15 kwietnia 2010

Puszcza Białowieska - 15 kwietnia 2010

Kwiatów w dnie lasu jest mnóstwo, wzdłuż dróg prowadzących do miejsc tzw. "turystycznych" także mnóstwo śmieci, których pochodzenie jest różne (kubki, puszki, butelki, ale też śmieci z gospodarstw). Bobry podjęły "akcję bezpośrednią" w celu zagrodzenia śmieciarzom drogi do Pogorzelec.

6 komentarzy:

  1. Śmieci to zmora całego kraju. To niewiarygodne ile "syfu" Polacy potrafią wynieść, wywieźć do lasu. Nawet, jak jadą samochodem lub mają śmietniki pod nosem, to wywalą w plener wszystko, co mają pod ręką.
    Przydałaby się jakaś ogólnopolska akcja "oświecająca" połączona z kampanią w sprawie Puszczy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak się ogląda lasy po Polsce jeżdżąc - to Puszcza jeszcze i tak do tych czystszych lasów należy...

    OdpowiedzUsuń
  3. Śmieci jest mnóstwo nie tylko przy drogach lecz w wydawałoby się tak trudno dostępnych miejscach jak Szczekotowo czy Zamczysko. Tam gdzie jest człowiek tam są też śmieci.

    Stormbringer

    OdpowiedzUsuń
  4. AJK: Ale tak nie musi być. Zwiedzałem kiedyś park narodowy Killarney w Irlandii, podobny wielkością jak Puszcza, europejski, i bardzo odwiedzany przez ludzi. Nie było tam żadnych śmieci. Nie wyobrażam sobie, zeby tam ktoś wyrzucał z bryczki butelki czy puszki w las, a tutaj to takie powszechne. Moim zdaniem to się wiąże ze stosunkiem do lasu. Już przed parkiem są tam tablice "żadnego strzelania i hałasowania". Bo człowiek nie ma tam być panem przyrody. Las, który służy imprezom alkoholowym nie będzie nigdy swiątynią przyrody.

    OdpowiedzUsuń
  5. "Tam gdzie jest człowiek tam są też śmieci."
    A może sam człowiek (a już na pewno niektórzy ludzie) jest śmieciem?

    OdpowiedzUsuń
  6. AJK: Nie ma potrzeby, żeby określać kogokolwiek epitetami. "śmieć" to jednak epitet. A przecież człowiek jest nam - ludziom - najbliższy, no nie? Chociaż tylko my produkujemy śmieci. Zamiast udowadniania jacy to jesteśmy nadzwyczajni i wyjątkowi w tych białowieskich wioskach, lepiej po sobie sprzątać i nie śmiecić w lesie.

    OdpowiedzUsuń