8 października 2010

Co daje Park, co biorą gminy

Często słyszymy w regionie, że z Białowieskiego Parku Narodowego nic gmina
nie ma, tylko same kłopoty. Oczywiście, każda forma ochrony znaczy jakieś
ograniczenie, ale czy naprawdę gminy na tym tracą? Postaram się przypomnieć,
jakie to korzyści gmina i okolica z Parku już ma:

Z raportu REC (amerykańskie biuro centrum ekol. na Europę Środkową i
Wschodnią) z roku 2001 dowiadujemy się, że z tzw. "Kontraktu dla Puszczy
Białowieskiej" ("przyjętego" przez mieszkańców obrzuceniem ministra jajami)
gminy na wnioskowane przez nie inwestycje dostały 8 750 000 zł w roku 1999 i
6 500 000 w roku 2000. Ponadto 5 150 000 zł zostało przekazane na działania
wspierające gminy (studia zagospodarowania, strategie rozwoju itp. Reszta z 30 mln trafiła do BPN). Z tych pieniędzy m.in. zmodernizowano szkołę w Białowieży, zrobiono kanalizację,
wybudowano szkołę i gimnazjum w Dubinach, zbudowano kanalizację sanitarną w
Hajnowce, zmodernizowano kotłownie w wielu szkołach, zakupiono samochody do
transportu odpadów, wybudowano liczne wodociągi, zmodernizowano system
grzewczy w szkołach średnich, zmodernizowano niektóre drogi, rozbudowano i
zmodernizowano szkołę w Dubiczach Cerkiewnych itp. Także nowoczesny budynek
BPN z muzeum i zapleczem hotelowym, w miejscu byłego hotelu Iwa, jest de
facto prezentem także dla gminy, choć wykorzystano na to środki z Kontraktu
przeznaczone dla Parku a nie gminy. Na koniec przypomnę: pieniądze trafiły
do regionu, natomiast gminy się nie zgodziły i parku nie powiększono, a
dzisiaj co jakiś czas słyszę, że ludzie są nieufni, bo zostali oszukani. Kto
właściwie kogo oszukał? Z kolei z operatu społeczno-gospodarczego,
wykonanego w Warszawie przez autora z instytucji Polskiej Akademii Nauk
możemy się dowiedzieć, że Park jest jednym z największych pracodawców, gdyż
daje pracę 105 mieszkańcom powiatu (w tym 3/4 mieszkańców Białowieży), przy
czym płaca w parku jest wyższa od średniej krajowej o 18%.; park dostarcza
atrakcji turystycznych, generuje obsługę ruchu turystycznego (średnio
rocznie ok. 100 licencji przewodnickich), kreuje dopływ pieniądza do różnych
lokalnych dziedzin gospodarki (usługi, kwatery, handel, gastronomia); w
ciągu ostatnich 5 lat w związku z funkcjonowaniem BPN na konta miejscowych
urzędów gmin trafiło prawie 1,65 mln zł (w tym z podatku leśnego gminy
otrzymują do budżetu ok. 135 tys. zł, rocznie z podatku od nieruchomości
blisko 80 tys. zł, z PIT zatrudnionych w Parku ponad 104 tys.) z tego 1 185
tys. otrzymała gmina Białowieża, na której terenie jest siedziba parku. Ruch
turystyczny w BPN w ostatnich latach systematycznie rośnie, średnio o
13,5% - a przecież ci goście parku są także gośćmi gminy; zwierzęta czasami
powodują szkody, ale poza ustawowym zwrotem za nie z RDOŚ w przypadku
gatunków chronionych, w latach 2008-2009 23 rolnikom z gmin Białowieża i
Narewka Park zakupił materiały do zabezpieczeń przed szkodami od żubrów; w
przeciągu czterech lat podpisano 58 umów z miejscowymi rolnikami,
kontraktując u nich łącznie 142 ha łąk za kwotę ponad 370 tys. zł (średni
koszt: 2,6 tys. zł/ha); w ub. roku zakupiono od rolników ponad 70 t siana
dla żubrów za 166 143 zł a od innych paszę (żołędzie, buraki, owies,
kukurydzę) za kilkadziesiąt tys. zł... Można by tak mnozyć korzyści jakie
mają gminy lub konkretni mieszkańcy z Białowieskiego Parku Narodowego, a
jednak - znajomy dziennikarz z zagranicy, kiedy zapytał przy mnie
właściciela kwatery turystycznej, co ten ma z Parku - usłyszał w odpowiedzi:
nic, na nic to nie jest potrzebne, tylko same problemy: drewna nie można
kupić, chodzić po lesie nie można. Jak widać, dialog na temat parku
narodowego z wieloma mieszkańcami gmin puszczańskich jest trudny. JK.

53 komentarze:

  1. To że Białowieża nie chce powiększenia to mogę zrozumieć. Mają "swój" kawałek parku pod nosem, turyści walą do nich drzwiami i oknami. Jeżeli park zostanie powiększony może obawiają się że turystyka spadnie na korzyść np. Hajnówki.Z drugiej strony Hajnówka nie ma nic ciekawego do pokazania po za lasem (no może jeszcze trzy cerkwie) więc władzy i mieszkańcom powinno zależeć na powiększeniu.A mieszkańcy ...cóż albo nie interesuje ich to albo są zdecydowani przeciw. Ci co są ZA zasiedzą cicho by nie narazić się na traktowanie jak jakiegoś "ekologa" lub dziwaka.
    A propos właściciela kwatery...pewnym ludziom zawsze będzie mało.

    OdpowiedzUsuń
  2. Strombringer, a nie przyszło ci nigdy do głowy, że swoimi nie dokońca czasem przemyślanymi wpisami dołączasz się do nagonki na ekologów i wszystko co ma przymiotnik ekologiczny. Że tak na dobrą sprawę pisząc swoje obelżywe wpisy o działaczach niczym nie różnisz się od skurwysyna, który osobie prowadzącej badania groził śmiercią, czy gnoi którzy w samochodzie ekologów rżnęli opony?

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem za a nawet przeciw

    OdpowiedzUsuń
  4. Janusz, przy okazji warto przypomnieć, że na mocy obowiązujących w Polsce przepisów Lasy Państwowe są z podatku dochodowego zwolnione, więc z tytułu ich funkcjonowania gmina otrzymuje wyłącznie niewielki podatek leśny, z którego w dodatku zwolnione są wszystkie powierzchnie upraw poniżej trzeciej klasy wieku. Ergo - czym więcej drzewostanów idzie wek, tym niższy Lasy płacą podatek leśny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę że są dwie grupy o których w tym kraju nie można pisać "źle" : KOŚCIÓŁ I EKOLODZY
    Dziękuję wszystkim za czytani i komentowanie moich wypocin. Nie mam zamiaru wchodzić tam gdzie nazywają mnie SKURWYSYNEM
    Żegnam

    OdpowiedzUsuń
  6. A ktoś ciebie personalne, Stormbingera, nazwał tu skurwysynem? Widzę że masz problem nie tylko z generalizacjamia (ekolog = zły, ekologiczne = niedobre) ale też z czytaniem ze zrozumieniem.

    OdpowiedzUsuń
  7. A tak jakoś się składa, że powierzchnia tych młodych (czytaj nowych nasadzeń) maleje - czyli faktycznie mniej się wycina, choć taki wrzask się podnosi o każdy krzaczek, jakby dżunglę amazońską wycinano. Średni wiek lasów rośnie, czyli za chwilę będzie coraz więcej lasów w wieku ponad 40 lat, od których płaci się podatek leśny. A tak na marginesie, my dzierżawcy gruntów z nadleśnictwa musimy płacić też podatek do gminy. Nie do końca macie rozeznanie w przepływach pieniędzy. Warto się dokształcić, a nie ludziom kit wciskać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeżeli mnie uważasz za wroga ekologów (co poniekąd można było wywnioskować z moich komentarzy) to zobacz to:
    http://interia360.pl/artykul/ekolodzy-najwieksi-oszusci-xxi-wieku,31646
    Teraz już na prawdę kończę, chcę sobie na przyszłość zaoszczędzić nerwów. Właściwie i tak nie ma o co się kłócić.Każdy ma swoje racje , które broni.
    AMEN

    OdpowiedzUsuń
  9. Nadleśnictwo gminie podatek dochodowy płaci? A to interesujące. Ktoś tu chyba nie do końca ma rozeznanie w przepływach pieniędzy. Albo kit ludziom wciska.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czym byłaby Białowieża gdyby nie Puszcza Białowieska? NICZYM. Jedną z tysięcy anonimowych wiosek w tym kraju. Dzięki BPN wie o niej i przyjeżdża cały świat,ale mieszkańcy zdaja się z tego zupełnie nie zdawać sprawy, i z uporem maniaka wciąż piłuja gałąź na której siedzą.Ciekawe, co by powiedzieli, gdyby rzeczywiście zabrać im ten Park i tą puszczę?

    OdpowiedzUsuń
  11. Także nowoczesny... (???) budynek BPN z muzeum i zapleczem hotelowym...???!!! ale Cię Kolego poniosło!!!

    ZA TĄ ZBRODNIĘ PRZECIWKO ZMYSŁOM I PRZYRODZIE powinno się powiesić za jaja nad mrowiskiem decydentów (i dyrektora BPN, i Społeczno naukową??? radę, i projektanta)

    Czy to jest groźba karalna?...

    OdpowiedzUsuń
  12. Kogo tu poniosło? Budynek BPN pewnie nie jest arcydziełem, ale jest w miarę nowoczesny, muzeum to ekspozycja na pewno nowoczesniejsza od wielu podobnych w kraju, a co ma do tego Dyrektor Parku (który?) czy Rada Społeczna już zupełnie nie da się zrozumieć. Dzięki pieniądzom z Kontraktu przebudowano walącą się ruinę i zamknięte muzeum z hotelem zakopconym ze starej kotłowni i mozna teraz przyjmować tysiące turystów. Chyba o to chodziło autorowi posta.

    OdpowiedzUsuń
  13. No,to dzięki bogu że w miare nowoczesny, bo przecież nowoczesnośc to podstawa jest:))

    OdpowiedzUsuń
  14. Autorowi posta chodziło o ... nie liczenie się z historycznymi założeniami parku pałacowego,(TO NIC ŻE RUSKIEGO!?) że nawet nowoczesna jak na ruinę bryła IWY z sosnami obudowanymi budynkiem i wielością eksponatów przewyższała o głowę TEN OBECNY PRZEROST FORMY NAD TREŚCIĄ ...
    O utopionych pieniądzach, niewykorzystanych możliwościach, O tym, że spieprzono szansę na odtworzenie orginalnego projektu carskiego itd itp..
    Ale cóż nie jestem architektem krajobrazu...

    OdpowiedzUsuń
  15. We wpisie "Co daje park, co biorą gminy" nie zajmuję się oceną projektu architektonicznego, stwierdzam tylko, że na miejscu zrujnowanego budynku wybudowano nowy DZIĘKI dotacji z Kontraktu. Pomijając już bezsensowną teze anonima z 23.07, że mozna było odtwarzac oryginalny projekt carskiej rezydencji, (a park pałacowy nie był "ruski" tylko angielski) :) - własnie w 1960 ruinę pałacu doszczętnie zburzono stawiając Iwę - Nie o tym jest mój tekst i nie o tym ten blog. O architekturze możemy sobie dyskutować w innych miejscach. Gdyby nie było Kontraktu dla Puszczy - nie byłoby wówczas 30 milionow i m.in. muzeum, które odwiedza dzisiaj 90 tys gości rocznie, a że różnie pieniądze wykorzystano, np, kanalizację przy domu gdzie mieszkam spieprzono i trzeba było niedawno kłaść nową nawierzchnię - to już zupełnie inna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  16. pewnie anonimowi chodziło o to, że lepsza jest architektura technikum leśnego, bo wszystko co parkowe jest złe :):)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  18. Anonimie z 19:15 albo wyjaśnisz co chcesz zasugerować (a najlepiej się podpisz, bo ja się nie ukrywam) albo będę zmuszonu usunąć twój judzący i sugerujacy jakieś niejasne sprawy wpis. Jak nie potrafisz uczciwie dyskutować, to nie ma dla ciebie miejsca na tym blogu. Tutaj takich zagrań nie tolerujemy.

    OdpowiedzUsuń
  19. Park i pałac był ruski... ruski...inwestorem był jednak CAR a nie Angol....

    Jeżeli jest tak cacy w tych parkach narodowych i ich wpływie na otoczenie społeczne i gospodarcze, to dlaczego Polacy nie chcą mieć w swoim bezpośrednim otoczeniu TEGO CUDA. (informacja o klęsce powstawania parków na przestrzeni ostatnich lat,prezentowana też na Waszym blogu i akcji), głupi samorząd w całej Polsce nie?!.
    Ciekawe, gdyby zbieracze podpisów zadali pytanie Podpisywaczom czy rozumieją, że ta inicjatywa nie dotyczy tylko Puszczy Białowieskiej, a ma wpłynąć na Ich otoczenie, działkę za płotem, gdzie powstanie ,,Sąsiedzki Park Narodowy'', z całym dobrodziejstwem inwentarza,(ograniczeniami ,restrykcjami itd...), to co Oni na to?
    Czy są gotowi mimo tego, do poświęceń, zrezygnują z prawa do decydowania o swoim bycie?....

    OdpowiedzUsuń
  20. To wymień może te prawa do decydowania o własnym bycie które to mieszkańcom w sąsiedztwie parku narodowego są odbierane. Po kolei, konkretnie.
    A co do tego że Polacy nie chcą mieć w sąsiedztwie tego cuda - tydzień będzie, jak konsultacje społeczne w tej sprawie zakończyła gmina Narewka. Wiesz ilu mieszkańców tej gminy opowiedziało się przeciw poszerzeniu? Pięć procent. Reszta tę kwestię ma, za przeproszeniem, głęboko w dupie. Więc nie czyń z parków demonów, bo nijak to rzeczywistości odpowiada. Problem raczej tkwi w niewielkich, lokalnych sitwach, grupkach interesu, które kręcą w gminach swoje lody, wykorzystując milczącą zdecydowaną większość. Chcesz przykładów? Proszę bardzo - pierwszy z brzegu - wójt Hajnówki Olga Rygorowicz świadomie okłamująca mieszkańców w kwestii zbierania runa leśnego.

    OdpowiedzUsuń
  21. >Park i pałac był ruski... ruski...inwestorem był jednak CAR a nie Angol....<
    I co z tego? Choźć mieszkam na południu, to znam się na tym i wiem, że park jest w stylu angielskim, pałac zaprojektował francuz a cegły wypalał ślązak z Chorzowa. A car gdzyby żył to by pewnie przegonić kazał tutejszych przeciwników ochrony. A co do parku narodowego to Polacy chyba chcą parków skoro chętnie się podpisują pod inicjatywą żeby odebrać prawo weta miejscowym. Czy samorządy są niemądre? obawiam się, że są wręcz głupie! Byłam aktywna w wielu lokalnych inicjatywach i mam szczerą ochotę zamknąć się w swoim gospodarstwie we współpracy z sąsiadami. Jak zaczynamy mówić o samorządach to dominuje język kłamstw i demagogii.
    M.

    OdpowiedzUsuń
  22. Oj...zara... zara...!!!
    1.ja nie widzę wśród społeczeństwa ,,miejscowego'' wrogów ochrony przyrody, chodzi tylko o formę ochrony i zasady,o prawo do tradycji(popieranej zresztą przez UE),do samostanowienia i do rozwoju.
    2.wszyscy żyjący na określonym skrawku padołu ziemskiego są miejscowi, mają jakieś korzenie, miejsce urodzenia, małą ojczyznę - ojcowiznę, potrzebują poczucia bezpieczeństwa i spokoju.
    3.Wyznawanie zasady, że cel uświęca środki i,że większośc ma rację, jest karkołomnym - ułomnym, zwalczanym jeszcze niedawno światopoglądem, demokracja to przeżytek ?.
    4.Polacy sie podpisują wówczas gdy mają pewność, że to dotyczy sąsiada za miedzą, a nie swojego podwórka.
    Polacy chcą mieć czysto w obejściu, ale spalarnie i wysypiska śmieci- najlepiej zdala od
    własnego miasta - niech inni sie trują itd...
    Przykładów z życia o zrozumieniu miejscowego Polaka do potrzeb Ogólnopolaka nie muszę zapewne wiecej przedstawiać???.

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie widzisz wrogów ochrony przyrody? No to wróćmy do Olgi Rygorowicz, z wypowiedzi w TVP: My, ludność miejscowa widzimy w lesie głównie klepki i deski, Polska jest biednym krajem, nie stać ją na to by w lesie pozostawały martwe drzewa.
    Z listu Poskrobki, Sawickiego i Rygorowicz (branża drzewna) - główne postulaty: likwidacja parku narodowego i rezerwatów, pozyskanie wiatrołomów, zniesienie moratorium na cięcie dębów w wieku powyżej stu lat.
    To uważasz za ochronę przyrody? Poza tym nadal nie napisałeś nawet nie konkretnie, ale w ogóle, w jaki sposób te parki lud miejscowy gnębią.

    OdpowiedzUsuń
  24. 1. Parki działają w oparciu o plany ochrony, ustawy i rozporzadzenia. Restrykcyjne przestrzeganie przepisów może doprowadzić do zapaści gospodarczej. Bezkrytyczne wprowadzanie na listy różnych form ochrony, w tym ochrony gatunkowej organizmów u nas pospolitych, a w Europie rzadkich jest bezzasadne.
    2.Przykładem włażenia parku w życie społeczeństwa jest projekt planu ochrony BPN, zakaz zabudowy, budowy domów, roszczenie prawa do określania wysokości fundamentu domu i jego wysokości - to nie żart to kpiny.Przedpola punktów i osi? widokowych na park - co za debil to wymyśla? zapraszam do analizt Projektu - wisi na stronie BPN. N -2000 na własności prywatnej?
    Tak szeroko na blogu akcentowane prawa własności państwa do rozporządzania swoim majątkiem,ignorowane są w stosunku do własności prywatnej. ,,Nie tędy droga...''
    Park Narodowy którego Naród nie chce?
    Skostniałą strukturę ochrony przyrody należy zmienić, ot co.

    OdpowiedzUsuń
  25. Wszystko pomieszałeś :).. rolę Natury 2000, role miejscowych planów zagospodarowania, rolę planu ochrony parku, ustawy, ochronę gatunkową, która obowiązuje tak w parku jak i poza nim, kompetencje, a na dodatek piszesz bzdury o jakichś zakazach, które niby park tworzy dla budownictwa we wsi. Jeśli już czytasz zapisy w planie ochrony to rób to ze zrozumieniem, bo czym innym jest opisanie i definiowanie zagrożeń i sposobów ich unikania, a czym innym wprowadzanie zakazów. Gdyby gminie zależało na miejscowym prawie, to by uchwaliła kierunki i zleciła opracowanie miejscowego planu zagospodarowania. Pomijając już park, który wplatałeś w inne zagadnienia, pokaż mi państwo demokratyczne, gdzie prawo własności oznacza, że możesz tam robić co chcesz - różne przepisy i prawa określają granice wolnosci prywatnej, by nie tracili na tym wszyscy. W Niemczech np. są regiony, gdzie prawo nakazuje nawet nie tylko wysokość kalenicy ale i jaki kolor dachówki wolno stosować! Europejska siec ekologiczna Natura 2000 jest podstawą ochrony przyrody w UE, wypełnia zobowiązania nałożone na państwa członkowskie i konwencję z Rio de Janeiro. Nie jest ochroną prywatnego widzimisię tylko wartości uznanych w UE za wspólne i nigdzie o obszarach objętych tą formą ochrony nie decydowało prawo własności (nie pytano właściciela o zgodę). Europa uznaje też krajobraz za wartość, a elementami tworzącymi tę wartość są m.in. "debilizmy" - twoim zdaniem - takie jak osie widokowe. Po roku 2004 KE wysyłała do Polski ponaglenia zobowiązujące do zgłoszenia odpowiedniej ilości obszarów, by stworzyć sieć ochrony. Jak się nie podoba, bo szarga "święte prawo własności", to albo trzeba prawo unijne zmienić, albo wystapić z UE. W UE trochę inaczej niż w przypadku targów o Puszczę, jak się chce dostawać dotacje, to trzeba najpierw przestrzegac wspólnego prawa. JK

    OdpowiedzUsuń
  26. Ot i kolejny mitoman, co to za bardzo nie wie co z istnienia parku wynika, ale jak się potknie i na nos przewróci to to też ani chybi będzie parku wina, albo innej zielonej zarazy. A co żeś merytorycznie pokręcił, czego żeś nie zrozumiał i o jakich przepisach nie masz zielonego (nomen omen) pojęcia, to już ci Janusz szczegółowo opisał.
    Więc jak, zejdziesz na ziemię i napiszesz racjonalnie i konkretnie które to prawa park będzie zabierał, gdzie ową zapaść gospodarczą sprowadzi?

    OdpowiedzUsuń
  27. A propos "debilizmów". Wczoraj oprowadzałam grupę. Bardzo chcieli zobaczyć tradycyjną podlaską wieś, z drewnianymi zdobionymi domami, słyszeli o Krainie Otwartych Okiennic. To jest już rzecz/produkt turystyczny, który przyciąga turystów! Białowieża już tym nie przyciągnie, bo nikt odpowiednio wcześnie nie zadbał, aby ukrócić to architektoniczne bezhołowie. Turyści moi też na to zwrócili uwagę. Białowieża przyciąga wciąż jeszcze Parkiem, tylko że na Park działają rzeczy leżące poza jego granicami i decyzyjnością,jak te wymienione choćby osie widokowe. Warto o to zadbać, we własnym dobrze pojętym interesie. Bo może się okazać, że jak tego zabraknie, to zabraknie i turystów, a wtedy Białowieża będzie cieniuuuutko prząść.

    OdpowiedzUsuń
  28. Niczego nie pomieszałem ...
    POMIESZANIE JEST FAKTEM !
    strukturę ochrony przyrody(prawo)należy zmienić...(nawet te UE) i uporządkować DEBILIZMÓW TAM AŻ NADTO.
    Skąd ten pęd do Turystyki i pieprzenie, że jest to jedyny kierunek rozwoju?
    Projekt ochrony parku ma dotyczyć parku i co najwyżej otuliny we władaniu skarbu państwa, i nic więcej!
    Władzą terytorialną- jest w Polsce samorząd!

    OdpowiedzUsuń
  29. < Skąd ten pęd do Turystyki i pieprzenie, że jest to jedyny kierunek rozwoju? >
    Odpuść wulgaryzmy, nie jest to argument. Nikt nie twierdzi, że turystyka jest to jedyny kierunek rozwoju. Ale - owszem - najbardziej opłacalny w dalszej perspektywie, również opłacalny pod kątem zrównoważonego wykorzystania tego co mamy, tak aby starczyło nie tylko dla nas, ale też i dla prawnuków i później.

    < Projekt ochrony parku ma dotyczyć parku i co najwyżej otuliny we władaniu skarbu państwa, i nic więcej! >
    Projekt ochrony parku dotyczy parku. Ale idea takich planów mówi, że należy dostrzegać wszystkie czynniki które na park mają znaczący wpływ, choć te czynniki mogą sobie działać poza granicami parku. Dalekowzroczność to się nazywa ;-)

    < Władzą terytorialną- jest w Polsce samorząd! >
    A któż twierdzi, że nie jest? Choć idąc tym tropem zauważ, że parki mają w nazwie "narodowe" i jako takie powinny do narodu należeć. Całego narodu z całego kraju. Co też ma na względzie dziejąca się właśnie inicjatywa obywatelska.

    OdpowiedzUsuń
  30. no pewnie, że w Puszczy Białowieskiej pieprzenie o turystyce jest bez sensu, wybudujmy tu tartaki a może i kopalnię torfu, to i rozwój będzie i pracę każdy znajdzie i znowu będzie tu eldorado jak przed wojną

    OdpowiedzUsuń
  31. Zapomniałeś o bazie paliwowej w każdej gminie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  32. A na razie to wygląda tak, że jak w ubiegłym roku Litwinowicz za unijne pieniądze zrobił kurs dla traczy i dla przewodników, to ten pierwszy skończyło sześć osób z których pięć jest nadal bez roboty a drugi 17, z czego dziewięć już pracuje oprowadzając tych znienawidzonych turystów. Dodam że oba kursy kosztowały mniej więcej tyle samo, czyli 50 tysięcy złotych. To dowodzi dwóch rzeczy: primo traczy w puszczy nikt nie potrzebuje, w przeciwieństwie do przewodników. Secundo - wyszkolenie tracza jest zdecydowanie droższe od wyszkolenia przewodnika. Jednostkowo prawie cztery razy droższe.

    OdpowiedzUsuń
  33. a w Cerkwi Lasy Państwowe zbierają podpisy pod listem do marszałka, żeby LP ratować.. oj, coś eksploatacja lasu cienko przędzie, że nawet obojetną politycznie Cerkiew angażuje...

    OdpowiedzUsuń
  34. A propos budowy tartaków - odsyłam do amazońskiej dżungli. Tam tartaków nie brakuje. Zarabiają na nich wyłącznie przyjezdni. Do tubylców zaś się strzela, jak do zwierząt.
    Tak to już jest, że współczesne społeczeństwa najdynamiczniej rozwijają się w kierunku sektora usługowego. Produkcja jest raczej uboczną gałęzią gospodarki. A już produkcja oparta na wydobyciu, czy pozyskaniu surowca nieprzetworzonego, czy wstępnie przetworzonego z rozwojem nie ma nic wspólnego. To raczej regres. No chyba że podchodzimy do tematu w myśl hasła: "żeby robota była", ale to akurat żaden postęp. Raczej powrót do komuny. Ja rozumiem, że niektórzy tęsknią do czasów, kiedy nadleśnictwa były swego rodzaju PGRem, z traktorzystami, behapowcem, trzynastką i pięcioma operatorami jednej siekiery, ale to se newrati. Własnie dlatego, że to jest SKANSEN.

    OdpowiedzUsuń
  35. Wracając na chwilę do architektury budynku muzeum...
    Kiedyś słyszałem takie stwierdzenie "Nie ma znaczenie czy architektura budynku podoba się czy nie. Ważne zeby nikogo nie pozostawiła obojetnym..."
    Sadząc po wpisach o budynku muzeum...rzeczywiście tak jest.

    OdpowiedzUsuń
  36. W jakiej Cerkwi? Chyba w Białowieży, co? Bo w Hajnówce to akurat w Kościele pw. Krzyża Świętego posdpisy LP zbierali.

    OdpowiedzUsuń
  37. A swoją drogą to ciekawe że Lasy Państwowe, w których nawet lokalnie na kierowniczych stanowiskach to właściwie tylko katolicka nawołocz, przez swoich są za takiego obrońcę uważane.

    OdpowiedzUsuń
  38. W Hajnówce także w soborze pw. św Trójcy

    OdpowiedzUsuń
  39. Skąd ta niechęć do tartaków, bardzo ciężko pracujących pilarzy, leśników; drewno jako najprzyjaźniejszy człowiekowi produkt natury, odnawialny, powszechny, w codziennym użyciu (tysiące produktów drewnopochodnych)powstaje jednak najczęściej w lasach!!!. Pozyskanie drewna w lesie nie jest regresem, a zwykłą koleją rzeczy. Umiejętne korzystanie z zasobów środowiska naturalnego jest potrzebą człowieka i tyle. Oczywiście nie ma takiego modelu gospodarowania w środowisku (opartego jednak na eksploatacji), który nie wprowadza czasowych zaburzeń ( zabijamy zwierzęta, ścinamy rośliny, łowimy ryby).
    To jest życie i na pierwszym miejscu ma być i jest człowiek.
    Autorzy tego bloga też stawiają na równi z człowiekiem i inne ,,istoty''. Poglądy i przekonania można mieć,idylla powszechna już była kiedyś głoszona.
    Kategoryczność prezentowanych poglądów na status Puszczy Białowieskiej, jest nie do pogodzenia - KTO MA NAGIĄĆ KARKU???!!!

    OdpowiedzUsuń
  40. No właśnie - dlaczego karku ma nagiąć właśnie Puszcza? Możesz to racjonalnie wytłumaczyć? Z punktu widzenia pozyskania drewna w skali nawet nie kraju, ale regionu to co się tu wycina to wartość pomijalna. Rezygnacja z tego nie zachwieje w żaden sposób przemysłem drzewnym, nie ograniczy w żaden sposób dostępu do używanych codziennie produktów drewnopochodnych.
    Ponoć nasz gatunek jest sapiens - myślący. Skoro potrafi myśleć, to potrafi też ograniczyć swoją zachłanność tam, gdzie niszczy inne gatunki. Nie jest jak bezrozumny drapieżca, powodowany wyłącznie instynktem. Ponoć powoduje nim także inteligencja. Nawet jeśli, jak chcą niektórzy, jest panem wszelkiego stworzenia, to pan nie znaczy kat.
    Piszesz że poglądy i przekonania można mieć. Owszem, można, ale nie w Puszczy Białowieskiej. Tu jak się nie wyznaje poglądu że szczytem kariery jest kariera pilarza, jeśli w drzewie widzi się coś ponad deski i klepki, to w najlepszym wypadku można zostać orzuconym jajkami. W gorszym usłyszeć że zostanie się utopionym w bagnie. Mogą ci też, nieznani sprawcy oczywiście, opony porżnąć. Albo ktoś obuchem siekiery w tył głowy przyłożyć. Ot, taka tolerancja. Tu się karków nie nagina, tu się karki ścina. Jak drzewa. Kto nie z nami, ten nawołocz, naukowiec albo inny ekoterrorysta.

    OdpowiedzUsuń
  41. W cerkwi to nie zauważyłom zainteresoawnia leżącą listą, wystosowaną przez LP! Politykę zostawcie LP na ulicy lub w lesie.

    OdpowiedzUsuń
  42. Ciekawe jak w kościele, może lepsze zainteresowanie. proboszczem jest Ks. Józef Poskrobko Diecezjalny Duszpasterz Leśników i Myśliwych.

    OdpowiedzUsuń
  43. To jakiś krewniak wybitnego autorytetu naukowego Poskrobki?

    OdpowiedzUsuń
  44. Niestety opowieści o wyzierającym z kąta puszczańskich zakamarków, lokalnym szowinizmie i za przykład podawanie - studium przypadku A. Bohdana(,,oferma kompanijna czy co?''),jako stałego stanu emocjonalnego społeczeństwa są brednią. Powtarzane slogany o nieprzyjaźni ludności ze wschodu, do gości i nowych mieszkańców, nijak na dobrą sprawę nie ma się do historycznej prawdy.
    Jak na tak małą i wyizolowaną społeczność białowieską jesteśmy IDEAŁEM TOLERANCJI.
    Po odrzuceniu indywidualnych niechęci, zostaje jednak mocny fundament porozumienia. Gdyby nie napady ,,nawiedzenia''i mesjanizmu prezentowane przez nowych eksploratorów Puszczy, to życie (i śmierć -odpoczynek na wspólnym cmentarzu)przynajmniej w Białowieży należałaby do przyjemnych.
    Szkoda, że ,,nowi'' białowieżanie nie zawsze chcą współtworzyć tą mieszankę kultur i upodobań, koniecznie potrzebują zaznaczyć swoją obecność i wnieść ,,wkład''.
    Puszcza była i jest dla mieszkańców Białowieskich Lasów, miejscem życia, pracy, wypoczynku. Człowiek,jest częścią- elementem ekosystemu i ma prawo do czerpania z jego zapasów.
    Biorąc pod uwagę fakt, że pojęcie klimaksu trwałej stabilności ekosystemu, jest mżonką, pobieranie określonej( naukowo w końcu) masy drewna, dla tak silnego organizmu jak Puszcza jest niezauważalne. Miliardy nasion i siewek w dnie lasu czeka na swoją szansę.
    Wasze poglądy o świętości i bałwochwalcze uwielbienie dla Puszczy , nawet rozumiem. Knieje białowieskie przygarniały od wieków wielu ,,wędrowców'' poszukujących spełnienia.

    ...szanuj innych to też będziesz szanowany...
    ...słuchaj co inni mają do powiedzenia to może i ciebie wysłuchają...
    ... nie bądź nadęty, bo wszystkich rozumów nie pozjadałeś...
    ... żyj i daj żyć innym...

    ufff...

    OdpowiedzUsuń
  45. ..szanuj innych to też będziesz szanowany...
    ...słuchaj co inni mają do powiedzenia to może i ciebie wysłuchają...
    ... nie bądź nadęty, bo wszystkich rozumów nie pozjadałeś...
    ... żyj i daj żyć innym...


    Zastosuj to do siebie. Pójdź do swojego przyjaciela Litwinowicza, do kolegi Antczaka. Do koleżanki Laprus. Udaj się też z tym słowem do Olgi Rygorowicz, do Sawickiego i Poskrobki. Nakarm nim Grzyba z synami. I sąsiadów Poleszuka. Nie zapomnij o wybitnym działaczu PSL Janowskim. I większości radnych z trzech gmin. Znajdź te 2000 tysiące osób, co dziesięć lat temu za najlepszy sposób dialogu uznały obelżywe, kłamliwe transparenty i ciskane jajka. I tych co spalili hotel Głuszec. Pójdź do pani Bajko. Długo by wymieniać.
    Ale pójdź do nich wszystkich i zacznijcie wspólnie recytować to co przed chwilą napisałeś. Recytujcie to raz za razem. Jeśli trzeba będzie to i tysiąc razy. Aż zrozumiecie.

    I wtedy rzeczywiście będzie dobrze. Wtedy skończą się kłamstwa, skończą się oszczerstwa, skończą się obelgi. Skończy się pieprzenie głupot i mijanie się z prawdą. Skończy się bajanie i straszenie ekologami, planami ochrony. Skończą się dyskusje, w których gdy nie wiesz co merytorycznie odpowiedzieć, przyłapany na gadaniu głupot, na niewiedzy, na indolencji przy strojeniu się w eksperckie szatki, zmieniasz temat i piszesz o tym jacy to zieloni są niedobrzy a lud puszczański do rany przyłóż.

    OdpowiedzUsuń
  46. "Powtarzane slogany o nieprzyjaźni ludności ze wschodu, do gości i nowych mieszkańców, nijak na dobrą sprawę nie ma się do historycznej prawdy."

    To czemu taką karierę wśród ludu puszczańskiego robi wybitnie pogardliwe określenie "nawołocz"?

    OdpowiedzUsuń
  47. STUDIUM PRZYPADKU POWYŻEJ...(21.52)

    GRATULACJE !!!

    Porozumienie i dialog JAK SIĘ PATRZY???!!!

    (czy to uraz psychiczny, zranione ego, czy inne izmy...)
    zieloni nieeedobrzyyy??? ...a... to zapewne że nie dojrzeli!

    BPN - pozostanie w obecnych granicach???
    ...jo...!

    porada:

    ...trochę mniej nadymania...
    ...Ten blog...ta przyjęta konwencja... przecież to nie instytut naukowy...

    OdpowiedzUsuń
  48. Nawołocz - to słowo historycznie uwarunkowane, rodem z międzywojnia,
    nieprzyjazny podtekst dotyczył czasów pogoni za pracą, prawdopodobnie z okresu eksploatacji puszczy, gdzie na te tereny za chlebem przywędrowali ludzie min. z Mazowsza.
    Praca była reglamentowana, no i podobno, normą było zatrudnianie w pierwszej kolejnosći przybyszów, na niekorzyść tubylców w większości białoruskich. Że też, teraz ktoś z młodego pokolenia używa tych słów obecnie?
    ... Słowo powstało i jest, no i cóż ileż to my mamy dosadnych słów !!!

    Ale to już koniec ... pokiście sie sami ze sobą

    OdpowiedzUsuń
  49. Mit o przyjaznej i otwartej, do rany przyłóż miejscowej społeczności poszedł się jebać jak domek z kart na wietrze. Ale to dobrze że się obrażasz i idziesz sobie. Merytorycznej dyskusji z tobą bowiem nie było. Zacząłeś coś bredzić o planach ochrony, osie widokowe ci się debilizmem zdały. Bajałeś coś o odbieraniu wolności przez parki, dwukrotnie proszony o konkret, zmieniałeś szybko temat. Niewiele masz do powiedzenie, poza leczeniem własnych kompleksów poprzez powtarzanie jak mantrę: jesteście niedobrzy, jesteśmy fajni, jesteście nadęci, jesteśmy do rany przyłóż.
    Już w przedszkolu dzieci wiedzą, że zaklinanie rzeczywistości nie działa.

    OdpowiedzUsuń
  50. Ja się nie obrażam bo nie mam powodu,
    a może zaklinanie rzeczywistosci pomoże...
    A kompleksy? a któż ich nie ma..

    A to że, wrzuciem hasła o osiach... itd -to przecież po to żeby namieszać. Zobacz jak temat jest długo ,,ciągnięty''
    Jak zamysł sporu i pyskówki to wiśta wio...

    Rada: samemu trzeba sie otworzyć i pozbyć kompleksów i nie brać: wsiego oczeń sieriozno...
    poza cierpiącego za miliony , idee i wartości może uwierać.

    oj nie jestem konsekwentny...(autoironia)

    OdpowiedzUsuń
  51. "A to że, wrzuciem hasła o osiach... itd -to przecież po to żeby namieszać. Zobacz jak temat jest długo ,,ciągnięty''
    Jak zamysł sporu i pyskówki to wiśta wio..."

    Czyli debata twoim zdaniem powinna wyglądać tak:
    ty opowiadasz jakąś bzdurę a wszyscy kiwają głowami. Jeśli zaś nie chcą głowami kiwać, jeśli moga ci pokazać że się mylisz, to to jest "zamysł sporu"...
    Bez komentarza. Bo tak właśnie cały dialog wokół puszczy wygląda. Z jednej strony fakty, prawo i merytoryczne argumenty, z drugiej kłamstwa, oszczerstwa, wyzwiska i pustosłowie.

    OdpowiedzUsuń
  52. ,,Ty'' opowiadasz, ,,Ja''opowiadam, ,,Wy'' opowiadacie, ,,Oni'' opowiadają ,,jakąś bzdurę...''

    Z każdej -,,...strony fakty, prawo i merytoryczne argumenty...kłamstwa, oczczerstwa, wyzwiska i pustosłowie''

    ,,Bo tak własnie cały dialog wokół puszczy wygląda''

    Do autorefleksji !!!

    OdpowiedzUsuń
  53. Chętnie poczytam o kłamstwach i oszczerstwach ze strony środowisk chcących poprawy stopnia ochrony Puszczy Białowieskiej. Konkretnie poproszę.

    OdpowiedzUsuń