28 września 2010

O ile się napisało śmiesznie...

O ile pogoda się nam zepsuła, to może warto uśmiechnąć się, czytając promocję gminy Białowieża zamieszczoną na stronie http://www.podlaskieklimaty.eu/.
Mamy tam trzy atrakcje Białowieży: miejsce mocy, cerkiew św. Piotra (w Białowieży cerkiew jest co prawda pw. św Mikołaja Cudotwórcy, ale św. Piotr jest też postacią historyczną :) i rezerwat ścisły (pod tym hasłem kryją się różne hasła z rezerwatem ścisłym niewiele mające wspólnego, ale widocznie dla gminy wszystko co chroni przyrodę jest rezerwatem ścisłym).
 Oto kilka cytatów z promocyjnej strony, dot. Miejsca mocy: [...] O ile do tej pory można było się poruszać po tej drodze nawet pojazdom zmotoryzowanym, o tyle stąd można się zdać jedynie na nogi konia, własne lub własne wyposażone w rower. [...] O ile tablica bez wątpienia odnosi się do naszych czasów, o tyle kamienie mają być częścią miejsca kultu prasłowian, w którym poszczególne plemiona pielęgnowały swoje rytuały. [...]Obszar ten jest też wyjątkowo obficie pokryty przez rośliny na ziemi. Z tego powodu jedni przypisują temu miejscu moce magiczne, a inni co najmniej magnetyczne. Potwierdzałyby to badania wykazujące podziemne cieki wodne oraz rzeki. To mogłoby wspomagać tutejszą roślinność. [...] Ze względu na świeżą wegetację,
szczególnie warte polecenia jest odwiedzenie Miejsca mocy późną wiosną, kiedy to rozległe obszary pokryte są niezliczonymi, biało kwitnącymi kwiatkami. Wycieczka na piechotę z Białowieży do Miejsca mocy i z powrotem jest z pewnością do wykonania, ale raczej dla miłośników pieszych wędrówek. Dla pozostałych wygodnym rozwiązaniem jest wycieczka rowerowa lub przejażdżka bryczką. Miejscowi woźnicy znający się na przyrodzie mogą wykazać się znajomością interpretowania śladów zwierząt lub rozpoznawania gatunków roślin, a tym samym podnieść atrakcyjność edukacyjnej wycieczki.

Cóż, uśmiechnęliście się? To teraz do zbierania podpisów pod inicjatywą oddania parków narodowi!

3 komentarze:

  1. to się właśnie nazywa "podlaskie klimaty"!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomyslmy chwilę-gdyby nagle Białowieża zamieniła sie w Białowieżę naszych marzeń, uporządkowaną na wzór szwajcarskich kurortów,gdzie wszyscy podążają grzercznie tylko wyznaczonymi szlakami prowadzeni przez oświeconych byłych drwalów, sprzed knajpy zniknełaby Art panienka, a w jej miejscu stanełaby instalacja Tarasewicza. Siedzielibysmy w owej knajpie i prowadzilibysmy głębokoekologiczne rozmowy o esencji świata z miejscowym wójtem, to się zastanawiam, czy byłby to jeszcze nasza Białowieża? ;-)
    A tak na marginesie zbliżających się wyborów samorządowych, nieśmiało wysuwam kandydature prezesa TOK:) Byłby to pierwszy krok w strone realizacji tego marzenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Popieram, Johny na Wójta :)))

    OdpowiedzUsuń