21 sierpnia 2010

Zdaniem marszałka Województwo Podlaskie przegrywa wciąż z przyrodą

Takimi słowami marszałek województwa skomentował podczas konferencji
prasowej inicjatywę społeczną: http://www.tydecydujesz.org/
a "Olga Rygorowicz, wójt Hajnówki złożyła propozycję, by, jak to określiła,
"pseudoekologów" odsunąć od decydowania o ochronie przyrody."
Więcej o tym, dlaczego inicjatywa nie podoba się wójtom gmin puszczańskich i
marszałkowi Dworzańskiemu:
http://bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35235,8277635,Chronic_puszcze_po_swojemu.html

32 komentarze:

  1. "...Zarząd województwa i wójtowie gmin z Puszczy Białowieskiej protestują przeciw odebraniu samorządom prawa do decydowania o tworzeniu parków narodowych. Weto chcą im odebrać ekolodzy..."
    To tak jakby ktoś wlazł mi z buciorami do mojego mieszkania i zadecydował za mnie jaki mam mieć kolor ścian i kiedy mam podlewać kwiatki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie, Storm. Kafelki i kolor ścian to Twoja sprawa. I tylko Twoja, bo to Twoje mieszkanie, i tylko TY na nie patrzysz. Ew. zaproszeni goście. Ale jakbyś chciał jakieś cudawianki na ścianie zewnętrznej swojego domu lub na swoim płocie umiejscowić - to już można byłoby protestować. Bo należy to już do przestrzeni publicznej, która podlega pod prawo o zagospodarowaniu przestrzennym, ponieważ na to patrzymy wszyscy, i wszyscy jesteśmy jej użytkownikami.
    Odebranie prawa do decydowania o poszerzeniu parków narodowych samorządom jest właśnie takim uporządkowaniem - co jest moje (i od tego wara), a co jest wspólne (i tu szersze gremium powinno decydować).

    OdpowiedzUsuń
  3. Strom, powiedz, czy samorządy są właścicielem Puszczy Białowieskiej, czy może Skarb Państwa? Jak ktoś nie będący właścicielem może ograniczać prawa właściciela? Toż to rozbój w biały dzień.

    OdpowiedzUsuń
  4. Opowiem Wam historię , która dzisiaj mi się przydarzyła i poniekąd ma związek nawet z tym blogiem. Otóż wybrałem się dzisiaj rowerem do Białowieży z zamiarem odwiedzenia BPN. Przejechałem ok 100 m za bramę i wskoczył na mnie cieć -przewodnik że nie jestem w rezerwacie z przewodnikiem i że nie mam przepustki.Wywalił mnie za bramę i tak skończyła się moja wyprawa do rezerwatu. Byłem wściekły na tego ciecia i na ten cały parszywy system faworyzujących tych którzy albo mają stanowisko czyli przewodników albo tych ,którzy mają kasę czyli których stać na przewodnika.
    Jeżeli tak ma wyglądać poruszanie się po Puszczy po ewentualnym powiększeniu BPN na cały jej obszar to ja dziękuję.
    Zawsze należałem do chyba nielicznych mieszkańców tych terenów, którzy byli ZA powiększeniem BPN od godziny 10:40 dnia dzisiejszego mam wątpliwości. Dzisiejsze wydarzenie, które mnie spotkało to pierwsza kropla drążąca skałę KONIEC

    OdpowiedzUsuń
  5. Po parku możesz się poruszać po szlakach turystycznych bez przewodnika, tylko w obszarze ochrony ścisłej potrzebny jest przewodnik, z tym, że mieszkancy gmin, na ktorych terenie jest park narodowy nie płacą biletów wstępu. Zrozum przewodnikow - skoro wydali pieniądze i poswięcili czas na kurs przewodnicki, to po to, żeby teraz zarabiać oprowadzając turystów. Gdyby każdy mogł chodzić jak chce i bez przewodnika ucierpailoby kilkadziesiąt miejscowych osob, dla których jest to ważne źródło dochodu, może i Ty zechcesz być przewodnikiem - spójrz na to od tej strony.

    OdpowiedzUsuń
  6. Poniekąd mam żal do tego przewodnika , czy ja mu zabieram chleb?
    "Jedzie gość rowerem , niech sobie jedzie...co mnie to" a nie od razu wyskakiwać z przepustką itd. Nawet nie podsłuchiwałem co on tam gadał do swoich turystów więc nie byłem darmowym gapiem , chciałem ich po prostu wyminąć i jechać dalej.

    OdpowiedzUsuń
  7. No właśnie, w części gospodarczej można chodzić, gdzie się chce, bez szlaków i innych tam...
    Storm masz rację! Ja też nie upieram się, żeby był Park albo żeby były lasy, ale to co zafundują nam samorządowcy z tym parkiem to nic dobrego... Nie będzie można tak jak teraz śmigać sobie, gdzie się chce...Żenada

    OdpowiedzUsuń
  8. Raczej nie dopuszczam takiego scenariusza że po powiększeniu BPN nie będę mógł wyjść 100 m od bloku bo już wkraczam do zakazanej zony.
    Lecz kto wie...Hitler na początku chciał tylko przyłączyć Austrię do Niemiec...takie małe porównanie historyczne. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nieźle, aż nie chce się pisać ale może coś to da. Wszech obecna demagogia .... ale fakt jest faktem po Hwoźnej która stanowi połowę parku można chodzić bez przewodnika, jeździć rowerem, na nartach zbierać grzyby i jagody. Mówienie że Park jest zamknięty jest kłamstwem. Zamknięty do takiego ruchu jest tylko teren dawnego rezerwatu, ścisły czy jak go tam zwał .... trwa to tak od 90 lat i bardzo dobrze. Po prostu jest to ostatnie 5000 ha takiego lasy w europie i szkoda że kiedyś nie udało się w ten sposób zachować całej Puszczy bo może dziś nie byłoby takich problemów.
    Mitów jest wiele, np duża firma kupuje papierówkę z LP po 60 zł za m3 a miejscowy tą samą musi kupić za 130 zł na opał bo typowego opału LP nie robi - tak mniej więcej w zaokrągleniu ale mówi się że Park nie daje opału hi hi hi ... ludzie otwórzcie oczy
    idę popatrzeć na jelenie

    OdpowiedzUsuń
  10. Gdyby Cię zatrzymał strażnik w ścisłym to zrozumiałe, ale przewodnik? Chociaż rozumiem, w Białowieży to sąsiedzi ze sobą nie rozmawiają, bo konkurują o turystów i sobie nawzajem źle życzą. Tylko, że to już nie ma nic wspólnego z ochroną przyrody tylko pokazuje, że miejscowy ludek nie jest taki znowu serdeczny i otwarty, tylko wszyscy myślą o kasie.

    OdpowiedzUsuń
  11. "No właśnie, w części gospodarczej można chodzić, gdzie się chce, bez szlaków i innych tam..."

    tu się mylisz: "Co ty myślisz, że możesz tu się poruszac jak po swoim?!" - tymi słowami zaatakował pracownik leśny prowadzącego badania przyrodnicze, któremu towarzyszyli badacze przyrody z Norwegii (i postraszył topieniem w bagnie). Więc po pierwsze w części gospodarczej mogą Cię zaatakować mniej kulturalnie niż w BPN i bez powodu. A po drugie w części gospodarczej nie możesz się poruszać po rezerwatach bez przepustki i zgłoszenia o której godzinie i w jakim oddziale będziesz, nie mozesz się poruszać też po uprawach, młodnikach i wielu innych miejscach. W rezerwacie "Lasy naturalne Puszczy Białowieskiej" w części gospodarczej, sam nadleśniczy wyjaśniał, że są ściślejsze zakazy niż w parku narodowym. Na początku nawet informowano, że grzyby mozna tam zbierać ale nie opuszczając wytyczonych szlaków, dopiero po jakimś czasie to znieniono i jest podobnie jak w BPN poza ścisłym. Ale doświadczenia ludzi prowadzących badania przyrodnicze pokazują, że każdy pobyt muszą wcześniej zgłaszać w nadleżnictwie, a w weekendy im tam nie wolno przebywać! A nawet jak są legalnie, po uzyskaniu wymaganych pozwoleń, to im ktoś może samochód zostawiony na parkingu zniszczyć. To ja wolę chodzić po parku narodowym.

    OdpowiedzUsuń
  12. "Gdyby Cię zatrzymał strażnik w ścisłym to zrozumiałe, ale przewodnik? "
    On mnie właściwie nie zatrzymał tylko ze złości ze musiał mi ustąpić miejsca na drodze (chciałem przejechać po drodze rowerem) zapytał mnie czy jestem z przewodnikiem i czy mam przepustkę? Na jedno i drugie pytanie odpowiedziałem NIE więc on stanowczym tonem NAKAZAŁ mi opuścić teren BPN. Oczywiście będąc kulturalnym i nie chcąc wszczynać z tym kimś dyskusji, która nic by nie dała - opuściłem to miejsce.
    Przyznam że byłem wściekły na tego gościa, miejscowych traktuje się tu gorzej niż turystów bo nie zostawiają kasy i to jest dyskryminacja.

    OdpowiedzUsuń
  13. Czasem lepiej spotkać lochę z młodymi (co już miałem okazję doświadczyć) niż przewodnika w BPN :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Storm, wybacz ale jako miejscowy tym bardziej powinieneś znać przepisy i zasady. Tak jak Uah wyżej napisał - zasady poruszania się po - nazwijmy tradycyjnie - rezerwacie ścisłym obowiązują od 90-ciu lat. Z przepisami można się nie zgadzać, można powalczyć o ich zmianę, jak Ci się nie podobają, ale dopóki obowiązują - dura lex sed lex. Przewodnik nie ma prawa wygonić Cię ze ścisłego. On może przypomnieć Ci lub wyjaśnić zasady poruszania się po nim, oraz obowiązujące zakazy. Jeśli delikwent (np. Ty), uprze się jechać dalej, to przewodnik może co najwyżej wykonać telefon do strażnika/leśniczego. I tyle. To, że on Ci coś nakazał, oraz że było to w złości - to jest Twoje widzenie i Twoja interpretacja. Sądzę, że intencje przewodnika ze złośliwością wiele wspólnego nie miały.

    OdpowiedzUsuń
  15. Celny komentarz Jakuba Medka z GW:
    Chrońmy, ale rozsądnie - powtarzał marszałek Dworzański. Od kiedy do ustawy o ochronie przyrody wprowadzono zapis uzależniający tworzenie parków narodowych od zgody samorządów, powierzchnia Polski chroniona w ten sposób wzrosła o zero hektarów. Przez 10 lat samorządy nie uznały za wart najwyższej ochrony nawet metr kwadratowy ziemi. W tym samym czasie z Puszczy Białowieskiej wywieziono ok. miliona metrów sześciennych drewna, w części pochodzącego z ekosystemów, których nie da się odtworzyć.
    Samorządy dużo mówią o rozwoju. Niestety, pojmują rozwój często tak, jak pojmuje się go w krajach trzeciego świata. Często można usłyszeć: "nas na ochronę nie stać", "na Zachodzie to sobie mogą chronić, bo już mają wszystko pobudowane".
    Tymczasem nie da się ochrony odłożyć na później. Trzeba się rozwijać, ale w sposób zrównoważony. Jeśli samorządy nie potrafią się zdobyć na dalekowzroczność, nie mogą mieć prawa do decydowania o czymś, co prawnie należy do wszystkich Polaków, a symbolicznie do całej ludzkości. A zdobyć się nie potrafią. Liczby nie kłamią.
    Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok

    OdpowiedzUsuń
  16. Nirwanna pisze...
    OK kończę sprawę przewodnika i intruza na rowerze
    AMEN

    OdpowiedzUsuń
  17. Storm, istnieje coś takiego, jak społeczne zlecenie dla przewodnika. Nie płacisz wtedy, a wszystko jest legalnie :-) Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie wiem , po prostu będę omijał BPN i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nirwanna, ale by uzyskać zlecenie społeczne to trzeba być przewodnikiem. Jestem przewodnikiem, i kiedy widzę w Rezerwacie Ścisłym osobę poruszającą się bez przewodnika to zawsze pytam ją czy ma przepustkę. jeżeli nie ma, to ją proszę o opuszczenie tego terenu. Moim zdaniem takie zachowanie jest fair w stosunku do turystów, którzy wykupili bilety i zapłacili za usługę przewodnicką, nieprawdaż?

    A jeżeli chodzi o powiększenie BPN i zasady jakie na tym terenie miały by panować to miejscowi włodarze pokazali właśnie, że mają miejscowych gdzieś. bo nie zadbali o to, żeby przyłączana część nie została objęta ochroną ścisłą. Za parę lat. i grzyby też będziemy mogli zbierać na pewno, tylko przez najbliższe kilka lat, czyli czas obowiązywania porozumienia. a potem co? wola nowego ministra i nowego dyrektora...
    Głosujcie gminy za powiększeniem BPN, a przerżniecie wybory :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Stormbringer1976 zawsze możesz przyjść do dyrektora i poprosić go o bezpłatną przepustkę, albo zapłacić za możliwość poruszania się bez przewodnika (30 zł). I wtedy żaden przewodnik Ciebie nie zatrzyma.

    OdpowiedzUsuń
  21. "Za parę lat. i grzyby też będziemy mogli zbierać na pewno, tylko przez najbliższe kilka lat, czyli czas obowiązywania porozumienia. a potem co?"

    Zastanawiam się po co to piszesz. Znam treść porozumienia i tam nigdzie nie ma ani słowo o tym, że ono obowiązuje tylko jakiś czas. Ktoś ci płaci za rozsiewanie nieprawdziwych informacji?

    OdpowiedzUsuń
  22. "Nirwanna, ale by uzyskać zlecenie społeczne to trzeba być przewodnikiem. Jestem przewodnikiem, i kiedy widzę w Rezerwacie Ścisłym osobę poruszającą się bez przewodnika to zawsze pytam ją czy ma przepustkę. jeżeli nie ma, to ją proszę o opuszczenie tego terenu. Moim zdaniem takie zachowanie jest fair w stosunku do turystów, którzy wykupili bilety i zapłacili za usługę przewodnicką, nieprawdaż?"

    Prawdaż. Całkowicie się z Tobą zgodzę.
    Sugerując Stormowi wejście do ścisłego na społeczne zlecenie miałam na myśli: Storm znajduje przewodnika z którym chciałby wejść do ścisłego i pyta: "Oprowadzisz mnie społecznie?". Możesz tym przewodnikiem być Ty. Mogę ja. Pełna dowolność. Decyzja Storma, czy chce w ten sposób, czy zapłacić za przepustkę, czy omijać BPN z daleka.
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Do Anonimowy z 8:04
    A paragraf 10 tego porozumienia przeczytałeś? Te porozumienie jest zawarte na czas określony. I nie ma w nim mowy o tym, co będzie później. Prawda?
    Więc jakie mam podstawy do tego, by myśleć że "będzie jak w raju"?

    OdpowiedzUsuń
  24. A jakie masz podstawy żeby sądzić że nie "będzie jak w raju".
    Co do par 10 do odnosi się on do części finansowej BPR, nie zauważyłem tam nigdzie zapisu że prawa do bezpłatnego wstępu do parku dla mieszkańców gmin czy zbierania runa leśnego poza obszarem ochrony ścisłej po tym czasie wygasają. Ale może źle patrzyłem. Zacytuj mi więc proszę ten fragment

    OdpowiedzUsuń
  25. Ale czy jest zapisane że tak będzie? Wolę dmuchać na zimne. Bo władza i poglądy się zmieniają...
    W 1996 roku też nie zostało zapisane, ile drewna park ma dostarczać na rynek lokalny. Więc teraz dostarcza ok 300 m3/rok. Dostarcza? Dostarcza.
    A kto zagwarantuje, że te nowe tereny nie zostaną objęte ochroną ścisłą? W porozumieniu nie ma o tym mowy. A powody dla ochrony ścisłej z naukowego punktu widzenia bez problemu zapewne się znajdą. I co wtedy?

    W porozumieniu też nie ma bezpośrednio mowy o tym, że te nowe tereny będą udostępnione do ruchu turystycznego, prawda?
    Za Nowickeigo mówiono o tym, że będzie możliwość dla pewnej grupy przewodników by poruszać się poza szlakami. A teraz o tym, pomyśle cisza. A przecież to by mogło "odciążyć" Rezerwat Ścisły.
    Przecież jednym z zagrożeń dla przyrody jest presja turystyczna, prawda?

    Jak coś nie jest konkretnie zapisane na papierze, to to nie istnieje. Choć i tak papier nie daje 100% gwarancji...

    OdpowiedzUsuń
  26. Poza tym, Plan ochrony dla powiększonej części BPN nie będzie zatwierdzany przez Ministra Kraszewskiego w tej kadencji. A kto będzie wiedział, jakie będą wytyczne następnego ministra?

    OdpowiedzUsuń
  27. a mnie się wydaje, że to wszystko to są tylko kolejne argumenty za tym, żeby jak najszybciej świętym krowom gminom odebrać obecne prawo stawiania weta w sprawach wspólnego dobra. Zresztą dzisiejszy artykuł http://bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35235,8281861,Bandycka_debata_o_przyrodzie.html
    pokazuje jasno, że mamy do czynienia z narastającym bezprawiem przykrywanym jakimiś niekończącymi się pseudokonsultacjami niby w imię dobra ludzi. A potem ci nieznani sprawcy bedą krzyczeli o "ekoterrorystach" którym sami niszczą dobytek. Złodziej, ktory krzyczy "łapać złodzieja" :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Artykuł w Gazecie robi z mieszkańców tych terenów bandytów . Niedługo zaczną się w Puszczy napaści zbójców na samochody z obcymi rejestracjami , gwałty, morderstwa itp. ŚMIESZNE I STRASZNE

    OdpowiedzUsuń
  29. Anonimowy 23 sierpnia 2010 07:47
    Przewodnik, który ze mną "zadarł" :) nie wiedział z kim ma do czynienia,ale cóż na twarzy nie mamy wypisaną ilość km przebytych przez Puszczę w (deszczu i w mróz)po to tylko by coś zobaczyć , tak po prostu dla samego siebie nie za żadne pieniądze.
    Przewodnik zachował się tak jak powinien się zachować. Być może nawet z troską o mnie, po to bym nie zabłądził w tym "strasznym" lesie a być może nie dlatego że mu odbieram zarobek :)

    AMEN

    OdpowiedzUsuń
  30. "Artykuł w Gazecie robi z mieszkańców tych terenów bandytów . Niedługo zaczną się w Puszczy napaści zbójców na samochody z obcymi rejestracjami , gwałty, morderstwa itp. ŚMIESZNE I STRASZNE"

    Artykuł robi bandytów? A nie przyszło ci do głowy, że oni rzeczywiście zachowują się jak bandyci? I nigdzie w artykule nie wyczytałem, że wszyscy w Puszczy są tacy. Jeśli można mieć do kogoś pretensje o PR jaki zrobił Puszczy, to nie do dziennikarza a do bandziorów co się w taki sposób zachowują. Jeśli powiat nie chce mieć w kraju takiej marki, to niech reaguje. Niech tłumaczy mieszkańcom konieczność ochrony przyrody, niech pokazuje jak powinien wyglądać dialog, niech się w końcu zdecydowanie odcina od takich akcji, niech zdecydowanie je potępia. Czy czytałeś gdzieś jakąś wypowiedź któregoś z wójtów, że ten ZUL postąpił źle, że zaszkodził powiatowi. Ja nie. A po cichu to pewnie jeszcze się cieszą, jak fajnie zrobił.

    OdpowiedzUsuń
  31. To jest konsekwencja tego, ze na różnych spotkaniach, w obecności przedstawicieli władz, różni lokalni awanturnicy wykrzykują co im ślina na język przyniesie, oskarżają takich ludzi jak Adam Bohdan o terroryzm, grożą paleniem, obrzucają jajkami a wszyscy siedzą i się cieszą "Ale mu dowalił!".. Ja nawet nie tak bardzo do ZULi mam pretencsję, choć nie ma zgody na bandytyzm, ale do tych przedstawicieli społeczeństwa, mianujących się władzami wybranymi demokratycznie, co się cieszą z takich awantur.

    OdpowiedzUsuń
  32. Tak, do samych ZULi to trzeba mieć pretensję najmniej, chociaż jak ktoś zachowuje się jak bandyta, to jak bandyta musi być traktowany. Ale gros winy leży po stronie lokalnych włodarzy, wypowiadających kretyńskie opinie, albo na kretyńskie opinie nie reagujących. Na spotkaniu z senatem był i Pietroczuk i Litwinowicz i Pawilcz. Czy któryś z nich zareagował, kiedy jakiś kmiot obrażał Olimpię? Toż jako gospodarze lokalnej społeczności powinni gnoja złapać za ucho i kopem w dupę wyrzucić z cywilizowanego ponoć grona. Czy któryś reagował kiedy Sawicki albo Poskrobko kłamali i pomawiali konkretnych ludzi? Nie. Jeszcze brawo bili.
    Albo lokalne media. Czytam ja dzisiaj portal hajnowskiej Współczesnej i mi ręce opadają.
    http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100823/REG02/71857112
    Zastanawiam się czy tych głupot dziennikarzowi ktoś nagadał, czy sam to wymyślił. Podstawy warszatu dziennikarskiego wymagają rzetelnego pisania, jakiejś elementarnej wiedzy. W sprawie poszaerzania parku, Białowieskiego Planu Rozwoju czy inicjatywy ustawodawczej "Oddajcie parki narodowi" wszystko jest jawne, dostępne w internecie. Jakim więc cudem w tekście czytamy o tym, że "takie decyzje, jak powiększenie parku podejmowane byłyby centralnie bez zasięgania opinii lokalnych samorządów."? Przecież tam jak wół jest napisane, że po zasięgnięciu opinii. Czytać dziennikarz nie umie? Sprawdzić mu się nie chciało? A może świadomie okłamuje czytelników?
    Kolejne zdania:
    "Obawiają się oni, że powiększenie parku spowoduje pogorszenie życia mieszkańców. Nie będą oni bowiem mogli zbierać runa, jeździć leśnymi drogami czy kupować drewna na opał w takim stopniu, jak dotychczas. A co za tym idzie, obszarowi grozić będzie wykluczenie."
    Kurwa mać, za przeproszeniem, co to w ogóle jest? To dziennikarz to sam wymyślił? Jakie drogi na Boga (z dużej litery specjalnie piszę, żeby Nowak nie mógł potem opowiadać o tym że ekolodzy to poganie i sodomici) w lesie są w tej chwili ogólnie dostępne? Można je na palcach jednej ręki policzyć, najważniejsza z nich to narewkowska. Reszta dróg w Lasach Państwowych jest na mocy ustawy o lasach zamknięta dla normalnego ruchu. Więc o czym ten człowiek tu pisze? Jaki zbiór runa, jak w tym porozumieniu do BPR zbiór runa jest zagwarantowany, zresztą w samej ustawie o ochronie przyrody jest jak wół napisane, że dyrektor może zezwolić na zbiór runa w parku. Tak jak jest poszerzenia na Hwoźnej. Ale ten idiota, piszący w hajnowskim w końcu dodatku, pewnie nie wie gdzie jest Hwoźna. I jaki zbieranie runa ma wpływ na wykluczenie obszaru? O temacie drewna to już nawet nie wspomnę, bo to jest kwestia z którą park nie ma nic wspólnego. A jakie Lasy robią wałki na tym drewnie, to już tu Uach dokładnie napisał.

    OdpowiedzUsuń