18 stycznia 2011

Bez kaloszy Puszcza niedostępna


W Białowieskim Parku Narodowym śnieg zamienia się w wodę. Ziemia nie jest głęboko zmarznięta więc sporo wody wsiąka, ale i tak wiele miejsc jest nodostępnych  bez wysokich kaloszy, które zresztą nie zawsze wystarczają.

10 komentarzy:

  1. Dzika, niedostępna! Nie wiem, czy autor tego bloga ma świadomość, że prezentowanymi na stronie zdjęciami Puszczy w różnych sceneriach, zachęcił już jedną osobę do przyjazdu w tym roku do puszczy :P Puszcza to marka!
    KJ

    OdpowiedzUsuń
  2. Najwięcej szkód to w Puszczy robią ciągniki LKT, pilarze, trzebieże itd., czyli to wszystko co składa się na gospodarkę leśną. Ci co się nią zajmują zaś na tego bloga raczej nie zaglądają, a jeśli już to żeby kogoś opluć, albo zawołać, jak to tu ktoś słusznie zauważyuł "a u was murzynów biją".

    OdpowiedzUsuń
  3. skoro ktos pisze o szkodach w Puszczy od tej całej gospodarki "od środka" to warto nie zapominać też o atakach "od zewnątrz", o zabudowie, którą się robi wszędzie gdzie mozna i nie można, a jak już jest jakiś nowy dom, dacza czy co tam jeszcze z daleka od innych domów to musi być do tego droga, a jak jest już droga to się kupuje kolejny kawałek ziemi i buduje dalsze dacze, domy, czy co tam jeszcze a potem jak lód zejdzie to w "dzikiej" dolinie Narewki wypływają puszki, plastykowe butelki, worki i inne takie

    OdpowiedzUsuń
  4. Znów czuję to znajome świerzbienie, mrowienie, niepokój, które oznacza tylko jedno - że znów muszę tu przyjechać! Dzięki za zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  5. http://www.youtube.com/watch?v=xMuiUWRcUQU
    jeszcze będzie zimno
    ~*_*~

    OdpowiedzUsuń
  6. meteorolodzy z Sewastopola dają na sobotę za tydzień -10C! :) http://www.zoover.pl/ukraina/ukraina/sewastopol/pogoda

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeżeli piszecie o "ingerencjach z zewnątrz", to niestety dotyczy to generalnie fatalanej sytuacji polskiego krajobrazu i planowania przestrzennego. Brakuje planów miejscowych i narzędzi jak ochronę wszystkich cech krajobrazu egzekwować na obszarach chronionych. Plany miejscowe nie muszą uwzględniać planów ochrony obszarów chronionych (naprawdę!). Poza tym, według orzeczenia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego RDOŚ nie ma prawa uzgadniać Warunków Zabody (WZiZT) oraz pod kątem walorów krajobrazowych, zachowania cgharakterystycznych cech krajobrazu i oddziaływania inwestycji na krajobraz. Co to oznacza? W praktyce nie można odmówić realizacji jakiejkolwiek inwestycji, jeżeli w sposób znaczący nie ingeruje w środowisko przyrodnicze. A krajobraz? Czym ładniejszy i cenniejszy, tym.. gorzej dla krajobrazu. Nie ma ochrony krajobrazu w parkach narodowych, parkach krajobrazowych i obszarach chronionego krajobrazu. Można budować byle co, byle jak, byle gdzie, a nadrzędne jest "święte prawo własności". Dla zainteresowanych, proponuję przy okazji zapoznać się z Europejską Konwencją Krajobrazową i z naszym 10-letnimi już zaniedbaniami w realizacji jej założeń. Co więcej, można złożyć skargę do Komisji Eskperckiej Rady Europy na Polskę za nie przestrzeganie przez państwo tego, co ratyfikowaliśmy. A orzeczenia takie jak WSA powyżej - to strzelanie sobie kulą w nogę. Może więcej inicjatyw takich jak petycja po prawej ws. Beskidu Niskiego

    KJ

    OdpowiedzUsuń
  8. W Małopolsce marszałek Nawara chce zlikwidować regulację o zakazie zabudowy do 100 m od cieków wodnych na terenie parków krajobrazowych i obszarów chronionego krajobrazu. Wszystko na ten temat - tak przy okazji tegorocznej i zeszłorocznej powodzi. Ale zapewne chętnie wydałby zgodę na odstrzał bobrów.

    OdpowiedzUsuń
  9. U nas jest albo fatalne prawo, albo jak już w miarę dobre, to i tak nieprzestrzegane ;/ Horror jakiś. Jak tak dalej pójdzie, to niedługo nie będzie czego chronić ;/
    A co do: "Plany miejscowe nie muszą uwzględniać planów ochrony obszarów chronionych", to owszem, muszą (plany ochrony są nadrzędne dla planów miejscowych), ale uniemożliwia to ten drugi problem wymieniony w pierwszym zdaniu ;/ (pomijając fakt, że plany ochrony to coś stosunkowo nowego u nas i mało z obszarów chronionych je w ogóle ma!)
    Także skarga do Komisji Eksperckiej to chyba dobry pomysł... Czy wiadomo, by ktoś już podejmował takie kroki?
    A marszałkowi małopolskiemu gratulacje się należą :/ Chyba takie absurdalne pomysły da się zdusić w zarodku?

    OdpowiedzUsuń
  10. Potwierdzam, plany ochrony nie są obowiązujące i nadrzędne wobec planów miejscowych - na pewno w przypadku parków krajobrazowych i obsz. chronionego krajobrazu. Poza tym te plany nie są prawnie obowiązujące na tych obszarach (np. który park krajobrazowy ma plan ochrony?) Rzeczywistość niestety wygląda dość tragicznie- przestrzeń wokół nas kreują prawnicy, którzy wszystko potrafią wykręcić. Mamy do czynienia z kompletnym regresem systemu planowania przestrzennego. Wobec tego, czy możemy mówic o skutecznej ochronie przyrody w dłuższej perspektywie? Proponuję zapoznać się z Europejską Konwencją Krajobrazową i zastanowić sie, jak trafić z tym do decydentów. Tam jest mowa o chronie zintegrowanej krajobrazu, tj. chronimy krajobraz jako wynik działalności człowieka i przyrody. Moim zdaniem to jest bardzo dobra definicja. Proponuję zrobić odnośnik na blogu tutaj o ww. konwencji, ale nie chcę ingerować w porządek bloga. Prawda jest też taka, że jezeli nie ma nacisku społecznego, to właściwie nie sposób chronić cokolwiek. A niestety, to, co się dzieje w państwie odnośnie decyzji prawa własności, demoralizuje społeczeństwo - zastanawiające jest z jaką agresją spotyka się argumentacja o chronie najcenniejszych przyrodniczo obszarów przy okazji wyłożenia planu. Jest tu ogromna rola państwa i województwa, bo niestety coraz trudniej liczyć tu na odpowiedzialność samorządów (patrz. incijatywa o parkach narodowych). A co do marszałka, przyjrzyjcie się u was, na poziomie lokalnym - wszystko zmierza do tego, żeby chronić na papierze. A skąd ta nagonka na 'ekoterrorystów', którzy hamuja rozwój i nie pozwalają się bogacić... Tyle i przepraszam za tak długie wpisy ;D

    OdpowiedzUsuń