1 maja 2010

W Białowieskim Parku Narodowym 1 maja 2010


Pole czosnku niedźwiedziego w obszarze ochrony ścisłej BPN. Tutaj nie grozi straszenie utopieniem w bagnie.

40 komentarzy:

  1. Wiele jest takich rzeczy, których doświadczymy wyłącznie na obszarze ochrony ścisłej BPN. Na przykład takie dęby. Tu, na 5 tysiącach hektarów, dębów pomnikowych o obwodzie pnia powyżej 4 metrów, rośnie 1200. Poza obszarem ochrony ścisłej, na pozostałych 90 procentach obszaru polskiej części Puszczy Białowieskiej, na terenach którymi od 90 lat zarządzają Lasy Państwowo, dębów o takich rozmiarach rośnie podobna ilość, około 1500.
    Czyli dbanie o las w wykonaniu Lasów Państwowych, prowadzone rękoma miejscowej, miłującej puszczę ludności, doprowadziło do niemalże 10-krotnego zmniejszenia liczby pomnikowych dębów. W przypadku lip czy wiązów porównanie wypada jeszcze katastrofalniej, bo tych gatunków poza obszarem ochrony ścisłej, obszarem na którym nie gospodarowała nigdy ALP, praktycznie nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż - rynek. Do niedawna gospodarka oznaczała eksploatację a "zrównoważona" zachowanie ciągłości, a nie walorów przyrodniczych. Dzisiaj to się zmienia, stąd nowe formy prawne, takie jak Natura 2000. I stąd takie protesty ludności tkwiącej jeszcze po uszy w innych wartościach. Ekonomia dopiero szuka mechanizmów przełożenia ochrony na pieniądze. Dlatego trzeba chronić to co jeszcze zostało nie oglądając się na populizm.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gwoli ścisłości - teren w widłach Hwoźnej i Narewki (czyli tzw. obecnie rezerwat ścisły) już w 1915 r. był wytypowany przez Hugo Conwentza jako obszar Puszczy najlepiej zachowany w swej naturalności, czyli poza tym terenem było już mniej naturalniej zapewne, w sposób dla przyrodnika ewidentnie widoczny. A o polskich Lasach Państwowych nikomu się jeszcze wtedy nie śniło. Ponadto w okresie międzywojennym Leśnictwo Rezerwat, potem Nadleśnictwo Rezerwat, a potem jeszcze Park Narodowy w Białowieży - były administrowane właśnie przez Lasy Państwowe. Oczywiście wówczas również, mimo reżimow ochronnych, było parcie na cięcia i gospodarkę leśną, ale bądźmy w zgodzie z prawda historyczną. Nie wszystko co nazywało/nazywa się LP - niesie z definicji za sobą zło dla przyrody. Co nie zmienia faktu, że ALP na terenie Puszczy jest wybitnie specyficzna...
    Pozdro!
    AK

    OdpowiedzUsuń
  4. Słusznie. Chodzi o gospodarkę a nie o nazwę firmy LP. Niemniej siedlisk z dębem i śladów po wielkich dębach jest poza widłami Hwoźnej i Narewki wystarczająco, by porównanie było wiele mówiące, nawet jeśli wyłączymy zręby pocenturowskie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkiego na ograniczone pozyskanie w drugiej połowie XIX wieku, okres I wojny światowej i Centurę zwalić nie można. Wysokość pozyskania pod kolejnymi administracjami mówi sama za siebie. Prym wiodą zdecydowanie Lasy Państwowe

    OdpowiedzUsuń
  6. A co by było, gdyby Puszcza po I wojnie trafiła w ręce prywatne a nie pod zarząd państwowy? Kto by powstrzymał Anglików przed jej wycięciem? Czy też byłaby taka wspaniałą, że jeszcze jest o co się bić by ją lepiej chronić, gdyby po 1945 roku była prywatna? Tak hajda na Lasy Państwowe. Zapomnijmy o tym co mówił i pisał Szafer i wielu jego wybitnych następców. Jak łatwo ferować wyroki i opinie. Jak łatwo ubliżać miejscowym, że się ośmielają - niektórzy z nich - mieć odmienne poglądy. Widać są tacy, którzy uważają, że albo lasy winny być prywatne, albo parkiem narodowym. Taki model mają w USA - ale to już inna bajka.

    OdpowiedzUsuń
  7. A wyrżnijcie tę Puszczę w cholerę, skoro jakiekolwiek uwagi o jej ochronie tak was rażą, obrażają. Istne "święte krowy". Miała być Polska lokalna, samorządowa, a wyszła zapyziała i zaściankowa. Każdy sobie rzepkę skrobie, ciągnie ku sobie, a za kilka lat nawet pies z kulawą nogą do Białowieży lub okolic nie przyjedzie bo po co? Kikuty oglądać, wypchane truchła w muzeum, zapadłe wiochy i meneli pod sklepami? Tego jest pełno wszędzie, nie trzeba nigdzie jechać. Macie skarb, a z uporem maniaka chcecie go zamienić w trociny - droga wolna, głupota też nie boli. Powodzenia życzę!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba nie rozumiesz po polsku. Gdzie tu była mowa o zamienianiu na trociny. Swoją wypowiedzią dałeś tylko dowód swojej zaściankowości i... dowiodłeś, że ruchom ochroniarskim (a przynajmniej Twojego pokroju) bliżej do dyktatury proletariatu niż demokracji.

    OdpowiedzUsuń
  9. Aaaa... kikuty. Widziałem wzdłuż szosy do Białowieży. Ładny widok martwych świerków. Piękna Puszcza. Więcej tu nie przyjadę.

    OdpowiedzUsuń
  10. To nie przyjeżdżaj. Jeśli martwe drzewo w lesie cię razi, to las naturalny nie jest miejscem dla ciebie. Widać też, że swoją bytność w puszczy ograniczyłeś wyłącznie do dojechania do Białowieży. Bo w rezerwacie ścisłym martwych drzew jest znacznie więcej niż w przyszosowym Szaferze. Tam generalnie jest wszystkiego więcej. Bo 60 procent wszystkich bytujących w normalnym, pełnowartościowym lesie gatunków w ten czy inny sposób powiązanych jest z martwym drewnem.
    Pomyśl sobie jak wyglądałoby społeczeństwo, w którym wszyscy byli by młodzi, piękni i zdrowi. Bez starców, bez kalek. Hitler próbował coś takiego stworzyć.

    OdpowiedzUsuń
  11. "A co by było, gdyby Puszcza po I wojnie trafiła w ręce prywatne a nie pod zarząd państwowy?"

    Wszystko pięknie, tylko dlaczego po anulowaniu kontraktu Century Lasy Państwowe zamiast zmniejszyć, to zwiększyły etat? Park narodowy to też zarząd państwowy. No i gdzie są te pomnikowe dęby na terenach poza parkiem.

    OdpowiedzUsuń
  12. Oto pewien cytat:
    „Puszcza Białowieska stanowi dobro ogólnonarodowe o wybitnym znaczeniu przyrodniczym i podlega szczególnej ochronie. Ochrona substancji i walorów Puszczy polega na zachowaniu procesów ekologicznych. Z tego względu obszar Puszczy Białowieskiej, w części poza granicami Białowieskiego Parku Narodowego, podlega ochronie i zagospodarowaniu leśnemu w sposób specjalny, tworząc wzorcowy kompleks promocyjny dla tego typu obiektów w Polsce”."

    Czy pracownicy nadleśnictw puszczańskich znają ten tekst? A stosują go w praktyce? Powinni, bo to decyzja ministra środowiska powołująca LKP Puszcza Białowieska.

    OdpowiedzUsuń
  13. Napisałem trociny, a nie próchnica! Nauczcie się czytać ze zrozumieniem, a potem może nauczycie się dbać o najcenniejszy polski las, tak żeby nie straszył łysymi zrębami i kikutami.
    Dzisiaj święto narodowe, czcimy, jak zwykle stracone szanse i "mądrość po szkodzie". Jeszcze trochę, a po Puszczy Białowieskiej wspomnienie tylko zostanie i napchane kabzy kilku cwaniaków, które i tak rychło zeżre inflacja albo jakiś "kryzys finansowy". Zaś miejscowi będą zbierać grzyby po młodniakach i modlić się, żeby kto się zatrzymał na poboczu i kupił od nich za grosze.

    OdpowiedzUsuń
  14. "...że ruchom ochroniarskim (a przynajmniej Twojego pokroju) bliżej do dyktatury proletariatu niż demokracji."

    A jak nazwać sytuację, w której decyzja o tym czy chronić puszczę, stanowiącą własność całego polskiego społeczeństwa, leży w rękach kilkunastu radnych. Z których jeszcze znacząca (pod względem wpływu na resztę) część ma konkretny finsowy interes w tym, żeby nie chronić.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale demagogia :)

    OdpowiedzUsuń
  16. "Ale demagogia :)"

    A może konkretniej. Czy też twoja zdolność dyskusji i używania argumentów ogranicza się wyłącznie do wołania "jesteś gupi..."

    OdpowiedzUsuń
  17. A Ty umiesz czytać ze zrozumieniem tych co maja odmienne poglądy? Bo z tego co piszesz to z pewnością nie. I to jest właśnie demagogia w Twoim wykonaniu. Wyzywasz, wyganiasz. A może jest kilku ludzi, którzy patrzą na Puszczę inaczej i wcale nie są leśnikami i w dodatku znają lasy bogatsze od tej Twojej Puszczy i bardziej urozmaicone i to w Polsce i poza nią. Leśnicy są mi obojętni, tak samo jak lekarze, kolejarze i naukowcy. Mnie interesuje to co wg mnie i dla mnie i moich najbliższych jest najcenniejsze i najładniejsze. Jazda przez martwy las wcale nie jest pociągająca. Byłem z przewodnikiem w parku narodowym - jest tam martwe drewno jak napisałeś, no i co z tego. A ścieżka rozdeptana i błotnista - tak się glebę chroni? Za moje podatnika pieniądze. Kpina.

    OdpowiedzUsuń
  18. To nie jest dyskusja o poglądach, "widzi mi się" czy odczuciach estetycznych. Ale o prawie i bezwzględnej wartości przyrodniczej, mierzonej liczbą unikatowych, nie występujących gdzie indziej i będących pod ochroną gatunków. Martwe drzewa w przyszosowym mogą ci się nie podobać, może ci się nie podobać grząskie podłoże w ścisłym. Z naukowego i prawnego punktu widzenie to są jednak ekosystemy wyjątkowo cenne, unikatowe w skali kraju i świata. Przyznają to zresztą, przynajmniej na papierze same Lasy Państwowe. Wszak to właśnie w Puszczy Białowieskiej utworzyły jako pierwszy w kraju Leśny Kompleks Promocyjny.
    Do tego nie ma nic kwestia leśników czy nieleśników, ekologów czy nieekologów tudzież miejscowych albo przyjezdnych. Nieprzypadkowo i nie przez pomyłkę ścisły wpisano na listę światowego dziedzictwa UNESCO. A co do twojej uwagi o rozdeptanej ścieżce, to nie bardzo wiem co miałeś na myśli. Może rzeczywiście kpiłeś. Tylko nie bardzo wiem z czego.
    Poza tym skoro Puszcza nie jest z twojego punktu widzenia niczym interesującym a widziałeś ją wyłącznie w przyszosowym jadąc do Białowieży i podczas krótkiej wycieczki do ścisłego, to nie rozumiem po co tu głos zabierasz?

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie ma bezwzględnej wartości przyrodniczej - to człowiek wartościuje - przyrodzie tak w rzeczywistości jest obojętne, w niej nie ma niczego cenniejszego i mniej cennego. Jest bo jest, a jak coś ginie, to ginie, a miejsce tego wypełnia coś innego. Człowiek wyłamał się z tego kanonu i teraz cierpi - tak jak Ty. Wszelakie listy unesco i innych natur 2000 tworzy człowiek - on wartościuje. Kombinuje i w rzeczywistości widzi wyłącznie swój interes w tym wartościowaniu (przypadkiem może chodzić o jakąś puszczę, jakąś Hagia Sophię czy inne rzeczy. A i tak w końcu to zniszczy jak nie poprzez wojny, to poprzez ortodoksyjne religie, które każą walczyć z wyznawcami innych religii.

    A zabraniasz mi zabierać głos - jakim prawem uzurpatorze - choćby to świadczy o Twoim ograniczeniu w poglądach i dyktratorskich zapędach.
    Demokracja to taki system, w którym każdy ma prawo głosu i większość musi go wysłuchać, a nawet wziąć pod rozwagę to co mówi. Wybieram swoich reprezentantów, a ci podejmują decyzje (od rad gmin po sejm i senat, a także parlament europejski).
    W puszczy zostanę jeszcze kilka dni. Z pewnością poznam ją lepiej i dokładniej. Ale na razie to co zobaczyłem nie jest imponujące. Przewodnik powiedział, że by zwiedzić park głębiej (tą najstarszą jego część), to trzeba mieć ekstra zezwolenia od dyrektora parku. Niech i tak będzie. Ale dowiedziałem się, że naukowcom wolno o wiele więcej w tym cennym obiekcie, a tutaj znalazłem nawet zdjęcie i wpis o śmieciach w tym skarbie przyrody. Czyj to szacunek do tego sanktuarium przyrody?
    Dobrze, że pada jest więcej czasu na pisanie.
    Nie jestem przyrodnikiem, więc nie potrafię stwierdzić czy tu są, czy nie ma jakichś rarytasów. Muszę wierzyć na słowo i to co napisane w folderkach o parku. Może kiepski przewodnik mi się trafił. Jakoś tak w stylu "po prawej ttttooooo, a po lewe tamtttoooo". Więcej było chodzenia przez park przy muzeum i pole niż w samym parku narodowym - a kasę trzeba było zapłacić niemałą. To samo bym zobaczył i bez przewodnika. Tylko tak nie wolno. To tak jakby przymus - dodatkowy podatek i to idący w prywatne ręce. Chcesz turysto poznać największy skarb przyrody w Polsce to kup bile, który daje ci prawo do zapłacenia za przewodnika, który oprowadzi cię wydepczyskiem po skraju lasu (dobrze, że sprawdziłem na mapie jak daleko od pola nas zaprowadził ten fachowiec od opowiadania o przyrodzie).
    Takie są moje refleksje i uważam, że inni też mają prawo poznać taki pogląd, a nie tylko Twój, i dlatego zabieram głos. Jeśli tego nie rozumiesz - Twoja strata, a mój zysk.
    Zawsze liczy się pierwsze wrażenie.
    A puszczę uważam, że trzeba chronić, ale jakoś inaczej niż to się robi i w lasach państwowych, i w parku narodowym. Wiele muzeów zwiedzałem i nie wszędzie wymuszano na mnie płatnego gadającego przewodnika, a często za symboliczną opłatę dostawałem urządzenie gadające i to w moim języku ojczystym, które mnie oprowadzało, a tempo zwiedzania sam sobie mogłem ustalić. A tu w Białowieży - porażka, a nie muzeum.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja ci nie zabraniam zabierać głosu. Tylko się zastawiam, po co to robisz, po co zabierasz głos w dyskusji na temat ochrony Puszczy Białowieskiej, skoro jak sam przyznajesz Puszcza ci się nie podoba i nie widzisz w niej nic wartościowego. No ale jeden lubi czekoladę a inny jak mu skarpetki śmierdzą.
    Natomiast co do twojej oceny co jest cenne a co nie i co zostanie prędzej czy później zniszczone, to trochę bełkoczesz. Ale to też nie jest zabronione.

    OdpowiedzUsuń
  21. Twoje śmierdzą? Widać i śmierdzą, i nie nauczyli Ciebie czytać ze zrozumieniem. Ale z tego co się tu naczytałem to jest chyba w tym regionie normalne. A teraz idę/jadę poszukać Prawdziwej Puszczy - bez przewodników-manipulatorów, którzy nastawiali mnie przeciwko miejscowym i leśnikom, co to są przeciwni ochronie puszczy, a tylko by rżnęli. Dobrze, że są tu wypożyczalnie rowerów.

    OdpowiedzUsuń
  22. A mógłbyś jeszcze napisać w jakich słowach owi przewodnicy nastawiali przeciw? Może tu też być kwestia słuchania ze zrozumieniem....? Bo ci przewodnicy w ogromnej swej większości też są miejscowi. Więc - przeciw samym sobie nastawiali?

    OdpowiedzUsuń
  23. Deszcz mnie wygonił. Zaglądam, a tu chcą bym zakapował przewodnika. Czy on był miejscowy? Nie wiem - o życiorys nie pytałem (jednak napisałeś, że "w ogromnej swej większości" - czyli jednak nie wszyscy -, więc może trafiłem na tego z mniejszości. Ale mówił, że miejscowej ludności nie zależy na ochronie - bo rada gminy się nie zgadza i nie chce podpisać jakiejś zgody na powiększenie parku, a leśnicy wycinają wszystko, nawet cenne zaatakowane świerki w rezerwacie krajobrazowym przy szosie. Fakt, widziałem dzisiaj trochę starych powycinanych pni przy szosie, ale znacznie więcej suchych stojących drzew. Sporo też było tam wywalonych drzew. Do końca tygodnia chyba uda mi się zobaczyć więcej.

    OdpowiedzUsuń
  24. Problem jest taki, ze przeciętny kowalski ma wyobrażenie o lesie jaki widzi na co dzień, czyli las gospodarczy i widok "martwych" drzew go zaskakuje i przeraża.

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie przeraża, nie przeraża. Zmusza do myślenia, pytania, analizowania. Czy ja gdzieś napisałem, że mnie przeraża. Od zapoznanego leśnika z Gruszek dostałem do przeczytania List Sienkiewicza z Białowieży. On też opisywał dwie puszcze, zachodnią i wschodnią. Ciekawie. Warto to przemyśleć co pisarz napisał. Polecam. Też jest o lesie zabałaganionym, kontroli i lesie uporządkowanym.A to był XIX wiek, czyli ponad 100 lat temu.
    Myśleć... i zrozumieć!!! To jest chyba najważniejsze. Ten sam leśnik wytłumaczył mi kto tak naprawdę nie zmienia poglądów - ...krowa.

    OdpowiedzUsuń
  26. Sienkiewicz pisał o plugawej zgniliznie w Puszczy, Gloger o ponurym, czarnym lesie i o tym, ze nigdzie nie słychac stuku siekiery ani dymów! Ale w XIX wieku inny podróżnik i znany artysta zachwycał sie powalonymi przez korniki i wichurę świerkami (jego artykul na stronie TOK pod "słowa": http://www.tok.hajnowka.com.pl/)
    Do niedawna dzika przyroda była synonimem brzydoty, a Tatry, dopóki ich piękna nie odkryli młodopolscy krakowianie były tej brzydoty symbolem :) JK

    OdpowiedzUsuń
  27. A Wyczółkowski malował jako puszczańskie dęby na wzgórzu pałacowym, które są też na ilustracjach z XVIII w. z Białowieży. Każdemu artyście też co innego się podoba. Warto czytać Piotra B. Nad gustami się nie dyskutuje, tylko się je ma i szanuje gusty innych - to się nazywa tolerancja. W imię własnych gustów nie tylko nie wypada, ale i nie jest wskazane (cywilizowanemu człowiekowi)innych potępiać - tak jak tu "obrońcy puszczy" robią.

    OdpowiedzUsuń
  28. Jak mam czytać Piotra B. skoro nie wiem kto to jest Piotr B.? Poproszę o rozwinięcie skrótu nazwiska.
    Skoro "obrońcom Puszczy" podoba się Puszcza - to chcą ją chronić i zachować w takim stanie, w jakim ona się im podoba. Jeśli komuś się podobają lasy gospodarcze - to niech się podobają na zdrowie! Niech żyją różne gusta! Niech żyje tolerancja!
    Tylko skoro chcą ci gospodarze na las gospodarczy zamienić ostatnie skrawki naturalnej Puszczy, to może niech oddadzą "obrońcom Puszczy" swoje lasy gospodarcze w celu zamienienia w Puszczę?
    To byłaby dopiero tolerancja!

    OdpowiedzUsuń
  29. A gdzie zamieniają? I co to znaczy las gospodarczy w świetle obowiązującego prawa? Są do przejęcie grunty prywatne porolne (kupienia) na skraju puszczy - tam można eksperymentować z przywracaniem puszczy. Chyba leśnicy nie muszą niczego oddawać, bo to nie ich, a Adama Bohdana jak na nagraniu słychać w awanturze z jakimś człowiekiem zwanym ZULEM. A tak na marginesie to warto wiedzieć, że ostatnio pokazywane miejsca wycinki lasu to były fragmenty po zrębach z lat 20-tych porośnięte brzozą,, świerkiem, którego zaatakował śmiertelnie kornik. Gdzie wycina się w puszczy drzewa starsze niż sto lat na masową skalę? No bo chyba usuwanie wiatrołomów i wiatrowałów by zrobić miejsce do posadzenia nowego pokolenia dębów i innych liściastych trudno nazwać wycinaniem i zamienianiem w las gospodarczy na skalę zagrażającą bytowi puszczy.

    OdpowiedzUsuń
  30. Usuwanie wiatrołomów i wiatrowałów drzew ponad stuletnich jest od ubiegłego roku zarządzeniem dyrektora regionalnego LP w Puszczy Białowieskiej zakazane. Co do sformułowania użytego przez Adama Bohdana. Oczywiście że to jego Puszcza. Tak jak każdego innego z blisko 40 milionów obywateli tego kraju. Całość terenów puszczańskich należy bowiem do Skarbu Państwa, więc wszystkich jego obywateli. Powala mnie też twoja logika: naturalne zniszczyć, w zamian tworząc nowe na gruntach porolnych. To juz znacznie rozsądniej byłoby przenieść gospodarkę na grunty porolne a puszczę w końcu pozostawić samej sobie. Zresztą, po to przecież na gruntach porolnych w latach 40 i 50 zaczęto sadzić Puszczę Bielską.
    p.s.
    Aha - jak na rzekomo przypadkowego turystę co to tu jest pierwszy raz a las ocenia w kategoriach czysto estetycznych nad wyraz fachowego słownictwa używasz. Nieźle się też w latach prowadzenia zrębów orientujesz. Andrzejek?

    OdpowiedzUsuń
  31. To mnie z kimś pomyliłeś. Bo to i nie turysta, i żaden "Andrzejek". Ale z pewnością leśnik - tyle, że z pomorskich lasów, który często odwiedza znajomych w tym regionie. I to oni dali mi cynk o tym blogu.

    OdpowiedzUsuń
  32. "A może jest kilku ludzi, którzy patrzą na Puszczę inaczej i wcale nie są leśnikami i w dodatku znają lasy bogatsze od tej Twojej Puszczy i bardziej urozmaicone i to w Polsce i poza nią." - to cytat z jednego z twoich pierwszych wpisów. Bez komentarza.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ale mój kumpel robi z Was balona :):):)

    OdpowiedzUsuń
  34. Raczej z siebie robi idiotę. Ale to także nie jest zabronione. Więcej, czasem dla obserwatorów potrafi być dość pocieszne. Jak w tym wypadku.

    OdpowiedzUsuń
  35. No i wróciłem z wypadu do Puszczy. Widziałem ciekawe miejsca wzdłuż kolejki wąskotorowej w stronę Narewki. Byłem w bagnach. Widziałem fantastyczny parów na ścieżce z Gruszek (jak wracałem) - prawie górski krajobraz. Błądząc trafiłem na kilka tam bobrowych (jedna w pobliżu Narewki). Przed deszczem schowałem się w drewnianej wieży przy polance. Nawet ten deszcz nie był taki straszny. Jest co zwiedzać. A jak się wczytałem w mapę, to wszystko to było poza parkiem narodowym. No i drewno ścinane też było, ale nie raził mnie ten widok specjalnie. Choć miejscami może i był jakimś dysonansem. Ale też widziałem ładne podsadzenia ogrodzone siatką. Były tez polanki na których nie było ogrodzenia i też były podsadzenia. Jakoś tak harmonijnie. Znalazłem też w kilku miejscach skorupki z małych jajeczek na ziemi. Chyba już wylęgają się pisklaki. Takie włóczenie bez przewodnika bardzo mi odpowiada, a nie tak jak w parku.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ooo. z kolegi idiotę robią. Jakoś nie zauważyłem u niego ani debilizmu, ani imbecylizmu czy kretynizmu i tym bardziej idiotyzmu. Znowu udało mu się sprowokować do odsłonięcia się autora/autorów tekstów wprowadzających. Zawsze miał taki talent i jak był uczniem w Tucholi i jak został operatorem kinowym, a później... ale nie upoważnił mnie do pisania kim jest teraz. Jedno jest pewne nie jest z zawodu leśnikiem (skończył niestety studia i to psychologię, a następnie socjologię), choć średnie wykształcenie ma.

    OdpowiedzUsuń
  37. "Anonimowy pisze...
    No i wróciłem z wypadu do Puszczy. Widziałem ciekawe miejsca wzdłuż kolejki wąskotorowej w stronę Narewki. Byłem w bagnach. Widziałem fantastyczny parów na ścieżce z Gruszek..."

    - dobra robota propagandowa LP, gratuluję, choć trochę z tymi podsadzeniami to przesadziłeś z poprawnością polityczną:)!

    OdpowiedzUsuń
  38. "Znowu udało mu się sprowokować do odsłonięcia się autora/autorów tekstów wprowadzających" - odsłonięcia? A co ty tu, jakąś walkę klas prowadzisz? To się juz 20 lat temu skończyło.

    OdpowiedzUsuń
  39. A może tak zadanie z matematyki na poziomie bud żetu domowego? Ile gotówki należy przeznaczyć na zwiedzanie Bialowieskiego Parku Narodowego będąc typową polską rodziną (2+1)?
    Może ekonomiczniej jednak wybrać sie do pobliskiego (gdziebądź w Polsce) lasu gospodarczego?
    A jak edukacja przyrodnicza to gdzie i ile trzeba na nią przeznaczyć złotowek?
    Znam odpowiedź, to jedynie prowokacja do logicznego, samodzielnego myślenia.Może nie jest za późno i czas jeszcze na poszerzenie horyzontów.

    OdpowiedzUsuń