prawda jest taka, że oprócz Gazety Wyborczej, której rolnicy z reguły nie czytaja, to nie dało sie zauważyć, żeby jakiekolwiek media na Podlasiu (TV, lokalne gazety i radio) sprzyjało ekologom. Wprost przeciwnie, z obiorników płynął nieustanny bełkot leśników i samorządowców, którym siły przebicia i gładkiej gadki odmówić nie można.

    A co do samorządów to nie mam pewności, czy aby sobie tą decyzję dobrze skalkulowali. Jedyne co zyskali to poparcie wyborców, ale może to tylko o to im chodziło. Mam wrażenie że zupełnie nieracjonalna postawa samorządów ma swe żródło w pewnej ludzkiej przypadłości, która odbiera rozum i nawet pieniądze ma za nic, ale "nikt nam nie będzie mówił co mamy robić, stracilismy pieniądze ale nie honor" - bo taka mniej więcej wypowiedź mozna było usłyszeć w mediach jako uzasadnienie tych decyzji.

    OdpowiedzUsuń
  44. >Prawda jest taka, że oprócz Gazety Wyborczej, której rolnicy z reguły nie czytaja, to nie dało sie zauważyć, żeby jakiekolwiek media na Podlasiu (TV, lokalne gazety i radio) sprzyjało ekologom. Wprost przeciwnie, z obiorników płynął nieustanny bełkot leśników i samorządowców, którym siły przebicia i gładkiej gadki odmówić nie można. <

    Przecież pisano wyżej, że brakowało właśnie informacji ogólnopolskiej, a nie lokalnej.

    Jaki szeroko oddziałują podlaskie media? Tylko na Podlasie przecież.
    Podlasianie i bez takich informacji są dobrze zorientowani w sytuacji Puszczy.

    Chodzi o to, że zabrakło informacji która została by rozpropagowana w całej Polsce poprzez media ogólnokrajowe.

    Ale te media były zainteresowane ukazywaniem tylko strony PNRIR czy GP, np: w faktach TVN, wiadomości o 20.00 w TVP, magazyn poranny TVN z Kingą Rusin i in.
    Przecież ww mediach, jeśli jest prowadzona rozmowa o Puszczy Białowieskiej, to ekspertami są zawsze Davida Davida Attenborough z Teremisek, tudzież siwobrody mistrz Zen,a leśnicy czy samorządowcy tam się nie pojawiają.

    "nikt nam nie będzie mówił co mamy robić, stracilismy pieniądze ale nie honor"

    Takie stanowisko charakterystyczne jest dla zwolenników PiS, a na pewno nie dla samorządów Puszczy Białowieskiej. Tu lewica ma posłuch:)

    A swoją drogą co można zrobić za proponowane 100 mln, które późnej topniało do 70 mln?
    Można maksymalnie kupić 10 willi na Mokotowie i koniec. Co więcej? Co samorządy z taką zawrotną kwotą zrobią?

    Załóżmy, że samorządy wydadzą jednak te 100mln, a później co? Zostaną puste kieszenie i nie będzie za co prowadzić konserwacji wybudowanych inwestycji.

    OdpowiedzUsuń
  45. W mediach ogólnopolskich zabrakło informacji w ogóle, nie licząc krótkich wzmianek. W mediach lokalnych zabrakło informacji rzetelnej.

    "Takie stanowisko charakterystyczne jest dla zwolenników PiS, a na pewno nie dla samorządów Puszczy Białowieskiej."

    co za optymizm, pogratulowac dobrego samopoczucia. Ten samorządowiec co sie wypowiadał widocznie był z PIS.

    OdpowiedzUsuń
  46. "..."nikt nam nie będzie mówił co mamy robić, stracilismy pieniądze ale nie honor"

    Takie stanowisko charakterystyczne jest dla zwolenników PiS, a na pewno nie dla samorządów Puszczy Białowieskiej. Tu lewica ma posłuch:)..."

    To o czym piszesz, to jest akurat kwestia mentalności, a nie poglądów politycznych. A mentalność ma to do siebie, że przenika przez wszelkie nurty polityczne. Mianowicie - w każdej partii znajdziesz lwy i buraki.

    A co do: "Załóżmy, że samorządy wydadzą jednak te 100mln, a później co? Zostaną puste kieszenie i nie będzie za co prowadzić konserwacji wybudowanych inwestycji." Jak sama nazwa wskazuje - inwestycja ma przynosić zysk. Nie zawsze w żywym pieniądzu, czasem jest to wzmiankowana gdzieś wyżej jakość życia.
    Jak kupujesz nowy telewizor, to od razu zakładasz, że żywą gotówkę przyniesie? Sądzę że nie. Inne cele ma. Podobnie ma się rzecz z tą choćby nieszczęsną kanalizacją. W porównaniu z wygódkami jest kosztowna, ale mało kto w ramach oszczędności, i tego że nie ma pieniędzy na konserwację, sugeruje wyborcom "pozostańcie przy wygódkach", bo by go ludzie jajcami obrzucili, i mieliby rację.
    Samorządowcy sami wybierali cele, na które poszłyby te pieniądze. Ich brocha, aby wydali na kanalizację, a nie na wille na Mokotowie. Ale cóż.... można sobie strzelać w stopę, a potem biadolić o byciu skansenem... Można. Jeszcze nie jest to karalne.

    OdpowiedzUsuń
  47. <"Załóżmy, że samorządy wydadzą jednak te 100mln, a później co?

    Jak kupujesz nowy telewizor, to od razu zakładasz, że żywą gotówkę przyniesie? <

    Sformułowanie "a później co?" napisałem po to aby zwrócić uwagę na to, że tu jest potrzebny długofalowy, długoletni program dla społeczeństwa lokalnego Puszczy, a nie tylko jednorazowy datek w jakiejś tam kwocie.

    O 10 willach mokotowskich było po to, aby pokazać,że 100mln to nie są duże pieniądze, jak na potrzeby gmin puszczańskich.

    Ten Twój przykład o wygódkach to jakieś trele motele.

    OdpowiedzUsuń
  48. >tu jest potrzebny długofalowy, długoletni program dla społeczeństwa lokalnego Puszczy, a nie tylko jednorazowy datek w jakiejś tam kwocie.<
    - to prawda, tylko, ze to prawda dotycząca KAŻDEGO regionu. Dlaczego społeczeństwo Puszczy ma otrzymywać jakiś specjalny program a inne społeczeństwa nie? Tutaj nie mieszkają ludzie głupsi niż gdzie indziej. Według twojej logiki to gdziekolwiek udzielana jest wielomilionowa pomoc to należy ją odrzucać, bo co potem? Tak mysląc to by trzeba tylko narzekać, bo zawsze będzie jakieś "potem".

    OdpowiedzUsuń
  49. Przecież ta kwota miała być swego rodzaju rekompensatą, za utracone korzyści.

    Samorządowcy stwierdzili najprawdopodobniej, że zaproponowana formuła rekompensaty jest nie wystarczająca.
    Przed paroma dniami jakiś szczęściarz wygrał w LOTTO ponad 20mln, więc nie dziwię się, że gminy nie połasiły się na te 100mln jałmużny.

    Postanowili zostać zwykłymi gminami bez Parku u boku, a dotacje pozyskiwać (puki co) mogą z programów Unii Europejskiej.

    OdpowiedzUsuń
  50. Wymień z łaski swojej te korzyści. Skoro wiesz, że rekompensata miała być jałmużną, to napewno wiesz też, ile na poszerzeniu gminy miały stracić i z jakich konkretnie powodów.

    OdpowiedzUsuń
  51. A co myślisz ze za darmo kasę dają? bez przyczyny?

    To cały zespól naczyń połączonych nie umiem tego określić precyzyjnie. Chociażby
    praca pilarzy,
    praca zrywkarzy,
    tartaczki jak ktoś je określił będą miały pod górkę, co za tym idzie budowlanka itd,
    Ci co parkiet i mozaikę podłogowa robią,
    ci co schody robią,
    ci co meble kuchenne robią,
    ci co galanterię różna z drewna wyrabiają, ci co żubry z lipy rzeźbią,
    ci co drewnem opałowym handlują,
    przewoźnicy drewna,
    GRYFSKAND w Hajnówce,
    LASBUD ze swoją spedycją drewna itd, itp

    OdpowiedzUsuń
  52. i na zachód, południe i północ od Hajnówki jest sporo drągowin do cięcia, więc pracy nie stracą

    OdpowiedzUsuń
  53. Panie Wujek dobra rada, mylisz się Pan, bo tam już inni ludzie pracują, ta nisza jest już zajęta.

    Równie dobrze możesz Pan powiedzieć,że skoro tu pracy nie mają , to powinni jechać do Wielkiej Brytanii albo Niemiec itp.
    Tylko powiedz to Pan mieszkańcom gmin puszczańskich na forum publicznym ,a nie tu na blogu.

    OdpowiedzUsuń
  54. "A co myślisz ze za darmo kasę dają? bez przyczyny?
    To cały zespól naczyń połączonych nie umiem tego określić precyzyjnie."

    Coś się tobie straszliwie pomyliło. Pieniądze były dla gmin (samorządów) a ty wymieniłeś bez wyjątku podmioty prywatne. Ponadto głupio wymieniłeś. Planowane poszerzenie miało bowiem dotyczyć de facto jakiś 3500 tysiąca hektarów, pozostałych 7 tysięcy to już istniejące rezerwaty, w których się pozyskania nie prowadzi. A 3500 hektarów to biorąc pod uwagę powierzchnię lasów gospodarczych w Puszczach Białowieskiej, Lackiej, Bielskiej i Knyszyńskiej (a na drewnie z tychże puszcz pracują wymienione przez ciebie zakłady) to mniej niż pryszcz.
    Raz jeszcze proszę cię o przedstawienie konkretnie ile to miały na takim poszerzeniu stracić gminy. Skoro 70 mln dotacji nazywasz jałmużną, to bądź konsekwentny. A jak nie wiesz, albo nie umiesz wyliczyć, to nie wydawaj kategorycznych sądów, bo to jest żenujące.
    Cały problem polega na tym, że podobnie zachowali się radni. Z definicji mają dbać o dobro swoich gmin, ale nawet niewiedzą co to w praktyce oznacza

    OdpowiedzUsuń
  55. Skoro dla Pana, Panie Wujek dobra rada podmioty prywatne nie są pełnoprawnymi członkami społeczności lokalnych ponieważ to nie dla nich pieniądze były, a dla samorządów.
    To gratuluję Panu, aż tak zaawansowanego poziomu analitycznego rozumowania.

    Oczekujesz że podam Ci konkretne kwoty?
    Zwróć się do samorządu oni takie analizy przeprowadzali.

    Wymieniając powyżej co stracą zwykli ludzie na powiększeniu Parku chciałem pokazać, że problem jest niebagatelny, dotknie kilkanaście, a może i kilkadziesiąt tysięcy ludzi(licząc całe rodziny oczywiście).Skoro Pan tego nie rozumiesz to sam jesteś żenujący.

    Pryszczem to jest te 70mln, dzieląc to chociażby na 3, to daje ok.23mln.
    Co gmina może wykonać za 23mln? Moim zdaniem niewiele bo tylko parę km dobrej drogi i koniec kasy.

    OdpowiedzUsuń
  56. No, biorąc pod uwagę że roczny budżet takiej Białowieży to jakieś osiem milionów złotych, to trzy razy tyle to rzeczywiście "niewiele".

    O tym jak proponowane przez Kraszewskiego poszerzenie parku wpłynęłoby na zmniejszenie pozyskania, napisałem ci już wyżej. W przeciwieńtwie do ciebie, ja posługuję się konkretnymi liczbami - ty piszesz o jałmużnie a potem okazuje się, że nie masz zielonego pojęcia ani o formule dotacji, ani o wysokości budżetów gmin i ewentualnym wplywie poszerzenia na ich dochody, ani o pozyskaniu drewna, ani o wielkości zatrudnienia w sektorze leśnym i drzewnym.
    A co do kilkudziesięciu tysięcy ludzi - ludność całego powiatu hajnowskiego liczy 42 tysiące osób. Z tego ponad 20 żyje w hajnówce, kolejnych 15 poza puszczą, zajmując się rolnictwem. Zostaje pięć - około dwóch w Białowieży i ze trzy w Narewce i Hajnówce wiejskiej. Z czego większość to emeryci a część robi w turystyce.
    Nawet czołowy ideolog i propagandzista LP inżynier Adnrzej Antczak nigdy nie posuwał się do twierdzenia, że poszerzenie parku pozbawi pracy kilkudziesięciu ludzi. W swych najbardziej odjechanych wyliczeniach, z których wynikało m.in. że po poszerzeniu parku straci branża turystyczna (w jaki sposób, tego już pan inżynier nie napisał) szacował liczbę osób związanych z gospodarką leśną i produkcją drzewną na nieco ponad dwa tysiące osób, później obniżając ją do około tysiąca, wychodząc z założenia, że jedno miejsce pracy w nadleśnictwie generuje siedem miejsc w branżach pokrewnych. A że w nadleśnictwach pracuje w sumie 140 osób, to resztę sobie możesz sam policzyć.
    Z tym że takie wyliczenia miałyby sens, gdyby Puszcza Białowieska była jedynym źródłem drewna w powiecie a plany jej ochrony zakładały całkowite wstrzymanie pozyskania. Ani jednego, ani drugiego nikt nie proponował.

    OdpowiedzUsuń
  57. O formie dotacji było już pisane że z NFOŚiGW miały pochodzić, więc nie kręć bo ludzie może jacyś to czytają i sobie pomyślą o Tobie?

    Jeśli dla Ciebie budżet roczny Gminy Białowieża tj te 8mln dla Ciebie to dużo, to przepraszam , nigdy się nie dogadamy. Gmina Białowieża jest biedna jak mysz kościelna.

    Pokrętna masz logikę myślenia skoro zakładasz że mieszkańcy Hajnówki czyli 20tys ludzi żyje w oderwaniu od Puszczy Białowieskiej- to niedorzeczność. To samo dotyczy 15tys z terenów rolniczych.
    A tych emerytów co to w turystyce robią, to możesz sobie między bajki włożyć.

    Pozyskanie drewna w przyszłym powiększonym Parku teraz to jest niewiadoma, jakie to drewno,jaki sortyment.
    Miał być tylko opał i budulec więc s2 s4 i c0 chyba, bo nie wiadomo?. Jaskie gatunki to miały by być? też nie wiadomo.

    A Pan ten inżynier jest chyba krótkowzroczny, niczego poza swoją miejscowością nie widzi, to i ma to wpływ na jego obliczenia.

    OdpowiedzUsuń
  58. a teraz to łaskawe LP podały do informacji publicznej jaki sortyment i w jakich ilościach dostarczą na rynek lokalny???

    OdpowiedzUsuń
  59. Myślę ,że to nie jest tajemnica, gdyby organizacja jakaś wystąpiła o udzielenie takowych danych to nie było by przeszkód w ich podaniu do wiadomości.

    OdpowiedzUsuń
  60. a ja myślę, że ze względu na to, że jak to mówią LP "w Puszczy nie pozyskuje się drewna z przyczyn ekonomicznych" więc nie są oni w stanie przedstawić dokładnych danych, tylko jakieś ogólne szacunki.

    OdpowiedzUsuń
  61. do anonim 19: 28
    każdy dokument sprzedaży drewna posiada dane nabywcy, więc nie widzę problemu aby takie dane zebrać

    OdpowiedzUsuń
  62. Tak na marginesie czy ekolodzy mają zamiar wchodzić w jakiekolwiek negocjacje z funkcjonariuszem SB, czyli naszym szanownym starostą (i nie rok, i nie dwa, ale dwadzieścia?) Bo wydawało mi się, że z pewnymi ludźmi nie wypada się zadawać, nawet jak wybrał ich tzw. LUD. I jeszcze Gazeta Wyborcza w tym wszystkim. Zapytam wprost- nie czujecie odrazy? W każdym innym powiecie taka osoba byłaby persona non grata...

    OdpowiedzUsuń
  63. Jedno pytanie- jakie jest stanowisko Pana Senatora wobec nowelizacji ustawy o ochronie przyrody, a także poszerzenia BPN. Umie Pan jasno odpowiedzieć. No nie wierzę, że nikt z Pana sztabu nie zagląda na forum. Przecież ORMO- czuwa...:

    OdpowiedzUsuń