23 listopada 2010

Lasy rządzą w Puszczy

"Lasy rządzą!" Tak podsumował jeden z mieszkańców gminy Białowieża wyniki
wyborów w Białowieży. Bo cała wybrana w wyborach rada i wójt są łączeni z
lasami państwowymi. Niezależna kandydatka, która w swoim programie miała
otwarte rozmowy z wszystkimi i uczestniczącą demokrację zdobyła tylko jedną czwartą
głosów kandydata "leśnego". Pracowała kiedyś w parku narodowym, pracowała
dla OTOPu i zna się ze zwolennikami powiększenia parku więc jej szanse w
wyborach lokalnych były niewielkie. Chociaż nie miało to wiele wspolnego z
zarządzaniem gminą, to społeczność białowieska głosowała przede wszystkim
przeciwko tzw. "ekologom"
 i przeciwko powiększeniu parku narodowego, co
zmobilizowało mieszkańców do wyjątkowo licznego udziału w wyborach. Sukcesy
w miastach odnieśli kandydaci, którzy byli otwarci na świat, w których
programach była edukacja i kierunek na podnoszenie kwalifikacji. W
Białowieży wygrała obrona status quo i kopanie rowu między "rdzennymi"
przeciwnikami tzw. ekologów i naukowców a "nawołoczą" (tymi co tu
przyjechali) i tymi, co chcą miejscowym narzucac jak mają żyć. Nie wzięliśmy
pieniędzy za powiększenie parku bo uratowaliśmy nasz honor - komentowali
mieszkańcy odmowę zgody na powiekszenie parku głównie o istniejące rezerwaty
za wielomilionowe dotacje. Pamiętam niedawny list radnych skierowany do
parku narodowego z protestem przeciw wpisaniu do planu ochrony - ochrony
krajobrazu i kultury. Pamiętam też protesty nadleśniczego na sugestię
wprowadzenia strefy ciszy poza terenami zabudowanymi w Puszczy. Po co cisza?
To już radia głośno w aucie nie będzie można słuchać? Demokracja wygrała:
nie ma strefy ciszy w Puszczy Białowieskiej, nie ma ochrony krajobrazu, nie
ma ochrony kultury i nie będzie powiększania parku narodowego. A na straży
status quo mamy wójta i radnych.

25 komentarzy:

  1. Po co w Białowiezy urząd gminy? niech go przeniosą do nadleśnictwa - będzie oszczędniej!

    OdpowiedzUsuń
  2. Lasy Państwowe są reliktem innej epoki. Moze i rządzą, ale są zderzeniem doświadczenia w hodowli lasu z zupełnie nowa sytuacja ekonomiczna i swiadomością społeczną. Lasy teraz prowadzą swoją kampanię w Radiu Maryja - nic gorszego im się nie moglo przytrafić jak Szyszko i jego poplecznicy. Żeby tylko na tym przyroda nie stracila.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ponieważ promują się w radiu maryja, dlatego politycy chcą im zabrać kasę. HEHE

    Pozdrawiam
    Kuba

    OdpowiedzUsuń
  4. Czym gorzej, tym lepiej. Stracili 100 mln od ministra, obcięto pozyskanie drewna, ograniczono obszar polowań. Ani kasy, ani drewna.
    W gminie skłócone dziadostwo. Białowieżanie, szczerze gratuluję obranego kierunku !!
    Ciekawe dokąd Was Antczak i Litwinowicz doprowadzą...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ręce opadają, a ja miałem cichutką jak mysz nadzieję, ze jednak coś się w białowieskich gminach zmieni na lepsze..... Ehm szkoda gadać! Co by na to Szafer powiedział? Gdyby nie park narodowy to z czym Białowieża się by kojarzyła w świecie? Myślę, że to jednak przegrana nasza, nas - czyli tych którzy chcą ratować przyrodę Puszczy. Przegrana też samej Puszczy.....
    Płakać się chce
    eko

    OdpowiedzUsuń
  6. A czego oczekiwaliście! nie miałem najmniejszych złudzeń, że na gruncie białowieskim tak to będzie wyglądać!!!!! Trzeba robić swoje - nie można na wszystkich frontach odnosić od razu sukcesy!!! Grunt, że udało się zebrać 100 tys. podpisów!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. To się nazywa sikanie pod wiatr. No cóż - na własne życzenie ma się potem mokre spodnie i buty.
    A na Pigana to i Antczak Andrzej będzie zbyt krótki. I tak to się wszystko skończy - z zaciśniętymi zębami leśni chłopcy i tak zrobią co im dyrektor Pigan w imieniu ministra każe. Bo tak to już jest w służbie, że pan każe a sługa musi.

    OdpowiedzUsuń
  8. trzeba budować swoje społeczeństwo ekologiczne obok ludzi zamkniętych, zawistnych, budujących podziały i myślących tylko o pieniądzach. Ćwierć miliona podpisów pod naszą akcją pokazuje, że rodzi się nowa świadomość. Za parę lat dotrze i do Białowieży!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciemna masa nie ma pojęcia, że cały ten region jako tako zipie tylko dzięki puszczy. Durni ludzie nie są świadomi, że to tylko dzika przyroda zapewnia im kasę. Ochrony krajobrazu, strefy ciszy itp. nie wprowadzili pewnie po to, żeby nie było ograniczeń w budowie coraz liczniejszych brzydkich hoteli, dyskotek, domów z katalogu itp. Grunt, że honor uratowali i leśnik z wójtem mogą słuchać radia w lesie... Typowo polskie zachowanie, sprzeciwiać się z szablą w ręku do upadłego, byle nie przyznać komuś racji. To nic, że źle byle po naszemu...

    OdpowiedzUsuń
  10. to nie takie proste, najpopularniejszą imprezą w Białowieży jest noc Kupały - impreza hałaśliwa i raczej prymitywna. Turystyka masowa, impresy ludyczne w lesie, petardy i fajerwerki są bardziej popularne i bardziej przyciągają niż oglądanie dzikiej przyrody.

    OdpowiedzUsuń
  11. Trzeba uszanować decyzję wyborców. Samorząd będzie miał krajobraz, dokładnie taki na jaki zasługuję. Choć wszyscy zdajemy sobie sprawę, ze Puszcza jest zbyt cenna, żeby można było patrzeć na obecną politykę samorządów i LP. Błąd popełnił niestety minister Nowicki (chiał dobrze..) rozwiązując problemy gmin z odpadami komunalnymi. Nie tak negocjuje się z samorządami. Ciekwa jestem wyników obecnych wyborów, jeżeli mieszkańcy osobiście odczuliby lata zaniedbań gmin i kilkukrotne podwyżki za wywóz odpadów (przecież gminy nie potrafiły poprawnie wypełnić wniosków). Uważam, że dobra jest polityka kija i marchewki (nie dostaniecie pieniędzy itd., jak nie zmienicie tego i tego, nie chcecie tych pieniędzy, to nie ma sprawy!). I proponuję zapomnieć o Parku Narodowym na terenie całej Puszczy Białowieskiej. Bliskie mi są słowa Adama Bohdana - brońmy za wszelką cenę lasów naturalnych i obietnic ministra Kraszewskiego. A w monokulturach niech LP rżną tak, jak robią to dotychczas. I błagam, nie pozwólmy żeby inicjatywa umarła jak 100 000 podpisów pod akcją WWF sprzed kilku laty.

    KJ

    OdpowiedzUsuń
  12. Troszkę nie rozumiem o co cały ten raban z Puszczą. Nie jestem lokalny i słabo znam puszczę ale z informacji które posiadam wnioskuję, że kompleks leśny Puszczy został podzielony na część naturalną (objętą parkiem i rezerwatami) i część, która z lasami naturalnymi nie ma nic wspólnego (zagospodarowana przez LP). Dlatego też nie rozumiem czego tutaj się broni i z kim walczy? Skoro mowa o lasach naturalnych - to LP nimi nie zarządza. Może ktoś mi wyjaśni te wądpliwości?

    OdpowiedzUsuń
  13. rzecz właśnie w tym, ze jedna puszcza została podzielona na mały park narodowy (16%) i na trzy nadleśnictwa, a w nich jeszcze na rezerwaty przyrody zarządzane przez deficytowe tutaj, ze względu na ochronę przyrody PG Lasy Państwowe. Z nikim się nie walczy, tylko jest spór czy nie lepiej, żeby cała puszcza była parkiem narodowym i miała jeden plan ochrony, radę naukową itp. skoro lasy o cechach naturalnych i pierwotnych występują na całym jej obszarze w róznych fragmentach. To nie jest tak, że jest jakaś linia dzieląca puszczę na park i las gospodarczy. Cenne ekosystemy leśne są rozsiane w całej puszczy. Gatunki nie czytają tablic i nie wiedzą gdzie się kończy park czy rezerwat a zaczyna las gospodarczy (tutaj nazywany jeszcze na dodatek gospodarczym "leśnym kompleksem promocyjnym"). Przeprowadzone przez naukowców badania wykazały, że w ciągu kilkudziesięciu lat poza parkiem narodowym wielokrotnie spadła liczba kluczowych dla naturalności kompleksu gatunków chronionych. Inny problem to nastawienie lokalnych społeczności przeciwko parkowi i domaganie się wycinania starych drzew oraz negacja sensu biernej ochrony przyrody, bo bezcenne dla ekosystemu lasu martwe drzewo to dla tubylca marnotrawstwo pieniędzy.

    OdpowiedzUsuń
  14. A propos ruchu prośrodowiskowego, o czym wyżej wspomniano. Do powołania takich ruchów apelował profesor Tomiałojć w obliczu najlbiższych wyboró. Czy jakiś (poza Zielonymi 2004) jest jakiś ruch zielonych itp chcących wystąpić w najbliższyh wyborach parlamentarnych? Wygrać chyba nie wygrają, ale przynajmniej w dyskusjach poruszano by wreszcie problemy ochrony przyrody i środowiska. A to pierwszy krok ku lepszemu. A kiedy świadomość eko dotrze do większości, a przynajmniej znaczącej części mieszkańćów gmin puszczańskich (któzy głosowali na obacne władze) ? Nie wiem. Obawiam się tylko, że wtedy idea Parku w całej Puszczy będzie wielce spóźniona, bo opoza parkiem i rezerwatami nie będzie co już chronić.....
    Musimy naciskać obacnych i przyszłych posłów żeby zatwierdzili propozycje zmian w przepisach o ochronie przyrody dotyczących parków narodowych. Poza tym należy opracować dobry plan ochrony (lub plan zadań ochronnych ) dla SOO Puzszca Białowieska.
    eko

    OdpowiedzUsuń
  15. Czy "Plan Ochrony" dla Puszczy jako obszaru Natura 2000 jest szansą na wdrożenie skutecznych zasad ochrony np. dzięcioła trójpalaczastego i białogrzbietego?

    Chciałbym też podrzucić autorom Bloga pomysł na wirtualną mapę przyrodniczą puszczy z określeniem najcenniejszych fragmentów lasów naturalnych i miejsc, które zostały trwale zniszczone na skutek gospodarki LP. Możnaby pokazać jak Puszcza się zmnienia co roku i które jej fragmenty ulegają przekształceniom.

    Dla mnie kolejnym zagrożeniem - obok wycinek- jest "disnejlendyzacja gmin puszczańskich" - czyli tak polsku, w duchu "małego" szczęścia, tak "pod turystę" i nowocześnie trochę - zawsze kosztem krajobrazu.

    KJ

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzięki za sugestie co by warto zrobić na blogu.. Hmm, warto by było jeszcze parę rzeczy, ale robimy to całkowicie społecznie, bez środków więc po prostu korzystając z wolnych chwil, a z tym nie najłatwiej... Wiem, to głupie, skoro raport googla pokazuje znowu dzisiaj ponad 500 wejść z ponad 30 miast, to powinno zobowiązywać.. ale cóż..

    OdpowiedzUsuń
  17. Do KJ - z tą disnejlandyzacją gmin puszczanskich, całkowicie się z Tobą zgadzam.
    Natomiast jeśli chodzi o mapę miejsc trwale zniszczonych w Puszczy - bym mocno uważała z takimi stwierdzeniami. Po pierwsze - nie wszystko jest niszczone "trwale", jeśli miejsce po zrębie zostawimy naturze, to ona sobie doskonale z tym poradzi, czasem kwestia tego - że nie za naszego życia to nastąpi. Ew. trwale może zostać zniszczone stanowisko jakiegoś rzadkiego gatunku porostu czy rośliny, ale nie miejsce jako takie. Poza tym taka mapa, na której pojawiałoby się coraz więcej miejsc "trwale zniszczonych" byłaby doskonałym argumentem przeciw objęciu Puszczy zwiększoną ochroną! Powołując się na taką mapę można byłoby mówić" "Patrzcie, tak mało tam miejsc niezniszczonych, tak naprawdę nie ma tam czego chronić. Stwórzmy może jeszcze ze dwa rezerwaty, ale Park powiększyć? po co? tam już nie ma czego chronić". A że ten ktoś tak mówiący może sam się przyczynił do niszczenia? Jakieś wyrzuty sumienia mu to spowoduje...? Niestety, w ten sposób to nie działa.
    Mówić, że Puszcza jest niszczona - tak! Pokazywać przykłady! A mapę można pooglądać na Google Earth, i samodzielnie ją sobie interpretować

    OdpowiedzUsuń
  18. Mniej więcej to samo chciałem napisać.

    OdpowiedzUsuń
  19. Przykre...Jaka władza tacy wyborcy.Kiedyś będziemy całować ostatni dąb by wypuścił listki i dał odrobinę zieleni. Sławomir Gajewski z Płocka.

    OdpowiedzUsuń
  20. Powinno byc Ci wstyd wspierac tak nieprzemyslana akcje jak STOP QUADOM. Pojawiaja sie tam zdjecia z legalnych imprez ze zgodami, pokazane jako rozjezdzanie natury. Kilka zdjec juz zniknelo. Sugeruje wycofac swoje poparcie dla oszoloma.

    OdpowiedzUsuń
  21. A ja jeszcze o wyborach do samorządów.
    Moim zdaniem wyniki wyborów w samorządach puszcańskich skazują te tereny na "bycie Polską B" i na pewno legitymizują obecną politykę samorządów. Bo jak inaczej nazwać odrzucenie 75 mln złotych za powiekszenie parku o tereny i tak w wiekszości wyłączone z gospodarowania. W imię czego? Młode pokolenie nie będzie zamawiało drewna puszczy, ani zbierało jagód tylko wyjedzie do Białegostoku, Warszawy, a może i dalej. Przecież LP na dłuższą metę nie będzie stać na utrzymanie deficytowych nadleśnictw puszczańskich, które jeszcze psują wizerunek LP w Polsce i w Europie. I to przy takich naciskach na LP przez obecny rząd PO-PSL. Zacznie obowiązywać Plan Ochrony dla obszaru Natura 2000 i za spadek liczebności np. dzięcioła bialogrzbietego i trójpalaczastego Polska bedzie musiała płacić setki tysięcy euro do Brukseli. Minister już zapowiedział znaczne ograniczenia w wycince. Przecież to jawna niegospodarność lokalnych samorządów (odrzucenie niepowtarzalnej propozycji ministra dot. inwestycji prośrodowiskowych w okresie znacznego deficytu budżetu państwa i kryzysu na rynkach swiatowych). Np. sam montaż kolektorów w 1 gospodarce -przy wokorzystaniu drewna i węgla jako opału- zwraca się po 2-4 latach przy przewidywanym 20-letnim okresie ich eksploatowania. A gminy mogły wygrać ten program pilotażowy i wraz z jego sukcesem po kilku latach, zaproponować Ministrowi poszerzenie BPN o kolejne tereny za następne pieniądze na inwetsycje. Czy jest jakaś alternatywa dla rozwoju tego regionu poza BPN w przyszłości? Czego, w gruncie rzeczy, chcą puszczańskie samorządy i znaczna część społeczności lokalnej? Przecież walka z poszerzeniem BPN to nie jest przejaw lokalnego patriotyzmu, gospodarności i możliwości rozwoju. Bez pieniędzy z zewnatrz oraz przy gospodarowaniu LP w obecnym kształcie i z nadrozwojem turystycznym Białowieży Puszcza może stać się rzeczywiście skansenem i przykładem jak można zmarnować atut, jaki stanowi sąsiedztwo lasu naturalnego, jedynego w Europie o rozpoznawalnej marce i krajobrazie kulturowym. Zadziwia mnie postawa gmin Narewka i Hajnówka, które z sąsiedztwa Puszczy czerpią minimalnie (podatek leśny? - niebądźmy śmieszni, to tak jakby Wawel zarabiał na siebie poprzez parking podziemny). A poszerzony Park Narodowy wpłynałby najbarzdiej na rozwój tych terenów, to tu skupialby się najwiekszy ruch turystyczny i rozwój infrastruktury turystycznej. A tak, szkoda tych pieniedzy, szkoda mieszkańców, szkoda Puszczy. Niech nic się nie nie zmienia. "Budujmy Szkoły". Nihil novi!

    KJ

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak widać, edukacja miejscowych władz i społeczności w kierunku akceptacji idei ochrony Puszczy w połączeniu z ekorozwojem regionu, potrwa jeszcze wiele lat. Puszcza nie może jednak czekać! Na dziś jedynym wyjściem jest nowelizacja ustawy o ochronie przyrody w celu pozbawienia samorządów możliwości wetowania projektów rządowych. Cele ogólne, zachowanie dziedzictwa ludzkości, nie mogą być przedmiotem lokalnej obstrukcji!

    OdpowiedzUsuń
  23. ot powiedzieli co wiedzieli znawcy zza biurka i blokowisk

    OdpowiedzUsuń
  24. Ot skomentował zapewne lokalny ekspert i znawca puszczańskich interesów

    OdpowiedzUsuń
  25. Ostatnio koleżanka z Białowieży uświadomiła mi, dlaczego miejscowa ludność zagłosowała w wyborach na wójta tak, a nie inaczej: otóż kierowali się hasłem "GŁUPI TO GŁUPI, ALE SWÓJ!".

    OdpowiedzUsuń