20 marca 2011

Co wolno i ile to kosztuje w BPN

Ponieważ pod poprzednim postem rozwinęła się dyskusja na inny temat, poruszający kwestię swobód korzystania z obszaru Białowieskiego Parku Narodowego, kilka słów informacji nt. podstawowych zasad zwiedzania. Tutaj możemy to komentować bez mieszania z innymi sprawami. 


Szczegółowe regulaminy dostępne są na stronie BPN
Mieszkańcy gmin Białowieża i Narewka zwolnieni są z opłat.
Bilety do rezerwatu pokazowego zwierząt i obszaru ochrony ścisłej kosztują 6 zł normalny i 3 zł ulgowy. Do obszaru ochrony ścisłej można wejść tylko z licencjonowanym przewodnikiem, a grupa nie może być liczniejsza niż 20 osób. Po obrębie ochronnym Hwoźna można się poruszać bez przewodnika ale tylko po wyznaczonych trasach turystycznych, dozwolony jest natomiast zbiór grzybów.
Opłata przewodnicka za przewodnika z BPN wynosi 70 zł/godz.
Można fotografować bez opłat z tras turystycznych. Fotografowanie poza szlakami turystycznymi kosztuje 15 zł/dzień. Ryczałtowa oplata za fotografowanie na obszarze Orłówki i Hwoźnej wynosi 300 zł/30 dni. 
Dyrekcja parku może wystawiać przepustki na indywidualne wnioski. W celach edukacyjnych (np. dla uczniów, studentów) oraz badawczych park jest udostępniany bez opłat. Mam nadzieję, że niczego nie pokręciłem, ale tak w skrócie przedstawiają się obecne zasady udostępniania parku. 

51 komentarzy:

  1. Hwoźna jest dobrym przykładem kontrowersyjnych zasad zwiedzania parku. Czy naprawdę poruszanie się tam poza szlakami (z wyjątkiem ochrony ścisłej) zagraża przyrodzie? Wątpie żeby była tam taka presja turystyczna. A już na pewno powiększanie Parku powinno być powiązane z różnymi strefami dostępności i trzeba o tym mówić a nie zostawiać niedopowiedzenia. Opłaty w parkach są ceną jaką płacimy dla ochrony przyrody, ale park narodowy nie powinien się kojarzyć tylko z opłatami i z niezrozumiałymi zakazami. Ludzie zaakceptują wiele zakazów jeśli będą wiedzieli czemu one służą. Do dzisiaj pokutuje wśród mieszkańców opinia, że park to rezerwat, bo pod nazwą rezerwatu go kiedyś utworzono i tak funkcjonował.

    OdpowiedzUsuń
  2. To pokutuje wśród tych mieszkańców, co to chętnie krzyczą jak im park odbierze prawa, ale i tak nigdy do niego nie chodzą. Bo akurat np. mieszkańcy Masiewa do parku chodzą, zbierają tam grzyby i jagody, poza szlakami się w tym celu poruszają. A wszystkie projekty powiększania zakładały różne strefy dostępności. Było o tym pisane wiele razy, chociażby w tych ostatnich gwarancjach co Kraszewski razem z Pawilczem podpisywali. Ale po co to czytać, lepiej krzyczeć że jak park będzie, to nie będzie niczego. Tymczasem to właśnie w Lasach Państwowych za łażenie po lesie po sądach ciągają. W parku takiego przypadku nie było.
    Przy okazji - apel do straży leśnej - zajęlibyście się zasrańcy pilnowaniem tego lasu przed tymi, co mu naprawdę szkodzą. Złapać dzieciaka z lornetką i rewizję mu w pięciu zrobić to umiecie. Zapobiec kradzieży przeprowadzonej przy pomocy ciężkiego sprzętu, w środku lasu, kradzieży dębów już nie. Żałosne. Jeśli udało wam się wykryć jednego licealistę, to jakim cudem wam umknęła przyczepa kłonicowa i ładowacz?

    OdpowiedzUsuń
  3. Proszę o wyjaśnienie.Czy na Hwożnej można zbierać grzyby i jagody poruszając się wyłącznie po wyznaczonych szlakach? Czy też wystarczy udawać zbieracza runa /oczywiście mam na myśli tylko niepodlegające ochronie grzyby i jagody/ i można zbaczać z szlaku?

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobrze. Brawo Panie Januszu. Czyli cóż "jaki jest ten koń" - państwo widzą. Jest zakutany w wyjątkowo groteskową uprzęż. Stek absurdów. Pomyślcie że tak ma wyglądać niedługo w CAŁEJ Puszczy.

    I przekleję jeszcze fragment komentu z poprzedniego wątku.

    Niedawno przeprowadzałem wywiad z pewnym młodym, aktywnym białowieskim przewodnikiem. Niedługo opublikuje go na youtube. Skarżył się m.in. na to że sieć szlaków przeprowadzona na terenie O. Hwoźna to jakieś nieporozumienie. Jest to dziedzictwo PTTK, które nie ma nic wspólnego z udostępnianiem miejsc rzeczywiście interesujących dla obserwatorów przyrody. Pytam: czy ktokolwiek z branży turystycznej zwrócił na to uwagę Dyrekcji Parku? Nie.

    Powoli zaczynam zauważać pewną konsekwencję - Panowie ekologowie z lubością atakują leśników, samorządowców. Natomiast Dyrekcja Parku ma w tym wszystkim status świętej krowy. Jakiejkolwiek głupoty by nie wymyślili, jest pokornie przyjmowana i akceptowana.

    Przypomnę też krótko, że porównanie Polski z innymi krajami omawiam w tym artykule: http://parkwatch.blog.pl/szwedzka-sciema-i-szachraj-wajrak,15247872,n

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja powtórzę z poprzedniego posta bo może umknąć-
    Przypomiało mi się, że przed poszerzaniem BPN w 1996 mówiło się, że Hwoźna będzie czymś w rodzaju poligonu doświadczalnego,bo np miało być tam prowadzone pozyskanie drewna i jego sprzedaż dla lokalnej ludności...
    Ja się pytam gdzie to pozyskanie, gdzie to drewno dla lokalnej ludności???
    Kiedy ostatnio tam ktoś kupił drewna na opał???
    Czy tak ma wyglądać rozszerzony na całą BP Park?, tak jak dziś wygląda Hwoźna i zasady na jakich dziś funkcjonuje?

    OdpowiedzUsuń
  6. >Czy tak ma wyglądać rozszerzony na całą BP Park?, tak jak dziś wygląda Hwoźna i zasady na jakich dziś funkcjonuje?<
    NIE, i nigdy nie było takiego pomysłu. Obecnie BPN obejmuje zaledwie 16% polskiej części, na tym obszarze są i tereny całkowicie otwarte i obszary ochrony ścisłej, i muzeum i park zwierząt - czyli różne funkcje i różne z nimi związane rygory, na niewielkim bardzo obszarze. Kiedyś był tylko "Rezerwat" (7% polskiej części Puszczy), potem doszła Hwoźna gdzie mamy już inne zasady. Trudno dyskutować o tym, jak będzie wyglądał park obejmujący całą Puszczę, bo to wymagałoby istniejącego projektu. Można przytoczyć ostatni taki projekt z 2006 roku - wówczas w jednej z dwu wersji największa była strefa "ochrony zintegrowanej" całkowicie udostępniona dla ludzi, także poza szlakami, była też projektowana strefa ochrony czynnej i krajobrazowej, a ochrona ścisła obejmowała głównie istniejące rezerwaty do których i dzisiaj wchodzić nie wolno. Park narodowy jest moim zdaniem, najlepszą formą mądrego planowania ochrony i funkcji na całym obszarze i uporządkowania obecnego chaosu. Przecież w LP też jest mnóstwo zakazów (w LNPB większe niż w Parku!), które raz są pretekstem do karania, innym razem nie, bo niby można chodzić, ale nie wszędzie, "pan Bóg kule nosi" a zawsze można jeszcze "złośliwie spłoszyć zwierzynę". :). Dzisiaj jest tak, że BPN nikogo mandatami nie karze od dawna, nie wysyła na policję i do sądu, a LP tak (niedawno uniewinniono Adama Bohdana z zarzutu o kradzież odkrytego przez siebie gatunku :) na rozprawie także z inicjatywy LP, poza BPN)

    OdpowiedzUsuń
  7. "Park narodowy jest moim zdaniem, najlepszą formą mądrego planowania ochrony i funkcji na całym obszarze" No niestety Panie Januszu ale w tym momencie sam Pan zaprzecza realiom. Dzisiejsze uregulowania na terenie O. Hwoźna są przykładem skrajnie przeciwnym - głupoty i absurdów. Z tym największym jakim jest zakaz schodzenia turystów ze szlaków a jednocześnie przyzwolenie na zbiór runa leśnego. Wiem od ornitologów, że zamierzają chodzić na ptaki z koszyczkami. Bareja by tego nie wymyślił.

    Proszą zareagować w tej sprawie. Jest Pan na miejscu, ma Pan posłuch i poważanie, czy coś Pan zrobił w tej sprawie? Czy Darekcja PN ma status świętej krowy?

    OdpowiedzUsuń
  8. Dokładnie tak,po pierwsze należy zrobić porządek na tych 16% BPN!!!, a dopiero późnej powiększać do 100%...

    Co stoi na przeszkodzie, aby Hwożna w midi skali miała ustalone zasady teraz,zasady jakie miały by obowiązywać później na całości obszaru Puszczy Białowieskiej?

    A takie teraźniejsze teoretyzowanie nt jak będzie wyglądał Park po powiększeniu go na cały obszar Puszczy, to po prostu bicie piany...

    Jest i była doskonała okazja, żeby zrobić mały "poligon doświadczalny " na Hwoźnej,po to abt wypracować optymalny model funkcjonowania, ale jakoś nikt się za to nie zabrał...
    Dlaczego??? Lenistwo, wygodnictwo???

    OdpowiedzUsuń
  9. @umberto Dokładnie. Tym bardziej że oprócz Hwoźnej mamy inny odstraszający przykład - Biebrzański PN gdzie na ogromnym obszarze, biotopów bynajmniej nie pierwotnych tylko antropogenicznych, zakazy posunięte są do absurdu. P. Janusz może sobie pisać jedno a wiemy jak to w warunkach polskich wygląda - "będzie jak zawsze". tym bardzeij że w ustawie jest ten idiotyczny paragraf 15.1.15 - więcej odsyłam na parkwatch.blog.pl


    Regulacje w O.O. Hwoźna powinny być natychmiast zmienione jako przykład - tak będzie fajnie i przyjaźnie w Puszczy kiedy rozszerzymy na nią cały park. Kto coś konkretnego w tym kierunku robi? Obawiam się że jak na razie chyba tylko ja. Tak jak mogę z oddali - wysyłając pisma w dyrekcji. I potem - przyznam się - dostaję z drugiej ręki sugestię żebym tylko tego nie robił bo wielmożny Pan Dyrektor się obrazi, a tak może "po cichu" uda się z nim załatwić.

    To nawet nie jest PRL-owski Bareja. To jest carski feudalizm.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszce wrócę do tematu drewna na opał...

    Ciekaw jestem czym ogrzewają swoje domy Pan JK i AW???
    Zakładam że drewnem...

    To proponuję Panowie spróbować zaopatrzyć się w to drewno na Hwożnej!!!

    Powiedzcie uczciwie Panowie: czy zaopatrujecie się w drewno w Lasach Państwowych??

    OdpowiedzUsuń
  11. Pan AW na swoim forum na facebooku pokazał się ostatnio z siekierą na tle stosu opałówki ale zarzekał się że oczywiście że nie z Puszczy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. "Jeszce wrócę do tematu drewna na opał...
    Ciekaw jestem czym ogrzewają swoje domy Pan JK i AW???
    Zakładam że drewnem...
    To proponuję Panowie spróbować zaopatrzyć się w to drewno na Hwożnej!!!
    Powiedzcie uczciwie Panowie: czy zaopatrujecie się w drewno w Lasach Państwowych??"

    Ale przecież dlatego samorządy tak bronią się przed poszerzeniem parku, żeby opał był. Dlaczego pozyskiwać go na 16 procentach powierzchni w parku, skoro pozostaje 84 powierzchni w administracji ALP? Możesz to racjonalnie wyjaśnić?

    A co do zdjęcia pana Wajraka - biorąc pod uwagę, że ALP woli drewno z puszczy sprzedać na zewnątrz niż miejscowym, to jego opał pewnie pochodzi spoza puszczy. W Białowieży wszyscy wiedzą, że ze składnicy w Zwierkach wysezonowaną opałówkę z dowodem dostaniesz znacznie taniej niż to co sporadycznie oferuje "główny dobroczyńca powiatu" - Lasy Państwowe. Ale lepiej się oczywiście czepiać parku, który zupełnie w innych celach istnieje.

    OdpowiedzUsuń
  13. Umberto nie krzycz tak, bo uszy bola. Wątek o tym kto czym pali był dyskutowany kilka tygodni temu, możesz sobie poczytać:
    http://puszcza-bialowieska.blogspot.com/2011/01/kto-naprawde-stworzy-pierwszy-rezerwat.html#comments

    OdpowiedzUsuń
  14. >Ale przecież dlatego samorządy tak bronią się przed poszerzeniem parku<
    Pisałem przecież wyżej,że warto by na dzisiejszych 16% obszaru Puszczy, jakim jest dzisiejsze BPN, przetestować zasady jakie miałyby obowiązywać później na całym terenie przyszłego powiększonego Parku.

    OdpowiedzUsuń
  15. Właśnie taki "poligon doświadczalny" na Hwoźnej jest robiony. bo jak inaczej można nazwać możliwość zejścia ze szlaku turystycznego w celach fotograficznych?
    W ilu Polskich parkach Narodowych można zbierać grzyby poza szlakiem? Z tego co wiem to tylko jeszcze w Borach Tucholskich.
    Wytłumaczcie mi dlaczego BPN ma prowadzić pozyskanie drewna na powierzchni ok 4 tys. ha, skoro tego drewna jest "pod dostatkiem" w okolicznych LP? Tylko dla zasady? Jeżeli tak, to tak właśnie się dzieje - pozyskanie wynosi ok 150-200 m3/rok, a drewno kupują głównie pracownicy parku. Czy oni nie są ludnością miejscową?
    W porozumieniu z 1996 r, nie została zapisana wielkość drewna, jaka ma być w parku pozyskiwana.
    To leśnicy (prof. Borecki i prof. Brzeziecki) wykreślili z rocznych zadań ochronnych, kilka lat temu, zabiegi przebudowy i pielęgnacji drzewostanów (czyszczenia, trzebieże), jak więc park miałby dostarczać większe ilości drewna?

    OdpowiedzUsuń
  16. >Co stoi na przeszkodzie, aby Hwożna w midi skali miała ustalone zasady teraz,zasady jakie miały by obowiązywać później na całości obszaru Puszczy Białowieskiej?

    A takie teraźniejsze teoretyzowanie nt jak będzie wyglądał Park po powiększeniu go na cały obszar Puszczy, to po prostu bicie piany...<

    Nie bicie piany, tylko kolega nie rozumie na czym polega planowanie. Nie polega na tym, ze na jakimś niewielkim kawałku robi się miniaturę planu w dużej skali. To by dopiero był absurd! Obszar puszczański to pewien organizm o różnych funkcjach, miejscach o różnych wartościach, na to nakłada się infrastruktura, generatory ruchu itd. Nie będę tu robił wykładu z planowania, bo nie miejsce na to. Oczekiwanie, by na pow. kilku procent jakiegoś organizmu zastosować model powielony potem do całości zniszczyłoby cały organizm. A co do drewna to na Hwoźnej drewno było i jest sprzedawane. O ile wiem, obecnie w znikomych ilościach, bo znikome jest pozyskanie. Kupują je więc pracownicy, którzy też są mieszkańcami. Postulat ekologów jest (i obietnica ministra) by 48 tys m3 pozyskiwanych w tym roku było przeznaczone na rynek lokalny. Wystarczy na pewno. Podobne zapisy były przy każdym planie objęcia całej Puszczy parkiem.
    Jeśli kolega ciekaw jest czym palę, to już tu kiedyś pisałem - wbrew temu co wykrzykiwał pewien drzewiarz, że najlepszymi gatunkami drewna z Puszczy (a nawet z rezerwatu!:-) - palę od kilku lat brykietem, robionym z odpadów tartacznych.
    W sprawach "robienia porządku na Hwoźnej" to myślę, że usłyszymy głos z BPN, bo nie ja jestem rzecznikiem Parku. To, co Umberto nazywa "porządkiem" może oznaczać coś zupełnie przeciwnego. Panie Macieju, o możliwościach formalnych, konsekwencjach (także dla przyrody) dopuszczenia poruszania się na Hwoźnej także poza szlakami musimy najpierw usłyszeć głos gospodarza obszaru. Sprzeczność między zgodą na zbiór grzybów i wymogiem poruszania się po szlakach dotyczy tak samo LP - w rezerwacie LNPB także zapisano zakaz opuszczania szlaków i zarazem zezwolenie na zbiór grzybów. Ot, tak próbowano pogodzić wymóg organizacji ruchu turystycznego z ukłonem w stronę głównie miejscowej ludności, tradycyjnie zajmującej się grzybobraniem. Ja bym się tego nie czepiał. Mamy tu dużo większe problemy.

    OdpowiedzUsuń
  17. Aha, czyli dopuszczenie normalnego ruchu turystycznego, w O. Hwoźna cyt.. zabiło by ten organizm. Ręcę opadają. Nie mam więcej pytań.

    OdpowiedzUsuń
  18. >tak właśnie się dzieje - pozyskanie wynosi ok 150-200 m3/rok, a drewno kupują głównie pracownicy parku<
    Nie sadzicie Państwo że to dziwne trochę, że drewno z BPN wykupują tylko pracownicy Parku? Jakoś mi to brzydko pachnie... sami sobie i dla siebie???
    A inni okoliczni mieszkańcy z Masiewa, Narewki itp.?
    Pewnie już ich przyzwyczailiście do tego, że na Hwoźną nie ma na co liczyć,bo tam zawsze nic nie ma, bo pracownicy pomiędzy siebie rozdzielili...?

    OdpowiedzUsuń
  19. JK >Nie bicie piany, tylko kolega nie rozumie<
    Więc czy nie warto wdrażać opracowane już plany, które miałyby obowiązywać w powiększonym na cały obszar Puszczy Parku,na razie tylko tam gdzie można tzn na Hwoźnej?
    Niech lokalni zobaczą jak to ma wyglądać.
    Może szybciej się przekonają do powiększenia BPN?

    JK pisał że pali brykietem ze Zwierek od 2 lat, a co było wcześniej? Brykieciarnie to nie długę u nas mają tu historię.

    OdpowiedzUsuń
  20. bo ludzie tam w tej Puszczy tacy złośliwi i źli są: między sobą tylko rozdają, ale sąsiadowi to już nic, Białowieża park tylko dla siebie chce i śmietankę spijać a Hajnówce to nic nie da, drewno z Nadleśnictwa Browsk to sprzedają byle tylko nie swoim. Zejść ze ścieżki nie pozwolą. Licealistę z lornetką po sądach ganiają, a z Puszczy w tym czasie dęby wywożą i nikt nie wie kto i za ile? Ech, sama troska przez ten park. Skoro wycięli 150 m3 drewna w roku to trzeba było o wszystkich pomysleć, bo może ktoś z Hajnówki, z Podbiela, z Nurca by chciał kupić? A co to, tamci gorsi? A nie wśród swoich tylko sprzedać.

    OdpowiedzUsuń
  21. "Oczekiwanie, by na pow. kilku procent jakiegoś organizmu zastosować model powielony potem do całości zniszczyłoby cały organizm"

    W jaki sposób ruch turystyczny w OO. Hwoźna zniszczyłby całą puszcze,lub ten konkretny obszar?

    Ile biletów poza szlak w OO.Hwoźna sprzedano od czasu wprowadzenia takiej mozliwości?

    OdpowiedzUsuń
  22. Ludzie,ale o jakim modelu doświadczalnym wy mówicie. Przeciez tylko 16% puszczy to BPN, na 84% nie ma żadnych ograniczeń(poza rezerwatami), każdy łazi gdzie chce,licealiści szaleją z lornetkami, grzybiarze z koszykami, czy nie jest to idealny model aby przekonać sie w praktyce jakie szkody z tego tytułu ponosi puszcza? Niech ktos mnie oświeci w jaki sposób ruch turystyczny na tym obszarze niszczy/szkodzi puszczy, jak wielkie straty z tego powodu puszcza ponosi?

    OdpowiedzUsuń
  23. Tak naprawdę największy ruch turystyczny jest w okolicach Żebr Żubra i rezerwatu pokazowego - idąc tym tokiem myślenia, wszystko powinno być tam dookoła kompletnie zniszczone.

    OdpowiedzUsuń
  24. Przecież nie chodzi tylko o rozdeptywanie jakichś małych roslin i ślimaków, ale niepokojenie. Niewiele gatunków ptaków założy gniazdo w miejscu gdzie łażą ludzie. Więc muszą być zarówno obszary po których wolno poruszać się, jak i obszary zamknięte.

    OdpowiedzUsuń
  25. Anonimowy z 17:40 - chyba sam wiesz, że bzdury piszesz? Z tobą to taka dyskusja jak z tym co w Hajnówce mówił, ze za jego młodości wywozili ekologów na Sybir lub była dla nich kara śmierci. Popatrz na mapę Puszczy i zobacz ile jest różnych rezerwatów, sięgnij do ustawy o lasach i poczytaj gdzie nie wolno chodzić i przypomnij sobie co spotkało jednego licealistę z lornetką.

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo podobają mi się wpisy Pawła na temat o którym tu piszemy, szkoda, że w wątku wcześniejszego posta, jak ktoś nie czytał to polecam, szczególnie ostatnie dwa komentarze

    OdpowiedzUsuń
  27. Anonimowy z 17:40 teoretycznie tak, praktycznie poza rezerwatami ludzie poruszaja sie jak chcą. Wypadek z licealistą to pojedynczy wybryk potwierdzający regułę, zemsta za zakłócanie polowań, a nie rutynowe postepowanie lesników.

    Mysz leśna rozmawiajmy o faktach a nie o gdybaniach. Mamy teren ogólnodostepny więc możemy sprawdzić i wyciagnąc wnioski empiryczne. Czy na ogólnodostepnym obszarze wszędzie i wciąż chodzą ludzie? Bywam w puszczy i ludzi najczęściej widuję na szlakach i trybach, w samym lesie- bardzo rzadko, chyba że jest okres grzybobrania. Należałoby podac dane naukowe jak i w jakim stopniu ludzie chodzący po tym obszarze niepokoją ptaki i jaki to ma na nich wpływ, chętnie zapoznam sie z danymi bo odnosze wrażenie że lęki o to, że turyści zniszczą puszczę są w duzym stopniu irracjonalne i na wyrost. Nie zapominajmy też że strefy wyłączone z turystyki ( rezerwaty) powinny w puszczy byc i -SĄ.

    OdpowiedzUsuń
  28. @mysz leśna: "Niewiele gatunków ptaków założy gniazdo w miejscu gdzie łażą ludzie." No to akurat bzdura kompletna. Jest dokładnie odwrotnie - ptaki chętnie się gnieżdżą w pobliżu siedzib ludzkich, w parkach miejskich ich zagęszczenie jest większe niż w lesie pierwotnym. A w Puszczy, w BPN stwierdzono większe zagęszczenia na powierzchni wejściowej w pobliżu alejek uczęszczanych przez turystów. Po prostu jest mniejsza presja drapieżnictwa.

    OdpowiedzUsuń
  29. Maciej Zimowski pisze...
    > w pobliżu alejek uczęszczanych przez turystów. > Po prostu jest mniejsza presja drapieżnictwa.

    Czyli już chociażby drapieżników jest mniej. Sam sobie przeczysz. A inne gatunki nie są wyjątkiem.

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie używajcie pojęcia las pierwotny w odniesieniu do Puszczy Białowieskiej ok?

    Tam co najwyżej fragmenty to las naturalny!

    OdpowiedzUsuń
  31. @mysz - taaa, i orliki przestają jajka nieść a myszy leśne, na skutek wdychania perfum które używają turystki, zapadają na bezpłodność i podagrę. Ależ proszę sobie uprawiać paranauki.

    OdpowiedzUsuń
  32. jim - nie bardzo rozumiem po co się spierać o używanie popularnych słów? Wielu naukowców, przyrodników, badaczy Puszczy, pisze że w PB, przede wszystkim w BPN, zachowały się fragmenty lasu pierwotnego. Czasami, chcąc podkreślić jej wyjątkowość pisze się dość umownie, że jest "lasem o cechach pierwotnych". Las pierwotny to dziś popularne opisowe nacechowanie a nie jakaś ścisła definicja. Pośredni wpływ człowieka mamy i w Amazonii, więc są zwolennicy w ogóle nieużywania terminu las pierwotny. Ale w ten sposób pozbawiamy się bogactwa języka - każdy termin nienaukowy, w miarę upływu czasu zmienia swoje znaczenie i dzisiaj "pierwotny" nie oznacza to samo, co niegdyś. Jedni piszą o fragmentach lasu pierwotnego w PB, inni o lesie naturalnym, jim pisze, że nawet naturalnego tam mało (rozumie pewnie przez l.n. las powstały w wyniku całkowicie niezakłóconych procesów naturalnych) Ale lasem naturalnym bywa też nazywany różnowiekowy las zgodny z siedliskiem (czytałem takie określenia w opracowaniach naukowych). Po angielsku mamy old growth i primeval, ale też ancient i virgin forest - w j. angielskim też zakres znaczeń jest dość szeroki i nieprecyzyjny, bo trudno uznać np. definicję, że "charakteryzuje się dużą ilością wielkich starych drzew żyjących i martwych" za precyzyjną. Podobnie ze słowem "ekolog" w Polsce - nie sprowadzimy go już do znaczenia tylko biologa konkretnej specjalizacji. Takie jest żywy język. W pisaniu, że w Białowieskim Parku Narodowym mamy fragmenty lasu pierwotnego (albo o cechach lasu pierwotnego) dobrze przekazuje informację ogólną i nie warto chyba toczyć semantycznych sporów. Mam wrażenie, że czasami mówi się, że Puszcza to "żaden las pierwotny, nawet nie naturalny" w celach ideologicznych - żeby uzasadnić, że jest już tak przekształcona, że najlepiej to ją teraz gospodarować a nie chronić. Większości lasów też nie powinniśmy nazywać lasami, bo są plantacjami drzew :)

    OdpowiedzUsuń
  33. > M.Z. pisze...
    > taaa, i orliki przestają jajka

    a głuszce chronią się przed nocą do kurników, żeby przetrwać do rana. Stąd właśnie wzięły się czarne indyki - krzyżówki kaczki i głuszca poczęte w nocy.

    > JK pisze...

    moim zdaniem największą ochroną powinny zostać objęte gopodarcze drągowiny iglaste zasadzone przez Lasy Państwowe. W celu pokazania, że polityka faktów dokonanych nie jest skuteczna. Tak dla sprawiedliwości dziejowej, na przekór złu i cwaniactwu.

    OdpowiedzUsuń
  34. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  35. cyt. "Jest pewna zasada, obowiązek wszystkich naukowców i praktyków, ochrona przyrody ma prowadzić do poprawy jakości życia. Gdy działania związane z ochroną przyrody powodują lub mogą powodować obniżenie jakości życia to znaczy, że musimy działać inaczej. Zwiększenie jakości życia w skali globalnej, nie może się odbywać kosztem lokalnej społeczności. To zasada, której powinniśmy się trzymać – powiedział dr Michałowski."

    ze spotkania w bibliotece publicznej w Hajnówce

    link

    http://www.hajnowka.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1506:promocja-ksiki-artura-michaowskiego-dziaalno-gospodarcza-a-procesy-przyrodnicze-&catid=36:miasto-i-okolice&Itemid=75

    Czy Narodowy Park Białowieski poszerzony na całość terenu PB spowoduje poprawę jakości życia bez kosztów dla lokalnej ludności???

    Wg mnie wątpliwe bardzo,popatrzcie co się np dzieje w Tatrach, gdzie ludzie nie mogą się rozwijać zgodnie ze swoimi potrzebami, bo Park im stoi na przeszkodzie! Z bólem zgodzono się na remont kolejki na Kasprowy...

    A co z drogą dojazdową do Białowieży, przez Puszcze biegnie!, bo inaczej się nie da, czy będzie poszerzona kiedyś?, przecież nie da się nią teraz bezpiecznie jeździć!
    Dlaczego nic się nie robi w tym zakresie teraz, na co czekamy , czy na kolejne ofiary wypadków?.

    No, ale trzeba parę drzew wyciąć przy takiej inwestycji...GP czy Pracownia Na Rzecz IR złoży sprzeciw pewnie (jak zwykle) i jak to się będzie mieć do wspomnianej poprawy jakości życia lokalnej ludności?

    OdpowiedzUsuń
  36. Dr Michałowski powiedział coś w bibliotece w Hajnówce, co jest jego poglądem i tyle. Niestety, jest to wypowiedź niezmiernie upraszczająca zagadnienie, a nawet wprowadzająca w błąd. Idąc w tym kierunku należałoby uznać, że nie istnieje „dylemat wspólnego pastwiska” (opisany już w latach 60. XX wieku). Wiemy dobrze, że poziom życia nie może wzrastać wykładniczo, bo to prowadzi do katastrofy. Ile miliardów ludzi mogłoby żyć na poziomie życia bogatych Amerykanów by planeto mogła to znieść? KAŻDA ochrona (nie tylko przyrody, także innych wartości) pociąga za sobą jakieś ograniczenia wzrostu. W cytowanej wypowiedzi jest termin „jakość” – ale nieokreślony. Zdaniem socjologów i psycholopgów wysoka jakość życia ma słaby związek z wysokim poziomem. Np. wycięcie drzew przydrożnych dla jednych zaspokaja ich wysoką jakość życia, bo wydaje im się, że mogą teraz bezpiecznie pędzić i nawet wypadać z drogi; dla innych jest uszczerbkiem ich jakości życia, bo zniszczono piękny i wartościowy krajobraz. „Potrzeby ludzi” o których pisze „legenda” są użyte tutaj w skrajnie egoistyczny sposób (wszystko jest dla mnie i mam prawo robić na co mam ochotę). W naukach społecznych, w planowaniu, mówi się raczej o koniecznościach życiowych, potrzebach różnych poziomów i dopiero to się nakłada na politykę społeczną. Populiści i skrajni egotycy używają argumentów, że wszystko mi się należy i każde ograniczenie odbiera mi realizację moich potrzeb. Ale szkoda o tym dyskutować, bo dawno zostały takie postawy opisane i ich śmiertelne konsekwencje też.
    Na koniec: jak to nie da się bezpiecznie jeździć drogą przez Puszczę? Każdą drogą można jeździć niebezpiecznie i bezpiecznie, w bardzo rozwiniętych krajach jest mnóstwo dróg jeszcze węższych, z drzewami przy samym poboczu i ich obywatele chronią to jako wartość, płacąc cenę zmniejszenia szybkości (Polecam: "Aleje przydrożne - historia, znaczenie, zagrożenie, ochrona,Borussia 2009).

    OdpowiedzUsuń
  37. @legenda:
    o co Ci chodzi z drogą do Białowiezy. Jeżdżę nią często i jeszcze nigdy nie przyszło mi do głowy, że jest niebezpieczna - równa, asfaltowa, wygodna. To ludzie jeżdżą tam jak wariaci!

    OdpowiedzUsuń
  38. JK >„Potrzeby ludzi” o których pisze „legenda” są użyte tutaj w skrajnie egoistyczny sposób<

    Nie wiem czy Pan żartuje czy serio pisze?

    Skoro dbałość o bezpieczeństwo ludzi(nie tylko lokalnej ludności, ale wszystkich przybywających do Puszczy B.) w ruchu drogowym nazywa Pan skrajnym egoizmem- to jest to dla mnie niepojęte!

    Drogi Panie, przecież mijając się autem osobowym z autobusem lub tirem zawsze trzeba, na wspomnianej drodze, uciekać na pobocze, po to aby uniknąć wypadku, a nie mówiąc już o tym co się na tej drodze dzieje zimą...makabra po prostu!

    Wybaczy Pan,ale uważałem Pana dotąd za człowieka rozsądnego, ale widzę że się sromotnie pomyliłem.

    OdpowiedzUsuń
  39. No, i co tu robić z takimi "dyskutantami" jak "legenda"? Odpowiadać cierpliwie, prosić o uważne czytanie a nie "projektowanie" swoich fantazji? a może kontynuować - już tylko nie anonimowo - bo wtedy trzeba bardziej odpowiadać za słowa? Postaram się krótko jeszcze raz wyjaśnić: przykład mieszkańców Tatr, że niby nie rozwijają się zgodnie ze swoimi potrzebami (!) jest przykładem myślenia skrajnie egoistycznego (wracam do "wspólnego pastwiska" - Science 1961 chyba, a także np. M.Ghiglieri "Ciemna strona człowieka" 2001). Dbałość o bezpieczeństwo ruchu drogowego to inny temat - napisałem, że na każdej drodze można jechać bezpiecznie i niebezpiecznie. Ja jeżdżę tą drogą 10 lat i NIGDY nie musiałem zjeżdżać na pobocze (którego zresztą praktycznie nie ma). Dbałość o jakość drogi i pobocza, o utrzymanie jej w warunkach zimowych to inny temat, a inny głoszenie populistycznie, że park narodowy odbiera ludziom jakość życia. Na marginesie, droga do Białowieży jest w lepszym stanie niż wiele innych. Proponuję spojrzeć na stan dróg w całym powiecie i czy to też efekt jakiejś zmowy ochroniarzy? OVER kolego, bo szkoda czasu na bicie piany. A za kogo mnie Pan uważa, to już nie mój problem. Pozdrawiam JK.

    OdpowiedzUsuń
  40. zgadzam się z turystą. chyba nie jeździsz poza Hajnówkę, że ta droga wydaje ci się niebezpieczna. A może chodzi ci o zwierzęta, że mogą wyjść na drogę? Najlepiej wystrzelać wszystkie i będzie można pędzić.

    OdpowiedzUsuń
  41. @legenda - uszczegóławiając dr Michałowski na spotkaniu w bibliotece mówił m.in. właśnie o "jakości życia". O najnowszym rankingu miast Polski co do jakości życia. O tym że Białystok jako miasto jest niebywale wysoko w tym rankingu. I że wiele miejsc na Podlasiu ma podobny do Białegostoku status, wyliczalny naukowo. Bez subiektywnych i malkontenckich biadoleń. Do poczytania choćby tu: http://www.pwc.com/pl/pl/wielkie-miasta-polski/bialystok-jakosc-zycia.jhtml

    OdpowiedzUsuń
  42. Skoro OVER to OVER
    Dodam tylko,że poszerzenie wspomnianej drogi nawet tylko o 0,5m wydatnie poprawiłoby bezpieczeństwo jej użytkowników, włączając w to również rowerzystów i pieszych.

    OdpowiedzUsuń
  43. Jest pewna zasada, obowiązek wszystkich naukowców i praktyków, ochrona przyrody ma prowadzić do poprawy jakości życia. - Czy autor zapomniał dodać: "przez poznanie i opanowanie umiejętności mądrego korzystania z przyrody"? A w tym poznawaniu i mądrym korzystaniu mieszczą się różne formy ochrony i ochrona konserwatorska.

    OdpowiedzUsuń
  44. JK >nie bardzo rozumiem po co się spierać o używanie popularnych słów?<

    Gdyby zawsze iść takim tokiem myślenia, to w świadomości społeczności świata utrwaliłoby się pojęcie np "polskie obozy zagłady", zamiast- jak winno być "hitlerowskie obozy zagłady zlokalizowane na terenie Polski.
    Definicje ułatwiają życie,jeśli są solidne to mniej wtedy tłumaczeń i sporów.

    JK>mówi się, że Puszcza to "żaden las pierwotny, nawet nie naturalny" w celach ideologicznych - żeby uzasadnić, że jest już tak przekształcona, że najlepiej to ją teraz gospodarować a nie chronić<

    Przyznam, że to brzmi trochę jak stara przypowiastka miejska, o tym jak to czarna wołga porywa dzieci i wysysa z nich krew...

    OdpowiedzUsuń
  45. Dla mnie to wszystko czarna magia, cóż z tego że są przepisy, regulaminy i cennik gdy wszystko zależy od humoru straży leśnej lub leśników.
    A jak jest z wilczym szlakiem, można legalnie bez żadnej opłaty się poruszać?

    OdpowiedzUsuń
  46. Co do szosy Hajnówka-Białowieża to jest niebezpieczna dla rowerzystów, dlatego ja zawsze jeżdżę przez Trójwieś:))

    OdpowiedzUsuń
  47. JK
    "Na marginesie, droga do Białowieży jest w lepszym stanie niż wiele innych. Proponuję spojrzeć na stan dróg w całym powiecie i czy to też efekt jakiejś zmowy ochroniarzy? "

    Czy to znaczy, że jeśli wokół Puszczy są bardziej zniszczone drogi,niż ta relacji Białowieża- Hajnówka, to jest powód do zadowolenia?

    Więc mamy "równać" w dół?

    Kompletny absurd

    OdpowiedzUsuń
  48. Minęło 20 lat od upadku komuny,a mam wrażenie, że tu infrastruktura drogowa, od tamtego czasu, nic się w nie zmieniła.
    Natomiast liczba samochodów zwiększyła się, przypuszczam, z 10 razy.

    OdpowiedzUsuń
  49. Stormbringer na terenie Hwoźnej szlaki są udostępnione bezpłatnie (w tym oczywiście Wilczy Szlak). Fotografowanie ze szlaku też jest bezpłatne. Jeżeli chciałbyś fotografować poza szlakiem to w dyrekcji dostaniesz odpowiednie zezwolenie. Kosztuje ono 15 zł/osoba/dzień. Możesz się wtedy poruszać poza terenami objętymi ochroną ścisłą (dla uproszczenia: leżącymi na południe od Wilczego szlaku oraz na terenie dawnego rezerwatu Głuszec).

    Mateusz

    OdpowiedzUsuń
  50. Anon z 8:32 - no, jesteś kolego mistrzem w manipulowaniu słowami i wyciąganiu wniosków przypisywanych swoim oponentom :) Gratuluje! To duża sztuka, naprawdę. Własnie przeczytałem komentarz Nirwanny pod nowszym postem, z anegdotą na ten temat. Pasuje jak ulał :) Ad rem: inne drogi w powiecie są w gorszym stanie nie oznacza, że moim zdaniem ta w lepszym ma też być gorsza (to dla innych czytelników, którzy mogli już się pogubić wobec tych ekwilibrystyk - z dala od logiki - Anonima). Jak kiedyś napiszę, że w Białowieży leje deszcz, a w Hajnówce świeci słońce, to z góry wyjaśniam: nie będzie znaczyło, ze domagam się, żeby w H. też padał deszcz.

    OdpowiedzUsuń
  51. Po prostu zauważyłem,że często uprawiany jest tu proceder polegający na tym,że próbuje się podsunąć gotowe rozwiązania dla rozmaitych problemów nurtujących mnie- jako mieszkańca Puszczy, ale jednocześnie nie przedstawia się ich pełnego obrazu...

    Ja usiłuję (może nazbyt niezgrabnie, przepraszam) elementy tegoż procederu piętnować...

    Przykre to,że nie znosi się tu tego typu krytyki.

    OdpowiedzUsuń